Ekstraktowa selekcja muzycznych absencji w najbardziej popularnych serwisach streamingowych.
Wielowymiarowy, inspirowany twórczością Nicka Drake’a folk-rock maźnięty elektroniczną smuga, który rozświetla zachmurzone niebo. Promyk nadziei ukryty w niebanalnej progresji akordów.
Namaszczona na krulewne Turczynka z Londynu wtrąca swoich toksycznych kochanków do czarnej dziury. Lepiej nie wchodźcie jej w drogę.
Francuska producentka wraca wspomnieniami do samotnego dzieciństwa w takt eksperymentalnego, ambientoidalnego r’n’b. Wpół drogi między FKA Twigs a Solange.
Wschodząca gwiazda brytyjskiej muzyki chodnikowej nie bawi się w półśrodki i wyjeżdża z bezkompromisową gangsterką. Wejście na bit jak strzał kokainy.
Dekandenccy Duńczycy przypominają o sobie dezorientującym, żarliwym post-punkiem w duchu Nicka Cave'a. Apokalipsa puka do drzwi.
Poboczny projekt Michaela Davida z Classixx znalazł swoją bezpieczną przystań na przecięciu marzycielskiego indie-popu z podprogowym, mechanicznym disco. Sąsiad z góry maltretuje manieczkami? Dzwoń pod 911.
Największy słodziak na rapowym podwórku pełnym robiących groźne miny zbirów wrzuca kolejnego nowofalowego cukiereczka w jutjub. Pierwsza randka jak ze snu niepoprawnego optymisty.
Połówka legendarnego Everything but the Girl wraca w blasku dystyngowanego, geometrycznego disco. Królowa jest tylko jedna.
Zajawiona Maurice'em Fultonem Koreanka z Berlina funduje nam fascynujący kurs Hyperloopem po zelektryfikowanym, rozżarzonym afrykańskim słońcem świecie. Podziwiajcie house’owy krajobraz.