SPECJALNE - Rubryka
Ekstrakt #8 (2025)
16 stycznia 2026Witamy w ósmym odcinku Ekstraktu, którym zamykamy sezon muzycznych podsumowań 2025 roku. Roku, w którym brutalne wkroczenie sztucznej inteligencji do branży muzycznej stało się faktem. AI prędzej czy później stanie się kolejnym stałym narzędziem w produkcji muzyki – jak sampler, autotune, Pro Tools, Fruity Loops czy Ableton. Nie ma już odwrotu, pytanie tylko, jaki będzie finał tej rewolucji.
Rok 2025 to także dalszy ciąg "wszystkiego, wszędzie, naraz"– potęgującej się muzycznej globalizacji, którą wszyscy oglądamy, siedząc wygodnie w naszych bańkach. Miniony rok pokazał też, że powoli coraz trudniej powiedzieć, gdzie kończy się mainstream, a gdzie zaczyna alternatywa – granice rozmazały się jeszcze bardziej, a szwy poluzowały się jeszcze mocniej. Wystarczy spojrzeć na traperów bełkoczących na zdeformowanych, szumiących i eksperymentalnych bitach rodem z wytwórni Warp w latach 90.: nie jest dziełem przypadku, że mają oni miliony odtworzeń w streamingu. Obecnie wszystko może być hitem, a nie tylko nieskomplikowany radiowy pop. Czasem wystarczy boost w mediach społecznościowych (zwłaszcza na TikToku) i pozornie nieradiowy numer staje się viralem.
Mając to na uwadze piszemy dla Was o tym, co interesującego wydarzyło się w muzyce w ostatnich dwunastu miesiącach. Koncept rubryki nie uległ zmianie: zebraliśmy w jednym miejscu nasze zajawki, obserwacje i uwagi dotyczące przeróżnych rzeczy opublikowanych w ciągu pewnego okresu czasu (tym razem jest to rok). Swoisty ekstrakt z naszych własnych poszukiwań w świecie muzycznych wydawnictw.
Oto przed Wami ósmy odcinek cyklu. Piszą dla Was Stanisław Kuczok, Jacek Marczuk, Natalia Jałmużna, Borys Dejnarowicz, Łukasz Łachecki oraz Tomasz Skowyra. Zapraszamy do lektury.
Stanisław Kuczok:
Witam załogę. Mijający rok zapamiętam na długo, bo poświęciłem hetmana za trzy lekkie i wygrałem. A oto co najciekawszego działo się w muzyce:
African-American Sound Recordings Hits Of Ash
Cities Aviv nie kojarzył mi się do tej pory z aż tak bardzo antypiosenkowym graniem, ale widać słabo go kojarzyłem, bo pod aliasem African-American Sound Recordings nagrał już ponad dziesięć albumów, a i w swoim popularniejszym wcieleniu zdradzał momentami ambientowe ciągoty. Na Hits Of Ash dominuje hipnagogia balansująca między sennym marzeniem a koszmarem, do abstract hip-hopowych bitów odsyła jedynie "Rodan", a w wyróżniającym się "Embouchere" Burialowa esencja została zamknięta w ciemnej piwnicy i poddana wymyślnym torturom. Sprawdźcie też równie wciągające Runway Cremations – w moich końcoworocznych podsumowaniach tylko Amerykanin pojawia się dwukrotnie i nie jest to przypadek.
Nath / Expo 2000 oxox
Szufladkowanie twórczości Nath jako lo-fi hip hop czy alt R&B to zbrodnia przeciw ludzkości. Choć jej językowe żonglerki mogą przywodzić na myśl wczesnego Schaftera, a "Spam" odsyła do Belmonda, którego swoją drogą supportowała na ostatniej trasie, to jest to, jak dla mnie, całkowicie osobne zjawisko na rodzimym podwórku. No nie potrafię przypomnieć sobie podobnego frazowania na polskiej scenie, a za takie połączenie zeitgeistowego nerwu i językowego wyczucia wiele tekściarek dałoby się pokroić. Oddajmy też sprawiedliwość Kubie – jeden producent panujący nad całością materiału wyszedł Korpowskiej na dobre – bity są gęste i płynne, czasem odsyłają do złotej ery trip-hopu, innym razem ewokują debiut UL/KR, ale na całej długości intrygują i dają Natalii dokładnie tyle przestrzeni, ile ta potrzebuje. Tę mieszankę wybuchową chyba najlepiej określili sami twórcy w tytule przedostatniego numeru. Nath i Expo 2000 w natchnionej improwizacji, a ja mam gęsią skórkę.
Betty Hammerschlag Fake Girl
Betty Hammerschlag na swoim drugim tegorocznym albumie przeplata kruche, liryczne gitarowe miniaturki z bogatymi dźwiękowymi ilustracjami w rodzaju "Orange Lips". Adrianne Lenker mogłaby kiedyś nagrać tak dobry album, ale musiałaby chodzić na dłuższe, wiejskie spacery bez słuchawek, zrezygnować z akordów na rzecz pojedynczych, selektywnych nut, ogarnąć autotune'a, a potem puścić to wszystko od tyłu. Nie wiem skąd urwała się ta dziewczyna, ale w sumie nawet nie chce wiedzieć, w mojej głowie może w dalszym ciągu funkcjonować na podobnej zasadzie, co tych osiem perfekcyjnych utworów – całkowicie osobno, poza czasem i przestrzenią.
Dijon Baby
Zaczyna się to mało porywająco, jak kolejny Prince-wannabe z pomysłem na siebie, ale bez pomysłu na songwriting. Na szczęście już na wysokości "Another Baby!", za sprawą kolażowej, barokowo napakowanej produkcji, wszystko zaczyna nabierać kolorytu. Duenas z pewnością słuchał Księcia, ale na Baby lata gdzieś pomiędzy nowym r'n'b Franka Oceana ("Higher"), a nieokiełznanym emo-soulem Mk.gee ("Fire!"). Są tu nieoczekiwane sample z Nasa, są wielkie, nośne refreny, zaraz obok mocno eksperymentalnych zwrotek, a w takim "Automatic" są wszystkie te rzeczy na raz. A okładka to w ogóle jak rewers klasycznego już Die Lit, heh.
TiaCorine Corinian
"I just woke up and I gotta thank God that I'm pretty" – nie minęło pół minuty i już jestem kupiony. TiaCorine otwiera tak swój najnowszy album, ja zaczynam w ten sposób każdy dzień, ale nie brzmię zbyt przekonująco, pewnie dlatego, że nie wtóruje mi tak sensualny, basowy podkład. To połączenie to właściwie kejs całego Corinian – bezwstydna, agresywna bragga siada tu na arcyciekawym, zróżnicowanym zestawie bitów. Czy to dziwaczny post-punk trap "Buttecup", singlowy, oldschoolowy "Lotion" czy kontemplacyjny closer "Impossible Girl", Amerykanka w podziękowaniu za tak fachową paczkę dostarcza tu naprawdę mocarny performens. "Everything I do iconic". Trudno się nie zgodzić.
Ariel Pink With You Every Night
Mam taką TEORIĘ SPISKOWĄ, że Rosenberg ma dostęp do jakiegoś tajnego cmentarzyska hooków, po prostu zagląda tam od czasu do czasu i schyla się po najciekawsze okazy. Te motywy są tak nośne, a zarazem dziwnie bliskie, że to wręcz niemożliwe, żeby nigdy jeszcze nie zostały wymyślone, to jakiś paradoks – Ariel przypomina nam piosenki, których nigdy nie słyszeliśmy. Na With You Every Night utworów jest szesnaście (!), więc skupmy się choćby na otwierającym "Pocket Full Of Promises". Efektowne otwarcie na syntezatorowe plamy i chórki, opadająca schodkowo zwrotka, call & response w refrenie, zmiana tonacji w onirycznym mostku, powrót do zwrotki z kolejnym artykulacyjnym zakrętem i krótką gitarową solówką + śliczna melodia wokalu pojawiająca się tylko raz, przed syntezatorową domykającą całość klamrą. Ariel on the top of his game.
god.wifi FREE WIFI
W Żabsonowej stajni trwa sztafeta pokoleniowa. Kiedy Leosia poszła na swoje, pojawiła się Bambi, a jak tylko daliśmy jej chwilę i poleciała worldwide, dostaliśmy god.wifi. Nie żebym się czepiał, kocham single Sary i Michaliny, ale w Internaziomale tak doskonały, obfity długograj jeszcze nie powstał. FREE WIFI to równocześnie doniosły statement i szczera, poufna rozmowa z koleżanką, położona na przeplatance trapowej gleby, podkręconego hyperpopu, wkurwionego rage'u – a co się odjebało w ekstatycznej, digicore'owej kodzie "sms" to do dziś nie ogarniam. Gdybym miał z piętnaście lat mniej, to byłby mój album roku.
Bktherula Lucy
Jak na moje ucho Rodriguez dostarczyła w tym roku swój zdecydowanie najmocniejszy materiał. Powodów jest kilka. Amerykanka skończyła dopiero dwadzieścia trzy lata i wydaje się, że z każdym kolejnym albumem wciąż progresuje na polu skuteczności delivery, stale poszerzanej palety flow i bitowego wyczucia. To też, pomimo dość szerokiej rozpiętości brzmieniowej, narracyjnie niezwykle zwarta rzecz – Brooklyn trzyma tu naszą uwagę od pierwszej do ostatniego sekundy, kolejne numery wynikają z siebie, czasem się dopełniają, czasem ze sobą dialogują – singlowe wyrywki raczej nie mają wielkiego sensu w kontekście fabularności Lucy, chociaż nie słyszałem w tym roku zbyt wielu utworów o większej sile rażenia niż choćby taka "Euphoria". Nie wątpie, że Bktherula jeszcze przeskoczy ten poziom, ale już w tym momencie jej dorobek imponuje.
Domenique Dumont Deux Paradis
Pamiętacie jeszcze ten tajemniczy łotewski projekt? Mam nadzieję, bo właśnie nagrał swój najlepszy album. Z początku myślałem, że to po prostu sympatyczny, idealnie wyważony letniaczek, ale sprawa jest bardziej złożona. Słoneczne sophisti z debiutanckich nagrań duetu to tylko wierzchnia warstwa Deux Paradis. Pod tym okryciem, za sprawą archaicznie stylizowanej produkcji z mnóstwem smaczków, niepozornych, ale wyrazistych hooków i zmysłowego timbre Anete, duet przemycił swoje dotychczas najbardziej popowe wcielenie. Do głowy wpadają mi tu co chwila inne nazwiska - Grace Jones, Jessy Lanza, Rangers, Ducktails, Air, ale w sumie trudno się dziwić – ten album rozciąga się od dubowej kawiarni "Enchantia", przez motywiczny muzak "Bonjour Tristesse", aż po niebiański balearic-house "Visages Visages". Mamy już styczeń 2026, a ja wciąż nie mogę się od tej płyty uwolnić.
Tdf Culture
2025 był dla nowego rapu chyba najlepszym rocznikiem jaki pamiętam. Moje podsumowanie roi się od świetnych albumów – mógłbym Wam tu polecać bez końca – oprócz wyżej wymienionych, dostarczyli jeszcze Gyiked, Che, OsamaSon, Izaya Tiji, Chavo, 1300SAINT, MIKE, Hardrock, czy Playboi Carti. Sporo tego. Mam jednak świetną wiadomość - jeśli nie macie tyle czasu i samozaparcia, wszystko, co potrzebujecie wiedzieć o trapie ostatnich dwunastu miesięcy, zebrał pewien producent z Minnesoty na swoim opus magnum Culture. Tdf przez ponad godzinę uprawia tu seans awangardowej, kubistycznej hipnozy w duchu Pi'erre'a Bourne'a, a w celu dopełnienia jej odpowiednio różnorodną nawijką, zaprasza ponad dwudziestu (!) ziomków z rapowego podziemia. Efekt poraża transową formą i bogactwem treści. Najbardziej zaraźliwy hook cloudowego "Bankroll" wjeżdża dopiero na ostatnie pół minuty i mutuje w abstrakcyjne kluczenie "One For Me", ambient-pluggowy "Rave" zwalnia na ostatniej prostej, dorzuca pokemonowy sampel i przechodzi w "Water", który wokalnymi cięciami przypomina o czasach świetności Kanye. Takie rzeczy są tu na porządku dziennym, wór z prezentami Jonesa zdaje się nie mieć dna.
TOP 10 PŁYT
Tdf Culture
Domenique Dumont Deux Paradis
OsamaSon Jump Out
Bktherula Lucy
god.wifi Free Wifi
Ariel Pink With You Every Night
Geese Getting Killed
Oneohtrix Point Never Tranquilizer
WiFiGawd The Dynasty
TiaCorine Corinian
TOP 10 SINGLI
Sabrina Carpenter "House Tour"
Cannelle "Watch Me Fly"
Farao "Waiting For You"
Erika Vikman "Ich Komme"
Playboi Carti "Fine Shit"
Lain999 "¿Sentirás Algo Por Mi?"
Alex G "Afterlife"
Addison Rae "Headphones On"
Tops "ICU2"
Addison Rae "High Fashion"