Ekstraktowa selekcja muzycznych absencji w najbardziej popularnych serwisach streamingowych.
Partyjka rozbieranego pokera w towarzystwie D’Angelo, inc i Rhye. Jacob Allen znienacka godzi wszystkich karetą sypialnianego, pieczołowicie skrojonego r’n’b.
Krautrockowy Książę orbitujący bez cukru w przestrzeni okołoziemskiej. Zdaniem syntetycznego D’Angelo to nie była prawdziwa miłość.
19-letnia Brytyjka w typie młodej Denise Richards wtłacza nam do głów nowoczesny, kanciasty gaypop o wrzeniu nastoletniego serca. Miła, niezobowiązująca piosenka, ot tak, po prostu.
Kolejny uzdolniony adept demarcowskiej szkoły songwritingu chce się wbić na indie-slackerskie salony. Your New Cuco.
Ładnie się pan Yuno przedstawił przed milionami (no niech będzie, że przed tysiącami) słuchaczy Tame Impali. Kevinek, czy to ty?
Ukąszony tropical house’owym wirusem pop na ożywczym start-stopowym bicie w sam raz na romantyczną przejażdżkę po kalifornijskich bezdrożach. "When I can’t hold the wheel. Will you drive for me?".
Jeśli powiecie, że Yolatengosi grają w kółko jedną i tę samą rozmarzoną piosenkę, to pewnie nie będziecie jakoś bardzo daleko od prawdy. Warto jednak mieć na względzie to, jak dobra jest to piosenka.
Kero Kero Bonito znudzili się już okołopcmusicową stylistyką i podążają w zupełnie nowym kierunku. Teraz oferują coś na kształt sacharynowego post-punku. O kurcze, o kurde, dałem się podejść.
Kalifornijski prestidigitador specjalizujący się w nokturnowym, lekko wycofanym disco daje kolejny błyskotliwy pokaz. Na widowni oklaskują go: wskrzeszony Prince, dumna Nite Jewel i zapomniany Juvelen.
Pogrobowcy NWA z przytupem wbijają się na zatłoczoną, electro-funkową imprezę. Powiew świeżości w trapowym getcie.