Ekstraktowa selekcja muzycznych absencji w najbardziej popularnych serwisach streamingowych.
Melancholijna, utopiona w pogłosach rozkmina introspektywnie nastrojonego rapera z Chicago. Chance The Rapper na krawędzi chandry.
Uwaga, oddaję głos grupie rekonstrukcyjnej blurbów DJ-a Carpigianiego:
Baunsujący jachcik wypływa w romantyczny rejs po oceanie miłości w kolorze waty cukrowej. 30roc rozgrzewa atmosferę grą na słodkich flecikach.
DJ Carpigiani jest fanatykiem Sade, pół brudnopisu zajebane blurbami o naśladowcach Adu. Dzisiejsza Jessie Ware może jedynie czyścić lakierki najnowszej, uwikłanej w sercowe rozterki propozycji Amber.
Zapatrzone w chwalebną gitarową przeszłość trio z Nowego Jorku wyciąga to, co najlepsze z nastrojowego grania z lat 70. Dług zaciągnięty u Fleetwood Mac i The Carpenters spłacony z nawiązką.
Skryty za chillwave'ową mgiełką house pod kilkudniową, ekstatyczną imprezę wieńczącą istnienie świata. George chce, żebyście zatracili się w tańcu tak, jak gdyby jutra miało nie być.
Choć najnowsze 50 Twarzy Problema nie leży w spektrum moich fetyszy, to "Macki Meduzy" otrzymują kartę wstępu do klubu zakochanych raperów. Podkład rodem z orientalnej planszy GTA odpowiada za set & setting tej diabelskiej randki, ale to, co dzieje się tekstowo od 1:36 zasługuje na Oskara.
Urave'owiony, nieuchwytny zderzacz imprezowych hadronów. W poszukiwaniu bangerowej cząsteczki Higgsa.
Nowy, dostrzeżony na obrzeżach lo-fi house’owego środowiska nabytek Brainfeedera trochę urozmaica swoją paletę brzmieniową, dorzucając do niej trademarkowe chwyty Les Sins, Moodymanna czy nawet Jensen Sportag. Bardzo szanuję takie transfery.
Jeśli dłuży Wam się oczekiwanie na kogoś wyjątkowego, to polecam zapoznać się z tą tęskną pościelówą, którą mógłby nagrać John K., gdyby słuchał mniej r’n’b. Dni samotności z miejsca staną się mniej dokuczliwe.
Zielonowłosa mieszkanka Londynu i jej patologiczny, nawiedzony electro-pop. Grimes i Empress Of modlą się do kozy.