Ekstraktowa selekcja muzycznych absencji w najbardziej popularnych serwisach streamingowych.
Brainfeeder to ostatnio mój ulubiony label, a w sierpniu to już w ogóle, Dorian, Cole, Igloo - wszystko pierwsza klasa. Ostatni z wymienionych gagatków w szalonym, progresywnym "Clean Tamei" skaczę na głowkę w modernistyczną, klubowo zdekonstruowaną toń w drum’n’bassowym odcieniu. Daniel Lopatin ma godnego następcę.