SPECJALNE - Rubryka

Porcys Składak: The Chemical Brothers

6 września 2019

"Jak chemiczni bracia / Dziesięć godzin w obcym mieście" – śpiewał se kiedyś Lesław w piosence Partii (skąd ja to w ogóle wiem?). A teraz spójrzmy na zegarek, a potem w kalendarz i okaże się, że panowie Tom Rowlands i Ed Simons są Chemicznymi Braćmi już od 30 lat (POSIŁKUJĘ się Wikipedią), a nie od 10 godzin. A zaczynali jeszcze jako Dust Brothers, choć oczywiście szybko musieli zmienić nazwę, bo świat znał już takie duo (nie muszę nikomu przypominać, kim są i co zdziałali panowie Michael Simpson i John King, prawda?). I tak właśnie powstali The Chemical Brothers (pieprzone ćpuny!). Jędrzej Michalak pisał kiedyś, że panowie "byli w końcu Pavementem elektroniki, cooler than being cool, nieśli światu poczucie wielkiego OH YEAH". Nie wiem, czy akurat elektroniki, ale big beatu na pewno – w latach 90. całkiem nieźle wymiatali na odcinku albumowym, a singlowo to już w ogóle zarządzili konkretnie: kto z Was nie zna takich hitów MTV jak "Block Rockin' Beats" czy "Hey Boy Hey Girl"? A, właśnie – teledyski! Co Gorndry z nimi odpierdalał w "Let Forever Be" na przykład. A gdy jestem w pociągu i patrzę przez okno, to niemal zawsze wydaje mi się, że przeniosłem się do klipu "Star Guitar". No i lista wykonawców, z którymi współpracowali: Richard Ashcroft, Tim Burgess, Noel Gallagher, Bernard Sumner, Beth Orton, Q-Tip czy The Flaming Lips. Słabo?

I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie COLLAPSE jeszcze gdzieś na początku 2000s – z czasem Bracia (ale nie Golec) znaczyli coraz mniej, znacznie mniej ogarniali to, co dzieje się w elektronice, bo świat mocno poszedł do przodu i nie dało się już zgrywać numerów z sampli trzymanych na pięćdziesięciu dyskietkach. Dlatego gdzieś tak od Push The Button niemal kompletnie się pogubili i już nigdy nie odzyskali dawnej formy (do kolejnych albumów nie ma nawet co zaglądać, przykro mi). W tym roku ukazał się ich nowy longplay No Geography z którego wkleiłem utwór tytułowy symbolicznie zamykający trzydziestolecie ich działalności. I tylko szkoda, że od czasu, gdy po raz pierwszy zetknąłem się z ich muzyką (a było to jakieś 19 lat temu), zacząłem słuchać takich ludzi jak Lone, DJ Sprinkles, Coyote Clean Up, DJ Rashad, Leon Vynehall czy Flava D, a tymczasem Simons i Rowlands zaczęli parodiować samych siebie, a ostatnio puścili na Glastongury wizualizacje z Tomaszem Kotem... NIEMNIEJ: na plejsce zmieściłem 30 tracków na trzydziestolecie działalności, wśród których znalazło się miejsce dla singli, fragmentów studyjnych płyt, b-side'ów, remiksów czy dla utworu wyprodukowanego przez Chemical Brothers. Prawie 3 godziny muzyki, do której ostatnimi czasy nie wracam, ale pamiętam o niej i szanuję.

Tomasz Skowyra    
BIEŻĄCE
Fontaines D.C.Dogrel
Lana Del ReyNorman Fucking Rockwell!