SPECJALNE - Artykuł

20 najlepszych polskich raperów wszech czasów

31 grudnia 2012



Pora na główny punkt naszych obchodów 20-lecia hip-hopu w Polsce, czyli publikację zestawienia najlepszych polskich raperów w historii. Zapraszamy do lektury.

20DUŻE PE



Miasto:
Warszawa.

Lata aktywności:
1996 do teraz.

Dlaczego właśnie on?
Jest jednym z mistrzów freestyle'u naszej sceny. Na płytach nie musi nic nikomu udowadniać, więc częściej uprawia nonszalancką wyluzowaną braggę. Ciągle miesza i zmienia, i robi dodatkowe rzeczy, więc raz jest petardą i synonimem imprezy, raz rozkminia na Zapiskach, a raz pokazuje błyskotliwą erudycję mieszając wszystko w mash-upie. Kekusz nazwał go człowiekiem-instytucją, co chyba najlepiej nakreśla sytuację.

Jak się go słucha na żywo, na antenie czy na płycie, to po prostu czuć, że ma się kontakt z dobrym ziomkiem.

Dziura w stogu siana:
Czasem Duże Pe tak się rozimprezuje, że wpada w rejony dresiarskie (okazjonalne dubstepy Nowoczesnego Hip-Hopu). Nadal jest fun, ale taki ze świadomością łopatologii! Niestety, środowisko chyba nadal nie wybaczyło mu tego Meza gdzieś po drodze.

5 esencjonalnych kawałków:
"Cut-a-Strofa / Muzyka Duszy", "Problemy", "Para z Zielonej Herbaty", "Cztery Gramy", "Muchy muszą zginąć"

Najlepszy wers:
"Dobry panie, wiem że life bywa brutal / Ale wcale nie mam zamiaru skończyć jak 2Pac" (przyznaj się Porcysiaku rocznik około 90, że poznałeś kolesia słuchając Afro).

Płyta, której wstyd nie mieć:
Cisza & Spokój.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
MEZO.

No dobra, rzućmy żarty na bok. Duże Pe to prawdopodobnie najbardziej różnorodny w aktywnościach poza rapową sceną gracz. Jest DJ-em, niezal wodzirejem i dziennikarzem muzycznym. Razem z DJ Spoksem cisnął Sinusa i Ciszę i Spokój. Naparzał jamajskie imprezy w Masali i Cinq G (teraz Senk Że). Snobuje się z Emmą Dax. Prowadzi ArtAgencję I-N-I. Bardziej zaangażowani są w stanie odgrzebać jego związki z piłką nożną.

Coś jeszcze?
Swojego czasu rozkręcałem w Żaku audycję o hip-hopie. Jako początkujący gracze razem ze współprowadzącym podbiliśmy do niego z pytaniem, czy by nie chciał udzielić nam wywiadu. Umówiliśmy się w kawiarni koło Czwórki i Pe spędził z nami dwie godziny, udzielając przy okazji dwóch wywiadów-rzek. Posiedziałby z nami dłużej, ale zaczynała się zaraz jego audycja. Wyszło z tego wszystkiego to, że dodatkowo Duże Pe jest po prostu spoko kolesiem!

Linki:
Strona oficjalna | Facebook | Soundcloud | Wikipedia | YouTube | Strona audycji "Cztery gramy"

–Ryszard Gawroński


19MAŁOLAT



Miasto:
Warszawa

Lata aktywności:
1998-obecnie.

Dlaczego właśnie on?
Pierwszy ślad obecności Michała Kaplińskiego w branży to składanka Hiphopowy raport z osiedla w najlepszym wykonaniu, wydana jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych przez R.R.X. Jednak to wydane ładnych kilka lat później W pogoni za lepszej jakości życiem stanie się jego opus magnum. Małolat, wpisując się w linię programową warszawskiej sceny z początku dekady (m.in. Pezet, Eis) dokonał przejmującego rachunku sumienia i przełamał przy tym oryginalnie staropolską konwencję "ulicznego" rapu. Tzw. "brat Pezeta" sięgnął po mnóstwo tradycyjnych, podwórkowych lejtmotywów, poświęcając dużo miejsca doświadczeniom z handlem narkotykami, ale miejsce mizoginizmu i quasi-gangsterskiej napinki zajęły u niego introspekcje, frustracja i żal. Małolat dał się szerzej poznać nie tylko jako czujny obserwator i wkurwiony dzieciak, ale też świetny raper, dysponujący rozpoznawalnym stylem (m.in. powtarzanie rymów, rwane wersy). Kiedy pięć lat później światło dzienne ujrzy Dziś w moim mieście nagrane wspólnie z Pezetem, niektórzy będą się dziwić, że Małolat nie ustępuje poziomem bratu . A tu nie ma się co dziwić, tylko trzeba nadrabiać zaległości.

Dziura w stogu siana:
Małolat nie może pochwalić się szczególnie obfitym dorobkiem. Pomijając jedyny samodzielny album W pogoni za lepszej jakości życiem przydałoby się, żeby talent, umiejętności i charyzma warszawskiego rapera znajdowały kolejne potwierdzenia. Taką "dziurą w stogu" jest również Dziś w moim mieście. Wyłączając udane single towarzyszące temu longplayowi (utwór tytułowy, "Nagapiłem się").

5 esencjonalnych kawałków:
"5 sekund" (gościnnie u Eisa), "Rap Robię" (gościnnie u Pezeta/Noona), "W weekendy żyjąc","Ostatnia szansa", "Nagapiłem się".

Najlepszy wers:
"One nie są takie szybkie, ale myślę, że by poszły jakbym miał Corollę".

Płyta, której wstyd nie mieć:
W pogoni za lepszej jakości życiem.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
L'ekipa, Żądło, Płomień 81, O$ka, Ajron, Pezet etc.

Coś jeszcze?
Miało być o areszcie za handel narkotykami i "Jestem Przeciw" (Płomień 81), ale jest gorący news. W swojej ostatniej audycji na falach Radia Roxy, Sidney Polak rozlicza się ze współpracy z Pezetem. "Przy okazji" wspomina, że Radio Pezet nie ukazało się zgodnie z planem (2009/2010), ponieważ Paweł Kapliński musiał zrobić album z Małolatem (Dziś w moim mieście), u którego nie było w tym czasie lekko z hajsem.

Linki:
Facebook | Wikipedia | YouTube

–Marek Fall


18SOKÓŁ



Miasto:
Warszawa.

Lata aktywności:
Od połowy lat dziewięćdziesiątych do teraz.

Dlaczego właśnie on?
Kariera praprawnuka Wyspiańskiego i syna autora tekstów Papa Dance to przykład oszałamiającego awansu w polskim rapie w iście amerykańskim stylu. Zaczynał jako blokerski prawilniak z łbem na karku i workiem pełnym życiowych mądrości, a dziś jest jednym z filarów branży, zbijającym piony z całą warszawską elitą popkulturalną, przy czym sprawnie unika pustego celebryctwa i ciągle ma pomysł nie tylko na siebie, ale również na swoją muzykę. Na kawałkach WWO wychował się cały bukiet podwórkowego kwiatu młodzieży, "W Aucie" brała cała Polska, a najnowsze produkcje Sokoła śmigają w modnych klubach i odtwarzaczach aspirującej kadry menadżerów i innych dyrektorów kreatywnych. Historie opowiedziane przez tego rapera na stałe weszły do kanonu miejskich opowieści czasów transformacji, a opatentowany przez niego sposób składania narracji z mikrowątków i odległych dygresji jest po prostu nie do podrobienia.

Dziura w stogu siana:
Oczywiście dość kwadratowy sposób artykulacji – Sokół na majku szaleć nie potrafi, ale na szczęście ma dar idealnego wpasowywania się ze swoim flow w bit, więc summa summarum potrafi wyjść cało z największych opałów.

5 esencjonalnych kawałków:
"Jeszcze Będzie Czas" (z WWO), "Tak to wygląda" (z WWO i Waco), "Każdy Ponad Każdym" (z WWO), "W Aucie" (z Pono i Frankiem Kimono), "Sztruks" (z Marysią Starostą).

Najlepszy wers:
"Rap gra, polska wersja, nie przy cudzych mercedesach / Z pożyczonym złotem na zdjęciach / Jestem naturalny / Taki jestem, nie strugam kozaka / Tylko operuję wierszem i dźwiękiem"

Płyta, której wstyd nie mieć:
Czysta Brudna Prawda (z Marysią Starostą).

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
WWO, Zip Skład, Marysia Starosta, trzy czwarte warszawskiej sceny oraz połowa ogólnopolskiej.

Coś jeszcze?
Dobrze radzący sobie biznesmen, który w ostatnim czasie wydaje najciekawsze polskie płyty hip- hopowe pod banderą Prosto, ubrał w ciepłe, sportowe spodnie wielu dobrych chłopaków oraz przyczynił się do ostatecznego wyparcia sztruksu przez chinosy.

Linki:
Strona oficjalna | Facebook | Wikipedia | YouTube

–Krzysztof Michalak


17DonGURALesko



Miasto:
Poznań, Grunwald.

Lata aktywności:
Już od '95 płynie.

Dlaczego właśnie on?
Buńczuczny introwertyk, błyskotliwy szpaner, imprezowy myśliciel. Najbardziej spójny w swoich sprzecznościach polski raper, który zaczynał jako biały Murzyn, a skończył jako tybetański biznesmen. Niemal każdy z jego kawałków to kopalnia wielokrotnych, cwanych aluzji i celnych metafor. Część z nich to mistrzowskie braggi, a część całkiem subtelne i czułe rozkminy. Dawniej uważany za wieszcza poznańskich blokowisk, na których jak powszechnie wiadomo każdy chodzi obwieszony złotem i w ogromnych portkach z chujowymi, pseudo-gangsterskimi pseudo-tagami, a dziś szanowany również w kręgach młodzieży inteligenckiej.

Dziura w stogu siana:
Flow Gurala i jego wyobraźnia mimo wszelkich błyskotek bywają monotonne (w szczególności na przestrzeni tego samego albumu), zatem najlepiej dawkować sobie kolesia w rozsądnych ilościach lub stworzyć playlistę złożoną z kawałków o różnych datach produkcji.

5 esencjonalnych kawałków:
"PDG", "Drewnianej Małpy Rock", "El Polako", "Palę Majki", "Peryferie" (z K.A.S.T.A.).

Najlepszy wers:
"Nie bądź błaznem, Gural zbiera na plazmę / Dziś każdy z sarkazmem robi kabzę na tym / Ja znam się na tym / Znam tematy / Rap dla kumatych [itd.]".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Totem Leśnych Ludzi.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Killaz Group, K.A.S.T.A. Skład, PDG Kartel, pół Poznania od Łazarza po Smochowice.

Coś jeszcze?
Jak wielu najlepszych z jego pokolenia, Gural jest obecnie prężnie działającym animatorem sceny, właścicielem wytwórni płytowej (Szpadyzor), brandu odzieżowego (El Polako) i telewizji youtube'owej (Dziadzior TV).

Linki:
Strona oficjalna | Facebook | Wikipedia | YouTube

–Krzysztof Michalak


16ZKIBWOY



Miasto:
Gorzów Wlkp.

Lata aktywności:
Coś tam rapował z ziomkami w 90s. Pierwszy nielegal jako Coś Mądrego to 2000 r., ostatni, jako Starszy Brat, to 2011 r.

Dlaczego właśnie on?
Ksywka Zkibwoya, zwanego również Jobixem ("kiedyś Rudy wołano"), wymieniana jest jednym tchem z kilkoma innymi nielegalnymi raperami w kontekście największych talentów polskiego podziemia, które nigdy nie nagrały legala i już raczej nie nagrają – czytaj: zmarnowali się. Budował pozycję w tandemie ze Smarkiem jako Brudne Serca (wcześniej Coś Mądrego), by zebrać respekt w drugiej pięciolatce ubiegłej dekady - najpierw gdy na bitach Adera w pełni zaprezentował swój styl króla obskurwu (Obskurw King) i później gdy hartował wkurwienie na featuringach u innych raperów. O ile jednak Smarki położył już lachę na hip-hop ewidentnie, to Zkibwoy ciągle zdaje się być raperem w gotowości i na zajawce. Kilkanaście miesięcy temu wypuścił nielegala z Kedyfem i MŁD, oraz przemycał jakieś sygnały, że myśli o solówce, tylko czasu brak. Brak czasu, gonienie za szczęściem, wspomnienie dobrych czasów, ciągle stabilny system wartości, wkurwienie na świat i trzeźwy osąd życiowych spraw - to najczęściej pojawiające się u gorzowianina treści. Nigdy się nie popisywał, choć czuć wrodzoną technikę. Jego siłą jest charakterystyczny głos, luzacka i naturalna intonacja, oraz flow w opowiadaniu do bitu, przez co kupuje słuchacza z pierwszym wersem. Jobix to klasyka podziemia, gwarancja truskulu, przystań dla tych wyrośniętych, cokolwiek teraz robią i skądkolwiek tęsknią za korzeniami.

Dziura w stogu siana:
Wystarczy przejrzeć odpowiednie wątki na Ślizgu, by stwierdzić, że Zkibwoy pozostanie już na zawsze w cieniu Smarka. Przez wzgląd na "gorzowską klasykę" zestawienia obu MC także i mi nie udało się uniknąć i tak to już jest, że nieraz w przekrzywiony i niesłuszny sposób Jobix wypada niemal jak Numer Raz przy Tedeefie czy Jotuze przy Eldoce (zważcie dramaturgię tych porównań). Ale spoko, że niniejszym możemy cokolwiek zrehabilitować jego postać.

5 esencjonalnych kawałków:
"Skandale", "Czat Na Farta", "C.Z.Ł.O.W.I.E.K.U.", "A To Pokolenie Ogłosiło Emigrację" (Brudne Serca), "Co Jest Cięte (Promomix)" (Brudne Serca).

Najlepszy wers:
"Hajs wpierdala percepcję jak katarakta, dyskografia ich wartości to pierdolony fraktal".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Obskurw King EP.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Coś Mądrego, Brudne Serca, Smarki, Dinal, Smagalaz, Starszy Brat, Kedyf, MŁD, W.E.N.A., VNM, Reno, Karwan.

Coś jeszcze?
Zkibwoy jest tak podziemny, że za bardzo niewiadomo jak teraz wygląda z japy. W sieci znajdziemy ze dwa czteropikselowe zdjęcia i do wczoraj nie wiedziałem nawet jak ma na nazwisko. Przyjmuje się, że mieszka w Warszawie, zapierdala do roboty, kocha swoją rodzinę. "Nie świeci japą w wywiadach" więc niewiele wiemy. Podobno chce coś nagrać, ale nie chodzi tu o BRD SRC, na które co wigilię czekają psychofani. Ten rozdział zamknął Smark.

Linki:
Strona oficjalna

–Michał Hantke


15TE-TRIS



Miasto:
Duma Podlasia.

Lata aktywności:
Od 1998 roku.

Dlaczego właśnie on?
Przez ponad dekadę nie wyściubił nosa z matecznika, by zadebiutować jako król na puszczy. Strategia obrana także przez VNM-a zwraca się z nawiązką: ci kolesie wiedzą, co chcą powiedzieć i jak to zrobić do bitu. Te-Tris to w ogóle prymus nawijki, co zawdzięcza dziesiątką freestyle'owych potyczek i starannemu wykształceniu. Na szczęście o paradygmatach deliberuje przede wszystkim w wywiadach, by na płytach porzucać akademicki ton na rzecz bystrego spojrzenia statystycznego obywatela Siemiatycz. Jego flow jest wartkie, samogłoski okrągłe, a akcenty poustawiane z duchem i literą prawa. Słownictwo bogate, ale nie ekskluzywne. Sensownie wygląda również skręt Te-Trisa w stronę – jak sam to określa – "newschoolu". Trochę więc zabawne, że na Lot 2011 częściej słyszę Mesa niż Westa, ale nic to, wszak lubię Mesa.

Dziura w stogu siana:
Dwuznacznie jednoznacznie lepsze od Lotu 2011, który trochę za często przypomina o Flight Briefing Curren$y'ego. Niemniej fajnie, że Te-Tris kombinuje i próbuje nowych rzeczy. Na polskiej scenie nie jest to jeszcze oczywistość.

5 esencjonalnych kawałków:
"Naturalnie", "I każdy mój fan", "TeTrock", "Autorytet", "Ile mogę?".

Najlepszy wers:
"Dinozaury chcą tylko odcinać kupony / A my co? / Mamy czekać na cud, czy na meteoryt?".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Dwuznacznie.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Drzewiej: Esdwa, Dj Tort, Soul Operators, Pogo; ostatnio zaś także ziomy z Aptaun (W.E.N.A., Pyskaty, Peerzet, Proximite).

Coś jeszcze?
Nie każdy pamięta, że Te-Tris zaangażował się w kilka beefów. Ze swoimi rywalami rozprawiał się z dziecinną łatwością i może nie byłoby o czym gadać, gdyby nie Ciech – król refleksu, strateg, który na diss odpowiedział po jakiś 2-3 latach. Normalnie Jan Sibelius polskiego podziemia.

Linki:
Strona oficjalna | Facebook | Wikipedia | YouTube

–Jan Błaszczak


14ABRADAB



Miasto:
Katowice.

Lata aktywności:
Od 1994.

Dlaczego właśnie on?
Wiadomo, że cały K44 to fenomen i o każdym z nich można napisać to samo – nie dość, że byli wśród pierwszych, to jeszcze z antynaśladownictwa uczynili dewizę i udało się, a to już zajebista sztuka. Niby oglądali to MTV z zapartym tchem, jak opowiadali w wywiadach, ale ze świadomością, że przenoszenie kryminalnego charakteru h-h z telewizji na polski teren mogłoby dać efekt komiczny. Każdy eksponował swój mało gansterski timbre i uwypuklał unikatową manierę – Dab, na przykład, nawijał trochę głosem aktora z oldskulowego słuchowiska (teatralnie leniwe przedłużanie samogłosek z ustami w dziubek), choć robił to w sposób mniej przerysowany od brachola. Nie da się go (ich) z nikim pomylić. Rymy – podobnie jak pozostali, pełny abstrakt, językowe łamigłówki do analizy, rozpierdalające słowne asocjacje przy świetnej technice (nie gubi dobrej dykcji na przyspieszeniach). A jaka przepaść dzieliła K44 od "współczesnych" można zobaczyć na własne oczy, oglądając dokument "Kielce, czyli polski Bronx" (lol).

Dziura w stogu siana:
Stale towarzyszące braciom zmanierowanie – zaleta i wada w jednym. Ponadto nie zapominajmy o tym.

5 esencjonalnych kawałków:
"Grubv Czarny Kot", "Film", "Może Tak, Może Nie", "Abradababra", "Konfrontacje".

Najlepszy wers:
Miotam się między kultowym fragmentem "Grubego Czarnego", o garderobie na studniówkę i grzebaniu pieska, a wersami z "Może Tak, Może Nie" ("Składam rymy z rzadka, jak sraczka mego dziadka"),

Płyta, której wstyd nie mieć:
PAKTOFONIKA NA ZAWSZE!! FOREVER TOGETHER
Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Ostatnio było głośno o tym, że nabijali się z bratem z Rahima. Nie było sceny z prawdziwego zdarzenia (3-X-Klan to mało).

Coś jeszcze?
#mało_znany_fakt Wystąpił u Drzyzgi, opowiadał o rapie. Wiem to z pewnego źródła.

Linki:
Strona oficjalna | Facebook | Twitter | Wikipedia | YouTube

–Michał Zagroba


13EMIL BLEF



Miasto:
Warszawa

Lata aktywności:
2001-obecnie.

Dlaczego właśnie on?
Blef to chyba najbardziej niepozorny raper w zestawieniu, trochę ślamazarny, trzymający się na uboczu, często off-bitowy, z rzadka ciskający zapadającym w pamięć punchami. Pewnie dlatego tak dobrze uzupełniał się z Mesem w ramach Flexxip, jego poetycka, introwertyczna nawijka idealnie zazębiała się z mizoginistycznym, energetycznym rapem Szmidta. Na uwagę zasługuje też jego umiejętność kminenia ciekawych storytellingów, pokaźny zasób słów i filozoficzne, wodzące za nos zarzuty o pretensjonalność wtręty.

Dziura w stogu siana:
Czasem wystawia na ciężką próbę niecierpliwych, no i mógłby popracować nad dykcją.

5 esencjonalnych kawałków:
"Mam taką twarz", "Wake Up", ''Acha'' (jako Flexxip), ''List'' (jako Flexxip), ''Paralela' (jako Flexxip).

Najlepszy wers:
''Musisz ich koniecznie poznać, fantastyczni sami aktywiści / Przerwałem ten superlatyw wyścig mówiąc – acha".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Solowy debiut owszem fajny, ale prawdziwy wstyd to nie mieć Fachu Flexxip.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Ten Typ Mes, Dizkret.

Coś jeszcze?
Emil sprawdził się również jako konferansjer biorąc w akcji społecznej pod hasłem ''Ogarnij się sam dzieciaku'' .

Linki:
Strona oficjalna | Facebook | Wikipedia | YouTube

–Wojciech Sawicki


12WANKZ



Miasto:
Opole

Lata aktywności:
2003 – (z wieloma mniejszymi lub większymi przerwami).

Dlaczego właśnie on?
Jego styl ma być fajny, bo trudny. U Wankeja na pierwszym planie zawsze jest zabawa słowem, świetna, niepodrabialna technika (ach te wielokrotne!) i talent do niby zwykłego "opowiadania historii". Zero spiny i jakichś wydumanych moralizatorskich zapędów (mimo socjologicznego zacięcia przecież). Tych historii słucha się równie dobrze wtedy, kiedy dotyczą jazdy rowerem po opolskiej Malince (w ogóle fajność tego nawiązania do ATCQ tam), jak i kiedy zahaczają o problemy pokolenia, które ogłosiło emigrację. Wankej jak mało kto potrafi prześlizgiwać się po tych tematach unikając banału i dostarczając przy tym dużo dobrych rymów. Wszystko to spaja jakaś iście truskulowa aura pozytywnego nieogarnięcia, która aż bije z jego flow. Wiecie, coś w typie zdolnego lenia, który gdyby tylko chciał, to mógłby naprawdę mocno zamieszać w polskiej rapgrze, ale że nigdy za bardzo nie chciał, to zamieszał tylko trochę (jednak na tyle, by być moim ulubionym polskim raperem, więc nie wiem jak to o mnie świadczy). Dodatkowe propsy zapisuję za świetny gust i trzymanie ręki na pulsie (ilu polskich raperów nadąża za J*DaVeY albo Vivian Green, tak z ręką na sercu?) oraz za to, że jeszcze nigdy nie skrewił.

Dziura w stogu siana:
Z perspektywy krajowej rapgry – postawienie na doktorat z socjologii kosztem hajsu i kariery, którą mógł zrobić z kolegami z Opola, gdyby zdecydowanie postawił na rap.

5 esencjonalnych kawałków:
"Talent", "Zawiść W Chuj", "Bułki Z Szynką", "To Jest Ten", "Mili Ludzie".

Najlepszy wers:
Dam coś z gościnnych występów, bo z WSJIWSR mógłbym dać chyba co drugi wers: "Dobra, kto gra w progrę? / Ja mam od lat program, progres / Zawsze poznam dobre, bo znam problem".

Płyta, której wstyd nie mieć:
W Strefie Jarania I W Strefie Rymowania.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Dinal (wiadomo), Okoliczny Element, Lilu, Zkibwoy, Smarki, Dizkret/Praktik.

Coś jeszcze?


Linki:
Strona oficjalna | Twitter | Wikipedia | YouTube

–Kacper Bartosiak


11MAGIK



Miasto:
Katowice.

Lata aktywności:
1991-2000.

Dlaczego właśnie on?
Psychotata polskiego HH. Ponoć zaczął w wieku 13 lat, pod znakiem czarnego kota, w Young Rappers z Jajonaszem. Później Kaliber i trawa, i Paktofonika, które znali wszyscy, nawet szatany z siódmej klasy w twoim liceum. Krzyczące flow, psychotyczne rozkminy, rymy, pod wpływem których betonowe bloki uginały się jak fatamorgana. Przesadzam? Było jednak coś bardzo na czasie w tym nerwowym nawijaniu. Wyjście poza ciasnotę, szarość, ciężką niepewność, cześć Tereska, poprowadzi nas Maria.

Dziura w stogu siana:
Szkoda, ze w swoim czasie Natalia Lesz jednak go nie przytuliła.

5 esencjonalnych kawałków:
"Plus i Minus", "Usłysz Mój Głos", "Film", "Na Mocy Paktu", "Jestem Bogiem".

Najlepszy wers:
"Już w domu nasza pierwsza płyta, uderza w twój mózg jak błyskawica / I już jesteś chory / Twój ojciec chce wyleczyć cię, on jest popierdolony! Nie daj się!".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Kinematografia.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Spajał śląską scenę, że niby psycho-rap, ale przecież Dab, Joka, Fokus i Rahim zostawili schedę. Jest jeszcze Buka, w tym księstwie raczej wulgaryzujący uzurpator, nie kontynuator.

Coś jeszcze?
Znane są plotki, według których samobójstwo było tylko nieplanowanym efektem próby ucieczki od kamaszy. Z drugiej strony przyprawiające o ciarki mamrotania w odwróconej wersji "Plus I Minus" mogą według innych ukrywać przepowiednie śmierci.

Linki:
Facebook | Wikipedia | YouTube

–Wawrzyn Kowalski


20-11   10-1  

Redakcja Porcys    
BIEŻĄCE
Daria ZawiałowA Kysz!
Young MarcoSelectors 002