SPECJALNE - Artykuł

Porcys's Guide to Pop

13 sierpnia 2009

060ARETHA FRANKLIN



Miejsce:
Detroit, Michigan (USA).

Lata aktywności:
1956-teraz.

Kluczowe postaci i ich wkład:
Widzę, że redakcyjne koleżeństwo zapycha tę rubrykę menadżerami i producentami, to dla odmiany rzucę – Swampers, czyli Muscle Shoals Rhythm Section, legendarni sajdmeni, "perfekcja", "bardzo mi miło, dziękuję, do widzenia".

Dlaczego właśnie ona?
Nie, że lenistwo, tylko Mike naprawdę wyczerpał tu temat, więc co go będę dublował? Ewentualnie dorzucę skromny okrzyk podziwu nad umiejętnością nadania gospelowym frazom indywidualnego sznytu – a to wcale niebanalna sztuczka.

Dziura w stogu siana:
No dobra, wiadomo, wiele (późniejszych) krążków to wspaniały voice zmarnowany na przeciętnym materiale. Tak to jest z instytucjami, które zrządzeniem losu nie skończyły żywota w wieku lat 27.

5 esencjonalnych kawałków:
"Respect", "I Never Loved A Man The Way I Love You", "Chain Of Fools", "(To Be) Young, Gifted And Black)", "Baby I Love You".

Opis na GG:
"If you feel you want to kiss me / Go right ahead I don't mind".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Lady Soul.

Influenced by:
Sarah Vaughan, Billie Holiday, Sam Cooke.

Influence on:
Patti LaBelle, Mary J Blige, jakiś teraz revival soulowy na Wyspach typu Duffy, Xtina Aguilera i ten cyrk w rodzaju wspólnych występów div... Zresztą każda cizia wyjąca soul.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Gladys Knight, Etta James, siostry Erma i Carolyn.

Coś jeszcze?
A taki średnio znany fakt palnę, że wymiatała na klawiszach.

Linki:
Hasło na Wikipedii | Hasło na AMG | Klipy na YouTube

–Borys Dejnarowicz


059BYRDS



Miejsce:
Los Angeles, Kalifornia (USA).

Lata aktywności:
1964-1973 oraz 1989-1990.

Kluczowe postaci i ich wkład:
Oryginalny line-up: Roger McGuinn (wokal i niepowtarzalny Rickenbacker), Michael Clarke (perkusja), Gene Clark (śpiew i gitara, jakieś przeszkadzajki), David Crosby (śpiew i gitara), Chris Hillman (śpiew i bas), a także Gram Parsons (począwszy od Sweetheart Of The Rodeo, klawisze, śpiew i – ech – gitara).

Dlaczego właśnie oni?
Byrds byli w pewnym momencie praktycznie jedynym amerykańskim składem rockowym, któremu udawało się nawiązać rzeczywisty dialog z zalewającym wówczas Zachód popem wyspiarskim; od siebie dołożyli prawdziwie jankeską wrażliwość (kładąc równocześnie podwaliny pod folk i country-rock) oraz harmonie godne drugiego najważniejszego składu z Kalifornii.

Dziura w stogu siana:
Wyglądali jak modsy jakieś poczwarne i pewnie nawet nie umieli surfować.

5 esencjonalnych kawałków:
"I'll Feel A Whole Lot Better", "Turn! Turn! Turn! (To Everything There Is A Season)", "Eight Miles High", "So You Want To Be A Rock 'N' Roll Star", "You Ain't Goin' Nowhere" (cover Dylana).

Opis na GG:
"Some sunny day hey hey hey!".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Fifth Dimension.

Influenced by:
Brytyjska inwazja + Anthology Of American Folk Music, bluegrass (Hillmen), Pete Seeger, Bob Dylan.

Influence on:
Velvet Underground, Neil Young, Tom Petty & The Heartbreakers, Robyn Hitchcock i Soft Boys, Mekons, R.E.M., My Morning Jacket, Fleet Foxes i amerykański indie-folk, Super Furry Animals.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Flying Buritto Brothers, solowe kariery członków o super kreatywnych nazwach (w tym MacGuinn, Clark & Hilman, Dillard & Clark, Crosby & Nash), Folkswingers.

Coś jeszcze?
Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Byrds, ale boicie się zapytać.

Linki:
Strona oficjalna | Hasło na Wikipedii | Hasło na AMG | Klipy na YouTube

–Patryk Mrozek


058ELVIS PRESLEY



Miejsce:
Memphis (USA).

Lata aktywności:
1954-1977.

Kluczowe postaci i ich wkład:
Elvis Aaron Presley – Król. "Colonel" Tom Parker – legendarny menadżer Elvisa. Postać najoględniej mówiąc dwuznaczna.

Dlaczego właśnie on?
"Nie wiesz o co chodzi? To weź się k**** dowiedz!".

Dziura w stogu siana:
http://www.youtube.com/watch?v=xdn-KIc4N9w
http://www.youtube.com/watch?v=QxJmmMgIIko
http://www.youtube.com/watch?v=2UCckudJJyQ
http://www.youtube.com/watch?v=PdUezAPooQA i tak dalej...

5 esencjonalnych kawałków:
"Heartbreak Hotel", "Blue Suede Shoes", "Hound Dog", "In The Ghetto", "Suspicious Minds".

Opis na GG:
"If life was fair, Elvis would be alive and all the impersonators would be dead".

Płyta, której wstyd nie mieć:
From Elvis In Memphis ze specjalną dedykacją dla wszystkich tych, którym wydaje się, że Elvis skończył się na Kill 'Em All.

Influenced by:
Southern blues, country, hillbilly, gospel – czyli wszystko czym rozbrzmiewały południowe stany USA.

Influence on:
The First Church of Jesus Christ, Elvis:


Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Roy Orbison, Gene Vincent, Bill Haley, Jerry Lee Lewis.

Coś jeszcze?
Prócz trzech koncertów w Kanadzie Elvis w ogóle nie występował na żywo za granicą. Wśród wielu spekulacji na ten temat najprawdopodobniejsza wydaje się ta, że jego anioł stróż, czy jak chcą niektórzy największe przekleństwo, "Colonel" Parker tak naprawdę nazywał się Andreas Cornelis van Kuijk i był nielegalnym imigrantem z Holandii, a co za tym idzie nie posiadał amerykańskiego paszportu. Tylko panicznym strachem przed deportacją wyjaśnić można fakt, że człowiek, który dojenie kasy opanował do perfekcji nigdy nie pokusił się o spieniężenie popularności swojego podopiecznego za Atlantykiem.

Linki:
Strona oficjalna | Hasło na Wikipedii | Hasło na AMG | Klipy na YouTube

–Paweł Nowotarski


057JONI MITCHELL



Miejsce:
Urodziła się w Kanadzie, muzykowanie rozpoczynała w Toronto, potem przeniosła się do Nowego Jorku, aż wreszcie osiadła w Południowej Kalifornii.

Lata aktywności:
1964-teraz.

Kluczowe postaci i ich wkład:
Roberta Joan Anderson, bo tak się naprawdę nazywa (zawsze chciałem użyć tego wyświechtanego zwrotu).

Dlaczego właśnie oni/on/ona?
Joni była tyloma rzeczami naraz, że nie wiadomo od czego zacząć... Jest jedną z najwybitniejszych autorek tekstów do piosenek na świecie i piszę to ja, który teksty traktuję po macoszemu, aczkolwiek ta pani naprawdę ociera się chwilami o poezję (lol, ale serio). Po wtóre przeszła kapitalną ewolucję własnego stylu i świadomości artystycznej – od hippisowskiego folku przez diamentowy kolaż fusion inspirowany brzmieniami egzotycznymi ("world") po regularny jazz, który zresztą grywała z najlepszymi w branży (na przykład Metheny, Pastorius, czy niedoszły projekt z Mingusem – tak, tym Mingusem, no shit), a nie jakieś samozwańcze pitu pitu. Była potwornie utalentowaną kompozytorką, wnoszącą do popu rozwiązania harmoniczne (ach te dziwne stroje gitary), o jakich się na początku lat siedemdziesiątych prawie nikomu w tym środowisku nie śniło. Last but not least, wynalazła specyficzną, unikatową i głęboko osobistą/autorską estetykę wyrafinowanej, szlachetnej ballady, co najpełniej puentuje jej dostojny, "wyfiokowany", sophisticated sposób śpiewania. Wzorcowy przykład kobiety-filozofa, której mądrości ciężko podważać. Aha, we wszystkim z powyższych wyprzedzała epokę (w stosunku do obowiązujących akurat trendów) o jakieś półtora dekady. Try to top this.

Dziura w stogu siana:
Jak w przypadku każdej poetki, zbyt mocna wiara w swoją wieszczość nie popłaca. Aczkolwiek mówimy tu raczej o schyłku kariery – etapie newralgicznym dla 99% songwriterów.

5 esencjonalnych kawałków:
"Big Yellow Taxi", "All I Want", "Free Man In Paris", "Edith And The Kingpin", "Coyote".

Opis na GG:
"They dare not look away / You know thay dare not look away".

Płyta, której wstyd nie mieć:
The Hissing of Summer Lawns.

Influenced by:
Joan Baez, literatura, multikulturowość.

Influence on:
O ho ho. Każda liryczna kobieta, która chciała przekazać coś wartościowego i oryginalnego w pieśniach albo przynajmniej chciała być za taką uważana – od Stevie Nicks i Kate Bush przez Madonnę, Beth Orton i Cat Power po Joannę Newsom i Maynarda Jamesa Keenana (he, he). Dodatkowo Travis Morrison czy Prince, podobnież Janet Jackson i Q-Tip (ciekawe, ale mnie użycie tego sampla nigdy nie raziło, a potrafię się o takie drobnostki wkurwiać).

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Jane Siberry, Carly Simon, Laura Nyro, Judy Collins, Kate Wolf, Emmylou Harris...

Coś jeszcze?
To niby znana anegdota, ale skoro kierujemy ten feature do początkujących... Lennon powiedział kiedyś o Mitchell z typową dla siebie złośliwością coś w rodzaju: "ona ma ten problem, że przeczytała za dużo książek".

Linki:
Strona oficjalna | Hasło na Wikipedii | Hasło na AMG | Klipy na YouTube

–Borys Dejnarowicz


056PUBLIC ENEMY



Miejsce:
Long Island w Nowym Jorku (Stany Zjednoczone).

Lata aktywności:
1982-teraz.

Kluczowe postaci i ich wkład:
Chuck D i Flavor Flav, którzy założyli zespół i odgrywali w nim istotną rolę aż do końca świata. Rick Rubin, który pierwszy oficjalnie stwierdził, że Chuck D będzie bohaterem. Terminator X – DJ, który wzniósł technikę skreczowania na wyższy poziom świadomości.

Dlaczego właśnie oni?
Muzycznie kontynuując tradycję Run-D.M.C., Public Enemy postanowili jeszcze bardziej opowiedzieć o tym, co ich boli i uświadomić swoich pobratymców, że właściwie wciąż mają przesrane. Chuck D formował ten zespół w myśl pewnego klucza – mniejsze znaczenie odgrywała tu przyjaźń czy wspólne przygody na podwórku. Akcent położony został na światopogląd i wrażliwość społeczną. Ścisłe trzymanie się ideałów zaowocowało utworzeniem szufladki political rap, w której Public Enemy wciąż są najważniejszym składnikiem, choć ostatnio rozmienili się na drobne.

Dziura w stogu siana:
Oczywiście zaangażowanie i jasność przekazu prowadziły do sporych kontrowersji – od tych władczych murzynów momentami wyraźnie czuć homofobię.

5 esencjonalnych kawałków:
"Public Enemy No. 1", "Don't Believe The Hype", "Can't Truss It", "Welcome To The Terrordome", "Can You Hear Me Now".

Opis na GG:
"Jews are responsible for the majority of the wickedness in the world".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Fear Of A Black Planet.

Influenced by:
Run-D.M.C., Sly & The Family Stone, Funkadelic.

Influence on:
Common, Atmosphere, Wu-Tang Clan, Spearhead.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
KRS-One, Arrested Development, Digital Underground, Boogie Down Productions, Last Poets.

Coś jeszcze?
Public Enemy nawiązali krótkotrwałą ideologiczną współpracę z wpływową acz niewielką organizacją Nation Of Islam, głoszącą tezy supremacji Czarnych.

Linki:
Strona oficjalna | Hasło na Wikipedii | Hasło na AMG | Klipy na YouTube

–Filip Kekusz


055NOTORIOUS B.I.G.



Miejsce:
Nowy Jork (Stany Zjednoczone).

Lata aktywności:
1992-1997.

Kluczowe postaci i ich wkład:
Sean "Puffy" Combs był dla Smallsa jak ojciec – załatwił mu studio, kontrakt, wypromował go, robił bity i zaliczał wspólnie z nim wszystkie imprezy w powiecie.

Dlaczego właśnie on?
Biggie to najlepszy raper w historii: robił z językiem angielskim takie rzeczy, że głowa mała, a jego sugestywny storytelling nie ma sobie równych. Gamoń był dla rapu tym kim Szekspir dla literatury i nie chodzi tu tylko o znaczenie, ale także wirtuozerię słowa. Poza tym, to on włożył kij w szprychy West Coastu i zmienił tę grę na zawsze.

Dziura w stogu siana:
Za krótko żył.

5 esencjonalnych kawałków:
''Juicy'', ''Big Poppa'', ''Gimme The Loot'', "Hypnotize", ''Sky's The Limit''.

Opis na GG:
''Super Nintendo, Sega Genesis / When I was dead broke, man I couldn't picture this''.

Płyta, której wstyd nie mieć:
Ready To Die.

Influenced by:
Kool G Rap.

Influence on:
Trudno wskazać konkretnego spadkobiercę Biggiego (no może Jay-Z w pewnym sensie wypełnił po nim lukę), tym niemniej jego wpływu na scenę hip-hopową nie sposób przecenić.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Lil' Kim, Junior Mafia.

Coś jeszcze?
Biggie był też genialny na free, oto dowód.

Linki:
Strona oficjalna | Hasło na Wikipedii | Hasło na AMG | Klipy na YouTube

–Wojciech Sawicki


054ELVIS COSTELLO



Miejsce:
Londyn (Wielka Brytania).

Lata aktywności:
1977-teraz.

Kluczowe postaci i ich wkład:
Elvis Costello jest Elvisem Costello, pisze piosenki, śpiewa, gra na gitarze. W złotym okresie towarzyszyli mu Attractions (Steve Nieve – klawisze, Bruce Thomas – bas, Pete Thomas – perkusja), jeden z najlepszych "zespołów akompaniujących" wszech czasów.

Dlaczego właśnie on?
Bo pożenił tradycję klasycznych bardów z punkową energią, był pierwszym wielkim geekiem muzyki popularnej i miał najlepsze teksty o seksualnej frustracji.

Dziura w stogu siana:
O ile oczywiście ambicje są godne pochwały, to Costello chyba chciał w ciągu swojej kariery za wiele srok złapać tu i ówdzie, co czasami owocowało tak jałowymi wprawkami formalnymi jak nudziarskie The Juliet Letters, "cykl piosenek na kwartet smyczkowy i głos".

5 esencjonalnych kawałków:
"The Beat", "Alison", "Town Cryer", "High Fidelity", "New Lace Sleeves".

Opis na GG:
"Trying to be so bad is bad enough".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Costello nagrał z pół tuzina klasycznych płyt na przełomie lat 70-tych i 80-tych, ale najjaśniejszym blaskiem świeci This Year's Model (chociaż skondensowany geniusz debiutanckiego My Aim Is True depcze mu po piętach), mknący bez wytchnienia, esencjonalny nowofalowy wymiatacz z Costello zatruwającym jadem każdą linijkę i Attractions zmieniającymi jego piosenki w pędzące pociski.

Influenced by:
Bob Dylan, Randy Newman, Beatles.

Influence on:
Aztec Camera, Ted Leo, Hot Hot Heat, Spoon.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Squeeze, Joe Jackson, Nick Lowe, Specials.

Coś jeszcze?
W 1979 pijany Costello nazwał (w kłótni ze Stephenem Stillsem) Raya Charlesa "ślepym czarnuchem co się nie zna", dołączając do grona postaci, które pod wpływem alkoholu zdolne są powiedzieć cokolwiek.

Linki:
Strona oficjalna | Hasło na Wikipedii | Hasło na AMG | Klipy na YouTube

–Łukasz Konatowicz


053SUPREMES



Miejsce:
Detroit, Michigan (USA).

Lata aktywności:
1959-1977.

Kluczowe postaci i ich wkład:
Śpiew: Diana Ross, Florence Ballard, Mary Wilson (1959-67, czyli najklasyczniejszy okres. Tu znaleźć można pełną historię zmian składu).

Dlaczego właśnie one?
Pokuszę się o kontrowersyjną odpowiedź: Supremes były największym wokalnym składem w historii muzyki rozrywkowej! I jeszcze, speaking of vocals: #7. Sam klip zdaje się być wystarczającym uzasadnieniem.

Dziura w stogu siana:
Dyskografia dziewczyn to koszmar dla każdego, kto całe płyty ceni bardziej od singli. Patrz: "Płyta, której wstyd nie mieć".

5 esencjonalnych kawałków:
"Where Did Our Love Go", "Baby Love", "Stop! In the Name Of Love", "You Can't Hurry Love", "You Keep Me Hangin' On".

Opis na GG:
"I need love, love / To ease my mind".

Płyta, której wstyd nie mieć:
The Ultimate Collection, ale właściwie to większość best ofów daje radę. Najbardziej singlowy z singlowych zespołów.

Influenced by:
Temptations, Smokey Robinson, Aretha Franklin.

Influence on:
Jackson 5, TLC, Destiny's Child, riot grrrl, Pipettes.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Funk Brothers, Diana Ross (czyli to co wyczyniała po odejściu z grupy), Holland-Dozier-Holland, Shangri-Las, Martha & The Vandellas, Marvelettes, Shirelles.

Coś jeszcze?
Mądre były, też.

Linki:
Hasło na Wikipedii | Hasło na AMG | Klipy na YouTube

–Patryk Mrozek


052GEORGE CLINTON



Miejsce:
Północna Karolina, potem New Jersey, potem docelowo Floryda.

Lata aktywności:
1955-teraz.

Kluczowe postaci i ich wkład:
We Własnej Osobie plus istotni kolaboranci wymienieni dalej.

Dlaczego właśnie oni/on/ona?
George Clinton wykreował P-Funk i grał go z zespołami Parliament i Funkadelic (które można tak naprawdę uznać za dwie emanacje, dwa przejawy tego samego fenomenu). Przez kadrę przelewały się strumieniami dziesiątki instrumentalistów, ale to Clinton przewodził tej balandze. I to wystarcza, bo abstrahując od wpływu tego zajścia na następne pokolenia (o czym za chwilę), ono samo było tak zajebiste na własnych prawach, tak nierealne w swojej niewybaczalnej mieszance absurdu, eksperymentu i chytliwości, że... Że... Że... No właśnie. A miał też Funkadelic oblicze psychodeliczno-jamowe, rockowe, gitarowe, ze słynną płytą Maggot Brain na czele, ale dla mnie to już mniej interesujący epizod.

Dziura w stogu siana:
Ja wiem, że szaleństwo i jazda po maksie, ale te fryzury i stroje, zwłaszcza dziś, gdy ekipa w wieku emerytalnym, nie wypadają korzystnie.

5 esencjonalnych kawałków:
"(Not Just) Knee Deep", "P.Funk (Wants To Get Funked Up)", "One Nation Under The Groove", "Atomic Dog", "Flash Light".

Opis na GG:
"Free your mind... and your ass will follow".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Mothership Connection.

Influenced by:
James Brown, Sly Stone, Sun Ra.

Influence on:
Nie do ogarnięcia wręcz. Najpierw Prince i wcześni Red Hoci, a potem potężna odnoga hip-hopu 90s znana jako g-funk. I nie chodzi tu ledwie o inspirację, czy nawet o fakt, że The Chronic było bezpośrednio zdeklarowanym hołdem dla Clintona (check 0:48 tu). Po prostu oni kradli z Mistrza co popadnie – na przykład ten chóralny zaśpiew "Snoooop Dooogggy Doooogg" w refrenie "What's My Name". Tudzież masa innego rapu i okolic, o czym jeszcze niżej. Generalnie krajobraz bieżącego r&b byłby kompletnie odmienny bez dokonań Clintona i jego ferajny.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Solowe dokonania ważnych członków obu grup – jak pisałem wyżej osobiście wolę Worrella i Collinsa od Hazela, ale oni też się mieszali składami, występowali u siebie nawzajem, więc bym nie rozdzielał.

Coś jeszcze?
Jeśli ktoś nie zna NIC zespołu Funkadelic, a był w Polsce jesienią 1997 i słuchał radia bądź oglądał TV, to niech se zapuści kiedyś pierwsze sekundy "One Nation Under The Groove", uprzednio usuwając z promienia pięciu metrów drogocenne przedmioty.

Linki:
Strona oficjalna | Hasło na Wikipedii | Hasło na AMG | Klipy na YouTube

–Borys Dejnarowicz


051STEVIE WONDER



Miejsce:
Detroit, Michigan (USA).

Lata aktywności:
1961-obecnie.

Kluczowe postaci i ich wkład:
Odkrył go Ronnie White z Miracles, jego albumy z lat 60-tych produkował głównie Henry Cosby, a potem to już "wszystko sam", choć na największych płytach z lat 70-tych z pomocną dłonią Roberta Margouleffa na syntezatorach.

Dlaczego właśnie on?
Bo to jeden ze świętej trójcy r&b, obok Marvina Gaye'a i Prince'a. Każdy z nich stworzył swoje niepowtarzalne i rozpoznawalne brzmienie, Wonder zdecydowanie najbardziej ciepłe i pozytywne. W latach 70-tych nie wydał żadnego słabego albumu; mieszał na nich r&b z soulem, jazzem, funkiem, rock & rollem i popem, wprowadził kolorowe brzmienia syntezatorów. Poza świetnymi melodiami, Steviego kochamy właśnie za sound, bo choć ceniony Up-Tight z 1966 roku jest udanym albumem, to Wonder, jeden z najlepszych wokalistów wszech czasów, w klasycznej soulowej formie nie przekonuje mnie aż tak bardzo, gdy brakuje tej brzmieniowej kreatywności, którą pamięta się z genialnych płyt takich jak Innervisions, Songs In The Key Of Life czy Talking Book. Do tej pory zaskakują świeżością i miękkością, a niektóre współczesne produkcje wyglądają przy nich jak zaaranżowane przez pięciolatka. Poza tym jest współodpowiedzialny za rozwój koncepcji albumu jako przemyślanej całości, co nie było wcześniej zbyt popularne w estetyce, w której się poruszał. Ale przede wszystkim jest niewyczerpanym źródłem niepojętej radości życia, miłości i genialnych hooków. Ludzie, którzy potrafią nie tańczyć albo chociaż nie potupać przy "Superstition", są dla mnie dziwadłami.

Dziura w stogu siana:
"I Just Called To Say I Love You", piosenka tak zła, że aż dobra. To chyba jedyny wątek, jaki mam do Steviego, bo i tak szacun, że potrafił się utrzymać w latach 80-tych, mimo że nie ominął go syndrom kolejnej dekady. A już "Part-Time Lover" to przecież udany utwór.

5 esencjonalnych kawałków:
"Isn't She Lovely", "You Are The Sunshine Of My Life", "Superstition", "Sir Duke", "Boogie On Reggae Woman".

Opis na GG:
"Let's start living our lives / Living for the future paradise".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Songs In The Key of Life to zbiór najlepszych pomysłów Wondera, w większości z 21 utworów doprowadzonych już do perfekcji. Prawdziwa popowa uczta.

Influenced by:
Ray Charles, Marvin Gaye, Duke Ellington.

Influence on:
Nie tylko r&b i soul, a więc wszyscy od Quincy'ego Jonesa, przez Neptunes, po Erykah Badu, ale też samplowany setki razy w hip-hopie, naśladowany przez twórców tanecznego popu i nu-disco – na przykład Jamiroquai, którzy mają kilka kompozycji bezbłędnie imitujących wonderski styl. Wielu zniewieściałych wokalistów "r&b" też ma dług u Wondera, ale nie wymienię ich, bo w większości nie zasłużyli na to, by się tu pojawić. 80sowi producenci połączyli zimne, techniczne brzmienie, które przypisuje się Moroderowi i ciepły, moogowy bas, którego pełno u Wondera, czego efektem jest choćby sound Madonny z tamtego okresu, który zwykło się określać electro-popem.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Earth, Wind & Fire, Chi-Lites, Rick James, Gladys Knight, Bobby Womack, Curtis Mayfield, Smokey Robinson, Bill Withers.

Coś jeszcze?
W oryginalnej wersji "The Purple Bottle" Animal Collective z płyty Feels znajduje się nieco zmieniona zwrotka "I Just Called To Say I Love You", jednak nie została ona umieszczona na albumie z powodu problemów związanych z (a jakże) prawami autorskimi. Wypuszczone zostało natomiast 500 egzemplarzy singla z tą wersją; łatwo też odnaleźć ją w Internecie.

Linki:
Strona oficjalna | Hasło na Wikipedii | Hasło na AMG | Klipy na YouTube

–Kamil Babacz


#150-141    #140-131    #130-121    #120-111    #110-101    #100-91    #90-81    #80-71    #70-61
#60-51    #50-41    #40-31    #30-21    #20-11    #10-1   

BIEŻĄCE
Flaming LipsOczy Mlody
10 najlepszych płyt 2016