SPECJALNE - Artykuł

20 najlepszych polskich raperów wszech czasów

31 grudnia 2012



10FOKUS



Miasto:
Katowice.

Lata aktywności:
1998-teraz.

Dlaczego właśnie on?
Pierwsze, co zauważamy słuchając nawijki popularnego Smoka to jego słynny głos. Timbre. Barwa. Emisja. Głos lektora (w reckach padały analogie do Suzina), niski, mocny, nie znający sprzeciwu. Kwintesencja stanowczego oznajmiania, po którym można tylko pokornie potwierdzić milczącym przytaknięciem głową. W dalszej kolejności Wojciech Alszer zachwyca prędkością i gęstością wypowiadanych słów. Jeśli narzekacie czasem, że polscy MCs rapują bardziej rzadko, niż gęsto, to puśćcie se Foka i szybko wyleczy was z kompleksów, bo jest jednym z niewielu wyjątków od tej reguły. Wreszcie na trzecim poziomie analizy dostrzeżecie wielowymiarowość narracji typa. Mocne skillsy w storytellingu, a i owszem.

Dziura w stogu siana:
Słyszałem, że niektórych męczy monotonia i kanciastość stylu Fokusa. Ja się z tym nie do końca zgadzam. Bardziej chciałbym zauważyć, że "fajność" projektu Pokahontaz kończy się na genezie jego nazwy, a podpisywanie się pod przedsięwzięciem takim jak film Jesteś Bogiem budzi we mnie niesmak. "Focus, Conan"... tzn. focus, Fokus.

5 esencjonalnych kawałków:
"Priorytety", "Powierzchnie Tnące", "Czas II", "Lament", "Sny".

Najlepszy wers:
"Kurwa mać dajcie żyć to są nieprzespane noce / W nocy pocę się pod kocem chciałbym spać i chciałbym śnić / Muszę wstać i muszę pić 40% byle by wyjść spokojnie na ulice / Potem spotkać tą moją hołotę i żyć".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Kinematografia.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Scena śląska, IGS, HST, DJ Bambus, a także Doda (lol)...

Coś jeszcze?
Podobno Fokus nie lubi klipu do "Fuck It", bo wygląda na to, że Doda bardziej go zbiła, niż on ją. He, he.

Linki:
Strona oficjalna | Facebook | Wikipedia | YouTube

–Borys Dejnarowicz


09EIS



Miasto:
Warszawa.

Lata aktywności:
1999-2005.

Dlaczego właśnie on?
Początki Jacka Nalewajko nie zwiastowały wielkich rzeczy, co więcej jego macierzysty projekt Elemer często bywał obiektem drwin. Jednak potem wyszedł jego solowy debiut i nagle wszystko się zmieniło. Może nie od razu od zera do bohatera, ale progres typa wciąż zdumiewa. Eis z timingiem nieustępującym Pezetowi, z werwą antycypującą Smarkiego zmiótł konkurencję, niestety ówczesna branża nie była na to gotowa, pozostawała głucha na jego wyjątkowość. Bo to, że Nalewajko miał wystrzałowe flow, świetne rymy (jeden z pierwszych polskich raperów, który zaczął sięgać po podwójne), proste trafiające w sedno teksty to jedno, drugą równie ekscytującą sprawą jest jego kreacja, wizerunek zdeterminowanego dresika uganiającego za dużą bańką, typa w kreszu zafiksowanego na punkcie spełnienia polskiego snu o pławieniu się w bogactwie. Nie można także zapomnieć o zawadiackiej pozie, niewybrednym poczuciu humoru i luzie w nawijce. Niestety pierwszy album Eisa po niezwykle chłodnym przyjęciu okazał się jedynym w dorobku. Niezrozumiany przez nikogo raper wypiął się na scenę, spakował manatki i tyle, żeśmy go widzieli. Chichot losu, że dziś fani hip-hopu zabijają się o opus magnum warszawiaka (check Allegro) i wypatrują jego powrotu w glorii chwały.

Dziura w stogu siana:
Wczesna emerytura i wkradająca się momentami monotematyczność.

5 esencjonalnych kawałków:
''Czasem'', "Teraz albo nigdy", ''Chcę Żyć 2'' (gościnnie u Vienio i Pele), ''Najlepsze dni'', ''Polski sen''.

Najlepszy wers:
"Zarobię milion przed 30-stką / Albo spalę się i zdechnę na pensji, w jakimś Tesco, z całą resztą".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Gdzie jest Eis?

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Obrońcy Tytułu.

Coś jeszcze?
Krążyły plotki, że gość dorobił się na Pudelku, ale nie dawałbym temu wiary. Choć nie powiem, że taki splot wydarzeń nie byłby fascynujący.

Linki:
Facebook | Wikipedia | YouTube | Pudelek

–Wojciech Sawicki


08ŁONA



Miasto:
Szczecin.

Lata aktywności:
1999-teraz.

Dlaczego właśnie on?
Debiutanckim Końcem Żartów Łona zbudował sobie wizerunek trefnisia, który jednak – prawdopodobnie coś związanego z dojrzewaniem, neuronami – z każdym albumem poszerzał o kolejne obszary poetyki. Doszło do sytuacji, w której stał się jednym z ciekawszych komentatorów poczynań klasy średniej i tych "problemów białych ludzi", którymi wciąż żyjemy. Możemy do tego dodać inteligenckie inklinacje i okazuje się, że, mimo upływu lat i coraz silniejszej konkurencji, Łona wciąż ma w środowisku pozycję specjalną. Bo, umówmy się, wciąż przybywa ludzi, dla których pierwszy kontakt z polskim rapem następuje właśnie przez Łonę.

Dziura w stogu siana:
Okazjonalny tani idealizm, propagandowy sznyt utworów społeczno-politycznych, Absurd i Nonsens.

5 esencjonalnych kawałków:
"O, jak dobrze", "Biznesmen", "Nie jest dobrze", "Bumbox", "To nic nie znaczy".

Najlepszy wers:
"Ale ja widzę, że świat już prawie runął / I co? / I mam, kurwa, dobry humor".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Nic dziwnego.

Księstwa ościenne:
Wieloletni współpracownik Webber, hypeman Rymek, The Pimps. W sklepie, który prowadzą Łona i Webber (dwstore.net) ostatnio znalazły się pozycje z katalogu UKnowMe.

Coś jeszcze?
"Zostałem poczęty w karnawale Solidarności, ale urodziłem się już w stanie wojennym. Jak wszyscy moi rówieśnicy ze Szczecina – w szpitalu wojskowym. Jest w tym coś wymownego".

Linki:
Strona oficjalna | Facebook | Wikipedia | YouTube

–Filip Kekusz


07AFROJAX



Miasto:
Warszawa.

Lata aktywności:
1999-2010, podaję za Wikipedią, jako lata, w których "formacja wykonywała hip-hop z wpływami acid jazzu".

Dlaczego właśnie on?
Słuchał Pet Shop Boys i punk rocka, by w końcu razem z Nestorem założyć funkujący zespół. Przyszli na podryw. Po Nestorze ślad zaginął. Wątki damsko-męskie lirycznie dominują do dziś, oprócz tego do ważnych tematów twórczości Afrojaxa należą: nienachlany mizoginizm, eskapizm i eskapologia, wkurwienie na grubiańskich dorobkiewiczów i korporacyjny wyzysk. Czasem może brakuje flow, ale styl flegmatyczno- charyzmatyzny sprawdza się w takiej narracji idealnie, podkreślając sarkania i sarkazm. Na koncertach inna sprawa, różowa pantera estrady, nurt: charyzmatyczno-ekshibicionistyczny, przez co zespól często mylony jest z Afromental. Chociaż uważa, ze Hemp Gru to "kryptohomoseksualizm", udaje mu się uniknąć beefu dzięki autodissowaniu i składanej nieustannie samokrytyce. Wytacza przy tym całkiem nowy kamień na ten słowotwórczy Parnas, co dla Wilka i Bilona nawet po zjedzeniu wszystkich odżywek z Olimpu, byłoby syzyfową pracą, więc zostawiają ten kamień dla niego.

Dziura w stogu siana:
Czarna krowa w kropki bordo gryzła trawę (połącz k[r]opki).

5 esencjonalnych kawałków:
"Czytaj Z Ruchu Moich Ust", "Trener Szewczyk", "Gramy Dalej", "Przepraszam", "Mężczyźni Są Odrażająco Brudni I Źli".

Najlepszy wers:
"Negujesz patriarchalną symbolikę, nie mów nic więcej. Znakomite posuunięcie!".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Połącz kropki.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Gościnnie u Tymona i u Łony. Współpraca z Lilu, Duże Pe i Roszją. Ten ostatni chyba ma stylistycznie najbliżej. Ostatnio live cover Gospela. Ulubiony raper: Fokus. Jako Peter Bergstrand udziela się w Furii Futrzaków.

Coś jeszcze?
Na swoim blogu, Glebogryzarka, zajawiał polską muzyką, którą rozkładał na akordy. Podsumował też ubiegłą dekadę w singlach, na pierwszym: Jackson And His Computer Band, "Utopia".

Linki:
Strona oficjalna| Wikipedia| Youtube| Strona oficjalna | Soundcloud | Wikipedia | YouTube

–Wawrzyn Kowalski


06DIZKRET



Miasto:
Warszawa

Lata aktywności:
1997-?

Dlaczego właśnie on?
Dizkret to jeden z pierwszych "techników" na scenie i człowiek w dużej mierze odpowiedzialny za liścia na odmuł dla blokersko-gansgsterskiej sceny. Dziś, gdy rapowa rzeczywistość w Polsce to mokry sen każdego truskula, z rozczuleniem patrzy się na to, jak Kret, bez zbędnej spinki i z dużym luzem wprowadził ze Starym Miastem jazzawy vibe i mądrą, bezpretensjonalną treść w ocean szarych bloków. I nawet jeśli jego barwa to średnia krajowa, to tekstowym polotem i laidbackową interpretacją popchnął to poziom wyżej.

Dziura w stogu siana:
Naciągane wielokrotne oraz momenty, w których pozytywne, leniwe flow zmienia się we flow ślamazarne, statyczne.

5 esencjonalnych kawałków:
"3", "Jedno życie", "Jak się poruszać po mieście", "Nie spinaj się", "Przyjdź na chwilę".

Najlepszy wers:
"Polski hip-hop, czas olać go całkiem chyba, ja wolę być na aucie niż w bagnie pływać" – z pewnością nie "najlepszy", ale podobnie jak Smarki zabierający głos w ostatnią wigilię jest w tym pozbawione mentorskiej zrzędliwości, imponujące "nara pajace".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Teoretycznie IQ z Praktikiem, w praktyce (sic!) Stare Miasto i wszystkie pomniejsze udziały są nieodłącznym zestawem dla fanów rapsów.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
"Dizkret, dla mnie tym kim Jacek dla Sistars" – kto wie, gdzie byłby dziś Mes, gdyby nie rola Dizkreta? Zresztą, gość był przecież związany z Obrońcami Tytułu – składem, z którego wywodzą się co najmniej 3 ikony polskiego rapu.

Coś jeszcze?
Mimo że "to jeszcze nie koniec", Dizky od kilku lat oddaje się głównie aktywnej pracy animatorskiej, eventowej i reklamowej. Najbardziej znany ze współpracy z Club Collab, ostatnio założył agencję Albo/Albo, współpracującą między innymi z Reebok Classics. Dizkret naprawdę nie musi do niczego wracać, ciągle ma to coś.

Linki:
Wikipedia | YouTube

–Łukasz Łachecki


05JOKA



Miasto:
Katowice.

Lata aktywności:
1994-2000, a potem to sporadycznie.

Dlaczego właśnie on?
Jest tak: w Kalibrze AbraDab to było najsłabsze ogniwo, Magik to był ten charyzmatyczny frontman (grzeczny chłopiec), a Ś.P. Brat Joka robił w rzeczywistości najlepsze rzeczy. Joka sprawiał wrażenie najbardziej przekonującego w swoim mesjanistycznym upaleniu. To jego zwrotki nadały sznyt Księdze Tajemniczej i jego wykrzykniki brzmiały najbardziej wiarygodnie. I nawet jeśli na kolejnych albumach wydawał się najbardziej rozluźnionym MC składu, to wciąż to on, a nie Magik, byłby bardziej wiarygodny skacząc z okna. A za 300 lat do podręczników etnologii trafi z całego Kalibra jedynie pierwsza zwrotka "Filmu". 

Dziura w stogu siana:
To uwaga nie tylko do Joki, ale trzeci album Kalibra był już niepotrzebny.

5 esencjonalnych kawałków:
"Moja obawa (bądź a klęknę)", "Do boju zakon marii", "Bierz mój miecz i masz", "Film", "Normalnie o tej porze".

Najlepszy wers:
"Nie wiesz o czym mówię, bo nie jesteś stąd? / To co ma powiedzieć słoń w śląskim zoo?".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Księga Tajemnicza. Prolog.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Kaliber 44, DJ Feel-X, WSZ & CNE, Jajonasz, ostatnio kawałek z Miuoshem.

Coś jeszcze?
Po powrocie z USA był taksówkarzem.

Linki:
Wikipedia | YouTube

–Filip Kekusz


04MES



Miasto:
Warszawa.

Lata aktywności:
Od 2001 roku do dziś.

Dlaczego właśnie on?
Gdy obejrzymy po kolei teledysk do kawałka z Redem i ostatnie video do "Wy" ogarnie nas poczucie, że Mes w 10 lat ewoluował od łebka kręcącego się po featuringach u bardziej uznanych graczy do pozycji nie tyle najbardziej stylowego i konsekwentnego MC na scenie, co raczej do faceta który wśród podobnych młodych łebków kręcących się po featuringach wygląda jak utytułowany aktor Teatru Narodowego. Charyzma, rozwój, imponująca technika i siedem flow na koncert.

Dziura w stogu siana:
"Artysta" który z "samoświadomości" zrobił sztandar, dosyć głupio wypada w tłumaczeniach, że na "Kandydatach na szaleńców" dwa sucharowe bity znalazły się, bo "znajomi, którzy znają się na elektronice, powiedzieli, że dobre"; co więcej, raper, który ze "stylu" zrobił naprawdę ważną kategorię na scenie pełnej nijakości, nieco śmiesznie wygląda biorąc do swojej wytwórni Theodora, przymykając oko na fakt, że to raper będący kopią Mesa w skali 1:1.

5 esencjonalnych kawałków:
"Ten typ", "5-10-20", "Sam siedzę tu", "Zamknięcie", "Dwie mnie, dwóch Ciebie".

Najlepszy wers:
"Piszę, inne rzeczy mnie pierdolą jak sms 'zgadnij co powiedział ginekolog?'", "soraweczka, excuse moi mademoiselle, myślałem że jesteś z Piaseczna a nie z wyższych sfer" i tysiąc innych które mógłbym wymienić na poczekaniu

Płyta, której wstyd nie mieć:
Alkopoligamia. Zapiski typa.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Flexxip, 2cztery7, ekipa Alkopoligamii.

Coś jeszcze?
Pierwotnie zwrotkę do "5-10-15" Pezeta miał dodać Eis, a Typ miał być tylko w refrenach. To, że jego szesnastka wymiotła tak kompletnie, że obecność Eisa okazała się zwyczajnie zbędna, jest fajną opowieścią ilustrującą to, że młody Mes to może najlepszy "młody wilk" w historii polskiego rapu. Mnie osobiście zawsze już czegoś będzie w tym raperze brakować w stosunku do tych szczenięcych niemal lat.

Linki:
Strona oficjalna | Facebook | Wikipedia | YouTube

–Łukasz Łachecki


03TEDE



Miasto:
Warszawa.

Lata aktywności:
1994-teraz.

Dlaczego właśnie on?
Z wielu powodów. Trochę za pierwszy epicki sellout i "pójście w mainstream", co było niczym innym jak przetarciem pewnych szlaków i zaadaptowaniem nieznanych wcześniej wzorców na mało żyznym, krajowym gruncie. Trochę też za głośne beefy na wysokim poziomie. Trochę za totalną zmianę flow na przestrzeni kilkunastu lat swojej muzycznej działalności i zaprezentowanie światu różnych twarzy. Osobiście najbardziej lubię tę bardziej dresiarską, "prostacką" odsłonę z początków kariery TDFa, ale nie sposób nie stwierdzić, że dzisiejszy Tedzik technicznie zjada tamtego na śniadanie. Ewolucja jego flow to jedno z ciekawszych zjawisk w krajowej rapgrze – dziś Graniecki to zawodnik, który jest w stanie odnaleźć się z dobrym skutkiem na każdym podkładzie. Do tego znakomity na wolno, choć przez mało subtelne parcie na hajs chwilami mocno hejtowany przez ulicę. Nie ulega wątpliwości, że zabawowy Tede to najlepszy Tede, ale oszczędny, obserwacyjny storytelling z lat młodości też ma w sobie wiele uroku.

Dziura w stogu siana:
Brak kontroli jakościowej nad swoimi poczynaniami w ostatnich latach i wiele zbędnych piosenek/kilka zbędnych płyt.  

5 esencjonalnych kawałków:
"Wyścig Szczurów", "Ona Jest Szmatą", "Drin Za Drinem", "68", "Jak Żyć".


Najlepszy wers:
"Skoro rzekomo żegnam się z koroną / Musiałem ją chyba mieć, wiadomo".

Płyta, której wstyd nie mieć:
S.P.O.R.T.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Numer Raz, DJ 600V, Borixon (kiedyś), WSZ, CNE, Eldo, Pezet, Molesta, Kasta, Sokół, Pono.

Coś jeszcze?
O tym, że to kontrowersyjny i ważny raper w naszym światku nie trzeba nikogo przekonywać, ale warto też wspomnieć trochę o nieprzeciętnym talencie Granieckiego do sklejania bitów. Niby nie zajmuje się tym od wczoraj, jednak wydaje mi się, że w tej dziedzinie zalicza ciągły progres, czego dowodem jest kształt ostatniej płyty WFD i nawiązujące do wczesnych lat jego twórczości soloweOdkupienie.

Linki:
Strona oficjalna | Facebook | Wikipedia | YouTube

–Kacper Bartosiak


02PEZET



Miasto:
Warszawa.

Lata aktywności:
1998-obecnie.

Dlaczego właśnie on?
Bo niby nie trzeba być wytrawnym psychologiem, żeby zdiagnozowac u typa chorobę dwubiegunową, co czyni go raperem, z którym nietrudno się utożsamić. Pasjonująca jest uprawiana przez niego dialektyka depresyjnego wrażliwca i króla życia zarazem, szczególnie, że od Muzyki Rozrywkowej postanowił rozszerzyć ten koncept i już nie tylko swym nastrojem ale i formą przypomina wobble z Radia Pezet, na przestrzeni czasem kilku wersów betrosko kontrastując rozbłyski geniuszu z follow-upami do wczesnej Firmy i zostawiając zdezorientowanych tych, którzy chcieliby wyciągnąć z tego sensowną średnią. Czeka się więc na wszystko co nagra z pewnym dreszczem i niekłamaną ciekawością, tym bardziej, że ostatni singiel dla Reeboka jeśli nie tekstowo to czysto estetycznie prezentuje się więcej niż dobrze.

Dziura w stogu siana:
Jakkolwiek bym się starał, całość Emocjonalnej wciąż pozostaje dla mnie bastionem nie do przesłuchania.

5 esencjonalnych kawałków:
"Slang", "W branży", "Retro", "#1","P-Z".

Najlepszy wers:
No przecież "Nie kumasz, może lepiej kolekcjonuj muszelki?".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Żeby doświadczyć całości trzeba posłuchać i Poważnej, i Rozrywkowej.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Płomień 81, Onar, Małolat, Grammatik, Noon, Flexxip, Sidney Polak (lol).

Coś jeszcze?
Rap Fura była naprawdę zabawnym programem.

Linki:
Strona oficjalna | Facebook | Wikipedia | YouTube

–Marcin Sonnenberg


01SMARKI



Miasto:
Gorzów.

Lata aktywności:
Liczyłbym od mid-00s, bo wcześniejsze Coś Mądrego to były wybitnie lokalne sytuacje.

Dlaczego właśnie on?
To mega fenomen, że najbardziej rasowy (wiem, że tego nadużywam) polski MC, a przez rasowość rozumiem najbliższą nowojorskiego ideału kombinację podążania z bitem (technika), mienia wszystkiego w dupie (luz, imidż, swagger) i doboru słów właściwych do okoliczności (czyli vocab ani nadto nadęty, ani nudny), to koleś który nigdy nie trafił nawet do oficjalnego obiegu – nie dlatego, że nie udało się, tylko nie chciało mu się. Smarki ma "to coś", a "to coś" u MC to umiejętność zarapowania o gównie Maryni tak żeby chciało się ripitować, a po którymś odsłuchu oswajać się z myślą, że może ten rap o gównie Maryni ma jakiś głębszy wymiar (pani Lidka dopatrzyła się poezji w tekstach). I dwie jeszcze rzeczy o Smarkim – kozacko bluzga i całkiem zajebiście operuje przerzutnią. Aaa, i jeszcze nikt tak nie umie zaszydzić cytatem ("Czym zaczniesz gadkę" – śmiech za każdym razem).

Dziura w stogu siana:
Ten ostatni incydent z limitowanym winylem Najebawszy. Cóż, długo pianę by tu bić, ale nie podoba mi się to ani trochę.

5 esencjonalnych kawałków:
"Kawałek O Rapie", "Kawałek O Miłości", "Kawałek O Życiu", "Najki", "Młoda foka".

Najlepszy wers:
W "O Życiu" to tam wers za wersem, rym za rymem, ale ze śmiechowych: "One chcą sutych serc, wiesz sutry serc / A my ich sutki mieć jak z Kama Sutry więc".

Płyta, której wstyd nie mieć:
Najebawszy EP.

Księstwa przyległe, lenna i terytoria zamorskie:
Całe Lubuskie ze Smarkim. I podziemie też zapatrzone.

Coś jeszcze?
Leń patentowany.

Linki:
Facebook | YouTube

–Michał Zagroba


20-11   10-1  

Redakcja Porcys    
BIEŻĄCE
ObjektCocoon Crush
1975A Brief Inquiry Into Online Relationships