W kolejnym odcinku oglądamy pod mikroskopem rewelacyjny album Daniela Lopatina.
Swae 3000 ku mojej uciesze nareszcie wybił się na artystyczną niepodległość. Człowiek hook na pierwszym solowym singlu odsłania przed nami swoje złamane trapowe serce, które szuka ukojenia w elektroniczno-synth-ambientowym anturażu. Wspaniałe, post-drake'owe granie.