W kolejnym odcinku oglądamy pod mikroskopem rewelacyjny album Daniela Lopatina.
Mój przyszywany kuzyn z Kostaryki zapowiada swój solowy album zdziwaczałym, monochromatycznym post-punkiem uskrzydlonym strzelistymi, niemal anielskimi wokalami. Jorge Elbrecht kolejny raz wychodzi cało spod ostrzału sonicznej banalności.