W kolejnym odcinku oglądamy pod mikroskopem rewelacyjny album Daniela Lopatina.
Gangusy po siedmiu latach hiatusu nadciągają z ambientoidalnym, pustelniczym synth-funk-popem po myśli cocteautwinsowo-bushowskich ballad. Czerwony karzeł muzycznego niedosytu w cieniu zakwitających kwiatów lotosu.