W kolejnym odcinku oglądamy pod mikroskopem rewelacyjny album Daniela Lopatina.
Kruci, jaki to jest świetny zespół. Tym razem dumni reprezentanci zaawansowanego produkcyjnie poptymizmu wzięli sobie do pomocy braci Lawrence z Disclosure i stworzyli tropikalny micro-housik ze słonecznymi, połyskliwymi disco ingredientami. Wczesny George Michael byłby dumny.