W kolejnym odcinku oglądamy pod mikroskopem rewelacyjny album Daniela Lopatina.
Frank ponownie wodzi nas za nos swoim złamanym, roztkliwiającym r’n’b. "My guy pretty like a girl" - to podobnie jak z tym zdezelowanym, na wskroś osobistym utworem, cokolwiek miałoby to znaczyć.