INNE - FORUM
odnośnie porcasta i rojka
8 sierpnia 2007to nie on napisał peggy brown.
-
>b. nie, niezależność polega na tym, że decydujesz o sobie, a twoich działań nie determinuje nikt z zewnątrz (wytwórnia, menadżer, rynek), Rojek jest, widziałem go dwa miesiące temu na koncercie Myslovitz, może robią sobie przerwę w 2008. roku, ale to wcale nie znaczy, że Rojek popełnił samobójstwo przez utopienie
indie młodzian (9 sierpnia 2007) -
nie jestem Rojkiem i nie pieprzę (teraz), Rojek jest chyba za bardzo zajęty organizacją off-festivalu, żeby czytac portale muzyczne, a już na pewno szkoda mu czasu, żeby pisać na forum Porcys (ha, już to widzę jak zastanawia się nad obroną *zjadliwie skrytykowanej* piosenki, nad którą pracował pewnie z pół godziny)
indie młodzian (9 sierpnia 2007) -
młodzianinie niezależność nie polega na nie braniu pieniędzy za koncerty tylko na nie pisaniu badziewnych piosenek tylko dlatego że ktoś za nie zapłaci, co nie zmienia faktu że rojka już dawno nie ma, można by powiedzieć że się nawet utopił gdyby nie fakt że należy mu się szacuun za offa i dokonania z przeszłości
b. (9 sierpnia 2007) -
Indie młodzianie, otóż albo jesteś Arturem Rojkiem albo pieprzysz: >a może talentu nie starczyło, żeby nagrać dobra piosenkę dla dzieci? może nie nadaje się do pisania piosenek dla dzieci? Rojkiem kierowała czułość wobec milusińskich, ale napisał piosenkę jaką napisał - prostą, banalną i niewymagającą, dla bardziej wyrobionych słuchaczy - słabą, Rozumiem, że wszedłeś mu do głowy i przejrzałeś jego intencje, stąd wiesz, o czułości wobec milusińskich. Rozumiem też, iż zrobił to zupełnie charytatywnie, ot tak - z miłości do małych istotek spragnionych dźwięków jego głosu. Ad pkt 1: nie wiem, nie ja to pisałem. Ad pkt 2: ale po co? mnie nie interesują intencje, jakie nim kierowały. Celem mojej wypowiedzi i Twojej krytyki było tylko i wyłącznie ośmieszenie pojęcia niezależności, której definicję można łatwo ośmieszyć: skąd wiesz, że dany utwór/artysta jest "niezależny"? czy jak artysta nagrał jednen utwór "zależny", to już przestał być "niezależny"? Czy gdyby ta piosenka była nie była niezależna (lub byłaby) to byłaby lepsza/gorsza? Samo pojęcie jest kretyńskie i tylko o to mi chodziło. Kończę dyskusję, bo to takie pisanie bez sensu.
tomek s (9 sierpnia 2007) -
niezależny 1. «niepodporządkowany komuś, czemuś, decydujący o sobie; też: świadczący o braku podporządkowania komuś lub czemuś» 2. «niebędący wyznaczonym, zdeterminowanym przez coś» 3. «wygłaszający bezstronne opinie, niekierujący się interesem żadnej grupy społecznej» 4. «nienależący do żadnej z rywalizujących partii» http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=niezale%BFno%B6%E6 1. długa dyskusja na temat mało ważnego utworu - jeśli jest mało ważny to po co pisać recenzję tego utworu? 2. ehm, czy nie można założyć, że rojek zrobił to dla kasy i dać mu spokój? - możesz zakładać co chcesz, a jeśli chcesz się dowiedzieć jakie były intencje Rojka napisz do niego maila, 3. po co wyciągać wnioski co do talentu rojka i jego przyszłości na podstawie piosenki do filmu dla dzieci? moim zdaniem to mało miarodajne. - moim zdaniem też. zgadzamy się! a jaka jest forma Rojka? Niby skończył AWF, ale raczej dawno nie pływał zawodowo...
indie młodzian (9 sierpnia 2007) -
>staaaary, TEN UTWóR JEST BEZNADZIEJNY. jest słaby, nigdzie nie pisałem, że to dobra piosenka, ale zdziwiła mnie wypowiedź tomka s, który łączył niezależność myślenia z płaceniem pieniędzy za nagrane piosenki, >nie młodzian, niezależność myślenia nie polega też na tworzeniu badziewia tylko dla kasy.bo nie powiesz, że kierowała nim czułość wobec milusińskich-wtedy stworzyłby coś z pomysłem, jakąś wartością tyle, że nieskomplikowaną zważywszy na wiek targetu a może talentu nie starczyło, żeby nagrać dobra piosenkę dla dzieci? może nie nadaje się do pisania piosenek dla dzieci? Rojkiem kierowała czułość wobec milusińskich, ale napisał piosenkę jaką napisał - prostą, banalną i niewymagającą, dla bardziej wyrobionych słuchaczy - słabą, nie bronię Rojka, niech się sam broni! ale chyba nikt bić za piosenki nie będzie, co?
indie młodzian (9 sierpnia 2007) -
a co maja wspolnego odrzuty z sesji 2002 z obecna forma rojka jeszcze w zeszlym roku wydali plytke, jak pamietasz
wywrotki naczepy (9 sierpnia 2007) -
co do 3ego punktu tomku, to faktycznie-nie zbudowałam opinii o rojkowym spadku formy na podstawie tej piosenki [to tylko konsekwencja].jak wspomniałam bardziej martwi mnie poziom 'skalarów, mieczyków i neonków'
insect (9 sierpnia 2007) -
Indie młodzian - gdyby nie ksywka, to bym stwierdził, że coś dziwnego się dzieje. Podaj mi kryteria "niezależności" i czym różni się wykonanie Rojka od wykonania Roba Thomasa (rozumiem, że on chyba nie jest niezależny, czy się mylę?), że jeden jest cacy, a drugi be. A tak w ogóle to: 1. długa dyskusja na temat mało ważnego utworu, 2. ehm, czy nie można założyć, że rojek zrobił to dla kasy i dać mu spokój? 3. po co wyciągać wnioski co do talentu rojka i jego przyszłości na podstawie piosenki do filmu dla dzieci? moim zdaniem to mało miarodajne.
tomek s (9 sierpnia 2007) -
nie młodzian, niezależność myślenia nie polega też na tworzeniu badziewia tylko dla kasy.bo nie powiesz, że kierowała nim czułość wobec milusińskich-wtedy stworzyłby coś z pomysłem, jakąś wartością tyle, że nieskomplikowaną zważywszy na wiek targetu więc ta Twoja obrona Rojka jest cholernie naciągana i ocierająca się o manipulację [bo tak samo można 'obronić' patti smith, gdyby nagle przerzuciła się na filmy w stylu One Night In Paris, nie?;] no właśnie nie, tego nie powinno się bronić.podobnie jak i Rojka w tym momencie]
insect (9 sierpnia 2007) -
>>poprosili go o zrobienie utworu do filmu, zrobił wg własnego gustu i tyle, nie liczy się z opiniami innych, na tym polega niezależność staaaary, TEN UTWóR JEST BEZNADZIEJNY. to całe pierdolenie jest bezcelowe w obliczu SłABOśCI tej piosenki. co mnie to obchodzi, że jego nie obchodzi. tym gorzej dla niego. 90 % polskich "artystów" nie wsłuchuje się w opinie bla bla bla i dlatego nagrywają to, co nagrywają
ryba (9 sierpnia 2007) -
niezależność myślenia polega na tym, że nie bierze się pieniędzy za swoją pracę? od kiedy? poprosili go o zrobienie utworu do filmu, zrobił wg własnego gustu i tyle, nie liczy się z opiniami innych, na tym polega niezależność, myślisz, że ikona niezaleznosci - Sonic youth nie bierze kasy za koncerty, grają charytatywnie? Radiohead też nie zarabia na swoich płytach?
indie młodzian (9 sierpnia 2007) -
Heh, niezależny? Rozumiem, że za tę piosenkę nie wziął pieniędzy? I że to nie było zapewne jednym z głównych argumentów, aby ją nagrać? I spoko, niech zarobi kasę, zbierze Ściankę i nagra LV part 2.
tomek s (9 sierpnia 2007) -
>coś się dzieje z panem R. co dostrzec można po 'skalarach, mieczykach i neonkach',coś niedobrego tak, wyrosły mu wąsy, rogi i ogon, Rojek jest artystą niezależnym, dlatego bez oglądania się na opinie innych nagrywa piosenki takie, jakie chce, nawet kiepskie piosenki dla dzieci,
indie młodzian (9 sierpnia 2007) -
napisz człowieku bardzo niepochlebną opinię i proszę jakie kwiatki wyrastają od razu...lol. ileż to razy porcys rozpływał się nad jakąś kiepską płytą i nikt w sekundę potem nie zakładał postów 'co Wy pieprzycie, przecież to dno' a teraz nagle taka obrona? piosenka faktycznie jest do filmu dla dzieci, ale nikt Rojkowi nie kazał jej wykonywać;] chociaż jak wspomniał autor tego porcasta-Artur nigdy nie charakteryzował się finezją lyriczną.nie twierdzę, że nie lubię Myslovitz i b-side'ów Rojka ale nadają się tylko do sytuacji ekstremalnych...zawalił Ci się świat? no to jasne, że 'nienawiść' podejdzie Ci idealnie.trwasz w miłosnym uniesieniu-tylko 'chciałbym umrzeć z miłości' na to pomoże ale to operacje w stylu Molka i Reznora, poruszanie najbardziej naprężonych strun w sposób dosadny i odarty z zawikłanych metafor. coś się dzieje z panem R. co dostrzec można po 'skalarach, mieczykach i neonkach',coś niedobrego
insect (9 sierpnia 2007) -
Ble, ble, ble. Posłuchajcie jakiejś dobrej płyty i przestańcie wszyscy pieprzyć, bo nie ma o czym.
tomek s (9 sierpnia 2007) -
W 100% zgadzam sie z ocena PK. Argument ze to pisenka do filmu dla dzieci kompletnie mnie nie przekonuje, wrecz uswiadamia smutny fakt psucia gustu juz od malego.
papa (8 sierpnia 2007) -
odnosnie DO porcasta. –D.B, 8/8/2007 19:02 co?
wiktor (8 sierpnia 2007) -
off-topic: porcast mógłby zawierać też trochę klasyki, przynajmniej w wydaniu angielskim. Na początek np. Kaczmarski, Gintrowski i Łapiński
kaczysta (8 sierpnia 2007) -
o nie, fani rojka ABANDON PORCYS!
Low (8 sierpnia 2007) -
odnosnie DO porcasta.
D.B (8 sierpnia 2007) -
jako muzyk o pewnej reputacji robienia rzeczy calkiem dobrych, nie nagrywalbym tak wiesniackiej piosenki, niewazne czy dla piecioletnich dzieci czy dla niewidomych psow z Kambodzy
handinglove (8 sierpnia 2007) -
–PK, 8/8/2007 15:17 rozumiem Twój punkt widzenia, ale to jest piosenka pisana docelowo do filmu dla dzieci, więc Rojek nie mógł w niej rozważać nad sensem istnienia czy produkować nowe brzmienia, nawiązywać do klasyków art-rocka czy odstawiać WIELKĄ SZTUKĘ. to jest robota na zlecenie - celowo naiwny tekst i brzmienie. >dorośli fani wrzucają do sieci własne wersje teledysków, piosenka wymiata na najbardziej gustotwórczej liście przebojów. to tylko świadczy o ubogim guście muzycznych dorosłych fanów i polskiego społeczeństwa. na jakiej liście znajduje się ten utwór? >podniecasz się: "redaktorze", "drogi recenzencie", "research", "zadaniem dziennikarza jest przekazywanie prawdziwych informacji". chyba wystarczyło tylko raz tym tonem pojechać - wtedy twoja spinka nie byłaby tak oczywista nie podniecam się (nie podniecasz mnie, Twoje recenzje też nie ;), nie ma mowy o żadnej spince, zapince czy zicherce. jak się mam do Ciebie zwracać? nie znamy się, a jesteś redaktorem tego serwisu, więc "redaktorze" czy "recenzencie" jest chyba najbardziej na miejscu, prawda? Z perspektywy muzycznego konesera ta piosenka jest straszna, ale zwróć uwagę do kogo jest kierowana. Ale już rozumiem Twój widzenia, pewnie pomyślałeś: "Jak Rojek mógł nargać takie gówno?", stąd reakcja. Porcys jest krytyczny, dlatego merytoryczna recenzja krytyczna.
autochton (8 sierpnia 2007) -
zostawcie Piotrusia wilki!! wielkie mi halo z rojkiem.przecież chodzi o to ze piosenka do dupy jest.pisz Piotruś ,pisz.
moj maly kucyk (8 sierpnia 2007) -
nie ma świętych krów!
?? (8 sierpnia 2007) -
patrząc na dorobek i postać Rojka piosenka z filmu "Rodzinka Robinsonów" jest sprawą dużo bardziej kuriozalną i chyba przez to ciekawszą. nie jest też tak, że ona jest adresowany do maleństw z wczesnej podstawówki, bo jak najbardziej dorośli fani wrzucają do sieci własne wersje teledysków, piosenka wymiata na najbardziej gustotwórczej liście przebojów. nie zauważasz że to jest poziom Piotra Rubika w wykonaniu kogoś raczej tutaj szanowanego po drugie, napisałem, że tego typu błędy sprawiają niektórym osobnikom wielką frajdę, nie wskazując na nikogo konkretnego. odezwały się głosy oburzenia, że to tylko życzliwa dbałość o merytorykę. i tak teraz patrzę na twoje posty, jak w kolejnych wejściach podniecasz się: "redaktorze", "drogi recenzencie", "research", "zadaniem dziennikarza jest przekazywanie prawdziwych informacji". chyba wystarczyło tylko raz tym tonem pojechać - wtedy twoja spinka nie byłaby tak oczywista
PK (8 sierpnia 2007) -
http://www.myspace.com/arturrojek autorze recenzji, napisz tekst o ścieżce dźwiękowej Rojka do filmu Dwugłowy smok. http://dwuglowysmok.pl/pl/index.php znacznie lepsze, niż filmy dla dzieci, ale trzeba chcieć znaleźć ciekawe informacje, na marginesie - film w sam raz dla architekta Mateusza W.
autochton (8 sierpnia 2007) -
–ttt, 8/8/2007 10:58 Artur Rojek, założyciel i frontman Myslovitz, Założyciel, pomysłodawca i autor piosenek i tekstów Lenny Valentino, organizator Off-Festivalu, myślę, że wiele osób ma straszną satysfakcję, gdy ktoś z Porcys robi tego typu błędy –PK, 8/8/2007 10:49 Pewnie tak, aczkolwiek można to też podciągnąć pod dbałość o poprawność merytoryczną, bez złej intencji. –tomek s, 8/8/2007 10:51 ano właśnie. satysfakcji żadnej, ale jakieś dzieciaki, które czytają Twój porcast dostaną (mogły dostać) błędną informację, a sednem pracy dziennikarza jest przekazywanie prawdziwych informacji,
autochton (8 sierpnia 2007) -
poprawione moi mili
łh (8 sierpnia 2007) -
a jakie to wlasciwie ma znaczenie,skoro nie ma artura rojka?po cholere sie przyczepiac?
ttt (8 sierpnia 2007)