INNE - FORUM
Orange w sezonie 2007/2008
5 sierpnia 2007kontynuacja wątku założonego przez tomka.
wczoraj byłem w lubinie na grillu u przyjaciół. częścią wieczoru (przynajmniej męskiej części) było wyjście na mecz zagłebia z wisłą kraków. ponieważ wszyscy mięli karnety, na stadionie pojawiłem się ponad godzinę przed meczem. następne 60 minut stałem w kolejce za biletem, ponieważ mistrz polski ma otwarte tylko 4 kasy! wszedłem na stadion gdy odbywała się prezentacja zespołów. inni mięli mniej szczęścia i wchodzili jeszcze do 30 minuty spotkania. na 90minut.pl napisali, że na meczu było 8000 ludzi. gdyby na mecz z wisłą postanowiło wybrać się powiedzmy 15 tysięcy kibiców, pewnie 1/3 nie weszłaby na stadion w ogóle. przypominam, że mówimy o najlepszej drużynie ligowej w naszym kraju. drużynie, która chce grać w lidze mistrzów...
co do meczu, to była to kopia spotkania ze steaułą. bezradny lubin nie umiał stworzyć choćby pół akcji, na tle przeciętnej wisły. powrót kosowskiego do ligi to nieporozumienie. ten facet potyka się o własne nogi, jest wolny, nieporadny i nie usprawiedliwia go że grał na prawej stronie pomocy.
-
ten jeden raz w sezonie ze względu na Lecha wolałem żeby wisła wygrała a teraz zaczną mnie męczyć wyrzuty sumienia za wczoraj jeszcze, to może niech ten Kolejorz się spisze w końcówce, szansa na puchary wciąż jest, rywale na trzy ostatnie kolejki do ogrania jak najbardziej. Legia może zgubić punkty w Chorzowie i wszystko możliwe. Groclinowi w Krakowie i Wodzisławiu też nie pójdzie łatwo...
pv (27 kwietnia 2008) -
Po dzisiejszym szlagierze powiem, że Brożek zrobił z siebie niezłego chuja... żeby oszołomionemu Musze - który nawet niemiał siły się rzucić - dziubnąć piłkę prosto w rękawice z rzutu karnego... o dżizas.
Quid (27 kwietnia 2008) -
myślałem że to wątek o orange juice
zdziwiony (27 kwietnia 2008) -
klaifert jest młody. urodził się w 1976. czytajta: http://www.sport.pl/pilka/1,70998,5154460.html
wiktor (27 kwietnia 2008) -
i Camposa na bramkę. Rozgrywać ma Valderama.
Quid (27 kwietnia 2008) -
czytaliście, że wisła kupuje klaiferta? niezła ściema.
wiktor (27 kwietnia 2008) -
>oczywiscie plus dla rengifo za bramke dla kwinto raczej, piekny gol >ciekawe czy redaktor Waśko był na wyjeździe ;) niestety nie moglem jechac. o meczu mi sie nawet nie chce pisac.
tomek wasko (27 kwietnia 2008) -
ano ano, byłem jak zawsze, generalnie mecz zarządził, ciekawe czy redaktor Waśko był na wyjeździe ;) w ogóle jakbyśmy mieli taką jesień jak wiosnę to Cracovia byłaby w pierwszej trójce, no cóż, może w następnym sezonie. pozdro Lech!
pv (27 kwietnia 2008) -
a wreszcie kurwa ktos tym pilkarzykom z poznania pokazal co to znaczy grac w pilke. a po bramce kicaja juz myslalem,ze sie slizna znow nic ciekawego nie grajac a po meczu dziadek reiss powie,ze ciezki mecz,duzo walki i huja zrobilem bo stary jestem. oczywiscie plus dla rengifo za bramke.
arturo (26 kwietnia 2008) -
Hehe decyzje włodarzy widzewa z ostatnich dni po raz kolejny potwierdzają, że piłką w tym kraju sterują ludzie upośledzeni umysłowo. Ponoć na ostatnie dwa mecze u siebie mają wpuszczać tylko ludzi z karnetami-dla kogo ta kara,jaki ma być efekt,jak to sie ma do celu jakim jest pozostanie w drugiej lidze przynajmniej?odpowiedzi prosimy przesyłać na maila wielky_widzew@o2.pl Zatrudnienie Wójcika to już w ogóle przekroczenie magicznej granicy "wtf"?Już widzę jak ten mega mobilizator wchodzi do szatki chłopaków i jedną anegdotką z 1996 roku wydobywa z nich niewidoczne wcześniej pokłady kunsztu piłkarskiego. Szable w dłoń i do ataku.Czekam na pierwszy wywiad pomeczowy z Wójcikiem(z harnasiem w dłoni obowiązkowo!). Kiełbasy w górę jak to mówią!
z_centralnej_Polski (23 kwietnia 2008) -
Autobiografia Kowala - 9.4
PKS (22 kwietnia 2008) -
> przeczytałem kiedyś książkę kowala w drodze do sosnowca na mecz z zagłębiem. generalnie polecam, świetnie sie czyta, lecz niektóre rzeczy trzeba dzielić na trzy. historii pokroju tych o zgrupowaniu w moskwie przed meczem z rosją jest tysiące, ale kowal zapomina, że sam jest symbolem mentalności ludzi pokroju wójcika. to jakby hipokryzja. śmieszą mnie jego występy w 'cafe futbol' u dresa borka, gdzie mądrzy się jako ekspert. nie no, to jakby wiadomo. rzecz warta uwagi jest bardziej ze względu na walory czysto rozrywkowe niż faktograficzne. zresztą, nie trzeba czytać wcale żeby znać obraz polskiej piłki lat dziewięćdziesiątych.
pan miyagi (22 kwietnia 2008) -
przeczytałem kiedyś książkę kowala w drodze do sosnowca na mecz z zagłębiem. generalnie polecam, świetnie sie czyta, lecz niektóre rzeczy trzeba dzielić na trzy. historii pokroju tych o zgrupowaniu w moskwie przed meczem z rosją jest tysiące, ale kowal zapomina, że sam jest symbolem mentalności ludzi pokroju wójcika. to jakby hipokryzja. śmieszą mnie jego występy w 'cafe futbol' u dresa borka, gdzie mądrzy się jako ekspert. co do wójcika, to nie zapomnę jak zaprosili go do telewizji jako eksperta na wieczór z ligą mistrzów i przyjechał pijany. dwa wejścia studia telewizji w przerwie i po meczu to był cyrk jakich mało.
lukki (22 kwietnia 2008) -
to nadrabiaj zaległości prędko, bo to co wojtuś tam opisuje w głowie się nie mieści :)
pan miyagi (22 kwietnia 2008) -
ja tylko niektore fragmenty kowala czytalem jak byly publikowane w przegladzie sportowym, ale calej ksiazki nie mialem okazji, niestety.
tomek wasko (22 kwietnia 2008) -
hej hej, a kowala nie czytaliście? tam była anegdota z bidonem (bodaj leszek pisz był owym "pechowcem") i całe mnóstwo innych, również z wójtem.
pan miyagi (22 kwietnia 2008) -
>w ogóle po tym artykule na blogu steca, muszę przeczytać jego książkę. to samo dzisiaj znajomym pisalem. jesli w tej ksiazce jest wiecej takich anegdotek jak te z wojtem (bidon! szatnia wronek zamiast slaska!), to zapowiada sie znakomita lektura :)
tomek wasko (22 kwietnia 2008) -
polecam do przeczytania: http://rafalstec.blox.pl/2008/04/Wojcik-zaladuje-w-d-frajerow.html w ogóle po tym artykule na blogu steca, muszę przeczytać jego książkę. co do widzewa, współczuję... ps. widziałem wójcika 3 tygodnie temu na meczu w zielonej górze. twarz ma mocno zmęczoną "życiem"
lukki (22 kwietnia 2008) -
"PZPN to burdel, w którym dziwki zarażają HIV-em" - powiedział dzisiaj Janusz Palikot. uwielbiam tego faceta;>
darw (13 kwietnia 2008) -
http://forumgieksy.pl/forumdisplay.php?f=37
darw (12 kwietnia 2008) -
filipiak zatrzymany, hehehe
pan miyagi (12 kwietnia 2008) -
Ano wlasnie, futbol.pl naprawde fajny magazyn, luzny, zjajem. Chociaz Fleszar chyba troche przegial w wywiadzie z Frankowskim, ale przynajmniej cos sie dzieje.
Misiel (2 kwietnia 2008) -
na razie tylko przejrzalem nowy futbol.pl, ale juz widze ze kolejny swietny numer. jedna rzecz tylko chcialbym sprostowac: ta dziewczyna na stronie 45 to nie jest nasza pani rzecznik prasowy joanna dzios, ale katarzyna borowicz, miss polonia z 2004, ktora pracuje w kanale tv lecha.
tomek wasko (2 kwietnia 2008) -
To jest dopiero piekny artykuł: http://www.sport.pl/pilka/1,65050,5075764.html Kurwa, oni sie nigdy z tego nie wygrzebią
worek na kapcie (2 kwietnia 2008) -
Orange w sezonie 2007/2008 to po prostu szambo. Kłamliwy skurwiel Dariusz kłamał, że nie przyznał się, iż oszukiwał: http://www.sport.pl/pilka/1,65063,5079800.html Kalicki ucieka z Korony: http://www.sport.pl/pilka/1,65050,5080128.html Korona wyrzuca oszustów: http://www.sport.pl/pilka/1,65050,5078928.html Swoją drogą dlaczego jeszcze PZPN nie wykluczył Wdowczyka ze swoich struktur? On jest przecież w radzie trenerów! Dlaczego nikt nie zabrał mu licencji?
worek na kapcie (2 kwietnia 2008) -
kurwa. jesli wlasciciel i zarzad naprawde nic nie wiedzieli, to niech przynajmniej sie wypowiedza, czy nie bylo to dla nich nigdy dziwne, ze ich druzyna wygrywa tak duzo spotkan po watpliwych karnych, dyktowanych w koncowkach meczow. przeciez jak kibice stali kladli sie w polu karnym, albo zawodnicy schodzili do szatni na znak protestu, to kierownictwo moglo chyba sie nad tym wszystkim zastanowic.
grossvan (31 marca 2008) -
Po tym nóż mi się w kieszeni otwiera. Skurwiel jeszcze śmie pisać, że on tylko płacił za obiektywne sędziowanie "Wiemy natomiast, jaki był mechanizm korupcyjny - mówi Maciej Topolski, rzecznik Kolportera Korony. - Z całą pewnością możemy powiedzieć, że były to pieniądze pochodzące z premii dla zawodników. Piłkarze robili zrzutkę, a osobą to inspirującą był trener Dariusz W. - twierdzi. To efekt rozpoczętego w piątek wewnętrznego śledztwa, mającego wyjaśnić proceder korupcji w kieleckim klubie. Nieoficjalnie wiadomo, że pieniądze trafiały następnie do bliskiego znajomego Dariusza W., także podejrzanego przez wrocławską prokuraturę Andrzeja B. Ten miał opłacać arbitrów."
torba na zakupy (31 marca 2008) -
i jako neutralizacja korupcyjnego oddziaływania przeciwników dostali 11 karnych, większosc - jak sie okazalo - decydujących o losach meczu.
grossvan (31 marca 2008) -
tako rzecze smutny chuj wdowczyk: Wdowczyk zapewnia, że motywem jego działania - nie precyzuje jednak, na czym ono polegało - było "zapewnienie rzetelnego sędziowania meczów, w których uczestniczył zespół Kolportera". - Był to jedyny sposób na zneutralizowanie korupcyjnego oddziaływania sportowych przeciwników - twierdzi szkoleniowiec, sugerując, że to III-ligowi rywale korumpowali sędziów w meczach przeciwko kieleckiej drużynie. - Motywem działania nie było zatem wypaczenie wyniku, bowiem wobec klasy drużyny Kolportera, uzyskanie pozytywnego rezultatu z każdą z drużyn III ligi nie stanowiło zadania przekraczającego jej możliwości. Ale tylko przy założeniu rzetelnego sędziowania - przekonuje w swoim oświadczeniu Wdowczyk. kończ waść, wstydu oszczędź
torba na zakupy (31 marca 2008) -
14:40 TVP INFO
Dariusz Lincz(?) (30 marca 2008)