INNE - FORUM
talking heads + roxy music (od czego zaczac?)
31 lipca 2007Witam,
jakos nigdy do tej pory nie interesowalem sie muzyka tych zespolow. Czy jest ktos w stanie powiedziec mi, jakie sa ich najlepsze plyty, od czego zaczac sluchanie tych zespolow??
Pozdrawiam!
-
w tvpkultura dzis koncert Roxy Music
janosik (4 grudnia 2009) -
Talking Heads - Fear of Music i Remain In Light. Płyty różne od siebie, ale poziomem równie genialne. Roxy Music - Avalon. A z etapu z Eno chyba najbardziej padam przed piosenkę If There Is Something.
sally shapiro (7 września 2009) -
http://userserve-ak.last.fm/serve/500/6004915/Talking+Heads+talkingheads+001.jpg o co chodzi z napisem tym napisem
kk (7 września 2009) -
> > może po prostu nie łykasz takiego klimatu. > > W tym samym roku pojawiło się "Marquee Moon" Television i to > jest "klimat" na 10.0. Psycho Killer i pojedyncze momenty > nie bronią tej płyty. Wrócę do Talking Heads za jakiś czas, > ale do Remain In Light, bo ta płyta wydaje się obiecująca > ;-). > > –I, 3/8/2007 14:59 OK, minął rok czas. Po dłuższej przerwie wróciłem do Talkin Heads. Przesłuchiwałem płyty od dupy strony czyli od "Remain in Light", później "Fear of Music". Płyty genialne, oni genialni. Teraz katuję "More Songs About Buildings and Food", również zajebisty krążek. Za jakieś 2-3 miesiące wrócę do 77.
I (22 grudnia 2008) -
myślałem po prostu, że jest może wydanie cd+dvd ale widać nie ma. dzięki!
otis (22 sierpnia 2008) -
ja mam to wydanie i niczego mu nie brakuje. trudno lepiej zremasterowac nagranie live z lat 80'tych, a bonusowe teledyski sa dolaczane do nowych edycji cd. podsumowujac warto brac bo tanie, a i tak chyba nie ma innego.
b. (22 sierpnia 2008) -
jest jakieś inne wydanie, doższe, przybajerzone wydanie czy raczej śmiało mogę kupować to: http://merlin.pl/Stop-making-sense-Talking-Heads_Jonathan-Demme/browse/product/2,610342.html ?
otis (21 sierpnia 2008) -
Ferry 4 maja w Krakowie na Cracow Screen Festival
a jutro u Stelmacha (25 kwietnia 2008) -
poza remain in light i fear of music, z talking heads wymiatajace jest dvd "stop making sense". jakis czas temu widzialem w empiku za 19.99. a moze za 29?: http://www.allegro.pl/item335813954_talking_heads_stop_making_sense_dvd_w_folii.html mus!
em c (8 kwietnia 2008) -
wlasnie tez sobie zapuscilam avalon dzieki tym przypomnieniom z waszej strony, zapomnialam jak uwielbiam te piosenke. 10 repeat juz za mna jak nic.
z (8 kwietnia 2008) -
Fear of Music > 77 > Remain in Light > More Songs blablabla :). Air > Heaven > Psycho Killer > ..., ... Marquee Moon LP > All TH LP's Talking Heads > Television.
rojalista (4 kwietnia 2008) -
"'slave to love' Ferry'ego też dawało radę." jeszcze bardziej dawało nocne, transowe "Don't Stop The Dance" z tej samej płyty.
?? (4 kwietnia 2008) -
obie solowe Ferry'ego po Avalon (Boys & Girls i Bete Noire) rozkładają co najmniej tak samo bardzo. jeśli ktoś uważa inaczej to wyskakujemy przed lokal.
shitty bicker (4 kwietnia 2008) -
Avalon wiadomo cudo - jak sobie przypomnę pierwsze zetknięcie z tą płytą to ogarnia mnie nostalgia za beztroskim dziecięctwem i pierwszymi rozkminami NA SERIO (miałem wtedy bodaj 10 lat). "slave to love" Ferry'ego też dawało radę. ej nie, zapuszczam se Avalon bo tu mam jeszcze sporo pracy. Piotrek dzięki za sugestię!
borys d (4 kwietnia 2008) -
ja chyba wolę jednak Roxy Music z okresu, gdy nie byli już tacy dzicy i zaczęli robić muzykę dla japiszonów :) tzn. "Avalon" ostatnio na repeacie, tak tak. piękna modelka w teledysku i mina odrzuconego Ferry'ego = 10.0
PK (4 kwietnia 2008) -
koncert był świetny jak na dinozaury. ale przedmowa pani gacek, rzekomo fanki ponader życie, trochę o niczym, prawie ani słowa o muzyce.
?? (10 lutego 2008) -
Zaczać? Od nie zestawiania tych swóch zespołów, do diabła.
szczur (10 lutego 2008) -
po polnocy spora dawka w TVP-K
roxy music (8 lutego 2008) -
o kurwa zgadzam sie z krytykami Andrzeja :'(
smutny klasycysta (6 sierpnia 2007) -
I właśnie w takich tematach przydaje się książka HISTORIA ROCKA, POPU i HIP-HOPU WEDŁUG KRYTYKóW:-) I według krytyków najwyżej cenione są: ROXY MUSIC "Country Life" (1974) http://www.andrzejbuda.webpark.pl/course1974.html TALKING HEADS - "Remain In Light" (1980) http://www.andrzejbuda.webpark.pl/course1980.html Po szczegółowe uzasadnienia zapraszam do książki zwłaszcza w kontekście wcześniejszych płyt TALKING HEADS i roli Briana Eno. Bo przed słuchaniem warto czasem poczytać o historycznej roli płyt sprzed lat. Pozdrawiam.
Andrzej (5 sierpnia 2007) -
roxy music to ja proponuje country life talking heads wszystkie rzeczy przed rokiem 86 (czyli slawna pierwsza czworka, speaking in tongues, little creatures i oba zaskakujaco dobre live albumy) to powinna byc lektura obowiazkowa
klasycysta (3 sierpnia 2007) -
roxy- od 'for your pleasure' do 'siren'. potem jeszcze 'avalon', ale to już prawie pop (nie żeby to coś złego). kupiłem wczoraj 'stranded' i zawodu nie ma.
?? (3 sierpnia 2007) -
77 jak najbardziej warto. dużo cool melodii, pomysłów, dużo Byrne'a. jak najbardziej się wraca. za to RIL mnie nie przekonuje w całości. spodziewałem się więcej
ryba (3 sierpnia 2007) -
>>–I, 3/8/2007 14:59 No "Marquee Moon" wiadomo że lepsze od "77" i ogółem najwybitniejsze dzieło CBGB, ale Television to w porównaniu do TH mimo wszystko jednostrzałowcy są ;). Jak Ci się MM podobało to może obcykaj pierwsze trzy płyty Patti Smith. >>–GM, 3/8/2007 15:04 ja bym stawiał raczej na Fear Of Music > Remain In Light > Stop Making Sense > 77 > MSABAF > Naked :)
digdipaf (3 sierpnia 2007) -
More Songs About Buildings And Food > Remain In Light
GM (3 sierpnia 2007) -
> może po prostu nie łykasz takiego klimatu. W tym samym roku pojawiło się "Marquee Moon" Television i to jest "klimat" na 10.0. Psycho Killer i pojedyncze momenty nie bronią tej płyty. Wrócę do Talking Heads za jakiś czas, ale do Remain In Light, bo ta płyta wydaje się obiecująca ;-).
I (3 sierpnia 2007) -
>>–I, 3/8/2007 12:22 Ee ? A na razie przesłuchałeś tylko tą jedną ? TH jest dosyć specyficzne i może po prostu nie łykasz takiego klimatu. 77 to jest new wave'owa perełka. Nie podoba Ci się Psycho Killer? Na początku można nie załapać tego skrajnie oszczędnego brzmienia i przez to wydaje się, że niby płyta jest płaska i nie przetrwała próby czasu, ale to po prostu musi zaskoczyć, bo TH brzmią nietypowo ;)
digdipaf (3 sierpnia 2007) -
W obu przypadkach należy zacząć od początku.
x-man (3 sierpnia 2007) -
> bo to jest jedna z "tych" grup i nie ma co oszczędzać na czasie :D Właśnie skończyłem przesłuchiwać "77" i jest to jedna z tych płyt, do których się nie wraca, bo po prostu nie warto. Ten krążek IMO nie przetrwał próby czasu (nie wiem jak sobie mam tłumaczyć tak wysokie noty na RYM). Nie rozumiem dlaczego fakt, że to płyta Talking Heads i że to klasyka obliguje do zachwytów nad ich wczesnymi nagraniami. Może mi to ktoś wytłumaczyć?
I (3 sierpnia 2007) -
Zgadzam się co do Talking Heads. Dwie najlepsze płyty to "Fear Of Music" i "Remain In Light", przy których współpracowali z Eno, ale żeby zrozumieć o co chodzi trzeba posłuchać wcześniejszych dwóch płyt i warto też zobaczyć późniejsze popowe oblicze zespołu, tak więc najlepiej po prostu chronologicznie posłuchać wszystkiego, bo to jest jedna z "tych" grup i nie ma co oszczędzać na czasie :D
olo (1 sierpnia 2007)