INNE - FORUM
Chaz Bundick / Toro Y Moi / Les Sins
3 sierpnia 2009zakładam. nie ma jeszcze wątku, mimo że wokół postaci chyba zdążył wytworzyć się miniszum. do tego E.D.E.N. trafił do rezerwy gdzie nawet wyszukiwarka porcys go nie odnajdzie.
http://www.myspace.com/toroymoi
http://www.myspace.com/lessins
http://toroymoi.blogspot.com/ spoko fotki
podrzucam jeszcze link do E.D.E.N., którego już na myspace nie znajdziecie, a którym podzielił się użytkownik FTR w innym wątku:
http://odsiebie.com/pobierz/4291450---dc6f.html
i gdyby ktoś zebrał te jego utwory i taki zestaw udostępnił, też byłoby fajnie
-
CAUSERS - 6.9 UNDERNEATH - 7.7 –bolek, 7/2/2011 20:05 no prawie... CAUSERS - 9.6 UNDERNEATH - 7.7
demian (8 lutego 2011) -
causers 6.5 underneath 5.7
mhm (8 lutego 2011) -
causers 7.8 underneath 9.0
dopiero teraz doznałem Toro (7 lutego 2011) -
causers 8.9 underneath 7.9
głos ludu (7 lutego 2011) -
CAUSERS - 6.9 UNDERNEATH - 7.7
bolek (7 lutego 2011) -
oczywiście.
szczur (7 lutego 2011) -
Teraz niektórym będzie ciężko przyznać się do pomyłki w ocenie Causers Of This, bo gość nagrał coś lepszego. Oczywiście to kwestia subiektywnego odbioru dźwięków.
paj (7 lutego 2011) -
z najnowszym Destroyerem ostro wskoczylismy na wozek o nazwie 11´s, te jego ejtisowe ewokacje (np.Sade) bardzo przypadly mi do gustu i przypomnialy o starym Chazie i jego sennych 80´s. Z ostatnich przeciekow od Toro slysze juz jednak spadek jego magicznosci. Wciaz jest to przezajebisty pop, ale jednak...W kazdym razie czekam tylko na kolesia, ktory umiejetie zajalby sie wywolywaniem magicznych 90´s.
kjub (7 lutego 2011) -
Dokładnie, więcej nie będzie. Poza tym i tak niedługo PFK będzie tego gościa wymieniał w podsumowaniach .. a oceny za "Causers" nikt nie potraktuje poważnie, podobnie jak było z "Homework" zrecenzowanym w tym serwisie. A co nowego Toro .. u mnie zajarało dopiero przy 4 odsłuchaniu, inaczej ale wciąż pieknie.
ja (7 lutego 2011) -
obstawiam 8.5 max
piczforkowiec (7 lutego 2011) -
jak UtP dostanie na pitchforku przynajmniej 9.0, to Piotr Metz będzie miał "nowego ulubieńca".
FTR (7 lutego 2011) -
>>Tylko jakoś boję się przed sobą przyznać, że mnie tak zachwyca, jak rzeczywiście zachwyca, bo nie ufam w swoją zupełną obiektywność. piątka
szczur (7 lutego 2011) -
ja przesłuchałem go w całości za pierwszym razem, bez cienia nudy, co się zdarza bardzo bardzo rzadko. I kazdy kolejny jest lepszy. Tylko jakoś boję się przed sobą przyznać, że mnie tak zachwyca, jak rzeczywiście zachwyca, bo nie ufam w swoją zupełną obiektywność. Coraz częściej się to zdarza. Ale też generalnie nie wiem, co mi się nie podoba i dziewiątka, choć wolałbym nie.
snape (6 lutego 2011) -
czarny dream pop
szczur (6 lutego 2011) -
Nie znam Reicha więc nie mogę się odnieść, poza tym mam za mało odsłuchów więc napisałem to, co mi się od razu rzuciło w uszy. MBV na razie nie słyszę, ale w którymś numerze przez kilkanaście sekund intro pobrzmiewa mi nawet King Crimson. Pewnie wiele innych rzeczy jest jeszcze do odkrycia więc niech szanowny kolega się nie napina z emocji. Podobno muzyka łagodzi obyczaje? Porównania do Beach Boys są łatwe, bo właściwie każdego wykonawcę nagrywającego chórki i wielogłosy automatycznie da się wrzucić do tego wora.
paj (6 lutego 2011) -
–Kling, 6/2/2011 22:35 piona z dżemem.
-=+ (6 lutego 2011) -
"klimat lat 70-tych" nie tylko lat 70, niektóre kawałki brzmią jak Beach Boys circa Today czy Pet Sounds (czyli lata 60). Słychać też Reicha (Go With You) i MBV, ale o tym nikt nie wspomni, słychać tylko klimat lat 70 i dżemy.
Kling (6 lutego 2011) -
usiłuję znaleźć coś, co mi się w tym albumie nie podoba, zejść z tej całej dziewiątkowości. duuuuupa.
szczur (6 lutego 2011) -
jest bardzo fajnie, spory grower, musze przyznac. chociaz oczywiście nie zrozumiem oceny powyżej 7.5. generalnie gdyby nie got blinded, how i know i before i'm done, to nie znalazłbym podstaw dla repeatowania albumu i pozwolenia mu 'urosnąc'. ale na szczęscie znalazłem i każdy jest zadowolony, spoko.
turas (6 lutego 2011) -
u mnie tez bez szału. faworyt- how i know, wtf-good hold (fajny efekt ale numer raczej na japoński bonus niż płytę). nawet mnie to satysfakcjonuje po tym jak zobaczylem imię bundicka w tej samej linijce co fagen, prince i lennon
błagam (6 lutego 2011) -
jest bez szału, średnio; nie dajmy zwieść się ślepym optymistom.
prawdatylko (6 lutego 2011) -
jak na razie dla mnie CoT > UtP, co nie zmienia faktu, że nowy album celuje u mnie w ocenę przynajmniej w rejonach 8.0. na razie piosenki (poza singlami) jako takie w głowę nie wpadają, ale płyta wygląda na cholerny grower i to taki z gatunku "ale fajnie mi się słuchało! dawaj jeszcze raz" a nie "nowy Bundick, muszę to w siebie wmusić :(". masa smaczków aranżacyjnych (m.in. super harmonie wokalne), ogólnie album przyjemnie brzmi i tak też się słucha. jest dobrze, nie dajmy zwieść się malkontentom.
V79 (6 lutego 2011) -
–tak, 6/2/2011 13:40 Kolega tak ma rację, a kolega v/a zupełnie mija się z prawdą. Jak to bez pomysłu? Płyta bardzo dobra. Więcej grania niż na Causers, ciekawsze kompozycje, aranże, klimat lat 70-tych plus piękne melodie i różnorodność. Wydaje się też klarowniejsza pod względem brzmienia. Na razie najbardziej rozwala mnie kawałek Divina.
paj (6 lutego 2011) -
lepsza od przehajpowanego causers
tak (6 lutego 2011) -
ale tak serio wam się ta płyta podoba?? przeraźliwe nudy bez pomysłu, ale nadal kocham wszystko co zrobił wcześniej
v/a (6 lutego 2011) -
@tak jest, to prawda, miażdży.
habemus papam (6 lutego 2011) -
wygasł tamten link z leakiem. ktoś wrzuci gdzieś? thx.
ej (5 lutego 2011) -
utwór HOW I KNOW niszczy : http://www.youtube.com/watch?v=4lZ_Si3bA04&hd=1 świetna płyta
tak jest (5 lutego 2011) -
Przeciez każdy już to ma dawno na dysku. Anyway, płyta zupełnie inna od poprzedniej, momentami przynudza .. ale dam jej dużo czasu.
ja (5 lutego 2011) -
No i już nie ma odsłuchu :(
Twój Stary (5 lutego 2011)