INNE - FORUM
Chaz Bundick / Toro Y Moi / Les Sins
3 sierpnia 2009zakładam. nie ma jeszcze wątku, mimo że wokół postaci chyba zdążył wytworzyć się miniszum. do tego E.D.E.N. trafił do rezerwy gdzie nawet wyszukiwarka porcys go nie odnajdzie.
http://www.myspace.com/toroymoi
http://www.myspace.com/lessins
http://toroymoi.blogspot.com/ spoko fotki
podrzucam jeszcze link do E.D.E.N., którego już na myspace nie znajdziecie, a którym podzielił się użytkownik FTR w innym wątku:
http://odsiebie.com/pobierz/4291450---dc6f.html
i gdyby ktoś zebrał te jego utwory i taki zestaw udostępnił, też byłoby fajnie
-
"Elise"
najlepsze (16 lutego 2011) -
Przesłuchałem płytę trzy razy przy komputerze (czyli przy surfowaniu po internecie) + pojedyncze utwory: - Już od pierwszego przesłuchania całości coraz mniej wyraźny jest klimat lat 70tych, tak wyraźny "na pierwszy rzut ucha" przy fragmentach na Amazon, po paru przesłuchaniach praktycznie nie ma takich skojarzeń - Intro mocno Airowe - Świetne brzmienie, bardzo fajnie wyprodukowana płyta - Cholernie jesienna płyta, ciekawe, że wydana mniej-więcej na wiosnę. Klimaty teledysku do "Talamak" pasują. Zima też pasuje. Lato nie :) - "Elise" najsłabsze - Poniżej 6.5 raczej u mnie nie zejdzie. - Highlighty - "Before I'm Done", "How I Know" - Z singli "Still Sound" gorsze od "New Beat" - "How I Know": słyszę tu The Changes; niby pioseneczka, ale końcówka świadczy o tym, że tam się kryje niemalże indie-hymn, albo mainstreamowa przebojowość, jeśli wolicie. - Płyta w sumie bardzo krótka, przydałyby się jeszcze za dwa utwory - Zapchane Ucho Revival czyli końcówka "Good Hold" mnie denerwuje (na słuchawkach), ogólnie te fragmenty niepiosenkowe są dla mnie słabe, ale to rzecz gustu - Refren "Elise" kojarzy mi się z coverem "Please Don't Stop the Music" Jamie Culluma :-O (miałem skojarzenia z "czymś" od samego początku, myślałem nawet o guilty pleasurowym pop-punku) Ogólnie jak nie padam na kolana przed tą płytą, tak zdecydowanie będę kibicował Bundickowi (moja drużyna).
Twój Stary (15 lutego 2011) -
I cały album!
Twój Stary (14 lutego 2011) -
http://newyork.timeout.com/music-nightlife/music/894831/stream-toro-y-mois-new-album b4 im done acoustic
szczur (14 lutego 2011) -
UTP - 9.6
GM (14 lutego 2011) -
^ tak
krzesło (14 lutego 2011) -
utp > cot. jak chaza nie doceniałem dotąd to teraz kurwa rozjebał. prześliczna płyta.
rozkmiń obczaj (14 lutego 2011) -
go with you to dla mnie taka trochę piosenka doskonała.
mja (14 lutego 2011) -
–obserwator, 10/2/2011 15:46 najpierw to czekają do 22 lutego hehehehe wracając do zabawy z liczbami: causers - 7.2 utp - 6.5
ef (12 lutego 2011) -
–obserwator, 10/2/2011 15:46 ja pierdolę
?? (10 lutego 2011) -
a na screenagers czekają, aż porcys napisze reckę hehehehe
obserwator (10 lutego 2011) -
"Intro/Chi chi to najbardziej niepotrzebny kawałek ever." –glootech, 9/2/2011 23:53 a w ryj byś nie chciał? płyta zrobiona pod Borysa...
pan zalewajka (10 lutego 2011) -
kevin shields to ojciec chazwicka
slyszalem w bbc (10 lutego 2011) -
Ale fakt, że to plagiat "Swallow" jest trudny do przełknięcia :)
Łachecki (10 lutego 2011) -
bo chciał wyraźnie dać do zrozumienia, że lubi mbv
lu_kii (10 lutego 2011) -
Słucham nowego Toro, na razie spokojna szóstka (aczkolwiek zdarzają się kawałki siódemkowe), ale Intro/Chi chi to najbardziej niepotrzebny kawałek ever. New Beat to przecież idealny opener. Czemu to się w ogóle znalazło na płycie w ogóle to pojęcia nie mam.
glootech (9 lutego 2011) -
A co mnie obchodzi jakiś pitchfork? Chyba macie swój rozum, żeby doznać przy tym albumie?
paj (9 lutego 2011) -
na pitchforku napiszą, że progres w stosunku do szkicowego pierwszego albumu i ocenią na 8.4. taka myśl.
szczur (9 lutego 2011) -
Low, jesteś do tyłu trochę, jest już 320kbps, a nie sklejak. Tamto brzmiało strasznie, odrzucało.
misiek (9 lutego 2011) -
te mp3ki zgrane z tych 30sekundowych sampli z tamtej strony na sluchawkach mamy posluchac, tak? smieszni jestescie.
Low (9 lutego 2011) -
niżej być nie może, album to czysty geniusz. i zarazem niespotykany u mnie wcześniej grower - od zawodu po zachwyt, który nie pozwala mi właśnie zmrużyć powiek. ok, single świetne, ale tutaj każdy kawałek to majstersztyk. kurde no, już intro sygnalizuje obcowanie z czymś niezwykłym (swoją drogą album ma w sobie coś tajemniczego). "divina" i "before i'm done" przepiękne, "how i know" wiadomo - jakaś mistyka i ekstaza kryje się w tym refrenie. ale nikt nie wymienił "light black", a bogactwo drugiej instrumentalnej części utworu po prostu powala. albo "good hold" - naprawdę nikt nie doznał na słuchawkach kiedy pojawiają się te modulacje ścieżek? w ogóle właśnie - słuchać na słuchawkach. bo intuicyjnie wyczuwam, że ten album obfituje po prostu w takie szczególiki, że zaspokoją każdego malkontenta.
-=+ (9 lutego 2011) -
dobra, UtP niżej niż 9.5 nie będzie. bundick jest muthafucka.
szczur (9 lutego 2011) -
–szczur, 8/2/2011 15:00 No i co chciałeś przez to powiedzieć, synku?
paj (8 lutego 2011) -
czekalam na nowe toro jak na poświąteczne przeceny. o rejony ósemkowe ociera się how i know/before i'm done plus single hulające przed wyciekiem, co w kontekscie całej płyty szału nie robi. troche za mało. aranzacyjnie jest lepiej, mniej rozmytych faktur, wiecej "piosenki w piosence".
carycyna (8 lutego 2011) -
i tak nic nie przebije minors z offa
-prałat j. (8 lutego 2011) -
zdecydowanie, minors jest świetne. choć to potrafi się zmieniać. no, ale docenić warto.
ijklmnoprs (8 lutego 2011) -
jeśli jakiś kawałek na causers of this jest na 10.0 to jest to minors, a utp niewiele ustępuje cot
abcdefgh (8 lutego 2011) -
a wiecie, że kiedyś rzuciłem sobie luźno myśl "causers of this - 5.8", po czym oceniłem po kolei każdy utwór, a kiedy na końcu wyciągnąłem średnią, to wyszło własnie 5.8? ale to było dawno, teraz bardzo lubię causers i w ogóle. chociaż ósemkowania i dziewiątkowania nadal nie rozumiem (a już na pewno nie w kontekście underneath the pine)
turas (8 lutego 2011) -
blessa - 10.0 minors - 9.5 imprint after - 10.0 lissoms - 9.5 fax shadow - 9.0 thanks vision - 10.0 freak love - 9.5 talamak - 10.0 you hid - 10.0 low shoulder - 10.0 causers of this - 10.0 causers of this - 7.7
szczur (8 lutego 2011) -
całej płyty jeszcze nie słyszałem, ale to jedno "How I Know" na dużym luzie wpierdala całe "Causers". najlepszy numer jaki słyszałem od czasu "Last Christmas"
shitty bicker (8 lutego 2011)