INNE - FORUM

Chaz Bundick / Toro Y Moi / Les Sins

3 sierpnia 2009

zakładam. nie ma jeszcze wątku, mimo że wokół postaci chyba zdążył wytworzyć się miniszum. do tego E.D.E.N. trafił do rezerwy gdzie nawet wyszukiwarka porcys go nie odnajdzie.

http://www.myspace.com/toroymoi

http://www.myspace.com/lessins

http://toroymoi.blogspot.com/ spoko fotki

podrzucam jeszcze link do E.D.E.N., którego już na myspace nie znajdziecie, a którym podzielił się użytkownik FTR w innym wątku:
http://odsiebie.com/pobierz/4291450---dc6f.html

i gdyby ktoś zebrał te jego utwory i taki zestaw udostępnił, też byłoby fajnie

17
  • http://img28.imageshack.us/img28/2682/toro.jpg usmiechnelam sie do monitora btw: http://img21.imageshack.us/img21/8023/porcu.jpg
    std (28 listopada 2009)
  • "HEY THIS IS CHAZ/TOROYMOI 1ST-BLESSA'S ABOUT WHEN A FRIEND WHO'S AWAY FOR SCHOOL FINALLY COMES HOME FOR THE SUMMER AND FEELS OUT OF THE LOOP WITH THEIR OLD FRIENDS 2ND-TALAMAK IS TAGALOG (THE NATIVE LANGUAGE OF THE PHILIPINES (MY PEOPLES RACE) MEANING CHRONIC/DRUUUUUUUGS). THE SONG'S SAYING GET HIIIGH MUTHA FUCKA."
    heh (28 listopada 2009)
  • Ej, poważnie, dzisiaj "skończył się świat jaki znamy". Słucham przypadkowo Trójki koło 15, jakaś zwykła reklama programowa z Wojciechem Mannem, który ględzi sobie za podkład mając... "Causers Of This"! (chyba że mi się przyśniło, niech ktoś potwierdzi) Co się dzieje, co się dziejeee. –kacper b., 19/11/2009 20:40 też to słyszałem wczoraj. nie jest to przypadkiem numer, z którego bundick samplował? jeśli tak to trochę kładzie cień na jego postaci (ale głowy nie daję bo w samochodzie to słyszałem).
    ks (28 listopada 2009)
  • To nie ja pisałem, złośliwcze. :] –Łachecki, 26/11/2009 12:41 powinienes sie cieszyc, ze ktos jeszcze dopuszcza taka mysl, ze masz racje, nawet jesli przypisuje ci cudza mysl;) w razie gdybys szukal ghostwritera, 'cztery brutto, to mnie kreci'
    std (26 listopada 2009)
  • http://i50.tinypic.com/rk4ep4.png
    szczur (26 listopada 2009)
  • To nie ja pisałem, złośliwcze. :]
    Łachecki (26 listopada 2009)
  • " porownywanie toro do sa-ra jest moim zdaniem nietrafione. tzn domyslam sie na jakiej podstawie szukasz analogii, no ale nie popadajmy w przesade:)" raz, że uwielbiam przesadne porównania. dwa, że chodzi mi chyba bardziej o metodę w tym momencie niż o stylistyczną bliskość. >koncert w jakims saturatorze czy innym powiekszeniu dla >rupy 100 osob, z czego 50 spoci sie z wrazenia, za to >drugie 50 to beda konsumenci piwa mimo że Łachecki wykorzystał już limit na bycie wkurwiajacym, to tu ma rację - ten model kariery chyba jest akurat dla Bundicka dość prawdopodobny
    PK (26 listopada 2009)
  • Mam podobnie jak em c (chociaż płyty nie słuchałem). Właśnie jakoś wczoraj mnie naszło na Toro y Moi i stwierdziłem, że kawałki z MySpace'a są naprawdę niezłe. A jak na razie "Sad Sams" najbardziej mi podeszło. Ale żeby jakiś zachwyt, rzucanie "geniuszami", "nowatorami", nie, dajcie spokój. Chociaż "Sad Sams" to naprawdę kozacki utwór. No i ten tekst z chujem w uszach słaby :(
    Twój Stary (24 listopada 2009)
  • ja tez musze miec chuja w moich uszach z lidla, bo jak dla mnie o ile 2-3 kawalki sa naprawde mega to reszta niekoniecznie, przelomowosci w ogole nie slysze, nigdzie, a miejscami to mam wrazenie jakby koles te piosenki produkowal seryjnie i z 3-4 pomyslow/motywow mogl wedle uznania wysmazyc epke albo podwojnego longpleja w ciagu paru dni. dobra, troche przesadzam ale plyta trwa 32 minuty, a mi sie zdaje ze nic by sie nie stalo jakby byla ciut krotsza, a w ogole to czy ta piosenka juz nie leciala? natomiast ogolnie fajne, po pierwszych dwoch kawalkach myslalem ze sam dolacze do hajpujacych. nisko-siodemkowe sprawy tops.
    em c (24 listopada 2009)
  • aktualnie nie dysponuje zdjeciem z artystycznym pierdolnieciem –std, 24/11/2009 00:17 Na żywo też komunikujesz się śmiesznymi wierszykami? :)
    zhivago (24 listopada 2009)
  • >i gdybym miał upraszczać to jest to coś w stylu glitch hop >+ panda bear + drink z palemką, co jara mnie niesamowicie. >>na polu r&b zrobili coś podobnego w tym roku Sa-Ra Creative Partners (w sensie rozwodnione, zglitchowane brzmienie) porownywanie toro do sa-ra jest moim zdaniem nietrafione. tzn domyslam sie na jakiej podstawie szukasz analogii, no ale nie popadajmy w przesade:) >>ale temat wpływu j-dillismu i historii własnie typy FLying Lotus na pieśń Bundicka bardzo ciekawy a p73? jesli juz dywagujemy o rozglitchowaniu popu indyjskiego to prosze nie zapominac kto rozglitchowal hip hop –co ty na to?, 23/11/2009 19:34 aktualnie nie dysponuje zdjeciem z artystycznym pierdolnieciem
    std (24 listopada 2009)
  • > co ty na to?, 23/11/2009 19:34 he he he
    Gmoch (23 listopada 2009)
  • STD po twoich wypowiedziach na forum mysle, ze nie tylko ja bardzo chcialbym zobaczyc twoja fote
    co ty na to? (23 listopada 2009)
  • bardziej bym liczyl na taką droge promocji littlehype | September 10, 2009 One of the BEST songs of 2009. Amazing track. Now it will be featured in some commerical, over used. Played out and then ruined... think CRAZY by Gnarls Barkley, but for now, I shall enjoy my musical orgasm.
    PK (23 listopada 2009)
  • Ja wiem czy te blogi takie anonimowe? http://www.kanyeuniversecity.com/blog/?em3106=239184_-1__0_
    zhivago (23 listopada 2009)
  • czy to są złote nuty
    szczur (23 listopada 2009)
  • >> Ja osobiście czuję mocny wpływ Prefuse'a 73 i Flying Lotusa na Causers of This, album płynie niczym mikstejp >i gdybym miał upraszczać to jest to coś w stylu glitch hop >+ panda bear + drink z palemką, co jara mnie niesamowicie. na polu r&b zrobili coś podobnego w tym roku Sa-Ra Creative Partners (w sensie rozwodnione, zglitchowane brzmienie) ale temat wpływu j-dillismu i historii własnie typy FLying Lotus na pieśń Bundicka bardzo ciekawy osobiście jeśli miałbym układać 10 tracków chillwave era* (via 'Hipsterrunoff' 'ma się rozumieć'), to produkcje Bundicka nie znalazłyby się w najwyższych jej rejonach, ale za "Dedbeat Summer", "Asleep at the Party", "Artificial Inteligence", kilkoma trackami Washed Out czy nawet rozszerzając definicję - "Let's Go Surfing". Bundick dla mnie przejawia raczej 'scenius' tej całej hordy lo-fi-kasetowej (+ jej eksperymentalne skrzydło, patrz ost. mixtape na pontone.pl) niż opcja - genialnuy Bundick i dalej długo nic. choć kreatywność kolesia - w sensie ilości upublicznionych tracków niewątpliwie robi wrażenie. poza tym nie widzę specjalnie tego buzzu. może mam zawężone źródła, ale recenzja 1 tracka na pitchforku, żadnej wzmianki na ilmie czy dissensusie, jedna na Fact Magzine. może blogi - elbo.ws wskazuje na sporo miejsc, ale dla mnie wszystkie mocno anonimowe. co do TIgercity - dla mnie sprawa jasna. co z tego, że świetny zespół, skoro panowie m.in. wyglądając tak jak wyglądają, nie stali się "memem" (sorry za dużo HRO ostatnio).
    PK (23 listopada 2009)
  • –zhivago, 22/11/2009 21:36 och, to mi dosrales! w ogole to w muzyce wszelkie twierdzenia prowadza do zatwardzenia.
    std (22 listopada 2009)
  • A kysz, wiedźmo. W ogóle to całe pieprzenie o Guillermo Scott del Toro Y Moi przypomina mi twierdzenia, że Spirit They're Gone powstało w wyniku inspirowania się Mercury Rev, nosz kurwa.
    zhivago (22 listopada 2009)
  • >Ten rap/soul/brokenbeat to wcale nie jest taki zły trop. Ja osobiście czuję mocny wpływ Prefuse'a 73 i Flying Lotusa na Causers of This –plejeru, 22/11/2009 20:26 ja tez tak o tym mysle (vide: proponuje jednak Guillermo Scott del Toro Y Moi –std, 22/11/2009 13:29), co naturalna sila rzeczy, jako die-hard fance herrena, dostarcza cudzemu chujowi w moim uchu eargazmu. nie mniej jednak watek rzekomej transcendencji leaku wydaje mi sie wielce intrygujacy i ciekawi mnie jaka wiąche na ten temat pusci lachecki;D
    std (22 listopada 2009)
  • Jakże nieistotny jest ten wątek leaku w kontekście tego, że za parę lat płyta będzie trafiać szybciutko do streamu czy innego Spotify i nie będzie czasu na żadne wycieki. Już widzę te wojny między streamowcami a plikowcami i żarty z 00s. Skupmy się może na chujach w uszach albo w ostateczności na stronie muzycznej? Ten rap/soul/brokenbeat to wcale nie jest taki zły trop. Ja osobiście czuję mocny wpływ Prefuse'a 73 i Flying Lotusa na Causers of This, album płynie niczym mikstejp i gdybym miał upraszczać to jest to coś w stylu glitch hop + panda bear + drink z palemką, co jara mnie niesamowicie.
    plejeru (22 listopada 2009)
  • chłopak nagrał już album na luty 2010, ale nie wytrzymał i puścił leaka, proste.
    turas (22 listopada 2009)
  • dobra, bez kolejnego ideowego offtopu. post mz z 2006 pojawil sie nie po to by rozliczac porcys ze stosunku do leakow (chociaz ktos wczesniej rzeczywiscie wrzucil linka do odpowiedniego tematu z archiwum by rozliczac borysa) tylko w odniesieniu do tych chujow, w kontekscie takim, ze wulgaryzmy wulgaryzmom nierowne a mz akurat w tej kwestii potrafi zarzadzic chociaz... > Natomiast Bundick to jest postać która wyruchała w dupę pojęcie dystrybucji i publikowania własnej twórczości w stopniu, która pozwala rozpatrywać wyciek "Causers" na innych płaszczyznach. –Łachecki, 22/11/2009 19:19 a to ciekawe. na jakich to plaszczyznach nalezy rozpatrywac wyciek "Causers"? czyzbysmy dozyli czasow, kiedy to w piractwo wkradla sie mistyka?
    std aka someone still loves you mike zagroba (22 listopada 2009)
  • a propos rym-u: http://rateyourmusic.com/release/unauth/toro_y_moi/june_2009_comp/
    FTR (22 listopada 2009)
  • Zestawianie mojego zdania ze zdaniem MZ jest bez sensu bo podejrzewam, że MZ ma dokładnie takie samo zdanie jak w 2006. (i większość piszących dla Porcys) Sam mam inne podejście niż w 2006 czy nawet przy okazji wydawania czwórki Verve, i hipokryzją byłoby mówienie że jest inaczej, ale nadal śmiać mi się chce kiedy ktoś się jara wstawianiem gwiazdek leaku mainstreamowej gwiazdy na RYM 3 godziny po wycieku. Natomiast Bundick to jest postać która wyruchała w dupę pojęcie dystrybucji i publikowania własnej twórczości w stopniu, która pozwala rozpatrywać wyciek "Causers" na innych płaszczyznach.
    Łachecki (22 listopada 2009)
  • Co robiłem w lutym 2006? Nie rozumiem pytania. –Łachecki, 22/11/2009 18:13 nie rozumiem analogii - w lutym jezdziles na lyzwach a teraz tego nie robisz (ale moglbys i nie masz nic przeciwko), jasne, ale mam wrazenie ze chcesz powiedziec, ze sciaganie leakow bylo 'be' w lutym 2006 ale w listopadzie 2009 jest w porzadku, lub ze przynajmiej nie jest juz szlamem, i w ten sposob nie ma co przeciwstawiac postu mz z 2006 i twoich z 2009. pytanie: co sie zmienilo w tej materii (sciagania leakow) przez te 3 lata?
    em c (22 listopada 2009)
  • a właśnie, skoro mowa o leakach, nurtuje mmie ich charakter ostatnio. Bo zjawisko jest za częste by było zawsze kwestią przypadkową. Czy to nie stało się tak że są już stałym elementem strategii marketingowej? Bo wątpie by Bundick stracił materiał przez kogoś obcego. Z tego co wiem zbyt samodzielny jest w tworzeniu muzyki(acz mogę się mylić). Zatem idąc tą logiką, jeżeli coś dzieję się za intencjami artysty, to chyba nie jest w tej sytuacji jakoś bardzo etycznie naganne odnoszenie się do efektów jego pracy przed oficjalną premierą.
    ej (22 listopada 2009)
  • >wyjezdzanie komus chujem w ucho Haha. Zabawne. >jestes osoba ktora co jakis czas stwierdza ze wszyscy piszacy tutaj to debile a forum powinno byc skasowane. Większość, nie wszyscy. >bronisz 'agresywnego mowienia' Uważam, że w powyższych postach wulgaryzmy są "dopuszczalnym środkiem ekspresji dla okazjonalnych momentów nasilonych emocji". >ten serwis byl bardzo przeciw Co robiłem w lutym 2006? Nie rozumiem pytania.
    Łachecki (22 listopada 2009)
  • Albo mi się wydaje, albo std postawiła sobie za zadanie opanowanie forum. ;D A teraz z zupełnie innej beczki. Skoro Person Pitch na Porcysie dostała 7.1 to czego w zasadzie można spodziewać się po ocenach na jego forum. Poza tym na Causers of This nie ma kawałka poniżej 7.0 IMO.
    zhivago (22 listopada 2009)
  • no wlasnie, lachecki, wyjezdzanie komus z chujem w uchu dlatego ze ocenia plyte inaczej niz ty to straszne przedkoszole, a w tej sytuacji ocieramy sie o absurd (trzy wisienki/kawalki kukurydzy na/w tym torcie/gownianej kanapce, do wyboru): - jestes osoba ktora co jakis czas stwierdza ze wszyscy piszacy tutaj to debile a forum powinno byc skasowane. - bronisz 'agresywnego mowienia' podczas redackcja porcys nie tak dawno podpisala sie pod czyms takim: "Wulgaryzmy, którym nie mieliśmy pierwotnie nic przeciwko, zamiast być dopuszczalnym środkiem ekspresji dla okazjonalnych momentów nasilonych emocji, zagościły tu [na forum - em c] na porządku dziennym, w nieznośnych ilościach." - tej plyty jeszcze nie ma, a jak widac na obrazku zalaczonym przez studentke, ten serwis byl bardzo przeciw ocenianiu czy w ogole pisaniu o 'leakach'.
    bioracy lyka kawy z mlekiem ale bez glutow em c (22 listopada 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)