INNE - FORUM

Chaz Bundick / Toro Y Moi / Les Sins

3 sierpnia 2009

zakładam. nie ma jeszcze wątku, mimo że wokół postaci chyba zdążył wytworzyć się miniszum. do tego E.D.E.N. trafił do rezerwy gdzie nawet wyszukiwarka porcys go nie odnajdzie.

http://www.myspace.com/toroymoi

http://www.myspace.com/lessins

http://toroymoi.blogspot.com/ spoko fotki

podrzucam jeszcze link do E.D.E.N., którego już na myspace nie znajdziecie, a którym podzielił się użytkownik FTR w innym wątku:
http://odsiebie.com/pobierz/4291450---dc6f.html

i gdyby ktoś zebrał te jego utwory i taki zestaw udostępnił, też byłoby fajnie

17
  • http://www.viva-radio.com/index.php?contributor=118 co tu gra to conajmniej ciekawe
    szczur (24 marca 2010)
  • prog rock to gitarowy onanizm? nie wiedziałem, że robert fripp i adrian belew to gitarowi onaniści. bardzo mądre.
    paj (20 marca 2010)
  • hi guys, whatcha talkin'bout?
    toro y moi (20 marca 2010)
  • http://blog.iso50.com/2010/02/15/iso50-interviews-toro-y-moi/ "ISO50: To put it bluntly, I hear “heavy melodic avant pop” early Max Tundra meets “I wanna make people move” 50’s and 80’s pop in the best way possible when I hear your music, can you share what records shaped your sound? TYM: Most likely Pet Sounds by The Beach Boys, Loveless by My Bloody Valentine and Donuts by J Dilla." nic dziwnego, że Borysowi się podoba
    gt (20 marca 2010)
  • progrock jest zły, jak techno, hip-hop, funk, etno i kazdy gatunek muzyki, w którym nie gra się ładnych melodii na gitarach elektrycznych,
    zią (17 marca 2010)
  • wychowany na punku mogę potwierdzić - prog rock to gitarowy onanizm.
    dzieciak (17 marca 2010)
  • "prog = gitarowi onaniści" - śmieszne
    Szop (16 marca 2010)
  • "Tym bardziej, że prog-rock kojarzy się raczej jednoznacznie pejoratywnie" -śmieszne'' –mrowkaweed, 15/3/2010 19:26 nie śmieszne lecz słuszne <precz z gitarowymi onanistami!>
    człowiek z dupy (16 marca 2010)
  • No bo komu się kojarzy. Mnie się tak nie kojarzy. Ja tak o tym nie myślę.
    Szop (16 marca 2010)
  • "To jest właśnie progresja, która nie polega na tym, że pojawiają się nowe piosenki, ale że nowe piosenki są wzbogacane o elementy wcześniej nieobecne w danej stylistyce." no, progresja.hehe. + "Tym bardziej, że prog-rock kojarzy się raczej jednoznacznie pejoratywnie" -śmieszne
    mrowkaweed (15 marca 2010)
  • gdzie oni widzą w tym formalizm? to raz, a po drugie, no ej, wydawało mi się, że rozpatrywanie muzyki przez pryzmat genre dawno już odeszło do lamusa- sajewicze i błaszczyki, oddajecie hołd fałszywym bóstwom.
    szczur (15 marca 2010)
  • całkiem do rzeczy napisał na temat brzmienia causers of this. w sumie jest to taki recykling tego, co toro zapamiętał z lat 80-tych więc odbiór tej płyty będzie różny w zależności od wieku.
    paj (11 marca 2010)
  • http://chacinski.wordpress.com/2010/03/11/chillwave-kontra-minimal-wave/#comments
    FTR (11 marca 2010)
  • http://www.residentadvisor.net/review-view.aspx?id=7172
    zhivago (11 marca 2010)
  • Tak.
    GM (10 marca 2010)
  • Czy tylko mi tak klika co chwilę w czasie odtwarzania tego teledysku?
    Twój Stary (10 marca 2010)
  • Ha, zwłaszcza, że Toro częściowo w trasie z Caribou <rozmarzona od rana>
    CH-Cl (10 marca 2010)
  • Chaz, man. Aż do czasu ogłoszenia na offie będzie mi się śnił dokładnie tak, jak w tym wideo.
    CH-Cl (10 marca 2010)
  • klip do "talamak": http://www.youtube.com/watch?v=3gxhLiNypVU
    pan miyagi (10 marca 2010)
  • prosz http://rapidshare.com/files/360323380/Toro_Y_Moi_-_Do_The_Stuff.mp3.html
    pw (7 marca 2010)
  • kto mi wrzuci do the stuff bo zgubilem?
    jj (7 marca 2010)
  • mam ZWAŁĘ z tego, że podniecacie się kolesiem, a nawet nie potraficie tego poprawnie przeczytać :D PSEUDO INTELIGENTY HAHAHA
    niedoświadczony porcysiak (7 marca 2010)
  • >abstrahując już od reszty tekstu, to genialne, że ktoś >wierzy w satysfakcję intelektualną płynącą z muzyki, która >nie angażuje emocjonalnie. hm, ja tez wierze, np mozesz sobie rozkminiac zmiany metrum i tonacji miedzy jedna czescia utowru a druga, myslec o tym ze perkusja brzmi calkiem sensownie jak na danego producenta etc. mozna czerpac z tego satysfakcje intelekturalna podobna do tej ktora daje rozwiazanie zagadki logiczno-matematycznej, przy jednoczesnej, calkowitej obojetnosci wobec utworu jako calosci - 'niech se leci albo nie, wali mnie taka muzyka'. nie?
    em czysta (5 marca 2010)
  • "This is his third interview of the day; he sat through two in the morning, one of which was conducted by a journalist in Poland." –kto, 10/2/2010 16:20 w marcowej machinie krótki wywiad z bundickiem.
    ks (5 marca 2010)
  • –., 22/2/2010 22:19 * http://img502.imageshack.us/img502/3766/toror2.jpg
    , (28 lutego 2010)
  • @satysfakcja intelektualna "RL: (...) Mówiąc konkretnie o wartościach: w przypadku muzyki poważnej możemy mówić o kunszcie wykonania, nowatorstwie środków, idei, oryginalności, inwencji, umiejętności posługiwania się językiem, formą, strukturami, fakturą… To wynika z długowiecznej tradycji. Twór jest ukształtowany w pewnej tradycji artystycznej i podlega ocenie tej tradycji. PS: A te wartości czy cechy, które pan wymienił… One warunkują artystyczność dzieła, ale czy artystyczność jest w jakiś sposób skorelowana z przyjemnością z odsłuchu? RL: O! I bardzo dobre pytanie! Otóż ta korelacja wcale nie jest oczywista. Inną ścieżką oceny jest wartościowanie estetyczne. Wartość artystyczna i estetyczna nie zawsze są na siebie przekładalne ani zbieżne. To, co sprawiało mi przyjemność estetyczną nie zawsze oceniałem jako wysoko artystyczne. Może być tak, że muzykolog docenia kunszt dzieła, cokolwiek by się za pojęciem kunsztu nie kryło, ale to dzieło nie jest dla niego estetycznie interesujące."
    sajewicz (28 lutego 2010)
  • http://img28.imageshack.us/img28/237/toror.jpg –., 22/2/2010 22:19 http://www.last.fm/music/Toro+y+Moi/ Zaraz pewnie skasują, więc na pamiątkę print screen: http://img687.imageshack.us/img687/4828/torok.jpg
    plejeru (26 lutego 2010)
  • Seks nieangażujący emocjonalnie? To jak - nie przymierzając - rutynowy onanizm :)
    anlgmt (26 lutego 2010)
  • otm
    17 (26 lutego 2010)
  • abstrahując już od reszty tekstu, to genialne, że ktoś wierzy w satysfakcję intelektualną płynącą z muzyki, która nie angażuje emocjonalnie. to jak, nie przemierzając, satysfakcja intelektualna z seksu.
    Łachecki (26 lutego 2010)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)