INNE - FORUM

Chris Cornell - Scream

29 maja 2009

przynajmniej w przeciwieństwie do pierwszej solówki "Euphoria Morning", ta płyta nie zamula tak potwornie. soulowe próby na "EM" były nie do zniesienia, regularnie odpadałem przy 3-4 utworze (choć singiel "Cant CHange Me" niezły,), drugiej płyty w ogóle nie zauważyłem, ze wyszła lol (a teoretycznie jestem fanem Soundgarden).

podkłady w "Sweet Revenge" czy "Part Of Me" - rzeczywiście na granicy autoparodii

mimo wszystko zaskakująco przyjemne, dobry goodshit

PK
  • ostatnia płyta soundgarden była naprawdę ok, zresztą fragmenty 'superunknown' także ('the day I tried to live', 'fell on black days'? mocne nawet.). a tak poza tym przereklamowane pretensjonalne zespolisko (teledysk z łańcuchami i nagimi torsami - uwielbiam). sorry, czy tylko dla mnie cornell sprawia od kilku lat wrażenie kompletnego pustaka? widziałem jakieś wywiady i jedyne na co go stać to wydukanie absolutnie podstawowych treści. zupełnie jakby całą siłę pożytkował na myślenie o tym co to znaczy 'być wolnym' oraz 'czy już osiągnąłem woodstockowy mit wolności, wewnętrznie'. do tego ten śmieszny posągowy wyraz twarzy zdradzający jakże bogate życie wewnętrzne (zakładam). strasznie nieciekawa postać. euphoria - 'can't change me' było istotnie do przełknięcia, ale cały album został, z tego co pamiętam, wyśmiany, komercyjnie też nie chwyciło. z nowego znam tylko singiel - dziękuję. acha, timbaland to synonim obciachu, od zawsze praktycznie i mało mnie obchodzi, że lalce timberlake'owi wyprodukował kiedyś jakieś niezłe STOMPERY.
    Marnow (31 maja 2009)
  • "Cobain - w okolicach tego co robi Mark Lanegan zapewne... zresztą mówił, że następna płyta Nirvany ma być akustyczna." no i mial racje <glupio rechocze>. plytki cornella nie chce mi sie sluchac, moze gdyby nazywala sie 'douche smashing a guitar'.
    em c (31 maja 2009)
  • Cobain - w okolicach tego co robi Mark Lanegan zapewne... zresztą mówił, że następna płyta Nirvany ma być akustyczna. dotarłem do końca tego LP no i trochę mój entuzjazm opadł.
    PK (29 maja 2009)
  • a mnie się to nawet jako goodshit nie podoba. zwyczajnie ta płyta męczy, i w ogóle po co ona w ogóle jest? jak widziałem że jest recenzja, zastanawiałem się "o, pewnie jakies 1.3". 5.7 imo trochę za wysoko. Cornell won do gitary. ciekawe co graliby dziś np Cobain albo Staley gdyby żyli.. (chociaż może to lepiej że nigdy się nie dowiemy?)
    turas (29 maja 2009)
  • ale czyjej autoparodii, timby czy cornella. ? :> z miesiąc temu walczyłem przed oskarzaniem cornella o sprzedanie sie, argumentujac na podstawie singla, ze z niego zawsze byla pala i ze timbaland tez pala, ale jak mowie, TEGO sie nie spodziewalem
    db (29 maja 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)