INNE - FORUM

kataryna

28 maja 2009

mam wrażenie, że coś mnie ominęło... wczoraj usłyszałem w superstacji (żeby nie było przypadkiem mi się włączyło) i słyszę o katarynie. z telewizji słyszę, z gazet do mnie dociera i z internetu przede wszystkim...

rozpoczęła się jakaś oficjalna dyskusja na temat anonimowości w sieci, hehe niesamowita rzecz. blogerzy kontra dziennikarze. hehe, a przecież wiadomo, od dawna tak jest, (hehe chciński vs konatowicz, z tym ze łk nie jest anonimowy). W każdym razie chciałem zacząć niekończącą się dyskusje o tej nieszczęsnej anonimowości, jej granicach i o tym wszystkim co w tym jest irytujące.

O co wszystkim chodzi? wiem, że wśród forumowiczów i redaktorów porcys jest kilka osób, które sobie studiują dziennikarstwo i w przyszłości pewnie przyjdzie im się zmierzyć z tym problemem...

osobiście większość blogerów i komentatorów onetowych powystrzelałbym jak kaczki.

dzieciak
  • Iglak, ale gdzie ta hipokryzja? - Kwiatkowski to insynuacja Dziennika. Kataryna podała linka, na podstawie którego przypuszcza, że Dziennik sobie coś takiego ubzdurał. Gazeta opublikowała jej sprostowanie w całosci i od tamtej pory nie zająknęła się na temat tego Kwiatkowskiego. Znaczy, że się skompromitowali. - Kataryna nie wykorzystuje informacji z reala, co ty w ogóle pieprzysz? ja w ogóle nie pamiętam jakichś jej wpisów na zasadzie: "znam tego kolesia i jest strasznym bucem", cala jej działalność blogerska polega na wnikliwym zestawianiu ze sobą dostępnych w prasie faktów i wypowiedzi i udowadnianiu chwiejności polityków nie z PiSu i dziennikarzy niePiSowskich. o jakiej hipokryzji tu mówisz? - nie dziwię się tej katarynie, że wolała ze swoimi poglądami się nie ujawniać. za duży poziom antypisizmu w warszawce, żeby się swobodnie obnosić z sympatią dla PiSu i niechęcią do UW/PO - mimo jej spaczenia, lubię ja poczytać, bo ma wpisy stuprocentowo merytoryczne i logiczne. i lekkie pióro
    mz (2 czerwca 2009)
  • nie ma juz dziennika kto bedzie tesknic? [']
    roger (2 czerwca 2009)
  • Ja i te moje wymyślne stwierdzenie faktu. Dupa tam, nie będę niczego wyjaśniać, jebać ten wątek.
    szczur (31 maja 2009)
  • I chyba nie załapałeś co miałem na myśli pisząc o oddzielaniu autora od dzieła. –szczur, 30/5/2009 13:33 widocznie mam za proste myślenie na twoje retoryczne tricki. proszę jaśniej w takim razie.
    Iglak (31 maja 2009)
  • nick katar(z)yna to od imienia. mnie sie podoba. dziennik jak to ktos juz ladnie okreslil prowadzi gangsterke dziennikarską. im wiecej czytelnikow ubywa, tym bardziej sa bezczelni.
    roger (30 maja 2009)
  • "chyba ze chodzilo o podkreslenie burakowosci przez uzycie burackiego slowa" no przeciez.
    gr-ek (30 maja 2009)
  • nie wiedziałem o co biega wcześniej i słysząc w TV coś o katarynie, myślałem że jakaś afera pedofilska. nuda
    17 (30 maja 2009)
  • "Taka anonimowość rozluźnia internet, czyni go ciekawym - ale w Anglii czy Francji... bo to nie ma nic wspólnego z codziennością korzystania z anonimowości w polskim internecie. " mozna napisac cos glupszego? pewnie mozna, ale trzeba sie naprawde postarac.
    em c (30 maja 2009)
  • troche poczytalem, zajrzalem na blog kataryny, i teraz to sie powaznie na dziennik zdenerwowalem (ja wiem, to moje zdenerwowanie na pewno im pokaze). przeciez ta kobieta pisze bardzo sensownie, na wysokim poziomie i bez zadnych wycieczek personalnych czy ogolnie nedznych zagrywek ktore moglyby dawac cien uzasadninia dla jakiejs 'demaskacyjnej' akcji. za to artykuly dziennika obrazaja nawet moja inteligencje i wykrecaja sprawe w niesamowity sposob, ich dziennikarze naprawde sa godni pisania o politykach. porazajace jest ich samozaparcie w przedstawianiu dziennika jako bastionu mysli niezaleznej, ktory dzialajac dla dobra publicznego byl zmuszony zajac sie sprawa podlej insyuatorki i donosicielki przy okazji walczac o poziom dyskusji w interecie. smutne ze mnostwo ludzi to najpewniej kupuje bo skoro tak jest napisane w gazecie to musi byc to prawda. i jeszcze raz: jak totalnym bucem i kretynem trzeba byc zeby w jednym artykule umiescic informacje o tym ze zagwarantowalo sie kobiecie nie ujawnienie jej tozsamosci chyba ze sama sie na to zgodzi, wzmianke o tym ze przestala odpowiadac i faktycznie ujawnic jej tozsamosc, tyle ze bardzo na okolo? wszystko z nadanego sobie stanowiska walki o etyke dziennikarska. lepiej (w sensie: bardziej zenujaco i ponizej krytyki) byc nie moglo. zastanawiam sie czy oni faktycznie wierza w to co pisza (czyli maja kompletnie poprzestawiane w glowach) czy 'zrobili mclarena' i idac krok za krokiem zabrneli tak daleko w bagno ze zostaje juz tylko isc dalej machajac sztandarem i podspiewujac piesni o tym jak bardzo szczyca sie wlasnym poziomem etycznym (czyli sa hipokrytami nieprawdopodobnego poziomu). ogolnie, przez caloksztal dzialalnosci dziennika przebija sie tyle cech i postaw ktorych nienawidze w ludziach ze jestem zdenerwowany jak pytajniki i bardzo musialem sie starac zeby powstrzymac sie od wulgaryzmow w tym poscie. wlasciwie to nie wiem dlaczego bo z calego serca zycze zeby na dziennik spadl deszcz chujow. http://www.dziennik.pl/opinie/article386565/Internetem_rzadza_anonimowi_donosiciele.html#commentSent
    em c (30 maja 2009)
  • A tak w ogóle to cała afera to po prostu starzy ludzie nie potrafiący poradzić sobie z internetem. "I zetnij te włosy, wyglądasz jak dziewczyna!"
    szczur (30 maja 2009)
  • –Iglak, 30/5/2009 12:38 Że wypłyną, to są spekulacje, stary. Kwiatkowski niepotwierdzony, a kataryna zaprzecza. Dziennik chyba też się wycofał z zarzutów, skoro zaczął z tą całą @nonimowością w sieci. Dziwne, że nikt nie podłożył pod te teksty Michalskiego jakiejś techniawy, bo to standardowa procedura postępowania z downami w naszym pięknym kraju, c'nie? I chyba nie załapałeś co miałem na myśli pisząc o oddzielaniu autora od dzieła.
    szczur (30 maja 2009)
  • za Korwinem: Urocza towarzyszka Sylwia Pusz, klasyczna Czerwona Pasożytka (założyła firmę doradzająca, jak wycyga.. pardon: wyromowywać pieniądze z Brukseli) zaatakowała p.Krzysztofa Czumę – za to, że ośmielił się grozić pozwem sądowym pewnej bloggerce. Merytorycznie sprawa jest skomplikowana, bo p.Czuma jr. oczywiście nie ma racji piekląc się o zwrot: „...jestem dziwnie przekonana, że lada dzień informacje NEWSWEEKa się potwierdzą” (każdemu wolno pisać o swoich przekonaniach...) - natomiast ma rację chcąc pozwać „Katarynę” o drugą część tego zdania: „i okaże się, że minister sprawiedliwości kolejny raz minął się z prawdą”. Pozwana musiałaby udowodnić, że JE Andrzej Czuma jako Minister Sprawiedliwości co najmniej dwa razy minął się uprzednio z prawdą... Tow.Pusz jednak wali na odlew domagając się przypiekania obydwu pp.Czumów na ruszcie. To narusza Ich podstawowe prawa: każdemu chyba wolno chcieć złożyć pozew do sądu – i nie może być tak, by p.Andrzej Czuma nie mógł tego uczynić, bo „Kataryna” jest anonimowa(y?). w kwestii nakreślenia o co kaman
    k (30 maja 2009)
  • o ile znieslawienie jest w kodeksie (pewnie jest) to idzie sie z czyms takim na policje i ona ustala dane blogera i dalej jest normalnie postepowanie z sadem wlacznie, przynajmniej tak mi sie wydaje.
    em c (30 maja 2009)
  • czy andrzej buda pisze dla dziennika? powaznie pytam. fakt ze blog byl anonimowy a pani jest szefowa jakies fundacji nie wydaje mi sie byc jakims strasznym zarzutem. o ile nie zmyslala rzeczy o ktorych pisala to wszysko w porzadku, nie moglaby ich pewnie opisywac podpisujac sie jako szefowa jakiejs fundacji bo szybko przestala by byc szefowa.
    em c (30 maja 2009)
  • iglak> hipokryzja czy nie, to na pewno ujawnianie danych blogera w imie samozwanczej walki z hipokryzją jest beznadziejne. o ile w gre nie wchodza jakies kryminalne sytuacje to moze niech kazdy sobie jednak sam decyduje czy chce byc hipokryta czy nie i czy w ogole nim jest.
    z (30 maja 2009)
  • no rzeczywiscie ciekawe jak to jest z tym znieslawieniem przez anonimowego blogera bo tu sie rzeczywiscie robi problem. czy jest tu jakis prawnik? ;> ale zdaje sie ze ona zadeklarowala ze jesli czuma faktycznie poda ja do sadu to ona sie ujawni i przyjdzie na rozprawe wiec ok.
    z (30 maja 2009)
  • Ej, Iglak, oddzielaj artystę od dzieła. Co mnie obchodzi, czy kataryna śmieci w parkach i pali marihuanę, skoro pisze na poziomie wyższym niż trzy czwarte redakcji dziennika. A tak poza tym misja "w internecie można być anonimowym i jednocześnie opiniotwórczym, musimy z tym coś zrobić" jest śmieszna, wysilona i bardzo niemądra. Dziennik ma downa. –szczur, 29/5/2009 23:28 ja nie podważam jej zdolności piśmienniczych i umiejętności wyłapywania z politycznego obiegu szczegółów dla innych nieistotnych, ale ważnych (patrz taśmy oleksego). nie mam też nic przeciwko anonimowości w internecie, bo sam się podpisuję nickiem, ale jeśli ktoś tak jak w przypadku kataryny co innego robi i mówi pod własnym nazwiskiem, a co innego anonimowo, to jest to po prostu szczyt hipokryzji. nie chodzi tylko o branie kasy od Kwiatkowskiego, bo jeszcze kilka kwestii by się znalazło i może niedługo same one wypłyną. że kompromitacja dziennika, to się zgadzam. jak wyżej napisałem, trzeba było z miejsca ujawnić, albo nie ruszać w ogóle.
    Iglak (30 maja 2009)
  • cała nagonka zaczęła się od tego, że kataryna (ksywa rzeczywiście w okolicach 1.7) pojechała ministrowi sprawiedliwości, o co oburzył się on i jego zjebany synalek. No i się zrobił hype na katarynę, co dziennik sprytnie wykorzystał, wszak jedno i to samo wydawnictwo co fakt, tylko inna przykrywka... A można podać do sądu kogoś, kogo danych się nie zna? Bo z tego co pamiętam to chyba właśnie Czumowie chcieli jej wytoczyć procesik, ale Janke czyli szefu salonu24 nie chciał podać jej danych.
    k (30 maja 2009)
  • ale zaraz, bo ja tez nie wiedzialam o istnieniu zadnej kataryny, czemu w koncu dziennik to (oficjalnie) zrobil? bo nagle sie oburzyl ze ktos pisze krytyczne teksty pod pseudonimem? jesli ktos poczul sie urazony jej wypowiedziami to moze ja podac do sądu, ale ta cala krucjata dla zasady ze to straszne nie podpisywac sie nazwiskiem to jakas kompletna dziecinada. moze byc mnostwo powodow dla ktorych ktos chce zachowac anonimowosc i to tylko jego sprawa. w przypadku kataryny uzasadnieniem, podanym w wywiadzie (nie wiem czy prawdziwym, ale sensownym) bylo zajmowane w realu stanowisko. dobrym powodem jest tez to co pisze 'szop'. oczywiscie bywa to dwuznaczne ze ktos zachowuje anonimowosc zajmujac sie glownie krytyką, ale bywaja tak rozne sytuacje ze nie da sie tego uogolnic. a juz popisywanie sie 'wiemy kim jestes i ze swoich moralnych wyzyn uwazamy ze jak sie chce krytykowac to trzeba podac na blogu nazwisko, adres i pesel pradziadka' - zenada.. i jeszcze to udawanie ze niby nie podajemy danych.
    z (30 maja 2009)
  • greku, 'burackosc'? nawet moj pies wie ze 'burakowosc' jest bardziej po polskiemu, a moj pies od 4 lat nie zyje. chyba ze chodzilo o podkreslenie burakowosci przez uzycie burackiego slowa, ale nie skumalem bo mam kaca. i downa.
    em c (30 maja 2009)
  • ...kogos jeszcze uderza burackosc tej ksywy? kurde no, "kataryna" :P
    gr-ek (30 maja 2009)
  • anonimowość - oczna czystego poglądu, opinii, bez układów i znajomości. myśl, a nie osoba
    Szop (30 maja 2009)
  • Ej, Iglak, oddzielaj artystę od dzieła. Co mnie obchodzi, czy kataryna śmieci w parkach i pali marihuanę, skoro pisze na poziomie wyższym niż trzy czwarte redakcji dziennika. A tak poza tym misja "w internecie można być anonimowym i jednocześnie opiniotwórczym, musimy z tym coś zrobić" jest śmieszna, wysilona i bardzo niemądra. Dziennik ma downa.
    szczur (29 maja 2009)
  • albo Cezary Michalski ma swoich czytelników za debili albo jednak sam ma downa - napisał, że przecież nie wyjawili jej tożsamości (a mogliby! lol), ale podali takie informacje, że mi znalezienie, kim jest słynna kataryna zajęło 5 sekund. no i generalnie cała sprawa, insynuowanie jakoby Kataryna zarabiała u Roberta Kwiatkowskiego (rzekoma hipokryzja - ja w tym nie widzę nic zdrożnego) i potem tłumaczenie się z niej - w tym strasznie słaby esej Roberta Krasowskiego, naprawdę nie trzeba być fanem kataryny, żeby zauważyć, jak wielka jest to kompromitacja. szkoda, bo dział kultury/eseistyki bardziej mi tam odpowiada niż w GW, ale nie wiem, czy mam ochotę kiedykolwiek wesprzeć jeszcze takich patałachów.
    PK (29 maja 2009)
  • Racja Dziennika polega na tym, że ktoś w końcu ten temat ruszył, choć nie wywołało to dyskusji, na którą liczyłem. Same metody i sposób do sprawy podejścia oczywiście żenujący. Zamiast się babrać trzeba było napisać po prostu kim jest, albo wcale nie ruszać.
    Iglak (29 maja 2009)
  • w jakim sensie 'nalezy oddac dziennikowi racje' bo kataryne nalezy ujawnic, skoro dziennik katarynie pisze ze jej nie ujawni i technicznie tego nie robi, ale 'niechcacy' wymyka im sie mnostwo informacji na ten temat? przynajmniej mogli napisac "dotrzymujemy slowa i nie podamy danych personalnych katayryny ktore brzmia nastepujaco: <dane>". calkowicie przypadkiem robia po tym jak kataryna zerwala z nimi kontakt, ale to nie zaden rewanz tylko zbieg okolicznoasci i pokaz tego jak dziennik postepuje zgodnie z dziennikarskim obowiazekiem. to jest dopiero hipokryzja i dno kompletne. co to tego ze jestem ignorantem skonczonym, pewnie ze jestem. nie wiedzialme ze dziennik w ogole jeszcze wychodzi, w sumie jestem dla nich pelen podziwu bo utrzymanie sie na rynku przez tyle lat musi byc trudne kiedy ma sie kolektywnego downa. w ogole musze przestac z tym 'downem', przeciez to jest zenujace.
    em c (29 maja 2009)
  • ta sprawa jest na tyle skomplikowana, że tylko totalny ignorant może ją sobie sprowadzić do partera: "dziennik ma downa". Przy całej beznadziejności i niechęci do tej gazety, w tej konkretnej sprawie trzeba im oddać rację. Na miejscu Dziennika bym laskę ujawnił z miejsca, a się nie pytał o zgodę, bo jest ona straszną hipokrytką. Jedno oblicze - pani z towarzystwa bywająca tu i ówdzie, znana i nieanonimowa prezeska pewnej fundacji. Politycznie i towarzysko zdecydowanie poprawna. Drugie oblicze - anonimowa blogerka wykorzystująca na blogu wiedzę pozyskaną dzięki pozycji w realnym świecie i krytykująca pod przyłbicą to, w czym bez przyłbicy uczestniczy. To jest hipokryzja. Po prostu.
    Iglak (29 maja 2009)
  • ale mendy skonczone! pisza do niej, ze nie ujawnia jej tozsamosci jezeli ona sie na to nie zgodzi, a kiedy ona nie odpowiada robia wlasnie to (nie wprost, ale informacji w tym artykule jest az nadto zeby ustalic kim ta pani jest). chuj ci w dupe, dziennik.
    em c (29 maja 2009)
  • Ale potem jeszcze pozbierał autorytety, co się wypowiadały, że anonimowość to moze być tylko w konfesjonale być obecna i w ogóle.
    szczur (29 maja 2009)
  • >dziennik się do niej przypieprzył, że jeżeli pisze coś o osobach publicznych, sama również powinna być osobą publiczną hahahahaa! dziennik ma downa.
    em c (29 maja 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)