INNE - FORUM

pokolenie 90

11 maja 2009

o ludziach urodzonych po roku '90

mi jest przykro

raf
  • lol, nie, z mierzei.
    antyfan porcysa (13 maja 2009)
  • >całe dzieciństwo spędziłem, albo w lesie, albo na polu ziomek z małopolski, pozdrawiam!
    taki koleś (13 maja 2009)
  • Jestem z rocznika 90 i całe dzieciństwo spędziłem, albo w lesie, albo na polu, albo gdzieś na drodze na rowerze. Mieszkam na wsi - tu się nie siedzie przed kompem. Najczęściej ludzie siedzący przed kompem są wyśmiewani, mówi się że przegrali życie. Ja wprawdzie nikogo nie lubię, a więc siedzę w domu i czytam książki, ale nie ma dnia żebym nie zobaczył szalejących dzieciaków na boisku. To pewnie zależy od miejsca zamieszkania. Myślę, że w mieście dzieci nie mają co robić. Co im da ten plac zabaw? Co im da boisko? wspolczuje dzieciakom, które muszą wychowywać się w mieście.
    antyfan porcysa (13 maja 2009)
  • ej no wiadomo, ze znajdą się dzieci takie i siakie. jeden z moich młodszych braci to najchętniej ciągle siedziałby przed kompem z telefonem w ręku a najmłodszy ciągle siedziałby z kolegami na dworze. ale nie ulega wątpliwości, że tych typu mojego pierwszego brata jest więcej. jakaś emocjonalna kaleka nie musi zostać od razu socjopatą. trudniej bedzie stworzyć udany związek z kimś w rzeczywistości pozawirtualnej ale czy to jakaś wielka tragedia? najwyżej nie bedzie mieć dzieci, co w ostatecznym rachunku większości wyjdzie na dobre, hehe
    dzieciak (12 maja 2009)
  • jestem rok 91 i słucham the jam. ponadto gram w scrabble ze swoją dziewczyną.
    luk (12 maja 2009)
  • nie sądzę żeby istniało pokolenie 90,a jeśli nawet istnieje,to nie różni się jakoś diametralnie od pokolenia 89,85 albo wcześniejszych.no może teraz mniej się czyta,a więcej ogląda.
    paj (12 maja 2009)
  • głęboko wierzę że rejestracja na forum pomoże ocalić to pokolenie.
    db (12 maja 2009)
  • no widzisz u ciebie to widac a u mnie nie chociaz za "moich" czasow tutaj na podworku mojej miesciny byly tlumy hehe a dzisiaj chociaz jest wiele dzieciakow to jakos cicho czasem tylko pograja w gume heh ale to rzadko tak czy inaczej mysle ze mimo wszystko nie bedzie az tak zle jednak znam pare osob z tej dekaty na poziomie od takie swiatelko w tunelu heh
    stachu (12 maja 2009)
  • >o pokolenie '90 faktycznie sie martwie: to pierwsze wyrosniete na internecie, mass mediach i ogolnej komercjalizacji i niskiej kulturze obecnej dekady itd. Nie przesadzałabym w tej kwestii. Wydaje mi się, że to raczej dotyczy pokolenia '00, przynajmniej w Polsce. Przecież kapitalizm u nas nie wybuchł momentalnie wraz z godziną 0:00 1 stycznia 1990, ten rok jest wprawdzie niezaprzeczalną cezurą, ale nie przyniósł natychmiastowych przemian, a jedynie je umożliwił. Sama urodziłam się w rzeczonym roku i chociaż owszem na moje świadome dzieciństwo przypada juz czas kiedy mieliśmy komputer w domu, a w telewizji oglądało się cartoon network to nie pochłaniało to całego mojego czsu (na komputerze tylko dos a cartoon network po angielsku...). Ja i moi rówieśnicy nie byliśmy dziećmi pozbawionymi kontaktu z naturą ani nieumiejącymi zająć sobie czasu będąc na podwórku. Piaskownica, boisko no i oczywiście gra w gumę! W tej chwili też słyszę hałasy bandy dzieciaków za oknem, masa dziewczyn(!) za moim blokime gra codzinnie w piłkę z paroma chłopaczkami. I tylko martwię się o trzy jedenastolatki, które wczoraj robilły sobie seksowną sesję na huśtawce robiąc zdjęcia każda swoją wypasioną komórką i pewnie za chwilę zamieściły je na nk... Bo starsi ten ekshibicjonizm dopiero w sobie odkryli, a one po prostu się na nim wychowują i jest dla nich codziennością.
    Żyrafa W Piernatach (12 maja 2009)
  • sartorialist to chyba inna klasa. tez bardzo cenie. w przypadku lookbooka mamy tanie zdobywanie fejmu, jakas wydmuszkowosc w ogole. mam takie skojarzenie wlasnie z tymi rocznikami 90'. z drugiej strony moi rodzice nie ogarniali jak moglem z kolegami zarzynac cale dnia na commodore 64 czy pegazusie, a ja wspominam to bardzo cieplo. moze te dzieciaki tez cieplo beda wspominac kupowanie ciuchow i kierowanie na siebie aparatow z samowyzwalaczem, albo pokazywanie sie na imprezach. moze to z jakiegos resentymentu nie moge tego zrozumiec czy cos. w sumie z mniejszego miasta jestem
    barbar (12 maja 2009)
  • nie no ale bloggerbitch jest jedna, po drugie to chyba naprawdę bardziej boję się ludzi którzy jeszcze za 10 lat bedą krytykować fashionblogi niż ludzi "robiących zdjęcia w nowych ciuchach". www.thesartorialist.blogspot.com wymieniłbym wśród 100 najlepszych rzeczy które dała mi sieć.
    db (12 maja 2009)
  • >Kogo tam obchodzą przyszłe pokolenia tego, kto chce się zajmować dziurą ozonową
    jakikolwiek nick (12 maja 2009)
  • http://www.lookbook.nu czy ci ludzie nie maja nic lepszego do roboty niz robienie sobie zdjec w nowych ciuchach i publikowanie ich w internecie? jestem daleki od krytykowania, ale na prawde jestem ciekaw czemu takie 17-18 latki okreslaja siebie bloggerbitch np wie ktos?
    barbar (12 maja 2009)
  • Co to będzie z naszymi dziećmi o jezu. Jak ludzie z rocznika 89 zaczynają biadolić nad tym że roczniki 90 będą miały przejebane to się dopiero zaczyna. Kogo tam obchodzą przyszłe pokolenia. Może dziurą ozonową się zajmiemy.
    db (12 maja 2009)
  • o pokolenie '90 faktycznie sie martwie: to pierwsze wyrosniete na internecie, mass mediach i ogolnej komercjalizacji i niskiej kulturze obecnej dekady itd. natomiast zawsze po ciemnych czasach przychodzi renesans i wierze ze taki stan rzeczy nie bedzie trwal wiecznie i nastopi powrot do szeroko pojetych wartosci dlatego kto wie, moze szczesliwcami na ktorych to spadnie bedzie pokolenie lat zerowych?
    saski (12 maja 2009)
  • z gala tez zauwazylem, wychodzi na to ze ciezko nie zauwazyc. jesli widze dzieciaki grajace w pilke to z reguly sa to mlodziezowe szkolki pilkarskie, a wszyscy ktorzy graja ot tak sobie w liceum conajmniej, a raczej na studiach. odwrocone proporcje niz kiedy ja bylem w podstawoce. ale luz, kazde nastepne pokolenie mialobyc tym niesamowicie zjebanym kazdego zdaniem starszego pokolenia a swiat jakos tam sie kreci. post 'ej' jest zajebisty, bo wspomina kielbaski z ogniska, prawdopodobnie najlepsze jedzenie ever (bo wiadmo, ze tez o cala ogniskowa sytuacje chodzi). zastanaiam sie tez jaki wplyw na zanikanie wspolnego lazenia po podworkach ma wplyw to ze juz nie da sie lazic po podworkach, bo kazda wspolnota mieszkaniowa ma ambicje byc zamknietym osiedlem, i z kazdej strony obowiozkowo musi byc brama z domofonem.
    em c (12 maja 2009)
  • zmieny, zmiany, zmiany... nie to żebym potępiał zabawy na świerzym powietrzu, ale zauważcie, że to pokolenie musi zostać przygotowane do funkcjonowania w zupełnie innych realiach. im wczesniej nabędą umiejetności i obycie z komputerem, im wczesniej gry, czy telewizja nauczą ich radzenia sobie z natłokiem informacji i ich sprawnym filtrowaniem tym lepiej. większym zagrożeniem dla społeczeństwa są raczej technologiczni analfabeci. dzieciaki ze wsi skaczace sobie po lasach i grajace w klasy nie mające styczności z nowymi technologiami są na dobrej drodze do stania się "gorszą" klasą obywateli. założenie że będiemy mieli do czynienia z socjopatami tylko dlatego, że grają na komputerze, czy siekają smsy jest lekko przesadzone. przypomina to głosy socjologów którzy pod koniec poprzeniej dekady bili na alarm że internet zniszczy więzi społeczne. tak się oczywiście nie stało, i te obawy były przesadzone, co nie oznacz że internet nie wprowadził daleko idących zmian i modyfikacji naszych interakcji społecznych. pytanie czy te zmiany są na lepsze/gorsze jest troszke niezasadne w tym sensie, że te zmiany już zaszły i nikt nagle nie wpadnie na pomysł żeby ten cały internet wyłaczyć. podobnie z tymi dzieciakami, zmiany sa faktem i zamiast deliberować czy są na lepsze czy na gorsze lepiej się zastanowić jak najlepiej wykorzystać zastaną sytuacje. i tu konkluzja, czy dziecko skacze po placu zabaw czy siedzi przed komputetrem, pozostawione same sobie bez nadzoru odpowiedzialnych rodziców zawsze będzie w sytuacji bardziej niepokojącej niż dzieciak, którego opiekunowie zadają sobie trud żeby sprawdzić w co, gdzie i z kim się bawi (niezaleznie czy na komputerze, czy placu zabaw)
    tygrysia maska (12 maja 2009)
  • u mnie jest świetne boisko, na którym NIKT nie gra do tego stopnia, że odrosła już trawa (!). a całkiem powazne bramki są na nim itd. może ktoś jest z łodzi i reflektuje na jakis mecz czy coś? bo az żal sie robi jak sie spędziło większość podstawówki kopiąc piłkę. aczkolwiek, mieszkam w wymarzonym miejscu do wychowywania dzieci, bo teren jest ogrodzony i zamknięty. i większość dzieciaków faktycznie się ze soba bawi, jeżdżą na rowerach, szukają się po długich, hotelowych korytarzach, grają w klasy. organizowali sobie nawet śluby. inna sprawa, że jak patrzę na te dzieci, ich zachowania, potem na matki i ojców (których jest malutko, samotne matki ftw?), to ciezko mi uwierzyc by z nich wyrosło cos dobrego. ale ja jestem "profesjonalnym czarnowidzem", więc może ma się na lepsze. poza tym, to już chyba bardziej pokolenie '00. OH WELL.
    Low (12 maja 2009)
  • aż mi się łza w oku zakręciła. właśnie sobie uświadomiłem, że też tego nie widuje. ludzie zamykają się na tych swoich strzeżonych osiedlach, dziecka trzymają pod kloszem bo alergie, bo zło na ulicy, albo brud w piaskownicy. ale to nie do końca wina rodziców czy mediów - problem jest złożony i zależy od naprawdę wielu czynników. Ja bym dodał jeszcze rówieśników, brak autorytetów itd itp. no bo kto miałby niby być wzorem dla pokolenia '90?
    dzieciak (12 maja 2009)
  • -ej, 12/5/2009 09:57 –camel, 12/5/2009 10:10 popieram. co więcej, wydaje mi się, że część winy za taki stan rzeczy ponoszą media, a nawet rodzice, pozwalający oglądać swoim dzieciakom penetratorów czy inne bzdury z mtv. jestem z rocznika 90' i przyznam, że byłam chyba ostatnim dzieckiem z mojego podwórka, które bawiło się ze swoimi rówieśnikami na świeżym powietrzu.
    Dr Oetker (12 maja 2009)
  • -ej, 12/5/2009 09:57
    camel (12 maja 2009)
  • Jak latem przechodzę przez osiedle nie widzę już dzieciaków kopiących gałę, bawiących się w podchody, grających w klasy czy zwykłego berka. Na chodnikach przed blokiem nie ma resztek łuskanych orzechów włoskich, a na placu zabaw skrzypiących huśtawek. Tylko co jakiś czas jak jakaś koparka z panami w niebieskich uniformach rozbiera kolejną zapuszczoną piaskownicę. Nie będę rozpisywał się nt przyczyn, realia znamy. Boli mnie wyłącznie jak fajne dzieciństwo traci to pokolenie na rzecz cartoon network, mtv, peceta karmiąc się każdego dnia penetratorami, odmóżdżającymi kreskówkami czy nabijając kolejne statystyki w world of warcraft kiedy ich starzy siedzą w pracy robiąc kariery. I, jasne, nie każdy dzieciak w Polsce na tym ucierpi, indywidualna sprawa, ale też nie wierzę, że nie przejdzie to bez echa. Obawiam się, że rośnie nam pokolenie zwichniętych moralnie, upośledzonych emocjonalnie płytkich egoistów-socjopatów niezdolnych do empatii czy nawiązywania głębszych relacji. I uprzedzając, nie jestem jakimś rozżalonym prawicowym oszołomem, ja bym tylko podarowałbym tym dzieciakom trochę letniego słońca nad nad jeziorem w babcinej wsi w towarzystwie rówieśników i ogniska z kiełbachą i starym chlebem.
    ej (12 maja 2009)
  • ;) matka innego chlopca, ktorego au pair bylam, prawie zwyzywala mnie od glupich, gdy zobaczyla, ze nie pomagam mu jesc - bo przeciez powinnam wpasc na to, ze dzieci w tym wieku nie umieja poslugiwac sie widelcem! chlopczyk mial 5 lat, a wczesniej opiekowalam sie 3-letnia dziewczynka, ktora swietnie radzila sobie z widelcem :)
    nietonieja (11 maja 2009)
  • w pelni zgadzam sie z przedmowca, ostatnio powiedzialem to samo matce polrocznego brzdaca. glupia baba chciala mi wytlumaczyc, ze nie mam po co pokazywac mu jak sie trzyma widelec bo dzieci w tym wieku po prostu nie uzywaja sztuccy i trzymanie ich w szafie niczego w tej sprawie nie zmieni. haha, ale stereotypowo mysla niektorzy ludzie.
    em c (11 maja 2009)
  • akurat nie ma chyba nic bardziej infantylnego niż tego typu generalizowanie. ocenianie wyłącznie przez pryzmat wieku jest dla maksymalnych retardów.
    -=+ (11 maja 2009)
  • widzisz, dziadu, nawet z googli korzystac nie umiesz...
    nietonieja (11 maja 2009)
  • co to au pair?
    dziad ze środka lat osiemdziesiątych (11 maja 2009)
  • chetnie napisalabym, iz nienawidze wszystkich urodzonych po 90., bo to glupie szczyle. ale Henry, ktorego au pair bylam, urodzil sie w 99, so......
    nietonieja (11 maja 2009)
  • znowu nie przeczytałem posta przed wysłaniem, nie umiem ortografii bo jestem z 1990.
    inny nick (11 maja 2009)
  • pokolenie 1990 jest przegrane bo Loveless wyszło rok później i na tym pasującym do reszty wątku postem można spokojnie zakończyć tą "dyskusję".
    rojal (11 maja 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)