INNE - FORUM

Throbbing Gristle

2 maja 2009

Nie ma wątku o tej zacnej grupie eksperymentatorów i wizjonerów więc zakładam i pytam czy grono porcysowe ma jakieś przemyślenia na temat tej grupy,zjawiska?, bo zakładam że wszyscy znają.

siur
  • drogi enie, Pleleju ma Current 93 na ósmym miejscu i obnosi się po koncertach z Crowleyem na torbie. ;> z jakiegoś wywiadu wyczytane- Curtis był fanem TG, a zwłaszcza utworu "Weeping", w którym mamy typową dla JD depresyjną atmosferę, minimalizm środków itd. dla mnie "The Endless Not" to kłopotliwa sprawa- dziś już wielu mogłoby nagrać taki album bez szyldu "Throbbing Gristle". może lepiej, gdyby pozostawili wszystko jak było. w dalszym ciągu niezła rzecz, zwłaszcza drugi kawałek, którego nazwy zapomniałem.
    mt (4 maja 2009)
  • "elita polskiego last efem" to nie plejeru jest elitą polskiego lasta tylko ktoś inny?
    en (4 maja 2009)
  • Throbbing Gristle jawi się mi dzisiaj z perspektywy już wieloletniej słuchania i obcowania z całą sceną pojebów z Genem zaprzyjaźnionych jako być może najbardziej oryginalny, a dla rozwoju muzyki najważniejszy element tejże sceny (wymieniane wcześniej przez "mt" Coil, C93 itd.). Sam fakt rozwiązania TG w swoim czasie i przejście w Psychic TV wiązał się przecież z poczuciem zrobienia swojego i zakończenia pewnego etapu misji. Co do płyt zawsze też mnie dziwiło, że o "20 Jazz Funk Greats" się mówi/pisze wiele, zaś "D.O.A." już nie cieszy się takim uznaniem. Płyty obie stawiałbym na równi, a o to, która lepsza można by prowadzić akademickie spory, których konkluzje sprowadzałyby się na ogół do indywidualnych preferencji. A jak, szanowny "mt" zapatrujesz się na "The Endless Not"? Dla mnie to był bardzo udany powrót, dość nawet zaskakujący.
    pv (4 maja 2009)
  • a co powiecie na tema ich wpływu na joy division?jeśli takowy był to jednak ich stylistka i wpływ na muzykę miesci się w okolicach zainteresowani porcysa.
    siur (4 maja 2009)
  • @jasiu: mało przystępna muzyka ma różne formy, w końcu dla niektórych przesłuchanie "& Nico" VU jest nie do przejścia przez dysonanse w "Heroin", czy coś. Autechre i Basinski to twórcy innej gałęzi muzyki niż Throbbing Gristle. (no i Ae było za wymienione płyty raczej krytykowane tu, na porcku) Wymienione legendy contemporary classical to chyba inna liga, nie? Wprawdzie Coil fotografował się ze Stockhausenem, ale bardziej niż muzycznie dogadywali się w sprawach ideologii :> podsumuwując- różnica jest taka, że wymienieni artyści robili/robią co innego. TG wynalazło inne zastosowanie muzyki niż jako odmianę sztuki czy rozrywki- eksperymenty dźwiękowe nie były obliczone na przyjemność słuchacza czy walory artystyczne, ale na wywołanie szoku; konsekwetny image, który wpływał na odbiór samej muzyki; i tak dalej. nikt wcześniej nie robił tego na taką skalę i takimi środkami. (a Porcys może uważa po prostu ich za żałosną bandę pojebów, która nie obchodzi walentynek i nie jeździ na wakacje? ;>)
    mt (4 maja 2009)
  • "a porcys ignoruje, bo borys to równy gość i nie woła szatana" amen
    Jane Fronda (4 maja 2009)
  • Dobra a takie rzeczy jak autechre Untilted ,Confield przecież to tez jest mało przystepna muzyka a jednak ceniona na tym portalu,lub basinski itp.to z nowszy rzeczy,a wezmy takich pionierów jak Stockhausen ,Cage,Reich.I co jaka jest róznica jeśli chodzi o wpływ na rozwój muzyki pomiedzy nimi a Throbbing Gristle?
    jasiu (3 maja 2009)
  • jeżeli mówimy o wszelkich odmianach "serio" chorej muzyki, Throbbing Gristle to zespół, od którego wszystko się zaczęło. cała ta banda muzycznych okultystów i innych tam magicków (C93, Coil, Death in June oraz ich koledzy) ma swoje powiązania z grupą Genesisa, ba, nawet na pewno nikt by ich nie chciał wydać bez sławy tego zespołu. a) w tym przypadku overview muzyki jest nierozerwalnie związany z ludźmi, którzy ją tworzą. człowiek o nazwisku "Owsianka". ten niezaprzeczalnie intrygujący pan/pani to ojciec/matka (heh) nie tylko industrialu, ale też dark ambientu, acid techno (tak, rejwów!), a i o neofolku też byśmy nie usłyszeli. nie ze wszystkim, co pisze/nagrywa/mówi da się zgodzić bez solidnego pierdolnięcia w łeb, ale warto b) cała dyskografia TG jest ciężka do ogarnięcia z uwagi na sporą ilość materiału, wybranie tego co jest możliwe do przesłuchania a co jest jedynie jakąś epką live zawierającą skrzeczenie blachy- niemożliwe zadanie. generalnie D.O.A. > Jazz Funk Greats. "Weeping", które miało spory wpływ na Iana Curtisa, "Hamburger Lady" (brr!), pojebane "rockowe" wstawki, przypadkowy przebój przyspieszony do 16 sekund... wizjonerstwo swego czasu, JAKBY. ja wiem, że wszyscy znają i lubią 20 jazzfunkowych standardów, ale na tym ich znajomość TG się kończy- a dobrze poznać też te inne płyty. c) tak jak mi się napisało wcześniej, bez Chrząstki nie byłoby popularności Current 93 (dla industrialowców czy innych wrocławiaków status radioheadopodobny, if you know what i mean) Coil (legendarne "Horse Rotorvator" i wiele więcej, ale ten sam problem mnogości materiału) i hohoho wiele więcej. sam Gen strasznie słabuje ostatnio (nowe PTV to absurdalny prog-rockowy wymiot, DLACZEGOOO ;___;). no i w sumie nie byłoby taktyki szokowej w muzyce. myślicie, że frajer marylin manson sam by wpadł na pomysł bycia satanistą czy coś w tym guście? wg mnie gdyby nie doświadczenia angielskiego rządu z "niszczycielami cywilizacji z zespołu Throbbing Gristle", można by było mówić na scenie znacznie mniej. chociaż, kto to tam wie a i elita polskiego last efem ma w statach wysoko magickczne zespoły, więc to gadanie o estymie naprawdę nieprzekonujące. a porcys ignoruje, bo borys to równy gość i nie woła szatana. :>
    mt (3 maja 2009)
  • stary, przeciez wiadomo porcys to portal bardzo subiektywny. Ocenie nie podlegaja tu zespoły metalowe, industrialne, alternatywnorockowe, itd itd, bo z jakichs (niemuzycznych) wzgledow nie podobaja sie one autorom portalu. Tymczasem szanujace sie portale muzyczne (np Pitchforkmedia) potrafia ocenic kazda plyte, pod muzycznym wzgledem, niezaleznie od tego czy brzmi to tak jakby ktos sobie podcieral dupe papierem sciernym czy tak jak pachna stokrotki na polu. Czasamie niektore txty w recenzjach, brudnopisach itd, sa tak agresywne jak pewnie na forach fanclubu cradle of filth czy innego sabatonu ('jebane pedaly, kurwy nie umieja grac itd")
    great (3 maja 2009)
  • spinka srinka.Czemu jak ktos zapoda jakiś ciekawy temat na tym portalu,który jednak zajmuje się niezalem musi byc traktowany jak gówniarz który się spina na eksperymenty.Ludzie traktujmy się poważnie wkońcu mamy taka samą pasje czyli muzykę i nie bez kozery czytam miedzy innymi ten portal a nie bravo?żeby nie było nie mówię o wszystkich
    siur (2 maja 2009)
  • lubie porcys bo jest mondry i fajny
    adrian (2 maja 2009)
  • czy chodzi tutaj o radiohead i sigur ros?
    doświadczony porcysiak (2 maja 2009)
  • > myślę, że w większości przypadków nie chodzi o estymę lub > jej brak, tylko o nieznajomość i lukę. jak widać, takie tematy są idealnym generatorem spinki i myślę, że o to bardziej chodzi. nie chcę mi się wnikać, czemu tak jest z bramkiem estymy chodziło mi bardziej o to, że inne elementy post-punkowej ery są cenione tutaj czy to w reckach (jeśli autorowi wątku chodziło o redakcję) czy na forum - może bardziej popowe czy też funkowe, a nie eksperymentalne, zawierające element prowokacji. just guessing.
    PK (2 maja 2009)
  • incydentalne przypadki wykurwistych bouceów przy Tee Gee to 90sy i Suicide w Krakowie....achhh to były czasy! gdzie teraz są takie kluby kurwa?????
    TeeGee's (2 maja 2009)
  • myślę, że w większości przypadków nie chodzi o estymę lub jej brak, tylko o nieznajomość i lukę. –-, 2/5/2009 18:12 to straszne najstraszniejsze co mi się mogło prezyśnić
    you know shit (2 maja 2009)
  • doczekałem się horroru! nostopizdolatki dyskutują o Throbbing Gristle... świat stanął na głowie... a smak gówna znacie??? ... o żesz kurwa ja bym was wytresował!
    TeeGee's (2 maja 2009)
  • myślę, że w większości przypadków nie chodzi o estymę lub jej brak, tylko o nieznajomość i lukę.
    - (2 maja 2009)
  • nie wydaje mi się, żeby "grono porcysowe" specjalną estymą darzyło estetykę reprezentowaną Genesisa P-Orridge'a. choć mogę się mylić. "20 Jazz Funk Greats" przepiękne i poczatek kilku różnych estetyk.
    PK (2 maja 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)