INNE - FORUM
"Antoni i penisy"? "Antoni i fjuty"?
30 kwietnia 2009Jakie jest prawidłowe tłumaczenie nazwy "Anthony and the Johnsons"? :) Johnson to chyba dość popularne określenie członka.
A w ogóle to nie rozumiem zachwytu nad tym gościem. Śpiewa nienaturalnym głosem (gość ma zwykły, najzwyklejszy, tylko go moduluje, jak Kupicha - wg mnie jest to sztuczne i nieprawdziwe, ociera się o zgrywę), broni niby wrażliwych kobiet,a tak naprawdę to na nich żeruje. Smierdzi fałszem na kilometr.
-
–pan tik tak, 30/4/2009 13:28 Trudno, ale jak już mówiłem na tej nowej podobają mi się kompozycje Muhly'ego. Co do całości nie będę się spierał, po prostu estetyka mi nie pasuje i męczy mnie słuchanie. Bywa.
rojal (30 kwietnia 2009) -
johnsons to od jakiejśtam johnson, prostytutki, która pomagała gejom w czymśtam. w 'polityce' czytałem (bez kitu), więc o żadne kutasy tu nie chodzi panie dickhead. bisajds też nie rozumiem zachwytów. poprzednich płyt nie znam ale ta nowa strasznie monotonna a maniera anthonego najpierw wydaje się ciekawa, potem śmieszna a potem wkurwiająca, musiałem się zmuszać do wysłuchania do końca, chociaż jeden kawałek puściłem sobie 2 razy ale już nie pamiętam jaki.
idea (30 kwietnia 2009) -
–rojal, 30/4/2009 13:11 to musisz mieć coś bardzo nie tak z uszami, bo ta płyta przebija w każdym elemencie tą nową.
pan tik tak (30 kwietnia 2009) -
Masz rację - nie słyszałem żadnej poprzedniej, wyłącznie te jeszcze nie nagrane :)
?? (30 kwietnia 2009) -
słyszałem I Am a Bird Now i niestety też mnie nie zachwyciła.
rojal (30 kwietnia 2009) -
–rojal, 30/4/2009 12:50 ? to chyba nie słyszałeć żadnej poprzedniej płyty
pan tik tak (30 kwietnia 2009) -
Anthony and the Dicks
rybak (30 kwietnia 2009) -
ale kompozycje na ostatniej płycie miał bardzo ładne, więc można mu wybaczyć głos i jego postać.
rojal (30 kwietnia 2009)