INNE - FORUM
lans czyli co?
25 kwietnia 2009http://www.dziennik.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/article365059/Z_kubkiem_od_Starbucksa_do_elity.html
no wlasnie, cojest dla was lansem, drodzy uzytkownicy porcysia.
za linka dziekuje plejeru :P
-
Szop, nie tłumacz dzieciom, którym rodzice płacą za studia wartości pieniądza. nam (starym) zjawisko lansu jest obce, na szczęście nie wychowaliśmy się na mtv i hamburgerach, a na chlebie razowym i kasetach zgrywanych z radia o drugiej w nocy.
senior (27 kwietnia 2009) -
ludzie godzinę pracuja dla 6zł
Szop (26 kwietnia 2009) -
zadna kawa z sieciowki i niewazne jakiej nigdy nie bedzie sie rownac kawie z prawdziwej kawiarni. Pilas kiedys kawe we wloszech? –stahu, 26/4/2009 11:09 Nie i nie będę.Nienawidzę Włoch, Włochów i włoskiego. Za to piłam kawę na Bałkanach, świeżą, przypalaną,z dżezwy, trzy razy zdejmowaną z ognia. I tak to nie zmienia faktu, że w starbucksie mi smakuje. Co do cen, to też chrzanienie - za 6 zł masz bardzo dobrą mocną kawę w sam raz na dzień dobry, szczególnie jak jedziesz rano na zajęcia (TAK) gdy wstajesz o6 rano i nie masz czasu na siedzenie w knajpie więc pijesz po drodze (TAK). Dla mnie lans to antylans na siłę. Próba bycia ponad i poza w każdej nadarzającej się okazji.
zadymiara (26 kwietnia 2009) -
kapitalne tematy dzis czytam, nie mam pytan. ide sobie strzelic rozpuszczalna nescafe zeby sie podlansic na brak magnezu w organizmie i drgajaca powieke.
em c (26 kwietnia 2009) -
naprawdę?
szczur (26 kwietnia 2009) -
dzieci nie czytaja ksiazek, ogladaja mtv, nie maja trwalych wartosci wiec sobie szukaja i znajduja lans poprzez hajs, takie ulatwienie zycia, mam nadzieje ze wiekszosc z nich wyrosnie z tego.
mihau (26 kwietnia 2009) -
(albo głupota)
camel (26 kwietnia 2009) -
Ale wiecie co... Tą kawą rzeczywiście można się lansować. Jak ktoś codziennie łazi z kubkiem kawy Starbucksa to chyba oczywiste, że zwraca na siebie uwagę, co nie? Taka kawa to ile? 10 zł (komedia...)? Jedna dziennie przez miesiąc - 250 zł miesięcznie na samą kawę. Jak nie masz oporów, to bierzesz taki kubek i codziennie dolewasz kawę w domu. Lansujesz się wśród tych, których na kawę w Starbucksie nie stać i nie wiedzą jak taka kawa smakuje. Nie, ale poważnie: ja jestem skąpiradłem i nie wstydzę się tego, ale kupowanie kawy w papierowym kubku za 10zł to chyba jednak snobizm.
Twój Stary (26 kwietnia 2009) -
przy grunwaldzkim
kool (26 kwietnia 2009) -
a we wroc gdzie jest, jakas galeria czy osobno?
camel (26 kwietnia 2009) -
no tak, ale wiesz, tam studiuje 70 tysięcy ludzi ...
db (26 kwietnia 2009) -
zawsze wiedziałam, że studenci UW to w dużej części pierdolnięci ludzie.
Dr Oetker (26 kwietnia 2009) -
Kosmiczne ekspresy, luksusowe odmiany czy mieszanki i najlepszej jakości dodatki zawsze równa się zajebista kawa i jakieś absurdalne sugestie, że najlepsze są kawy z kawiarni-kawiarnie raczej jakby nie mają tak zajebistych warunków. A kubki z starbucka jak i coffee heaven (zwłaszcza) są gracko zaprojektowane i nie dziw, że lans pojawiać się z nimi na mieście.
szczur (26 kwietnia 2009) -
LOL! Czytałem ten artykuł w czwartek rano i jedna z pierwszych myśli - "Co o tym by pomyśleli na Porcys?". W tym linku nie ma osobnego wywiadu z jednym z klientów. Też był mocny.
Twój Stary (26 kwietnia 2009) -
i herbata ekspresowa Assuan. Jednak tam dają lepsze herbaty..
camel (26 kwietnia 2009) -
Jest jeszcze Santos, kawa mielona 1.55 zło / 100g, przysmak pań w podeszłym wieku na oddziałach ortopedycznych. Pewnie świeci w ultrafiolecie.
CH-Cl (26 kwietnia 2009) -
pierdolnijcie sobie pudło rozpuszczalnej z biedronki. (lolz kaloryfer)
db (26 kwietnia 2009) -
u mnie na uczelni automat ze zete piecdziesiąt ciągnie wode z kaloryfera a i tak niektórzy kupują tam kawe.
turas (26 kwietnia 2009) -
Ja między smakiem z coffee heaven a ze starbucksa nie widzę różnicy. Ale na tle automatów za złoty pięćdziesiąt dają radę.
CH-Cl (26 kwietnia 2009) -
nie no ostateczny krach kurwa. I nie gadajcie, ze w starbucksie jest dobra kawa, moze lepsza niz w heaven ale i tak do niczego, a, ze jest dobra moze powiedziec tylko osoba ktora bywa w tych mercersach i starbucksach i mysli, ze pije kawe hahahaha
socjopata (26 kwietnia 2009) -
we wrocu też
luk (26 kwietnia 2009) -
Nie, we Wrocławiu też otwarli i przy okazji nową galerię z dwupiętrową Zarą także pełen lans
młody socjolog (26 kwietnia 2009) -
Mam nadzieję, że już niedługo otworzą u mnie na wsi.
antyfan porcysa (26 kwietnia 2009) -
ten starbucks to na razie tylko w stolycy, tak?
camel (26 kwietnia 2009) -
Chcecie czy nie, w Starbucksie jest najlepsza kawa jaką piłam, w odróżnieniu od sików z cofee heaven i podobnych. –zadymiara, 26/4/2009 06:47 ''Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju: W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju, Jest do robienia kawy osobna niewiasta, Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku I zna tajne sposoby gotowania trunku, Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu, Zapach moki i gęstość miodowego płynu. Wiadomo, czem dla kawy jest dobra śmietana; Na wsi nietrudno o nię: bo kawiarka z rana, Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie Do każdej filiżanki w osobny garnuszek, Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek." zadna kawa z sieciowki i niewazne jakiej nigdy nie bedzie sie rownac kawie z prawdziwej kawiarni. Pilas kiedys kawe we wloszech? i jeszcze jedno mnie wkurwia w zwiazku z ta marka. Kiedys widzialem dokument "czarne zloto" o wykorzystywaniu plantatorow kawy z afryki. Starbuck byl w czolowce tych "zlych" placac etiopskim rolnikom 2 centy od kazdej kawy za 2 funty. I starbucks morda w kubel i nawet nigdy nie komentowali sprawy. Potem jak juz sie zrobilo glosno i roznorakie organizacje zaczely robic dym, starbuck wpadl na genialny pomysl. Dal rolnikom lepsze warunki i od razu oplakatowal wszystkie swoje punkty zajebistymi haslami o tym ze sa "fair trade" i wspolpracuja z rolnikami na rzecz dostarczenia najlepszej kawy. No kurwa, tak to cicho szal, a pozniej tylko wykorzystac motyw dla zbicia kapitalu politycznego. Noz sie otwiera, nie nawidze korporacyjnych zagrywek.
stahu (26 kwietnia 2009) -
Hm, z głowy?
CH-Cl (26 kwietnia 2009) -
skad oni tylu głupich ludzi wzieli do tego artykulu?
pantera (26 kwietnia 2009) -
Nieco inaczej widzi to 20-letni Tomasz, student zarządzania. ”To symboliczny koniec z mitem polskiego zaścianka. Już nie musimy wyjeżdżać za granicę, by coś osiągnąć czy napić się kawy. Teraz mamy równe szanse” - cieszy się.
haha! (26 kwietnia 2009) -
sranie. Chcecie czy nie, w Starbucksie jest najlepsza kawa jaką piłam, w odróżnieniu od sików z cofee heaven i podobnych. I na wieść, że będę mogła smakować Starbucksa po drodze do szkoły a nie na zagranicznych wycieczkach, aż podskoczyłam z radości. Tak jak w MacDonalds najlepsze są frytki. I, kurde, nic tego nie zmieni. Nic. Nawet szczeniackie chrzanienie że to komercha. Mnie nie obchodzi czy coś jest lansem czy obciachem, ale czy mi to smakuje.
zadymiara (26 kwietnia 2009) -
lubie takie akcje jak Starbucks, to kolejny przesiew, ktory mnie upewnia w niskiej ocenie jakiejs tam grupy ludzi. cala kultura upadla tak nisko, ze juz nawet nie bede podnosil slowa na te wszystkie loga, slogany i pseudo-lans calego tego frajerskiego spoleczenstwa wracam sluchac Younga
saski (26 kwietnia 2009)