INNE - FORUM

Scianka a zagranica

14 kwietnia 2009

Ostatnio odkrywam na nowo Dni Wiatru Ścianki i zawsze kiedy słucham tego albumu zastanawia mnie jedna rzecz... Dlaczego zespół dzięki tej płycie nie zyskał rozgłosu i mocnej pozycji na zachodnim rynku? Przecież jakby nie patrzeć Dni Wiatru to pionierskie,wręcz przełomowe numery które można bez obciachu zestawić z najlepszymi albumami Sonic Youth. Były jakieś koncerty Ścianki np w Stanach czy promocja albumu poza granicami naszego kraju? Ja rozumiem brak funduszy itd ale nie przemawia to do mnie i dlatego proszę niech mi to ktoś wyjaśni.

delikatnie zmieszany
  • Masz racje,to na maksa chujowe zespoly sa,a ktos wyzej napisal,ze Muchy fajna plyte wydaly,to jest dopiero smiech na sali.Troche mniej sluchania Szydlowskiej i Stelmacha zyzcze gimnazjalno-licealnym fanom "alternatywy".
    ide spac po sluchaniu trojki (16 kwietnia 2009)
  • –Slucham teraz trojki, 16/4/2009 01:19 Radiohead i Sigur Ros
    Doświadczony Porcysiak (16 kwietnia 2009)
  • Wlasnie slucham jedynej dobrej audycji jaka pozostala w 3 HCH.To jest swietna muzyka!Scianka kiedys bardzo mi sie podobala,pierwsza plyta jest b.dobra,ale pozniej?Biale wakacje (piosenka) to kapitalny hicior,ale reszta plyt slabiutka.Dla zainteresowanych polecam pierwsze plyty Tangerine Dream,bedziecie wiedziec czego Maciek sie nasluchal oprocz obrzydliwych Bitlesow.
    Slucham teraz trojki (16 kwietnia 2009)
  • Premierowy materiał Ścianki poza tym,że jest sam w sobie fantastyczny, wydaje się jak najbardziej eksportowy. Zmierzam do tego,że Ścianka powinna wystąpic przed Radiohead i wywołać niepokojący rumień na twarzy słuchających ich koncertu Yorke'a i Greenwood'a.
    Tscheslav (16 kwietnia 2009)
  • na dniach wiatru sa dzwieki słyszane tylko przez mieszkańców polski.
    Low (15 kwietnia 2009)
  • Dokładnie tak jak napisał Turas. Muchy (to tylko przykład,mógłbym tutaj podać masę zespołów) nagrywają dobry album,nie odnoszą sukcesu poza granicami naszego kraju ponieważ język jest tutaj rzeczywiście dużą przeszkodą.To dlatego,że mamy do czynienia z piosenkami pop,strukturą zwrotka refren zwrotka a przecież Ścianka swoją muzyką podąża w zupełnie inne rejony,buduje klimat,rozkłada go tak jak np w Piotrku na całe,dziesięć minut i wydaję mi się że problem Dni Wiatru na pewno leży w innym miejscu niż kwestie językowe.
    dz (15 kwietnia 2009)
  • dwa słowa od ojca prowadzącego: menadżer Ścianki
    ojciec prowadzący (15 kwietnia 2009)
  • ten inny język może zarówno być przeszkodą jak i nie. nie zastanawialem się np nigdy o czym śpiewają paavoharju albo joose keskitalo, ale nie przeszkadza mi to w ich słuchaniu (nawet dodaje klimatu).
    turas (15 kwietnia 2009)
  • chyba nie doceniasz lingwistycznych talentow macieja c. zresztą, dni wiatru nie są hitem nawet w polandzie (sa za to białe wakacje, ktorego brak statusu hitu w swiecie rozumiem). dla mnie tez to nie jest jasne, ale pomiedzy barierami jezykowymi i pokoleniem ryma a faktem halucynacji i sztucznej podjarki scianka bo polskie wole slepo ufac w to pierwsze.
    Low (15 kwietnia 2009)
  • Ogólnie już nie pierdolcie,że język polski czy jakikolwiek inny to taka poważna bariera,skoro wszędzie tyle polaków i innych narodowości.
    h (15 kwietnia 2009)
  • No ale kurwa wyobraźcie sobie,że zajebiście spodobał się wam album powiedzmy kapeli z dorzecza amazonki, którego członkowie operują na dodatek udziwnionym tamtejszym dialektem i jest tam 10min utwór o tym jak miejscowy szaman buduje prom kosmiczny na wzór tych z nasa. Nie próbujecie dowiedzieć się o co tam chodzi? nie wyobrażacie sobie takiej sytuacji,że w takim Nowym Jorku czy Londynie osoba inteligenta,oczytana,słuchająca na co dzień takiego Cage nie może poszukać sobie albo poprosić kogoś o przetłumaczenie tekstów Ścianki? przecież w dzisiejszych czasach to jest moment jakby nie patrzeć.
    hello (15 kwietnia 2009)
  • ścianka trafiła w kiepski moment w sumie. wtedy trudniej było sie wybic niż dzisiaj, a powrót do starszych płyt nie przebiega aż tak radośnie jak odkrywanie "przełomów" typu have a nice life. gdyby dni wiatru wyszły w zeszłym roku, wydaje mi się, byłoby o tej płycie głosno. a tak.. pewnie kupa ludzi podchodzi do tej płyty nieufnie i ja olewa. bariera językowa też może sporo zmieniać, bo jednak sposób artykulacji daje dużo. poza tym, wyobraźcie sobie piotrka po czesku, wykonywanego przez nieznany zespół. traci jak się nie kuma co ten gościu tam pierdoli. szkoda, bo to piękny, niesamowity i trudny album.
    Low (15 kwietnia 2009)
  • Kiedyś Cieślak wspomniał, że być może istnieje (istniała) możliwość wydania płyty Ścianki w belgijskiej wytwórni Pias
    hill (15 kwietnia 2009)
  • sprawa jest prosta po 1) BMG jak każdy innym majors miał (i ma nadal) w dupie promowanie artystów polskich poza granicami kraju, tym bardziej artystę alternatywnego po 2) bądź obcokrajowcem i powiedz "SONIC YOUTH" a teraz powiedz "ŚCIANKA". Człowieku tego się nawet wymówić nie da. A z odbiorem muzyki myślisz lepiej? Nikt tam nie zrozumie co ten koleś śpiewa. To nie jazz tylko (mimo wszystko) muzyka wokalno-instrumentalna. W etnice może by to przeszło ale w szarpidrutach? dlatego więcej poza granicami naszego kraju mogło zdziałać kiedyś Europeans Records czy może teraz Gusstaff (z Iowa Super Soccer, Plum itp) czy Mik Music!(z anglojęzycznymi tytułami, jak Complainer) niż taka Ścianka. Ciągle przypomina mi się Something Like Elvis...
    Beno (14 kwietnia 2009)
  • i SBB
    hill (14 kwietnia 2009)
  • radiohead i sigur ros
    doświadczony porcysiak (14 kwietnia 2009)
  • Masz dobre intencje, ale na świecie wychodzi tysiąc płyt takich jak Dni Wiatru, my ich oczywiście wszystkich nie poznamy tak jak ludzie spoza Polski nie poznają Ścianki, to wszystko –hill, 14/4/2009 21:00 HEHEHEHEHEHahahahahah. wody
    pan planeta (14 kwietnia 2009)
  • >Był kiedyś taki wątek w którym ktoś pytał o albumy >przypominające klimatem , złożonością Dni Wiatru i odzew był >marny,także wydaje mi się że nie masz racji. za to na świecie każdy kto znajdzie jakiś ciekawy zespół porównuje go do Ścianki:-)
    hill (14 kwietnia 2009)
  • mnie w Dniach Wiatru urzeka to, że każdy utwór jest praktycznie inny, niepodobny do reszty. nie będe sie starał być obiektwny, bo dla mnie ta płyta to 100% dobroci, ale no.. klasyczna już pozycja bez wątpienia.
    turas (14 kwietnia 2009)
  • Był kiedyś taki wątek w którym ktoś pytał o albumy przypominające klimatem , złożonością Dni Wiatru i odzew był marny,także wydaje mi się że nie masz racji.
    dz (14 kwietnia 2009)
  • Masz dobre intencje, ale na świecie wychodzi tysiąc płyt takich jak Dni Wiatru, my ich oczywiście wszystkich nie poznamy tak jak ludzie spoza Polski nie poznają Ścianki, to wszystko
    hill (14 kwietnia 2009)
  • Nie chodzi mi o to że Ścianka tworzyła za każdym razem przełomowe albumy,ale akurat Dni Wiatru to dzieło które w swoim czasie miało zadatki do tego aby stać się znane na całym świecie.
    dz (14 kwietnia 2009)
  • Jesteś ignorantem, jakie pionierstwo Ścianki?
    hill (14 kwietnia 2009)
  • I checked out Ścianka due to the massive praise Dni Wiatru received. I really can't see why. It's very boring in places and simply doesn't do anything for me. They combine a lot of similar styles, so what? Nowadays artists like that are a dime a dozen. The vocals are grating, especially when they are whispering. For some reason whispering has always been something I haven't liked in music, but it's almost unbearable here. The one true saving grace is the asterik song. Piotrek is a horrible song and it's eleven minutes long. Good luck surviving that torturefest.
    rymowiec (14 kwietnia 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)