INNE - FORUM
peter doherty grace/wasteland
19 marca 2009co sądzicie >
ktoś wogóle słuchał ?
całosc dostepna na http://www.myspace.com/gracewastelands
-
no libertinesi to to nie sa, ale w sumie pioseni maja urok, choc po polowie plyty troche juz sie nudza.
człowiek kura (20 marca 2009) -
slabo. a szkoda. w sumie nie mozna bylo miec nadzieji na cos lepszego ale... zawiodlem sie.
franco (20 marca 2009) -
kurwa nie w ten watek sie wpisało
węglarz (20 marca 2009) -
licze na kamieniolomy a z 'tradycyjnych' chodzi sie do jadlo, satu, hydrozagadki, obiektu znalezionego, 55, na chłodną25, plan b... to tak dla tych co ze ws przyjechali i nie wiedza gdzie pojsc. pawidziwych smaczkow szukajcie sobie sami!
węglarz (20 marca 2009) -
wg mnie całkiem ok. faktycznie pierwsze 6 numerów bardziej niż reszta, ale są tu bardzo miłe piosenki. podbobno Graham Coxon go przy tej płycie jakoś tam wspierał.
Filip Golarz (19 marca 2009) -
fakt, ten album jest co najwyzej slaby. pomyslec ze po libertinesach mogl nagrac cos takiego.. co nim kierowalo do chuja - rozpacz po odejsciu kate moss?
pies lampo (19 marca 2009) -
słuchałem dzisiaj. naprawdę! te wszystkie pseudounowocześnienia sprowadzają go gdzieś w rejony dido, która przynajmniej umie operować głosem tak, że jej nie zauważam. pete nieszczególnie. dotrwałem do 6 piosenki. a to był w sumie zdolny chłopak, w libertines dawał rade, a i we wczesnych babyshambles było coś romantycznego w tym jak kiepsko grali i ciągle ćpali.
Low (19 marca 2009)