INNE - FORUM

Radiohead na openerze? (Radiohead w Polsce)

15 marca 2009

Radiohead na openerze?

szydlo z worka
  • http://www.polskieradio.pl/podcasting/show/?nr=0&name=muzyka brzmia bahdziej amehykansko niz bhytyjsko. i zawsze miksują audycje z radia w danym kraju podczas kid a. spoko
    sugarcube (27 sierpnia 2009)
  • –129kcal, 26/8/2009 23:43 A to nie jest tak, że oni tam pakują to co w danej chwili leci w lokalnym radiu? http://www.youtube.com/watch?v=j_Ny52bW9n8
    Rychu (27 sierpnia 2009)
  • Nie wszyscy będą mieli dobre wspomnienia z koncertu. http://www.epoznan.pl/index.php?section=news&subsection=news&id=15381 (chociaż nie wiem czy to nie pasuje bardziej do 'ludzkich dramatów')
    kacper b. (27 sierpnia 2009)
  • A Borys kupił bilet na bezpłatny autobus.
    spawacz (27 sierpnia 2009)
  • ja płakałam i to bardzo. i nadal jestem pod wrażeniem zajebistości nagłośnienia i że zagrali 2+2 i myxomatosis, no wow
    sugarcube (27 sierpnia 2009)
  • nie płakalem na radiohead
    jw (27 sierpnia 2009)
  • http://radiohead.pl/index.htm –b, 27/8/2009 12:02 wtf?
    Yoshimi Pink Robot (27 sierpnia 2009)
  • http://radiohead.pl/index.htm
    b (27 sierpnia 2009)
  • ta grupka rosjan była straszna tam za mną. przepychali się, palili i w ogóle. nawet moje krotkie 'spierdalaju' nie dalo rady na taką swołocz.
    turas (27 sierpnia 2009)
  • Ewy Farny? hahahahaahahahahhahahahhahahahahah aż nie wiem co napisać a co do Rosjanek - jedna chyba na mnie nabluźniła, więc faktycznie żałuję, że nie miałam rosyjskiego w szkole!
    Dr Oetker (27 sierpnia 2009)
  • Relacja Andrzeja powymiatała. "I naszła mnie smutna refleksja, że nowe pokolenie Polek bez rosyjskiego w szkołach już nie jest w stanie dogadać się z Rosjankami, choć należymy do tej samej grupy etnicznej – Słowian." No i jeszcze cytat, który mam nadzieję zapewni Andrzejowi nieśmiertelność. "obok Ewy Farny i ANIMAL COLLECTIVE najlepszy jaki w 2009 roku widziałem."
    sw_filip_z_antioch (III strefa) (27 sierpnia 2009)
  • nie, to nie był rydzyk. mi utkwiło, że ten koleś mówił o tym, że 'my się nie obrażamy'. a później wydaje mi się, że monika olejnik coś gderała.
    dzieciak (27 sierpnia 2009)
  • A no rzeczywiscie The National Anthem, ale to chyba nie był Rydzyk, muszę odespać i poukładać sobie to wszystko w głowie.
    129kcal (26 sierpnia 2009)
  • Wie ktoś, coż to za dialogi wpleciono w Everything in the Right Place? –129kcal, 26/8/2009 23:18 A nie przypadkiem w The National Anthem ? Na początku utworu był chyba Rydzyk mówiący o pojednaniu czy zjednoczeniu...
    GM (26 sierpnia 2009)
  • W ogóle fajnie sobie pooglądać dziś na YouTube jak to wszystko wyglądało. O, fortepian! O, te bębny! O, Thom ma włosy jak zawsze! O! Fuckin shit.
    Mizantropka z III strefy (26 sierpnia 2009)
  • >>>Chociaż prawdę powiedziawszy gdyby to było 5 lat temu to pewnie bym nie pojechał, ze względu na zbyt młody wiek i powierzchowną znajomość materiału Radiohead. to już nawet nie o to chodzi, czy my byśmy pojechali (też młody byłem, heh), tylko jaka byłaby różnica w recepcji występu wtedy, a jaka jest dziś (zakładając na chwilę, że mielibyśmy tyle samo lat). ale dobra, nie drążę już tematu, bo wyjdzie, że mnie to strasznie gryzie, a tak nie jest. ostatecznie mam dobre wspomnienia związane z tym koncertem i z każdym dniem będę zapewne coraz bardziej go doceniał. >>>zmiażdżyli mnie, rozpierdolili, zamietli. płaczę oglądając na youtube i bardzo mi smutno, że dziś i jutro i pojutrze nie mogę znowu tego przeżyć. jako że ten post pojawił się niedługo po moim i może być odbierany jako kontrapunkt, to się odniosę. mnie takie opinie cieszą, serio. nie chcę odbierać nikomu tego, że się tam zajebiście bawił. jest to dla mnie całkowicie zrozumiałe, gdyż bardzo łatwo jest mi wyobrazić sobie skrajną podjarkę tym, co się wczoraj działo. (wow, ale ze mnie chrześcijanin, nie ma co) >>>wzruszyłem się na Creep i serio dla mnie strasznie miła opcja, że to zagrali. każdy kto się doszukuje teorii spiskowej czy jest to dla niego obraza bo "zagrali polskiej gawiedzi na odwal się hiciora" ma trochę nie po koleji w głowie jak dla mnie przy creep powiało stadionowością i raczej nie będę finału wspominał z sympatią. tylko nie wiem, czy zarzut stadionowości wpisuje się w "teorię spiskową" czy "granie hiciora na odwal się". po prostu, nagle ta masa ludzi nagle się strasznie ożywiła, co kontrastowało z wcześniejszymi, względnie umiarkowanymi reakcjami (nie mówię o wszystkich). i to od razu ukłuło w oczy - oho, ale fajnie, po raz pierwszy wszyscy znają utwór, "cała sala śpiewa z nami". to że się ktoś wzruszył, to kompletnie inna sprawa, której przynajmniej ja nie komentuję. >>>i szczerze współczuję wszystkim z III strefy, już w II było średnio. precz z koncertami dla tysięcy! III strefa... chyba poszedłbym do domu po kilku minutach. w II blisko barierki nie było najgorzej, mniej więcej widziałem scenę, choć mogliby obraz z telebimów w jakiejś innej konfiguracji puszczać - a tak, tu mała głowa yorka, a obok nogi greenwooda. >>>poza tym - 'the gloaming', zawsze jeden z ulubionych na HTTT, wiedziałem, że na koncertach grają trochę inaczej, ale na taki rozpierdol nie byłem przygotowany (ta ściana syntezatorów pod koniec!) dokładnie. jeden z nielicznych momentów, gdzie dałem się do końca ponieść. niesamowicie wciągające wykonanie
    ryba (26 sierpnia 2009)
  • http://www.porcys.com/Reviews.aspx?id=487 W sensie że lepsza od "Poważnej" ? :>
    Łachecki (26 sierpnia 2009)
  • Koncert był ze wszech miar warty 12 godzinnej naparzanki na zmianę w pedał gazu, sprzęgła i hamulca plus to samo w drugą stronę z Poznania. Mnie, dla odmiany, Moderat się podobał, tak jak sporej części gawiedzi mającej w dupie to, że to był jedynie support dla gwiazdy wieczoru. Idioteque pozamiatało doszczętnie, ba, słabego punktu w setliscie nie było. Wie ktoś, coż to za dialogi wpleciono w Everything in the Right Place?
    129kcal (26 sierpnia 2009)
  • CH-CL 6.7
    a. (26 sierpnia 2009)
  • co do Moderata - strasznie ssali, toporne bity + gitarka jak z najgorszych tracków Bloc Party mnie nie ruszają, niestety nie no, nie. bardzo fajni są. i nie no, nie gitarka, nie bloc party. nie no, nie. może : "które nie widziały CH-CL na żywo" ;)
    Łachecki (26 sierpnia 2009)
  • zróbmy sobie na nk grupę "Osoby które widziały CH-CL na żywo" :).
    rojal (26 sierpnia 2009)
  • –CH-Cl, 26/8/2009 19:52 O, pozdrawiam. Ładna sukienka!
    Rychu (26 sierpnia 2009)
  • Szczerze chciałabym się zesrać, ale nie dało rady. Za to przyuważyłam Andrzeja po koncercie. Moderart = męczący.
    t (26 sierpnia 2009)
  • oj nie zesrajcie się. Proszę.
    rojal (26 sierpnia 2009)
  • (dammit, to całkiem po przeciwnej stronie!) koncert wymiótł, wszyscy którzy narzekają że RH nie są w formie mimo wszystko przesadzają setlista mnie zadowoliła, nie spodziewałem się, że zagrają jednocześnie '2+2=5' i 'myxomatosis', bardzo dobrze że Yorke nie wywalił 'bangers n mash', to dla mnie był wczoraj najlepszy kawałek z IR (szkoda, że mało osób znało) poza tym - 'the gloaming', zawsze jeden z ulubionych na HTTT, wiedziałem, że na koncertach grają trochę inaczej, ale na taki rozpierdol nie byłem przygotowany (ta ściana syntezatorów pod koniec!) nie zagrali 'pyramid song', może to i lepiej, bo chyba bym się rozkleił, za to 'creep' wyszedł podobnie do teledysku, no i fakt zobaczenia na żywo Greenwooda napieprzającego w struny przed refrenem - kto narzeka na 'creep' też przesadza miałem łut szczęścia, bo nikt się do mnie nie dochrzanił za nadmierne skakanie (a jeżeli komuś to przeszkadzało, bo dostał plecakiem po twarzy, albo wpadłem na niego boleśnie - przepraaszam, nie mogłem się powstrzymać), choć faktycznie nie wszyscy aż tak agresywnie przeżywali co do Moderata - strasznie ssali, toporne bity + gitarka jak z najgorszych tracków Bloc Party mnie nie ruszają, niestety tl;dr - doznałem, doznałem!
    V'79 (26 sierpnia 2009)
  • i szczerze współczuję wszystkim z III strefy, już w II było średnio. precz z koncertami dla tysięcy! To prawda. III strefa to był ogromny błąd. Słabo było słychać, dla mnie za cicho, lubię czuć basy w żołądku i jak mi bębny pulsują we krwi. Widzieć - nie wiedziałam kompletnie nic, poza czubkiem sceny, a samą scenę chwilami w prześwitach między "ludźmi". A klimat - "ludzie" przepychający się do barierek z piwem i zapiekankami (sic!). Laski, które ulokowały się przy samych barierkach i dyskutowały ożywione, z jakiego miasta która jest oraz ogólny smród nieświeżych, spoconych ciał. I w większości jakieś kompletnie przypadkowe osoby na zasadzie: "no i żeśmy poszli z żoną na ten koncert ale po zapiekanki to takeśmy stali chyba z godzinę i z piwkiem sobie chodzić nie można było proszę ja ciebie. i tak żeśmy ze szwagrem stwierdzili że jednak szkoda było ciepłego wieczoru bo na działkię se można było pojechać, grilla zrobić pięknego, Krzyśków zaprosić". Smutek.
    Mizantropka (26 sierpnia 2009)
  • http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80294,6963339,To_byl_koncert_dekady__Radiohead_grali_OK.html?i=21 lewa strona sceny, zara przy barierkach. trochę na lewo od eda "dr house" o'briena.
    turas (26 sierpnia 2009)
  • http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80294,6963339,To_byl_koncert_dekady__Radiohead_grali_OK.html?i=21
    moze tu (26 sierpnia 2009)
  • http://andrzejbuda.blog.onet.pl/Radiohead-Moderat-2009-08-25-P,2,ID389791563,n w którym miejscu niby stał Andrzej? bo tak liczyłem że go zobaczę na żywo
    V'79 (26 sierpnia 2009)
  • ~–ktoś jeszcze płakał?, 26/8/2009 20:39 jak weszli na scenie, to łzy momentalnie mi poleciały. i tak sobie spływały do końca pierwszej piosenki. brakowało mi No Surprises, Fake Plastic Trees i Talk Show Host. poza tym przeżyłam istne katharsis. nie ogarniam do tej pory.
    Dr Oetker (26 sierpnia 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)