INNE - FORUM

miejskie legendy

10 marca 2009

Kumpel mi raz opowiadal , ze jego kumpel ze swoim znajomym robili pizze z grzybkow halucynogennych, ale zostawili ja w kuchni i postanowili wybrac sie jeszcze po piwo do sklepu. No i kiedy wracaja do domu patrza a tam jego stary z szufelka zamiata podloge i mowi do nich: co sie tak gapicie? pomozcie mi, zobaczcie ile sniegu najebalo!!

staszek
  • another morning boner, a nie nadymał
    st (11 marca 2009)
  • a moj kumpel mi kiedys opowiadal ze jego znajoma studentka miala weza w akademiku, z ktorym spala, karmila go i sie nim opiekowala. Byl bardzo maly ale zaczal rosnac i rosnac i w koncu nie ruszal sie w ogole z lozka tylko zaczal sie nadymac. Dziewczyna nie kumala o co kaman a on ciagle tak lezal obok niej i sie nadymal. W koncu zdesperowana ze waz jest chory dzwoni do weterynarza i opowiada mu co sie dzieje. Doktor na to aby sie nie martwila, ze zaraz tam przyjedzie ale niech natychmiast wyjdzie z pokoju i zamknie drzwi na klucz bo waz sie nadyma bo sprawdza czy jest ja w stanie zmiescic...
    yyy (11 marca 2009)
  • a, to sorry, mnie się waryński od razu zajawił
    zupa (11 marca 2009)
  • zupa, stówka = sto tysięcy --denominacja--> 10zł
    dzieciak (11 marca 2009)
  • no stówka to niewiele było po denominacji. chyba że 100 tysi
    zupa (11 marca 2009)
  • –zupa, 11/3/2009 12:57 w czym problem? czytanie ze zrozumieniem? funkcja nawiasow w zdaniu?
    e.agent (11 marca 2009)
  • stówka = 10 pln ---> miejska legenda?
    zupa (11 marca 2009)
  • a akcja, ze jak sie przejdzie na pegasusie cala gre contra (wszystkie etapy, od poczatku do konca), to "konsola" w nagrode drukuje stowke (jeszcze przed denominacja, czyli na dzisiejsze ok. 10 zlotych)?
    e.agent (11 marca 2009)
  • a, może ktoś spotkał syna Hitlera? też krążą opowieści
    zupa (11 marca 2009)
  • gdzieś tam wyżej - Czarny Roman to nie jest miejska legenda, przecież istnieje. kiedyś robiliśmy razem pizzę z grzybkami...długo by opowiadać
    zupa (11 marca 2009)
  • http://wp.tv/i,Zjawa-uchwycona-kamera,mid,231181,klip.html w temacie autostopowiczow, kolega mi ostatnio przyslal. moim zdaniem nie warte 7 minut zycia, lepiej obejrzec sama koncowke.
    em c (11 marca 2009)
  • no, przeciez mowie. w 'wyborczej' tez.
    em c (11 marca 2009)
  • ale to akurat prawda była, pisali w "Zwierzakach".
    szczur (11 marca 2009)
  • a, jeszcze byla sprawa zbieglego guzca imieniem don pedro, zwierze nawialo z transportu i zamieszkalo w lesie (kampinoskim czy kabackim?). bardzo mu kibicowalem. mam nadzieje ze zyje i ma sie dobrze.
    em c (11 marca 2009)
  • –szczur, 11/3/2009 00:40 –ryba, 11/3/2009 01:20 wybaczcie, ale przy tych dwóch postach niemal popłakałem się ze śmiechu, świetny wątek, dajecie (ps. nie zapomnijmy o rakotwórczej gumie Turbo)
    młodzieżowy detektyw (11 marca 2009)
  • –mja, 11/3/2009 11:01 a potem wyjdzie z telewizora i wydajac z siebie dziwne odlogsy polamie ci kosci! po obejrzeniu dead end (tp://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=16374, duzo lepsze niz sie wydaje z opisu) jechalem rowerem przez las w nocy, wszystko co widzialem to kawalek asfaltu oswietlony przez lampke i katem oka figury w bieli czajace sie po lewej i prawej. byl 1 listopada hehe. w koncu udalo mi sie rozbic sobie glowe o asfalt, ale przezylem, nie zabral mnie czarny mercedes. kobiety w bieli tez nie spotkalem. a w podstawowce to doslownie kazda szkola byla podejrzewana o posiadanie schronow przeciw atomowych do ktorych wejsce jest schowane za jednymi z wietrzne zamknietych dzwi bo ktoras chyba naprawde posiada, ale nie jestem pewien. mnie o wiele bardziej intrygowaly wlaczniki swiatla ktore nie sluzyly do niczego, wyobrazalem sobie ze zapalam nimi swiatlo w bialym domu w srodku nocy.
    em c (11 marca 2009)
  • paszporty Polsatu. slyszalem od kilku osob ze to wlasnie na ich wycieczce jakas babcia pokazala WOPiscie taki paszport
    Mar Jan (11 marca 2009)
  • mnie najbardziej przerażała historia o gości, który jest na widowni we wszystkich teleturniejach, statystuje w setkach filmów i jak go zauważysz to się będzie już zawsze na ciebie patrzył. kurwa, temat na progrockowy koncept album.
    mja (11 marca 2009)
  • autostopowicze-widma, w kilku wersjach - ktos jedzie w nocy autostrada, nagle na jezdni pojawia sie tuz przed maska jakas postac, najczesciej dziewczyna i ubrana na bialo, kierowca mysli ze ja przejechal ale gdy wychodzi z samochodu tam nikogo nie ma -postac zatrzymuje samochod, prosi o podwiezienie i znika w trakcie jazdy -jak wyzej, tylko postac znika gdy juz sa na miejscu tzn dojezdzaja do domu ktory ona wskazala jako ten w ktorym mieszka. kierowca potem puka do drzwi i najczesciej otwieraja mu jacys rodzice mowiac ze to duch ich corki ktory co i rusz prosi kogos o podwiezienie i znika pod koniec:>
    z (11 marca 2009)
  • Ale wow. Do tej pory byłem pewien, ze Walduś już w grobie leży po tym niefortunnym wypadku, no.
    szczur (11 marca 2009)
  • Pierwsza część zdublowana, jak zaczynałem pisać, posta pajonka jeszcze nie było.
    Mosty Łódź S.A (11 marca 2009)
  • Ja zamiast "Szatana w Mercedesie" (haha) miałem "Szatana w płaszczu", który pytał ludzi o czas, a gdy podawali mu godzinę mówił: "Jutro o tej porze zginiesz" Pojawiał się tej przez pewien czas dusiciel-nożownik, który w nocy rzucał na ulicę gałęzie, i wsiadał do samochodu, gdy kierowca usuwał je z drogi. Chował się na tylnych siedzeniach, ale nikogo nie zabił i zawsze po wykryciu udało mu się uciec, a w samochodzie znajdywano nóż i sznurek. + mafia handlująca organami ludzkimi, bo na wysypisku znaleziono dziewczynę z wyciętymi nerkami (co było oczywistą nieprawdą, bo jaki profesjonalista wycinający organy wyrzuca zwłoki na smietnik?)
    Mosty Łódź S.A (11 marca 2009)
  • najgorsze było to, że naprawdę umierali!!! kumple opowiadali.
    zupa (11 marca 2009)
  • z tą czarną wołgą to było przejebane, podjeżdzal facet i się pytał o godzinę. po udzielonej odpowiedzi odpowiadał "jutro umrzesz o tej samej godzinie". Najgorsze było to , że nikt nie wiedzial jak wyglada wołga.
    pajonk (11 marca 2009)
  • –ryba, 11/3/2009 01:20 pamiętam, swego czasu o tym słyszałem. mówili, że to "szatan w mercedesie". był rzekomo łysy, nosił ciemne okulary, a w mercu zamiast lusterek miał rogi. ze starszych lat pamiętam też historyjkę, jak to rzekomo walduś z świata wg kiepskich zginął w wypadku na motorze. myślałem potem, że to jakiś lokalny wkręt, ale okazało się, że chyba jednak nie (no chyba że serio tak było, i teraz zastępuje go sobowtór, tak jak mccartneya).
    turas (11 marca 2009)
  • wy się śmiejcie, ale ja pamiętam jak w czasach podstawówki miałem nieprzeciętną okazję uczestniczyć w totalnej paranoi, spowodowanej 100% pure legendą na miarę czarnej wołgi. autentycznie rozprzestrzeniało się info, że ktoś jeździ czarnym mercedesem i ma kurwa, w zależności od wersji, kopyta, rogi czy tam inne tego rodzaju akcesoria. doskonale przypominam sobie atmosferę nieprawdopodobnej zbiorowej schizy, jaka nas wtedy wszystkich opętała. wszyscy dzień w dzień pieprzyli o czarnym mercedesie i o rzekomych przypadkach porwań. a już plota, że znaleziono jakieś dziecko nadziane na płot (zupełnie serio powtórzona przez moją matkę!) obniżała temperaturę krwi o kilka stopni. nawet w prasie lokalnej pojawił się artykuł, jakoby w jednej z okolicznych wsiowych dyskotek ktoś widział gościa z kopytami. autentyk.
    ryba (11 marca 2009)
  • Elo, mam fajną historię do opowiedzenia, autentyk, wydarzyło się koledze kolegi. Jesteś w lesie, nie, pod namiotami. Noc, ciemno, głucho. Łapiecie klimat? Ten kolega zabrał się tak z dziewczyną, małym odbiornikiem telewizyjnym, jakimś grillem, nieważne. Leżą sobie w śpiworach, jakieś tam romanse, nie wiem jak to działa, itd. Tak czy inaczej. W samą północ kolega wpada na genialny pomysł- hej, mała, obejrzymy sobie jakiś tam mecz, koszykówka, nba czy coś, bo wiecie, leciał na żywo, a w związku z różnicą czasu akurat w okolice północy wypadało czy coś, tak czy inaczej leciała powtórka friends i właśnie mecz, bo to odbiornik z anteną satelitarną był, dlatego łapał, właśnie. Naszej parce udało się jakoś przetrwać do tej wpół do pierwszej (bo to dziewiaty sezon byl, kiepscizna) i zaczyna się mecz, grają jakieś dwie drużyny, tak czy inaczej, ona i on fani koszykówki, zakładają się która drużyna wygra, nie, podbijają stawki, ostatecznie, żartobliwie założyli się o życie. Drużynie tego kolegi dopisało szczęście, nie zamierza oczywiscie egzekwować zakładu, zaraz po meczu położyli się spać. Chłopak budzi się rano, patrzy, dziewczyny nie ma. Rozgląda się wkoło, nic, wychodzi na zewnątrz, nic. Dopiero gdy się odwrócił, zauważył krwawy napis na namiocie: "przeczytaj pierwsze słowa z każdego akapitu".
    szczur (11 marca 2009)
  • a dejnarowicza z zarowka w ustach tez widzieliscie? –stahu, 11/3/2009 00:19 nie, ale słyszałem, że jego koleżanka zaraziła się trupim jadem od nekrofila.
    mja (11 marca 2009)
  • taksówkarz opowiadał. >resztki andrzeja budy Andrzej tak o sobie nie myśli
    zupa (11 marca 2009)
  • a dejnarowicza z zarowka w ustach tez widzieliscie?
    stahu (11 marca 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)