INNE - FORUM

playlist Muchy

3 sierpnia 2006

zdjęcie do playlistu to klasyczny internetowy dżołk "impreza informatyków" --> *doznałem*

www.rasiak.pl
  • Miasto Doznań debiutuje w pierwszej 30 Listy Przebojów Trójki (miejsce 30)
    camel (9 kwietnia 2007)
  • o proszę, co znalazłem: Muchy: A females vagina. A word used only when referring to the vagina in a NON-sexual way. Unlike 'cunt' and 'pussy', muchy can be used in the presence of a child. "My muchy is so cute" za: www.urbandictionary.com
    jane jane (9 kwietnia 2007)
  • jeszcze raz mała prośba, znalazł by się ktoś uprzejmy i zapodał koncert na np. zshare ?
    Nowik (7 kwietnia 2007)
  • Akustyczna wersja "Najważniejszego dnia" mnie zachwyciła, choć z tym wokalem to rzeczywiście trochę dziwna sprawa Pomyślałem sobie, że Muchy możnaby jakoś zareklamować w necie - może by jakoś podrzucić "Najważniejszy dzień" Pitchforkowi albo Stylusowi, co? Wiecie, jak to zrobić?
    Twój Stary (7 kwietnia 2007)
  • heheh dżoszuła post kompletnie z dupy... przecież nie chodzi o konwencje tylko o kiepskie wykonanie. sam elliot pisał, że robili to na szybko, niestety to słychać...
    ... (7 kwietnia 2007)
  • co to jest indie? czy Mucha grają indie?
    Mścisław (7 kwietnia 2007)
  • nooo bo w ogóle w indie to nie ma mowy o gitarze akustycznej, akordeonie i tak dalej
    tygrysia maska (7 kwietnia 2007)
  • Problem jest taki, że większość fanów Much wychowało się na indie-rocku, Radioheadach, Je suis franceach, Pixies, Sonicyouthach, Tortoisach, Andyouwillknowusbythetrailofdeathach, a tu im się nagle proponuje gitarę akustyczną, spokojny bas, akordeon i akustyczne pianino i nie mogą się połapać w konwencji.
    Dżoszua (7 kwietnia 2007)
  • moze przycisk sam se slucha i nikomu posluchac nie da?
    mbb (7 kwietnia 2007)
  • komentarze są dlatego, że to nie jest jeden "z tych dziesiątek czy setek gigów które zespół grał i zagra" - tylko to jest "jeden (..) akustycznie", Michale... i stąd taka wrzawa... a koncert - hmm, rzeczywiście coś się zwaliło. wcześniej po kliknęciu na "details" rozwijała się lista z piosenkami do ściągnięcia - teraz przycisk nie reaguje.
    mateusz.w (7 kwietnia 2007)
  • u mnie też nie idzie.
    look (6 kwietnia 2007)
  • moze ktos wrzucic ten koncert z blue note na inna stronke? nie chce sie dac sciagac, a moze tylko u mnie...
    skrent (6 kwietnia 2007)
  • o co halo, z tych dziesiątek czy setek gigów które zespół grał i zagra jeden sobie zrobili akustycznie. a komentarze rozczarowane jakbyście zapłacili za koncert na wembley co najmniej. zresztą wyszło fajnie.
    mz (6 kwietnia 2007)
  • >jeśli nie słychać w tym dystansu i takiej dość nieskrępowanej zabawy konwencjami nowlasnie jak tak sobie tego teraz posluchalam to cos takiego sobiepomyslalam, ze moze cos w tym kierunku.. wiec chyba nie jest tak zle z widzialnoscia tego. calkiem spoko ten koncert a po tym co tu pisaliscie to spodziewalam sie jakiejs kompletnej pomylki
    z (6 kwietnia 2007)
  • Nie zamierzam bronić tego koncertu od strony technicznej czy aranżacyjnej, bo muzycy z nas marni, a czasu na przygotowanie tego koncertu mieliśmy niecały tydzień. Natomiast co do kwestii stylistycznych, to bardzo żałuję jeśli nie słychać w tym dystansu i takiej dość nieskrępowanej zabawy konwencjami, bo o to nam głównie chodziło. Bo widzę głównie zarzuty o egzaltację, gwiazdorstwo, przerysowanie, jakby zdecydowanie zbyt poważnie to niektórzy traktują, a szkoda.
    elliot crane (6 kwietnia 2007)
  • ta... dałem dupy, "skrzypce" skojarzyły mi się z rozmową na temat kawałka kulki w kontekście wiejskiej potańcówki i głupio palnąłem... sory - ale klimat jest taki średnio-znaczny.
    mateusz.w (6 kwietnia 2007)
  • przepraszam, ale nie rozumiem, dlaczego niby tylko "gwiazda" ma prawo do koncertu akustycznego? ja uwazam ze to kwestia, pewnej wyobrazni, OK sam efekt do dyskusji, ale mowienie ze "nie mozesz czegos zrobic, bo" ... bo co? troche dziwne podejscie
    oharski (6 kwietnia 2007)
  • byłem na koncercie i już napisałem co o nim sądzę, ale dodałem też dwa zdania na temat drugiego zespołu (bardzo pozytywnie) i post zniknął. tak więc w skrócie: czułem, że trójka muzyków na dokładkę nie wie i nie czuje co i jak ma grać, niedopracowane. w wersjach akustycznych odeszło to, co najbardziej w was lubię-wygar, pierdolnięcie. wokalista w rzeczy samej dla mnie egzaltowany, przerysowany, nie jesteście jeszcze aż tak wielkimi gwiazdami. reasumując, jestem na nie dla much akustycznie.
    palczak90 (6 kwietnia 2007)
  • moim zdaniem trochę się pogubiliście w tym wszystkim, jak ktoś tam napisał, pitolenie, skojarzenia oczywiste: korn wykonujący creep, albo akustyczne koncerty comy w 2001. wokalista wpada w strasznie egazaltowany ton, co niestety przy braku większej charyzmy wychodzi groteskowo, aranże są nieprzemyślane, wszystko się zlewa w jedno, naprawdę te wszystkie instrumenty nic nie wnoszą, jestem na nie.
    ... (6 kwietnia 2007)
  • http://www.youtube.com/watch?v=BIlP9f7Xjng Half of that http://www.youtube.com/watch?v=XLgBvMkEjJ0 Miasto Doznań http://www.youtube.com/watch?v=bap4-47vyu8 Najważniejszy Dzień... nie wiem czy są jeszcze jakieś, bo to kumpela robiła (made by Ela Pomarańska). Jakby co to dorzucimy resztę
    Jogurt (6 kwietnia 2007)
  • Pytanie do Elliota: czy mozna tu umieścić filmiki z tego koncertu na YouTubie? –Jogurt, 6/4/2007 13:46 Można, można. bardzo chętnie obejrzymy.
    jane jane (6 kwietnia 2007)
  • Pytanie do Elliota: czy mozna tu umieścić filmiki z tego koncertu na YouTubie?
    Jogurt (6 kwietnia 2007)
  • jakbym wam powiedział z czym mi się to skojarzyło, to byście mnie znielubili. ale pomijając to, jak słucham to: dużo pianinowego pitolenia, za dużo przestery i efekty mnie rozpraszają szarże wokalne przesadne. to są takie ładne melodie, po co takie eksperymenty? najbardziej podoba mi się bas w 'nie mów'.
    Low (6 kwietnia 2007)
  • no to kilka słów na obrone: "Nie mów" to najlepszy numer na tej epce... tam NIE MA skrzypiec!! co najwyzej akordeon... ;-) ktorego partia nie kojarzy mi sie z "potancowka" a bardziej z klimatami "klezmerskimi" ale ciiii bo sie zaraz Andrzej wtraci ze swoja "spikowa teoria" bo chyba nie chodzi Ci o wiolonczele czy waltornie. A z drugiej strony, bede strasznie BRONIL takiej stonowanej opcji. Nie dla kazdego "koncert" musi sie kojarzyc z darciem papy i skakaniem pod scena! heh pewnie te malolaty byly zaskoczone, ja tylko pozytywnie. Muchy mialy bardzo pozytywny klimat na żywo.
    oharski (6 kwietnia 2007)
  • Myślę, że chłopaki udowodnili, że są warci inwestycji i promocji. Tak jak już gdzieś tam mówiłem - płyty brak a Muchy działają tak jakby to nie miało znaczenia i za każdym razem jest lepiej, świeżej, bardziej wypaśnie. Jakby nie było to zajebista sprawa nie zmarnować takiej szansy i wziąć udział w takim koncercie. Wyszło jak wyszło, ale świetne wyzwanie to było. Kilka słów krytyki: :D Aranże czasami i pewne (podkreślam słowo - "pewne") momenty na maksa niedopracowane (w mieście doznań kiedy wchodzi gitara Michała w jednym momencie jest jakoś strasznie sklejone, dostawione). Zabrakło też tego do czego mam wrażenie, że zespół dążył ostatnio - brakuje dosadności i esencji, jest więcej takiego swoistego "pipupitu", z którego nic nie wynika, a gdzieś tam to owe "pipupitu" sobie jest. Inna cienka opcja to motyw skrzypiec w "nie mów" - trochę wieje wiejskimi potańcówkami. Parę kawałków straciło charakter przez zwolnienie tempa. Ale najsłabszy wg. mnie kawałek z ostatniej EP'i - Terroromans zyskał całkiem nowy wymiar i dużo na jakości. I chyba tylko on kojarzy mi się z the Cure. Wczoraj wpadliśmy z Tygrysią na jakiś koncert w Diunie (z innego cienkawego koncertu) - Anglicy w Warszawie się nazywało z tego co sprawdzałem - jak na czwartek dużo ludzi, scena zawalona skrzypcami właśnie i jakimiś gośćmi co wyglądali jak muzycy. No i mam nadzieję, że Muchy nie miały tego klimatu na żywo... nie chcę tego opisywać.
    mateusz.w (6 kwietnia 2007)
  • dzieki elliot za gift na swieta ;-) bardzo, bardzo fajny materiał... i niech teraz wszystkim "krytkom" zrobi sie glupio... dziekuje, dobranoc...
    oharski (6 kwietnia 2007)
  • the cure sie kłania
    held (6 kwietnia 2007)
  • http://uploadingit.com/pupload/view/7272
    elliot crane (6 kwietnia 2007)
  • elliot, wrzucaj jak tylko zmiksujesz. :)
    look (3 kwietnia 2007)
  • pozdrawiam Owłosione Stopy Michała Wiraszkoo –a, 1/4/2007 23:58 dziękuję i pozdrawiam osobę z bliska znającą moje stopy (może trener aikido z podstawówki?), które choć płaskie, to jednak skąpo owłosione.
    jane jane (3 kwietnia 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)