INNE - FORUM
playlist Muchy
3 sierpnia 2006zdjęcie do playlistu to klasyczny internetowy dżołk "impreza informatyków" --> *doznałem*
-
spod tego *tekstu *akapitu
ryba (17 listopada 2007) -
>>Przecież nie ma jedynej, słusznej klasyki muzycznej, jedynego słusznego gustu tak to by mniej wiecej sie klarowało. mnóstwo ludzi słucha - w (elitarnym) przekonaniu oświeconych - muzyki słabej. tylko, że właśnie o słuchaniu takiej czy innej decydują tak głębokie uwarunkowania, że przekonywanie kogoś, że to jest "szmatławe", jest nie do realizacji. pozostaje kwestia podejścia. jak ktoś lubi się stresować z tego powodu i narzekać że jest chujowo, to jego wola. ja na przykład mam taki bezpiecznik, który przypomina: "it's ONLY pop music, dude" i wiem, że szkoda zachodu. z reguły nie rozmawiam z ludźmi ze swojego otoczenia o muzyce (a nie dobieram ich według klucza muzycznego), bo nie ma po co. jeden i tak w końcy wypali, że nawet podoba mu się ostatnia piosenka krzysztofa krawczyka, i jesteś bezradny. a tutaj borys o płycie z muzyką pisze niczym o ponownym nadejściu Zaratustry. co mnie dziwi, bo zawsze powtarzał, że nakłanianie, przekonywanie jest obce jego naturze, a spod tego tekstu wyłazi jakaś taka chęć nawracania społeczeństwa, podczas gdy klucze LSF, Wrens 90 % ludności słuchającej popu nic nie mówią. o muchach pisze i mówi się tak naprawde do garstki i aluzje, że reszta nie zrozumi są całkowicie zbędne imo. a z tego, że ludzie zadowalają się masówką we wszelkiej postaci nie wynika nic, co nie wynikałoby już w czasach, gdy za pióro chwytał Ortega yGasset.
ryba (17 listopada 2007) -
Ale czy chodziło o to, żeby Muchy przełamały schematy? Moim zdaniem żadnych schematów nie przełamują, co nie zmienia faktu, że na polskiej scenie ich muzyka jest świeża. Chłopaki nie spinają się, nie nadymają, grają swoje, a koncert w Starym Browarze jest bardzo, bardzo wysoko na mojej Subiektywnej Liście Koncertów W Których Dane Mi Było Uczestniczyć. Czy nagrali dzieło, ocenię jak usłyszę, ale i tak nie zmienia to faktu, że w zapowiedziach jawi mi się najlepszą polską płytą tego roku. Ba, płytą, która spodobała mi się w tym roku najbardziej. I chyba o to chodzi, nie?
glootech (17 listopada 2007) -
>Ale kurwa, zamiast o 'Terroromansie' znów jest o Borysie. Ile można? Szkoda mi kasy na płytę Much, bo to co usłyszałem. m. in. dema w mp3 i koncerty, jak ten poniżej, nie zapowiadają WIELKIEGO zespołu, który nagle objawił wielki talent i przełamał schematy muzyki rockowej wszechświata zachwycając krytyków i słuchaczy. Ale widocznie należę do ciemnej strony mocy, "nie zakumałem" o co chodzi w muzyce Much, doznałem "efektu yo-yo" i "nie jestem gotowy na przyjęcie tego dziełka". Koncert, jeśli będzie okazja, z chęcią zobaczę, ale nie spodziewam się fajerwerków. http://www.youtube.com/watch?v=HtFQ-lhXNGM&feature=related Zespołowi Muchy, czyli Michałowi, Piotrowi i Szymonowi życzę poczwórnej platynowej płyty, tłumów na koncertach i kariery międzynarodowej.
Tytus (17 listopada 2007) -
nie da sie tego czytac, zobaczylem pierwsza dygresje co do wrens ( wszedzie podkreslamy jacy jestesmy zajebisci i truindie) i wymiękłem
... (17 listopada 2007) -
Ale kurwa, zamiast o 'Terroromansie' znów jest o Borysie. Ile można?
es (17 listopada 2007) -
"Borys Dejnarowicz ma podobne podejście do muzyki, co Jarosław Kaczyński" you got the point.
ss (17 listopada 2007) -
>Obawiam się że nasz rynek nie bardzo jest gotowy na przyjęcie tego dziełka. Nieliczne grono uczciwie zachwali krążek na śmierć i tym bardziej rozsierdzi to pozostałych odbiorców czy dziennikarzy, którzy nie skumają o co biega. W podobnym tonie pisana była recenzja OPENERa - na zasadzie opozycji: oświeceni, którzy ROZUMIEJĄ muzykę (w tym wypadku) Much i ciemny lud, który będzie się buntował. Nie lepiej uznać pluralizm gustów? Przecież nie ma jedynej, słusznej klasyki muzycznej, jedynego słusznego gustu, po co więc hasła typu: "Szerokie audytorium zareaguje "efektem yoyo" – podświadomą odmową na powszechne zachwyty"? Czasem odnoszę wrażenie, że Borys Dejnarowicz ma podobne podejście do muzyki, co Jarosław Kaczyński do polityki - wszystko musi być po jego myśli, jego pomysły, wybory są najlepsze, najciekawsze. Osobiście nie stoję w opozycji. Olewam to... zasadami (życie jest jak chemia).
Tytus (17 listopada 2007) -
"realnie myślącej o tworzeniu dzieł epokowych" LOL! to mi przypomina wywiady z michałem wiśniewskim, który mówił rzeczy w stylu: "Jak pisaliśmy z Jackiem tę piosenkę to od razu wiedzieliśmy, że stanie się przebojem".
grossvan (17 listopada 2007) -
Szkoda herbatnika, a taki fajny był hamerykanski. Borys będziemy o Tobie pamiętać. Taka tragiczna śmierć podniesie popularność serwisu i tekstów autora. Mądrze to pomyslał.
zloty kastet (17 listopada 2007) -
jebnij sie w leb.
tomek wasko (17 listopada 2007) -
Wow,powtórka z beksinskiego,ciekawe czy sie ze stelmim i anią konsultowała.Już widzę te czołówki gazet 'młody krytyk z akcie niezależności i nieszczęśliwej miłości do nicole scherzinger skacze z pałacu kultury' piękne...
rossssssss (17 listopada 2007) -
kk w jednym poście zamieściłeś ciekawą myśl, zacytowałbym, ale jakoś mi się nie chce zaznaczac. najlepsze jest to, że owe dystansowanie się idzie w duchu ujęcia metafizyki muzyki zawartej w wielu reckach porcys. imo: wielki przyklask dla Much za płytę, Borys napisał sporo ciekawych rzeczy w tym felietonie i w moim odczuciu wiele osobistych spraw tam wyszło o których nie możemy miec pojęcia, szacun godny Elliota Smitha. nie ukrywam, że jedynie razi mnie platforma na której to się dzieje, ale rozumiem, że po prostu nie ma dla niej alternatywy, chodzi mi o radio.
szafi (17 listopada 2007) -
>naprawde całkiem szkoda że to ostatnia recka Borysa, ale cóż –Low, 16/11/2007 22:03 zapowiedź samobójstwa, imo (ale nie podpisuj się już moim nickiem)
Low (17 listopada 2007) -
–kk, 17/11/2007 00:51 ale "treść" płyt,a nie "wyobrażenia". jej, czytanie tej recki jest bolesne, fuj. !!! analiza tekstow i ich "kulturowego znaczenia"
D.B (17 listopada 2007) -
Otwartej, tzn. realnie myślącej o tworzeniu dzieł epokowych, wykraczających po za dotychczasowe osiągnięcia a nie kurczowo trzymającej się wyobrażenia o muzyce "alternatywnej" stworzonego chociażby przez TOTBL.
kk (17 listopada 2007) -
Borys d podnieca się Muchami bardziej niż Anna g
... (17 listopada 2007) -
Ten felieton jest napisany, jakby borys się z życiem żegnał. I sam nie wiem, czytałem lepsze teksty w wydaniu borysa. Ten jest jakiś taki dziwny.
glootech (17 listopada 2007) -
a jaka to polska scena jest (była?) zamknięta na świat?
grossvan (16 listopada 2007) -
"Dziś wydają album dystansujący tegoroczną konkurencję nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Lepszy od Turn On The Bright Lights (słyszę oburzenie, ale to pieprzona święta krowa, która się dewaluuje z każdym miesiącem), lepszy od... Wielu wielu płyt." Czyżby w Polsce rodziło się nowe pokolenie młodzieży dystansującej się od dotychczasowych muzycznych dokonań rodzimej sceny, otwartej wreszcie na świat?
kk (16 listopada 2007) -
jej, czytanie tej recki jest bolesne, fuj. kurwa, chcę słuchać much, i owszem, ale nie chcę już o nich nic słyszeć. się porzygam
17 (16 listopada 2007) -
wyjebany ten efekt w wersie 'slowa na em' w zapachu wrzatku!
karton (16 listopada 2007) -
a ja że stańko
waliza (16 listopada 2007) -
już myślałem ze wasko.
rossssssss (16 listopada 2007) -
nowa mucha - borys.
muchy (16 listopada 2007) -
trojka - muchy - wazelina
666 (16 listopada 2007) -
chyba jako tzw. menago...
GM (16 listopada 2007) -
a może zasili muchy Borys hehe
ten wyżej (16 listopada 2007) -
ostatni o muchach? bez sensu, z resztą ostatnia aktywność Borysa na polu recenzjopisarstwa zmalała niemal do zera więc to żadne zaskoczenie. miejmy nadzieje że nie mam racji, bo jak wiadomo facet się zna na rzeczy i, możecie się w tym momencie zacząć brechtać ale dzięki niemu niemało zajebistych płyt poznałem. jakiś przełomowy rok dla Ciebie Borys, co?
ten wyżej (16 listopada 2007) -
sorry Low, nie wkurwiaj się za podprowadzenie nicka, sam nie wiem czemu taki napisałem
ten wyżej (16 listopada 2007)