INNE - FORUM
playlist Muchy
3 sierpnia 2006zdjęcie do playlistu to klasyczny internetowy dżołk "impreza informatyków" --> *doznałem*
-
mam nadzieje,ze szybko powstanie pelna angielskojezyczna wersja porcysa.anglicy beda miec niezly ubaw,kkiedy na honorowym 100 miejscu wsrod recenzji zobacza ok computer,a na 1000 arcti..ekhm, the bra..ekhem, the kill..mmm, muchy..ten tekst to koniec porcysa.rip.a tacy fajni byliscie.niestety,postanowiliscie zamienic sie w polskie nme.anna gacek(jedna z wielkich odkrywcow much,jak wiadomo)juz podpisala z wami kontrakt?
ttt (18 listopada 2007) -
przesłuchałem to co było na myspace i ogólne wrażenia są ok.jednak wokalnie chłopaki zbliżają się niebezpiecznie do CKOD(specyficzna,mało urozmaicona maniera śpiewaka)co jest już minusem,paradoksalnie najlepiej wypada piosenka śpiewana po angielsku.cały LP może być niezły,może coś z nich będzie jeżeli popracują nad tymi wokalami i produkcją.oczywiście nie ma mowy o żadnym objawieniu.
paj (18 listopada 2007) -
cala relacja muchy-porcys to jedna wielka zenada.
ttt (18 listopada 2007) -
recenzja: Promowane cukierkowym singlem "Terroromans" ukrywają skrzętnie swoją majestatyczną tajemnicę. Potęga klimatów zmieszana z poetyckimi, napełnionymi zadumą i nadzieją tekstami. Ogromna dojrzałość aranżacji, swoboda przekazu i wielkie przestrzenie splecione z klimatycznym zabarwieniem progresywnej agresji. Dwanaście bezkompromisowych utworów o wielorakiej interpretacji. Nieokiełznany art rock inspirowany mistrzami gatunku, w nowym, nieznanym dotąd wydaniu. "Terroromans" wycelowane prosto w serce komercji, album dla wybrańców. Promowany jedynie przez przyjaciół oraz niczym nieskrępowane i odważne media. "Terror" misternie zagranych dźwięków połączonych w nietypowy concept album. Świetna realizacja dźwięku i charakterystyczne brzmienie. "Terroromans" prowadzi w zakamarki umysłu, pozwalając obcować ze sobą w bezpiecznej przestrzeni, dając uczucie oderwania od rzeczywistości, wzniesienia się ponad szarość dnia. "Terroromans" to art rockowy album dla wymagających. To rozpoznawalny styl zespołu w nowej odsłonie. Nic już nie będzie takie samo, pokochasz lub zapomnisz. Charakterystyczny, potężny wokal. Do tego nietuzinkowe teksty zaszyfrowane metaforami i oblane ciepłem poezji. Celnie dobrany, wyśmienicie prowadzony i doskonale słyszalny bas. Gitary naprzemiennie tworzące tła, melodie i solówki. Gdy potrzeba delikatne, innym razem ciężkie i szybkie. Niesztampowa perkusja budująca solidny fundament pod progresywne eksperymenty dźwiękowe. Trzy umysły, trzy osobowości, trzy pomysły na muzykę, troje instrumentalistów i troje przyjaciół, którzy pracując razem tworzą jedność - to MUCHY.
he is right, you know that? (18 listopada 2007) -
Nie kupie tej plyty jesli bedzie kosztowac wiecej niz dwie dychy, tylko tyle moge wydać na prosty pop-indie-rock. –mandarynkowe swiatlo, 18/11/2007 01:54 Najbardziej debilna wypowiedz miesiąca...
GM (18 listopada 2007) -
sluchajcie, no rzeczywiscie troche moze to wygladac na sytuacje, w ktorej kolega pisze entuzjastyczna recke kolegom, ale, wierzcie lub nie, tak samo ta recenzja wygladalaby gdybym nie znal muzykow much. bo to jest po prostu wysmienita plyta i szkoda by bylo zrezygnowac z pisania o niej tylko ze wzgledu na to, ze ktos moze sadzic, ze jest tu jakis uklad czy cos. nie ma ukladu. jest wybitna plyta. kto wie, czy nie najlepsza dla mnie w tym roku. sprobujcie na chwile zapomniec o tym, ze wiecie, iz wasko zna wiraszke, maciejewskiego czy waliszewskiego i przeczytajcie te recenzje po tym jak uslyszycie plyte. nie uwierze, ze znajdziecie w niej cokolwiek, z czym byscie sie nie zgodzili. pozdrawiam ps. i gwoli scislosci: mialem OGROMNE watpliwosci, czy w ogole pisac te recenzje. w koncu podjalem taka, a nie inna decyzje po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw.
tomek wasko (18 listopada 2007) -
wszysto byloby ok, ale dlaczego nie wstawiliscie recenzji chociazby po tygodniu od premiery?, w ten sposob po ukazanej recenzji forumowy dyskurs (nie po raz pierwsz zresztą) zszedl z plyty na boczne jałowe tematy.
yGasset (18 listopada 2007) -
Aaa i zeby nie bylo ze jestem "ofiara" Porcysa - kiedy pisalem o wierze chodzilo tylko o wiare w to ze recenzent sie plyta AUTENTYCZNIE podjaral. W tym momencie musze sam doznac to zeby uznac nawet subiektywne odczucie recenzenta za wiarygodne co jest jednak troche popierdolona sytuacja jakby nie patrzec. A jesli chodzi o ta skondensowana egzeltacje to obawiam sie ze niedlugo za jej sprawa na tym forum jakakolwiek dyskusja o Muchach bedzie miala jalowy charakter i bedzie potrzeba dopisania ich do listy zespolow o ktorych sie nie wspomina...
Kapa (18 listopada 2007) -
A mnie w tym felietonie Borysa zastanawia mówienie o niesłusznym zniechęcaniu się do hajpu, który tkwi w naszej polskości oraz o tym że wielu nie załapie zjawiska określonego jako... POPKULTUROWE. Lekkie sprzeczności, szczególnie jeżeli chodzi o to pierwsze bo przecież tyle lat Borcys prawił "don't believe the hype". Demencja/dostosowywanie haseł wedle potrzeb ?
hush (18 listopada 2007) -
Do Pana MZ... Rozumiem i komunikat odebralem mimo wszystko uwazam ze powinna to napisac np Pani Dabrowska ktorej porcast ujawnil ze sa u Niej pewne poklady dystansu pozwalajace na odpowiedne podejscie do recenzji LP. Ujme to tak.... zwykle Wam wierze ale w tym przypadku musze najpierw CD posluchac, niestety taka a nie inna konfiguracja towarzyska na linii recenzent - artysta nie pozwala mi na podejscie do tej recenzji jako do obiektywnej (zdaje sobie sprawe ze pratkycznie nie istnieje cos takiego ale mozna zrobic wiecej zeby ja uwiarygodnic niz Wy zrobiliscie w tym przypadku). Niemniej jednak dziekuje za odpowiedz :)
Kapa (18 listopada 2007) -
pytanie1: skad masz plyte jak dopiero jutro w sklepie? pytanie2: co ty w ogole wiesz o produkcji, miksach, efektach?
coat (18 listopada 2007) -
groteskowe to wszystko. ja zostalem zniechęcony bardzo. Recenzje napastliwe strasznie, bez jakiegokolwiek dystansu. Z dobrego materiału robi się nie wiadomo co. doszukuje się na siłe drugiego dna, ponadczasowości, wielkości, która wynika jedynie z nadmiernej sympatii redaktorów do zespołu. Ocena za wysoka i wyraźnie nieobiektywna, gdyż album jest słabszy niż np nowy Modest Mouse,który dostał jedynie 7. Muzycznie w miarę ok, momentami bardzo dobrze. Produkcja obciachowa, ale w końcu made in poland wiec się nie dziwię tanimi efektami, brzmieniem i miksem. Teraz trudno to tłumaczyć brakiem kasy, czy nawet czasu, po prostu brak zdolności i opanowania topowych programów. ...ale teksty piosenek, którymi zachwycają się redaktorzy to nieporozumienie. Banalne, śmiesznie krótkie, byle jakie i pozbawione treści. Bynajmniej nie prezentują genialnej prostoty, ale przeciętny, szary minimalizm. Nie kupie tej plyty jesli bedzie kosztowac wiecej niz dwie dychy, tylko tyle moge wydać na prosty pop-indie-rock.
mandarynkowe swiatlo (18 listopada 2007) -
ej no sorry. niektorzy sa zalosni *jakby napisali ze slaba plyty to wszyscy by sie zniechecili bo skoro napisali ze slaba to jest slaba. *jakby w ogole nie napisali to znaczy ze jest slaba bo nawet o niej nie pisza. *jak napisali ze dobra to oczywiscie musi byc slaba bo to kumple, kolesiostwo, uklad, porcys nigdy nie ma racji i bog wie jeszcze jakie wymowki... jedyny zarzut jaki przychodzi mi do glowy po tych obu recenzjach to przerost formy nad trescia, co nie zmienia faktu ze komunikat odebralem - plyta jest dobra i jakiekolwiek, nawet grafomanskie wpadki nic tu nie zmienia.
coat (18 listopada 2007) -
ale ktoś naprawde został znięchęcony do zakupu płytki z powodu tutejszej podjarki? to głupie jest, no
ryba (18 listopada 2007) -
piosenki się bronią a w nowej serii magdy m. miasto doznań i galanteria będą w soundtracku i masy w końcu poznają co to nowa,dobra,prawdziwa,szczera polska muzyka!
paweł małaszyński (18 listopada 2007) -
Czytając pierwszy akapit recenzji zastanawiam się czy: a) redakcja Porcys celowo od ogłoszenia singla 2006 opóźniała updejty i tak nieregularnie ukazywały się nowe recenzje, bo czekała aż Muchy podeślą krążek by mogli ich wepchać pod ten 1000 numer ? b) czy może dlatego że ten rok jest tak chujowy ? c) ponieważ działa UKŁAD na linii zespół-redakcja ? d) żeby zasugerować, że album to polskie OK Computer (Pamiętacie jaki krążek Borys opisywał jako setny? Lepiej sprawdźcie.) I kurwa wszystko byłoby ok, tylko że te piosenki faktycznie się bronią !
hubert urbański (18 listopada 2007) -
"a mam tylko watpliwosci dotyczace porcysowej recenzji - czy recenzja plyty swoich kolegow jest uczciwa wobec czytelnikow??" To prawda, że mamy tu do czynienia z łamaniem standardów. Ale jest to odosobniony przypadek w historii serwisu (i, zapewniam, ostatni), a chęć promocji nie wynika z niczego innego niż naszej oceny muzyki Much. To zresztą nie jest jedyna polska kapela pozostająca z niektórymi naszymi recenzentami w dobrych relacjach, mimo to żadna inna nie dochrapała się tak entuzjastycznej recenzji, co może świadczyć o naszej wiarygodności. Przepraszamy jeśli naszą egzaltacją i podjarką zniechęciliśmy niektórych do zapoznania się z Muchami :>
mz (18 listopada 2007) -
Ale 8.2 tylko ? Przecież z recki wynika że płyta bez wad...
GM (17 listopada 2007) -
tzn skoro okładka to lampowe dno to wewnątrz musi być drugie dno ?
d.b (17 listopada 2007) -
ej a ktoś wie jak czytać okładkę płyty? bo coś wydaje mi się, że drugie dno będzie, nie?
kamilakamil (17 listopada 2007) -
ta analiza tekstów to jakaś pomyłka, straszna matura. ale chyba kupię płytę, jak już kupię to będzie niezły wyczyn, ziemia przestanie obracać się wokół słońca i wszyscy odczujecie tego skutki. beware!
a psik! (17 listopada 2007) -
A dosyc niedawno pan Wasko tak pisal - "a teksty to raczej w "lampie" oceniaja, ja nie mam narzedzi potrzebnych do tego, zeby o lirykach zbyt wiele pisac" - widac owe narzedzia w koncu sie odnalazly.
majk (17 listopada 2007) -
Ja mam tylko watpliwosci dotyczace porcysowej recenzji - czy recenzja plyty swoich kolegow jest uczciwa wobec czytelnikow?? Nie mowie ze jest przesadzona czy niesprawiedliwa - o tym bede mogl powiedziec po przesluchaniu plyty, ale ciezko zapomniec o tych "znajomosciach" podczas czytania. Zwlaszcza ze jest wielu writer'ow na porcys jakby nie patrzec. Bez urazy panie Wasko... Mam jednak nadzieje, ze muzyka sie obroni sama w poniedzialek. Pozdrawiam
Kapa (17 listopada 2007) -
spróbowałem przeczytać całą recenzję borysa i się nie da. miałem wrażenie że recenzent onanizuje się, płacze i czyta bo ja wiem alchemika w trakcie pisania owegóż tekstu.
Jan (17 listopada 2007) -
Oby tylko Muchom od tych recenzji sodówa do głowy nie uderzyła. Przed chwilą w Trójce "leciała" "Galanteria" - całkiem niezły, melodyjny numer. Oby więcej takich w radio. Gdyby Sonic Youth po Sonic Youh Album pisali takie recenzje nie nagraliby Sister, Washing Machine, Daydream nation czy NYC Ghosts and Flowers.
Tytus (17 listopada 2007) -
ale jesli ktos z ulicy zobaczy,ze "makieta" – "fototapeta" – "etykieta" – "nietakt" – "przetarg" – "planeta" wyrazaja stan dzisiejszego swiata,to pierdolnie ze smiechu -D.B. OTM! haha, trochę przesadziłes tomek jednak serio odechciewa mi się tej płyty, więc zaprzestańcie działań promocyjnych do poniedziałku
17 (17 listopada 2007) -
A przynajmniej tak wynika z recenzji Tomka.
glootech (17 listopada 2007) -
8.2, ładnie. No to mamy bezsprzecznie najlepszą polską płytę roku. O ile tylko polską.
glootech (17 listopada 2007) -
Ja pierdolę,zniechęcacie jak możecie,to musi być jakiś zamysł.Jak patrzę na te dwie recenzję to nóż drąży krawiącą ranę w udzie otwierając się w kieszeni,serio.Przecież to jest tak mało wiarygodne,a już drugi tekst z "kręgu" traktujący o tym,jakie to wyjebane teksty,no szok.Nie wiem,czy taki regres intelektualny,cofniecie sie do emogimnazjum,jest uzasadnione,wszyscy zdaja sobie sprawe,ze swietna plyta sie szykuje,ale jesli ktos z ulicy zobaczy,ze "makieta" – "fototapeta" – "etykieta" – "nietakt" – "przetarg" – "planeta" wyrazaja stan dzisiejszego swiata,to pierdolnie ze smiechu,ja bym tak zrobil na przyklad.Jest to tym bardziej irracjonalne,ze chlopaki z tego co widze nie uzurpuja sobie prawa do diagnozowania stanu swiata,dramatu postaw.Ja wiem,literatura skonczyla sie po Pynchonie,a Michał Wiraszko to genialny poeta,ale błagam,umiar.
D.B (17 listopada 2007) -
"Gdy drzwi są zamknięte, wciąż słychać jeszcze ich trzaśnięcie, ale tym mocniej właśnie boli cisza i echo trzasku drąży tę ciszę jak nóż krwawiącą ranę." damn. okropnie pretensjonalna recenzja. aż przez chwile uwierzyłem, że to wszystko tam jest. ale dla mnie spadanie z dachu nie jest genialnym eufemizmem. a płyty nie słyszałem.
Low (17 listopada 2007)