INNE - FORUM

Frankie Goes To Hollywood..

30 kwietnia 2008

..i opinie forumowiczow.

laknacy opinii forumowiczow
  • Wynika to (tzn ci króle) z tego, że o ile pamiętam, ona była promowana jako utwór na święta Bożego Narodzenia
    Emdżi (1 maja 2008)
  • heh, a nawet video z trzema królami zrobili.
    turas (1 maja 2008)
  • "The track was first featured during the John Peel Sessions the band performed on during 1983, which was slower and emphasized the track's original camp ironic content (such as the Hooded Claw being from cartoon The Perils of Penelope Pitstop)."
    Twój Stary (1 maja 2008)
  • >przypomnieliscie mi o the power of love. serio zajebisty utwor. chyba znowu uwierze w milosc. Ciekawostka: Ten utwór w zamyśle był ironiczny. Wspomniany w kilku miejscach w tekście "The Hooded Claw" to postać z kreskówki.
    Twój Stary (1 maja 2008)
  • moja zajawka z podstawówki. wujek miał na kasecie. swoją drogą żałuję, że nie miał Lexicon Of Love i wiele lat minęło, nim poznałem. Horn = nie ma o czym gadać, geniusz.
    borys d (1 maja 2008)
  • przypomnieliscie mi o the power of love. serio zajebisty utwor. chyba znowu uwierze w milosc.
    romantyk (reaktywacja) (1 maja 2008)
  • "Relax"+"Two Tribes"+"Power of Love"= ścisły top singli 80's "Welcome to pleasuredome" po wycięciu kilku zapchajdziur byłaby w ścisłym topie płyt 80's Teledyski "Relax" i "Two tribes" też w rankingu najlepszych video ever dałyby myślę radę
    Emdżi (1 maja 2008)
  • aaaa! The Power of Love to ballada wszechczasów jest przeciez!!!
    turas (30 kwietnia 2008)
  • Tyle, że w oryginalnej winylowej wersji albumu słucha się o wiele łatwiej, bo zamiast 1CD mamy dwupłytowy materiał z prawie 20-minutowymi stronami A i B. Produkcja Trevora Horna robi wrażenie, mnie najbardziej podoba się Two Tribes, który oddaje realne zagrożenie wojną atomową między ZSRR i USA. Kto wtedy przypuszczał, że razem z "Welcome" na świat przyjdą radzieckie dziewczynki z TATU, którym Trevor Horn wyprodukuje znaną na całym świecie debiutancką płytę?
    Andrzej (30 kwietnia 2008)
  • Zgadzam się z powyższą opinią w blisko stu procentach - na 'welcome to the pleasuredome' niektóre kawałki są bardzo blisko absolutu, ale wrażenie psuje kilka utworów dodanych niejako na siłę. szkoda że zostawili tak mało materiału, ale zapoznać się z nim zdecydowanie warto. A z genialnych kawałków niewymienionych wyżej to dodam od siebie 'war' i 'wish (the lads were here)'.
    kacpr (30 kwietnia 2008)
  • 'welcome to the pleasuredome' okrojone o połowę = cholernie blisko czystej dziesiątki. 'krisco kisses', 'black night white light', cover Bacharacha, tytułowy i wszystkie trzy single, to wszystko wymiata w ciężki chuj. trevor horn. ale i holly johnson. btw. fajna gra komputerowa powstała oparta o marketingowy wizerunek zespołu i tracki z debiutu, psychodelia zupełna.
    laknacych napoic (30 kwietnia 2008)
  • No przecież, że "The Power Of Love" to 10.0
    Twój Stary (30 kwietnia 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)