INNE - FORUM
the fall, kowalczyk, nuda niedzielna
20 kwietnia 2008ech, znów będzie rant, ale sami się prosiliście.
po pierwsze:
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/DidNotDoTheResearch
żona smith'a nie jest nową laską w zespole. była już na country on click, a to dość długo. całego zespołu smith nie wyrzucił, poza greczynką ostał się jeszcze basista.
po drugie:
"Traktując rzecz z buta - słyszeliście jedną płytę The Fall, słyszeliście je wszystkie."
ja rozumiem - przewidziałeś, że się ktoś może oburzyć. ale, cholera, bucowatość tego zdania musiałeś czuć podczas pisania przez palce. nie widzę innej możliwości. żeby poznać the fall trzeba usłyszeć conajmniej z sześć ich płyt z poszczególnych okresów. różnica pomiędzy dragnet, a levitate jest, że tak powiem, przewykurwista.
po trzecie:
o ile się nie mylę, taki tekst bez akapitów zwie się blachą i tępi przy redagowaniu jak pluskwy w tanim hotelu. chyba, że piszesz drugiego ulyssesa. ale nie piszesz.
po czwarte:
rzeczywiście, płyta znacznie lepsza niż reformation.
-
http://cgm.pl/aktualnosci.php?news_ID=4000 taki oto news o PK znalazłem:)
kacperski (18 października 2009) -
1. hex enduction hour - chyba najodważniejsza muzycznie 2. this nation's saving grace - bo najprzyjemniejsza. 3. składanka in the palace of swords reversed - zbiór wcześniejszych singli. z nowych country on click, albo levitate. te pierwsze łatwiejsze w odbiorze, ale to drugie bardziej wynagradzające po dłuższym obcowaniu.
wiadomo (9 czerwca 2008) -
ktore z tych plyt(powiedzmy 3-4) polecacie poznac na poczatek?
) (8 czerwca 2008) -
ja też nie znam całości (kto zna?) i wiem, że peel mówił o fall bodaj tak: "zawsze inni, zawsze ci sami", ale bierz pod uwagę, że te recenzje mogą czytać ludzie mniej kumaci. jak mi na wydziale jedna panienka opowiadała, że z ulyssesa (tak, wiem) wystarczy przeczytać monolog pani molly, taka sama jeneralizacja. tyle ode mię.
wiadomo (20 kwietnia 2008) -
1) oj nie zrobił, nie zrobił, skandal. a dokładnie to jest jeszcze inaczej http://fall.byethost13.com/timeline.html 2) napisałem, że traktuję akurat tę kwestię z buta itd. nie mam ochoty na prężenie penisów ale znam chyba z 10 albumów The Fall z różnych okresów i 3 przekrojowe kompilacje (no, chociaż"Less You Look..." do takich nie należy) i nie uwazam, żeby pewnej racji w tym stwierdzeniu nie było. paradoksalnie akurat Marka E. Smitha zaliczam do tej kategorii artystów, którego warto znać absolutnie w całości, razem z rzeczami nieudanymi 3) zgoda.
PK (20 kwietnia 2008) -
w końcu to TYLKO porcys.
niecałkiem. (20 kwietnia 2008) -
faktycznie, choćby garażowe wciąż "This Nation's Saving Grace" a w zbacznym stopniu oparte na syntetycznych, repetytywnych bitach "Code:Selfish" to różne bajki. a różnica ledwo 7 lat. ale recenzja i tak klasa.
?? (20 kwietnia 2008)