INNE - FORUM

najlepsza płyta roku 1998

19 kwietnia 2008

rozpoczynam nowy cykl-najlepsze płyt ostatnich 45 lat, losowo trafiło na rok 98, podawajcie swoje typy i wpisujcie miasta.

calipso
  • ej ludzie do kurwy nędzy, a co z "Ocean Songs" grupy Dirty Three? moim zdaniem tego godspeeda zjada na śniadanie
    ruth (10 czerwca 2008)
  • wiadomo, że 'in the aeroplane over the sea'
    cyncynat (8 czerwca 2008)
  • A Godspeed nie jest jedną z najlepszych płyt lat 90 i roku 98? W ogóle mocarny rok to był, dla mnie 1. F#A# Infinity, 2. Music Has the Right to Children, 3. In the Aeroplane Over the Sea i wszystko oscyluje wokół 10.0
    plejeru (7 czerwca 2008)
  • Aż nie mogę uwierzyć, że piszecie jakieś Godspeedy i inne hajpy. Przecież "In the Aeroplane Over the Sea" to jedna z najlepszych płyt lat 90., nie mówiąc już o roku 98'.
    Majk (7 czerwca 2008)
  • 1.no kurwa, przeciez P.O.L.O.V.I.R.U.S. 2.no i oczywiscie deobiut Molesty, heh. 3. slusznie ktos rzekl, ze QOTSA 4. no i metalowy sentyment nie pozwala pominac: High Proof Cosmic Milk (Acid Drinkers), Obsolete (Fear Facotry) i Follow The Leader (nie strzelac)
    rageman (6 czerwca 2008)
  • In an Expression of the Inexpressible+Four Great Points+End Hits.
    soltysik (6 czerwca 2008)
  • Żaden z buraków powyżej nie wymienił "Ocean Songs" by Dirty Three
    nie ma was ludzie, nie ma was (6 czerwca 2008)
  • dajcie spokoj, in the aeroplane over the sea is waaaaay overated! jak mozna typowac cos gdzie wokalista jest irytujacy, kazda piosenka podobna, uboga muzycznie i kompozycyjnie i wiele innych o raz Nie - to nie sa paradoksalnie zalety. wg mnie 3 typy, kolejnosc przypadkowa mezzazine, music has the right to children, moon safari –rysh, 20/4/2008 23:10 chcialem przeprosic, chcialem blagac o przebaczenie niedawno wlaczylem przypadkiem ta plyte... Mialem ochote plakac ale nie lubie chwalic sie lzami, nie iwem, nagle sie to we mnie zmienilo, nagle ta oda do Anny pograzyla mnie w takim samym smutku jak Jeffa, ktorego glos wryl mi sie w leb zamiast wkurzac. A kompozycje sa niesamowicie ciekawe i przemyslane i w ogole to jedna z najlepszych plyt jesli chodzi o gitare akustyczna. Nie ma to jak pobiezne odsluchiwanie, wstydze sie za siebie...
    rysh (6 czerwca 2008)
  • version 2.0 - może nie najlepsza, ale warto wymienić w top 10
    t.hecker (21 kwietnia 2008)
  • >wiesz, problem jest taki, ze mezzazine to wybitnie slaba plyta tak naprawde, tylko jakos to jeszcze nie dotalo do ogolnej swiadomosci (szczegolnie w tym kraju) >mezzazine, music has the right to children, moon safari >Mezzazine było słabe jak się ukazało, i z każdym rokiem staje się coraz słabsze. Mezzanine, kurwa. -,-
    wasze stare (21 kwietnia 2008)
  • ej, a moloko i am not a doctor to było też '98 chyba?
    ślecha (21 kwietnia 2008)
  • Mezzazine było słabe jak się ukazało, i z każdym rokiem staje się coraz słabsze. "Monster movie" to za bardzo nie kumam z tym jamowaniem, bo płyta wyśmienita i mocno piosenkowa:-) ps. moja propozycja "Terraform" Shellac
    niebieska dioda (21 kwietnia 2008)
  • –rysh, 21/4/2008 02:20 wiesz, problem jest taki, ze mezzazine to wybitnie slaba plyta tak naprawde, tylko jakos to jeszcze nie dotalo do ogolnej swiadomosci (szczegolnie w tym kraju) wiec wydaje sie, ze jest dla Ciebie niezwykle istotne, jakie rzeczy powszechnie sie uwaza za dobre (ktore sobie potem mozesz zweryfikowac na zasadzie "swieta krowa czy nie?"), a nie szukanie ciagle nowych rzeczy a Mangum stworzyl plyte bardzo dobra, ale jednak preferuje mimo wszystko samodzielny album Hollisa
    psycholog od wielu bolesci (21 kwietnia 2008)
  • silver jews - american water, zdecydowanie. kurwa!
    leżę i piszę (21 kwietnia 2008)
  • >jak mozna typowac cos gdzie wokalista jest irytujacy, ciekawe co bys powiedział o monster movie, hehe. pewnie "40 minut jakiegoś jamowania bez ładu i składu a koleś w o góle nie umie śpiewać!" –Low, 20/4/2008 23:17 wiem ze dla niektorych to swieta krowa, ale plyty overrated to nie nowosc. 7/10 dla tej plyty to zdecydowanie wystarczajaco. a wokalista powinien zostac w rejonach w ktorych jego glos daje rade
    rysh (21 kwietnia 2008)
  • a twoja klaszcze w 15 steps –johny b. good, 20/4/2008 23:44 Heh.
    szczur (21 kwietnia 2008)
  • a twoj stary je ziemniaki na surowo
    kacperski (20 kwietnia 2008)
  • a twoja klaszcze w 15 steps
    johny b. good (20 kwietnia 2008)
  • >–johny b. good, 20/4/2008 23:15 masz wpierdol na miescie,a twoja stara pierze w rzece
    kacperski (20 kwietnia 2008)
  • >–johny b. good, 20/4/2008 23:15 HWDP
    17 (20 kwietnia 2008)
  • >jak mozna typowac cos gdzie wokalista jest irytujacy, ciekawe co bys powiedział o monster movie, hehe. pewnie "40 minut jakiegoś jamowania bez ładu i składu a koleś w o góle nie umie śpiewać!"
    Low (20 kwietnia 2008)
  • >–Low, 20/4/2008 22:56 >–17, 20/4/2008 23:12 lol
    johny b. good (20 kwietnia 2008)
  • Srin Sre Sraeroplane Srover Sre Srea sro sroczywiste
    sracperski (20 kwietnia 2008)
  • no dla mnie na pewno in the aeroplane over the sea i też jestem ciekaw rozwinięcia myśli przez borysa srorysa :>
    17 (20 kwietnia 2008)
  • dajcie spokoj, in the aeroplane over the sea is waaaaay overated! jak mozna typowac cos gdzie wokalista jest irytujacy, kazda piosenka podobna, uboga muzycznie i kompozycyjnie i wiele innych o raz Nie - to nie sa paradoksalnie zalety. wg mnie 3 typy, kolejnosc przypadkowa mezzazine, music has the right to children, moon safari
    rysh (20 kwietnia 2008)
  • the boy with the arab strap
    hojrak (20 kwietnia 2008)
  • borys, mógłbyś rozwinąć?
    Low (20 kwietnia 2008)
  • nieśmiało jeszcze dodam without you i`m nothing
    camel (20 kwietnia 2008)
  • ale dissu na Neutral Milk Hotel ze strony Borysa się nie spodziewałem, cóż nie dość uważnie czytam serwis i forum chyba :)
    pv (20 kwietnia 2008)
  • statek kosmiczny że też dopiero teraz sobie wpdałem na to
    juhu (20 kwietnia 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)