INNE - FORUM
Bela Bartok
17 kwietnia 2008Wiem, że Bartok to ani pop ani rock ani jazz ani indie ale może dlatego własnie Was pytam poniewaz pewnie klasyki słuchacie też w mniejszym stopniu niż szeroko rozumianego popu i pewnie gusta macie zblizone do moich
Od czego zacząc słuchanie Beli Bartoka?
Jakie wykonania polecacie?
Dzięki z góry za sugestie
-
aż dziwne że nikt nie wspomniał Koncertu na Orkiestrę z 1943. pod dyrekcją Soltiego se kupiłem - cudo.
borys d (28 lipca 2008) -
nie no... erno znam, chodzilo mi o feedback, ale dzieki za trud - doceniam
Doktur_Szatan (27 maja 2008) -
>a jest tu ktos lebski zeby podwazyc/potwierdzic teze, ze Bartok pisal z wykorzystaniem ciagu Fibonacciego? mało prawdopodobne by znalazł się taki śmiałek. trwa o to spór, istnieją poszlaki (najczęściej pojawiają się wzmianki o tym w kontekście rytmu partii ksylofonu w "Muzyce na instrumenty strunowe, perkusję i czelestę"), że muzyka Bartoka opiera się o zasade złotego podziału, ale wielce wątpliwe czy Brtok robił to świadomie, w każdym bądź razie jeśli cię to interesuje istnieje znana (i kontrowersyjna) praca węgierskiego muzykologa Ernö Lendvaia na ten temat kilka ciekawych linków http://mikeziel.republika.pl/nav3/paper04/bartok.htm http://en.wikipedia.org/wiki/Ern%C5%91_Lendvai
tygrysia maska (27 maja 2008) -
a jest tu ktos lebski zeby podwazyc/potwierdzic teze, ze Bartok pisal z wykorzystaniem ciagu Fibonacciego? bo ze stockhausen i nono tak robili to proste
Doktur_Szatan (27 maja 2008) -
cześć jeszce raz wsyztskim dzięki za pomoc. a Twój Stary, pewnie jeszcze o tym nie wiem ale pójdzie prosto do Nieba za podanie strony pianosociety - przesłuchałem Bartoki z tamtej strony i 10 easy pieces i romanian folk dances rewelacyjne Borys i Tygrysia - w tym tygodniu pewnie będę mial kwartety smyczkowe także odsłucham, Tygrysia słusznie prawisz o folkowym duchu, poszukam Fritza dh- Cortazar klasa, wiadomo, z tych samych powodów w liceum spróbowałem kiedyś picia mate i zwyczaj pozostał do dziś saludos
Człowiek z Gór albo Dolin (21 kwietnia 2008) -
Polecam "Tren Ofiarom Hiroszimy" Pendereckiego, miazga totalna, Bartok wysiada
Igor (18 kwietnia 2008) -
@Człowiek z Gór albo Dolin Aje:) "avangardowy" miał podkreślić tanią ironię mej wypowiedzi. Taniej zresztą i nie nadającej się do niczego, chińskie radio tranzystorowe. Borysa D post wnoszący wiele i podoba mi się, a zwykle mi się nie podobają posty Borysa D i to nie tylko dlatego, że niewiele wnoszą. Sam się chyba podłapię na te rekomendy... ...bo Bartoka oczywiście nie znam. nie zgodzę się tylko z tym wpisywaniem w soulseek, czy emule. Bo imho przebijanie się przez muzykę, poważną też - a może nawet w tej kategorii to wychodzi najlepiej, samodzielnie, a nie przez pryzmat czyichś rekomendacji jest w poznawaniu nowych rzeczy sprawą najfajniejszą. Co prawda jak sam odkryjesz dlaczego "Widną na szafot" jest takie zajebiste i będziesz chciał to obwieścić światu, to okaże się, że sto lat temu lepiej wyłożył to jakiś blady muzykolog z rudą brodą. Ale nie składaniu ejakulatu koło wzmacniacza to nie przeszkadza. A wszyscy wiemy, że właśnie o to chodzi w słuchaniu nowych rzeczy...
carmody (18 kwietnia 2008) -
ja sie zainteresowalem bartokiem jak cortazar pisał ze slucha na chacie i zacząłem od kwartetów smyczkowych
dh (18 kwietnia 2008) -
nie to że jestem znawcą, ale też bym się skłaniał ku koncertom fortepianowym najlepiej w wykonaniu Ferenca Fricsay'ego bo zawsze warto posłuchać interpretacji w wykonaniu rodaków zwłaszcza kiedy muzyka zahacza o motywy ludowe i czerpie z kultury narodowej kompozytora. z tych samych powodów polowałbym na wykonania Fritza Reinera
tygrysia maska (18 kwietnia 2008) -
kontynuując myśl Borysa: http://www.youtube.com/watch?v=RjbaNCdiJYQ&feature=related
Doktur_Szatan (18 kwietnia 2008) -
to zależy, to w zależności od tego jest... http://www.youtube.com/watch?v=7PQstnnLscU a tak serio, to rzeczywiście The Complete String Quartets są dobrym punktem wyjściowym - przynajmniej ja nie narzekałem. koncerty fortepianowe też dają radę (na zasadzie "Caravaggio dawał radę"). jeśli chodzi o przełożenie Bartoka na język muzyki rozrywkowej, to mi się bardzo kojarzy na przykład KC z etapu 70s - te instrumentalne chore jamy na Larks', Starless i Red sporo mu zawdzięczają (Fripp nigdy nie krył tej fascynacji). z gigantami poważki jest taka akcja zawsze, że w przeciwieństwie do pięciopłytowej dyskografii standardowego zespołu pop/rock, mamy do ogarnięcia kilkadziesiąt czy nawet kilkaset kompozycji, więc śledzenie ich chronologicznie zajęłoby parę dobrych lat... dlatego polecam wpierw na podstawie literatury (najlepiej kilka różnych opracowań) wybrać jakieś top 10 utworów i dopiero wtedy starać się je zgłębić w kolejności powstawania - żeby uchwycić tor ewolucji dzieł danego gościa. i nie, nie wpisuj nic w soulseek czy inne takie.
borys d (18 kwietnia 2008) -
mja, sęk i Twój Stary - dzięki za pomoc -jutro poodsłuchuję sobie polecane przez Was rzeczy. carmody - w Bartoku zainteresowały mnie ludowe motywy oraz to, że powołuje się na niego wielu muzyków, których lubię. 'avangardowy' pisze się awangardowy. awangardowy bluegrass mam w dupie. podobnie jak to co będzie modne w sezonie. niemniej jednak dziękuję za umożliwienie rozwinięcia mojej opinii o sposbie myślenia części internautów
Człowiek z Gór albo Dolin (17 kwietnia 2008) -
A to coś Cię w Bartoku zainteresowało, że chcesz zacząć go słuchać? Bo najlepiej zacząć od właśnie tego co zainteresowało. No chyba, że snoba konstruujesz - Bartok, Bartok, Bartokiem znajdę ci się między krokiem... Albo weź zrób tak - wejdź w soulseek albo na emula i wpisz BARTOK. I co tam wyskoczy pierwsze z góry (przy ustawionej segregacji wyników od najszybszego możliwego downloadu do najwolniejszego) ściągnij se i się delektuj, czy tam męcz (szybko się okaże). A najlepiej to zapomnij o Beli Bartoku i kup sobie "Daybreak" Beli Flecka. Avangardowy bluegrass będzie modny w tym sezonie, mówię ci...
carmody (17 kwietnia 2008) -
>brzmi żałośnie, ale to często dobry klucz. Z muzyką klasyczną wbrew pozorom działa wiele sposobów (na poznanie czyjejś twórczości), które byłyby bez sensu przy indie. Możesz znaleźć jakąś składankę i od tego zacząć. Możesz też zajrzeć na http://pianosociety.com/cms/index.php?section=32 i ściągnąć sobie wszystkie utwory na fortepian. Akurat złoży się z tego jedna płytka. A wszystko jest legalne i w dobrych wykonaniach. A samą stronę http://www.pianosociety.com/ polecam bardzo gorąco.
Twój Stary (17 kwietnia 2008) -
generalnie z klasyką jest tak, że bez sensu jest się zastanawiać od czego zacząć, tak myśle. Bartok jest akurat ogólnie na 10.0 prawie cały, a jeśli nawet nie to krąży w tych okolicach, więc weź cokolwiek i słuchaj. ew. przeczytaj bio jakieś i poleć po tym co facet od biografii uważa za najważniejsze. brzmi żałośnie, ale to często dobry klucz.
mja (17 kwietnia 2008) -
ja zacząłem od kwartetów smyczkowych (pomijając jakieś winyle znalezione dawno dawno temu w domu) i było fajnie
sęk (17 kwietnia 2008) -
Napisz do Budzyńskiego, on często w wywiadach opowiada że słucha Bartoka
Olo (17 kwietnia 2008) -
thank you, satan a jeżeli debussy'ego znam i chciałbym zacząć słuchanie bartoka od bartoka, cóż wtedy?
Człowiek z Gór albo Dolin (17 kwietnia 2008) -
Bartoka nalezy zaczac sluchac od Debussy'ego wszystkiego nalezy zaczynac sluchac od Debussy'ego
Doktur_Szatan (17 kwietnia 2008)