INNE - FORUM
Czy uważacie, że uda się jeszcze komuś nagrać płyte na 10.0?
13 kwietnia 2008Może najlepsze czasy w muzyce są już za nami.
-
>podejrzewam, ze w takim [sensie sie starzeje], iz filmy z lat 30., 40. - mozna dyskutowac nad wstawieniem odpowiedniej dekady - dla wielu to jakies ramoty sa opowiadajace o sytuacjach, uczuciach (...) w obcy sposob, tzn. przedstawiajacy je jako takie. ze filmy sprzed pol wieku moga tylko interesowac tylko historykow kina czy osoby z pewnym zapleczem w tym temacie bo takie podejscie wynikac moze jedynie z nieznajomosci tematu (w sensie, 'gada a na oczy nie widzial ani jednego starego filmu', bo nie trzeba wpierw przestudiowac ksiazke plazewskieco, co by moc jakikolwiek czarno-bialy film ogarnac). tak samo mozna by napisac o literaturze 'to jakies ramoty sa opowiadajace o sytuacjach, uczuciach (...) w obcy sposob', z tym, ze pojawia sie paradoks, bo pare postow wyzej ktos napisal, ze w dzisiejszych czasach literatura jest na wymarciu. >a burial to nie dziesięć? jedenaście –borys d, 19/4/2008 14:40 a ktos powie, ze boxcutter to 8, a burial<boxcutter i co wtedy? i nic, glupie licytowanie sie.
studentka (19 kwietnia 2008) -
>a burial to nie dziesięć? jedenaście
borys d (19 kwietnia 2008) -
>Low podejrzewam, ze w takim [sensie sie starzeje], iz filmy z lat 30., 40. - mozna dyskutowac nad wstawieniem odpowiedniej dekady - dla wielu to jakies ramoty sa opowiadajace o sytuacjach, uczuciach (...) w obcy sposob, tzn. przedstawiajacy je jako takie. ze filmy sprzed pol wieku moga tylko interesowac tylko historykow kina czy osoby z pewnym zapleczem w tym temacie. ja akurat nie mam z tym problemu, a zdarzylo mi sie kilka razy slyszec tekst typu 'mam glownie nowosci, ze starych to tylko 'Alien' i 'Ojciec chrzestny'... tzn. pewnie film mial sto lat z haczykiem na to, na co inne sztuki mialy kilka(nascie,dziesiat) wiekow (choc trudno powiedziec, ze punkty zerowe byly takie same i ze mozna rozwoj tych sztuk porownywac bezkontekstowo), a zatem przyspieszenie w zakresie zmian stosowanych srodkow - jakby wieksze.
yeahnot (18 kwietnia 2008) -
a burial to nie dziesięć?
untrue (18 kwietnia 2008) -
>film to nie sztuka, bo się zajebiście szybko starzeje? w jakim sensie się starzeje?
Low (18 kwietnia 2008) -
jak nie nagra to po huj życ;)
darw (18 kwietnia 2008) -
wielka koalicja radiohead, of montreal i las ketchup
sieka (18 kwietnia 2008) -
naprawdę nie widzisz szans w literaturze? wg mnie kiedy już praktycznie żadna inna sztuka nie będzie miała nic do powedzenia będzie jeszcze powstawać genialna literatura. teraz mamy po prostu kryzys. co wy na teorię (nie popieram w sumie), że film to nie sztuka, bo się zajebiście szybko starzeje?
mja (18 kwietnia 2008) -
Moje odpowiedzi wyglądałyby tak: -Muzyka doczeka się jeszcze 10.0, ale nie mam pojęcia kto mógłby by taką płytę popełnić. -Film również będzie jakiś na dyszkę i znam kilku reżyserów, którzy mogą to zrobić. -W literaturze i malarstwie nie widzę żadnych szans.
sas (18 kwietnia 2008) -
"malarstwo się już skończyło dawno kinematografii daję jeszcze 10 lat literatura juz na wyczerpaniu muzyka koniec" prawda jest jedna i oczywista. Zawsze uwaza sie ze granice zostaly juz ustawione dopoki ktos ich nie przekroczy, wtedy wszyscy mrugaja oczami ze faktycznie to nie byla ta ostateczna. Ameryki nie odkrylem. Muzyka wspolczesna ma dopiero 50 lat, ludzie, poczekajce, ona musi zbudowac swoje konstrukcje, legende, swoja historie. Literatura czy malarstwo sa strasznie stare i dziela sie na wiele epok, muzyka wspolczesna (zaznaczam ze wspolczesna, kalsyczna odstawiam) i kinematografia sa jakby ciagle w pierwszej epoce. jeszcze wiele nas czeka, jeszcze wiele nas zdziwi, potrzeba nam tylko wizjonerow, ktorzy naprawde maja nowa, swieza wizje na to co chca tworzyc a nie tylko powtarzac schematy. jeszcze jest drugi problem - nazywam to rodowodem sztuki, dziedziny takie jak literatura czy malarstwo jest dziedzinami podstawowymi z niczego nei wynikaja tak samo jak muzyka instrumentalna. Natomiast film i muzyka wokalna czerpia np. z literatury, poezji. Musza znalezc wyrazny punk oderwania sie, inaczej zgina. A film ginie tak dlugo jak ekranizacje ksiazek uznaje sie za najlepsze filmy (np. godfather). Trzeba znalezc wlasna sciezke jeszcze duzo 10 przed nami, ciagle wierze
Ryszard (18 kwietnia 2008) -
ja pracuje teraz nad taką płytą...
JA! (18 kwietnia 2008) -
muzyka skończyła sie na .....
wiecie (18 kwietnia 2008) -
ale te dziedziny należy rozpatrywać w kategorii jakichś kamieni milowych... gdyby wybrać 10 najważniejszych (znanych nam) dzieł w historii literatury i 10 najważniejszych (znanych nam) dzieł w historii muzyki, to najstarsze z pierwszej puli sięgałoby VIII wieku p.n.e., a najstarsze z drugiej puli - roku 1721. troszkę przepaść jednak, więc w tym sensie literatura przy muzyce jest starym dziadem podtrzymywanym przez kroplówkę. i raczej się już wypaliła (zresztą o tym kiedyś był długi i wyczerpujący wątek na tym forum). w muzyce i kinematografii teoretycznie można jeszcze ogromnie dużo powiedzieć, lecz... z jakiegoś powodu się to nie dzieje za bardzo ostatnio.
borys d (18 kwietnia 2008) -
No przecież nikt jeszcze nigdy nie wydał płyty na 10! Czekajmy cierpliwie! W tym roku jeszcze chyba nie :) Po cichu dodam ze namalowalem obraz na 12! Ale tez poczekam z publikacja jak juz wszelkie nadzieje zamrą!
atomowy korzeń (17 kwietnia 2008) -
ta, literatura najmłodsza z tego grona
homer (17 kwietnia 2008) -
Zauważasz u siebie pewną prawidłowość? Muzyka jako najstarsza z całego towarzystwa jest już skończona(z czym ja się nie zgadzam, bo od wynalezienia technologii rejestracji dźwięku i ogólnie mówiąc majstrowania przy nim nastąpił przełom). Potem jest malarstwo, w którym już wszystko powiedziano, a najmłodsze dziedziny literatura i kino jakoś się jeszcze trzymają. Jasne, że ogólnie sztuka może funkcjonować do końca świata jako komentator swoich czasów, ale nam chyba chodzi o coś więcej, prawda?
sas (17 kwietnia 2008) -
malarstwo się już skończyło dawno kinematografii daję jeszcze 10 lat literatura juz na wyczerpaniu muzyka koniec
mgr kultura (17 kwietnia 2008) -
Nie widzę obecnie żadnego "wielkiego" zespołu, który dopiero zaczynałby kariere. Takiego, którego pierwsza/e płyta była już niezła a teraz każdy czeka na następną i nie chodzi mi o to, że ktoś tam ma jakiś zespół, który uwielbia i jakaś jego płyta jest na 10.0, tylko o kogoś dużego. Kurcze, każda dekada miała swoich wielkich i gdyby napisać dla nich wszystkich recenzje to byłoby kilka 10.0, a teraz? Pierwsze dziesięciolecie trzeciego tysiąclecia się kończy i o ile dobrze patrzę, to jest tylko jedna dyszka w wykonaniu zespołu przełomu dekad, więc ciężko go oceniać, bo jakby patrzeć na same oceny to Radiohead byli najlepszym zespołem lat 90 i będą najlepsi w latach pierwszych, a to się troche mija z prawdą.
sas (17 kwietnia 2008) -
Gdyby pytanie tyczyło się filmów to bez wachania odpowiedziałbym, że tak - w tej dziedzinie jakoś więcej ruchu, nowości, pomysłów. Może dlatego, że kinematografia ma ledwo ponad sto lat, a muzykę się gra prawie od zawsze.
sas (17 kwietnia 2008) -
ja tak nieśmiało napiszę, że TV on the radio ma potencjał, żeby do 2010 wysmażyć 10.0. znaczy, chciałbym, ale czy się uda, to nie wiem.
brdm (17 kwietnia 2008) -
Również Aśce dziesiątki szczerze życzę. Albo Aveyowi znów się przyśni jakiś Fantom. Z Albarnem na wokalu (ale ani słowa Yorke'owi, bo się obrazi). Poza tym nie ma żadnych obiektywny przeszkód stojących na drodze powstania kolejnego 10.0. Mój znajomy uważa, że na 10.0 zasługuje coś, co spodoba się wszystkim. Piękne to i wzniosłe założenie, ale bez żadnego sensu.
Qfwfq (17 kwietnia 2008) -
>szansa na 10.0 jest. poczekajmy tylko aż pewien gość znajdzie sekcje i klawiszowca ......
tomek wasko (17 kwietnia 2008) -
10.00 marzy się. Ale raczej nie wymarzy i nie powinno. Dlaczego? Bo tak juz życie ułożone jest, by śnić o wiecznym szczęciu, młodości i radości. A ma to do siebie, ze takie sny nie spełniają się w pełni, byśmy słodką nadzieją mogli żyć. W takim razie snujmy dalej słodkie plany o błogosławionej 10.00 I
strawberrry (17 kwietnia 2008) -
szansa na 10.0 jest. poczekajmy tylko aż pewien gość znajdzie sekcje i klawiszowca
ryba (17 kwietnia 2008) -
split Papadance z Muchami będzie conajmniej na 11
Ja też nie. (17 kwietnia 2008) -
> –huh?, 16/4/2008 21:44 Ja nie żartowałem.
I (17 kwietnia 2008) -
hej, brawo za temat! (nie uda sie na 95%)
gr-ek (16 kwietnia 2008) -
a kto potrzebuje kolejnych plyt na 10.0 w dobie singli i 5minutowych wytryskow hype i fejm? ironicznie tak zapytalem. a serio, to pewnie interpol sie skumaja z of montreal, wezma timbalnada do wspolpracy i wysmaza disca na 9.99 (dychy w ciemno nie dam)
m. (16 kwietnia 2008) -
>Myths Of The Near Future (Klaxons) > Nevermind Panie, idź pan w chuj z takim żartem
huh? (16 kwietnia 2008) -
> ciężko będzie o godnego rywala dla sierżanta pieprza, ok computer, czy nevermind Myths Of The Near Future (Klaxons) > Nevermind
I (16 kwietnia 2008)