INNE - FORUM
najlepszy dowcip świata
30 lipca 2006poszedł facet z buldogiem do parku, a tam odbywały się wyścigi hartów. buldog mówi do faceta:
- zapisz mnie proszę. na pewno wygram! zobaczysz...
- co ty buldog, nie dasz rady.
- mówię ci, że dam. proszę zapisz mnie
więc zapisał facet buldoga na wyścigi. po chwili wszystkie psy stanęły na starcie, a wśród nich buldog. sędzia dał znać, otworzyły się boksy i psy wystartowały. pierwsze okrążenie i buldog przebiega linię mety ostatni. właściciel zaniepokojony wydziera się z trybun:
- no i co? jesteś ostatni!
- spoko spoko
drugie okrążenie i pies znów przebiega przez metę na samym końcu. facet się wydziera:
- buldog, co jest?!
- spoko spoko
przed ostatnim okrążeniem pies znów ostatni przebiegł linię mety. facet krzyczy:
- buldog, co jest? dasz radę?!
- dam, spoko spoko
na ostatniej prostej pies znów był najgorszy i przybiegł na metę ostatni. po wyścigu podchodzi do niego pan:
- no i co? mówiłeś, że dasz radę. co jest buldog?
- kurwa nie wiem.
-
ostatnio przyszedl mi do glowy taki troche zenujacy dowcip, tylko nie wiem, czy go sam wymyslilem, czy przeczytalem tutaj i mi sie przypomnialo. taki troche zenujacy dowcip: pytanie: co spiewa borys d. wyjezdzajac z zakopanego? odpowiedz: goralu, czy ci niezal.
em c (30 grudnia 2009) -
sorry za te 'Re: costam costam'
la di da (10 grudnia 2009) -
Re: Może troche uśmiechu na jesienne dni... KAWAŁY Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura: - No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę. - Jedną, szefie. - Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował? - Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów. Szefa zatkało. - Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?! - No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby... - Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy? - Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę. - I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?! - Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...
la di da (10 grudnia 2009) -
kobieta wchodzi do baru. zanim zdazyla sie odezwac barman krzyknal "boze, babo, ale z ciebie 'douchebag'. nie obsluze cie, wypierdalaj stad". na co kobieta "aa..aa.. ale dlaczego tak brzydko mnie traktujesz, przeciez nic nie zrobilam?" barman: "ee.. w sumie to nie wiem. przepraszam. moze cos podac?" kobieta: "tak, wode i ocet".
em c (8 grudnia 2009) -
czym się różni blondynka od żarówki? żarówka ciągnie napięcie a blondynka na kolanach
pantera (8 grudnia 2009) -
no ja pierdole to nie jest forum onetu, wypierdalać z tym
Saba (8 grudnia 2009) -
to o rabinie i księdzu i jak z jak bardzo absurdalnej niechęci do kaczyńskich zaciemniającej wszelkie analizy wynika fakt, że nie jest odwrotnie, chociaż tego typu spryt jest w 100% domeną Tuska. nigdy nie przestanie mnie to zaskakiwiać...
mja (5 grudnia 2009) -
Tusk i Kaczyński mają stłuczkę. Wysiadają z aut i Kaczyński mówi: - Wiesz, Donald. To chyba jakiś znak ta stłuczka, może jednak się dogadamy jakoś jeszcze - No dobra, niech ci będzie. Możemy przedyskutować jeszcze pewne tematy. - To co? Zgoda? I podają sobie ręce na zgodę. Kaczyński wyciąga piersiówkę, mówi: "Wypijmy za to" i podaje ją Tuskowi Tusk pociąga łyczek, podaje Kaczyńskiemu, a ten zakręca butelkę i chowa do kieszeni. Na to Tusk: - Co? Ty nie pijesz? - Nie, czekam na policję
MOSTY ŁÓDŹ S.A (5 grudnia 2009) -
hehe, owszem. dobra, a co by robił jan paweł drugi gdyby żył? skrobał wieko.
jajko (25 listopada 2009) -
machu p prześmieszne, dzięki!
palczak90 (25 listopada 2009) -
a propos piwka i buły: http://www.youtube.com/watch?v=i53C7uQkpig
machu p (25 listopada 2009) -
Kobiecina na 18 piętrze wieżowca trzepie dywan, nagle wiatr zawiał i wyleciała. Leci sobie i tak myśli jaka to głupia była i że szkoda przez taką głupotę umierać. Nagle wpadła w ręce facetowi z 14 piętra: - Ssiesz? - pyta facet - Nie! - odparła oburzona. Facet puścił ją wolno. Leci i znowu myśli o swojej głupocie. Zatrzymała się w ramionach gościa z 12 pietra: - Pierdolisz się? - pyta gościu. - Nie! - wrzeszczy oburzona. I znowu facet puścił ją wolno. Lecąc zaczęła się głośno modlić i prosić o kolejną szansę. I bum! Wylądowała w rękach faceta z 8 piętra. Nauczona wcześniejszymi przypadkami wrzasnęła: - Pierdolę się i będę ssać! - Dziwka! - wrzasnął facet i puścił ją wolno.
Twój Stary (3 listopada 2009) -
> bentrop bardzo skuteczne
shitty bicker (21 października 2009) -
idzie Marek Kamiński przez pola lodowe i śniegi, wtem zza chałdy piasku wyskakuje mały łosoś i mówi: którędy na biegun? na co Marek Kamińsk odpowiada: tamtędyk!
palczak90 (21 października 2009) -
Siedzą sobie dwa koty na pustyni. Jeden do drugiego mówi: -Stary, nie ogarniam tej kuwety.
nanorurka (21 października 2009) -
Idzie wielki kutas przez las, spotyka czerwonego kapturka i takowoż rzecze: zmykaj w chaszcze, bo cie zaszcze
bentrop (21 października 2009) -
Do sklepu spożywczego w małej miejscowości wchodzi pijany facet. Zerka niemrawo na półki, po czym pyta sprzedawcę - Jest szampon dla psów? - Dla ilu? pyta sprzedawca - Dla dwóch oczywiście
macior (9 października 2009) -
W ogóle żarty/wyrażenia z języka innego niż łacina albo angielski (a i to w konkretnych, specyficznych przypadkach)... Można powiedzieć, że skoro angielski, to czemu nie francuski, no ale jednak.
Twój Stary (8 października 2009) -
a czy możnaby
po polsku? (8 października 2009) -
ten żart właśnie wymyśliłem, więc być może potrzebuje jeszcze nieco oszlifowania, by świecił jak diament z RPA. Emeryt z Wiesbaden podróżuje pociągiem do Karlsruhe. Konduktor, niezwykle uprzejmy, zapytuje go: Wo gehen Sie nach Fußboden bitte entschuldigen? na co emeryt z Wiesbaden: Du bist viehisch Schaffner!
palczak90 (8 października 2009) -
nom, dowcip o taksówkarzu też jest fajny;)
dzieciak (7 października 2009) -
-co mówi Żyd-pedofil do dziecka? . . . . . -cześć, nazywam się Roman Polański
Doktur_Szatan (7 października 2009) -
co łączy Dr House'a i Romana Polańskiego? trzynastka
FTR (6 października 2009) -
zajebiste, dawno sie tak nie smialem po przeczytaniu kawalu
pies lampo (21 września 2009) -
Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon, zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie.......... W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna charczeć i wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja. Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa...... Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos, piana z ust, wychodzące z orbit oczy...... Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie. Student nie wytrzymuje: - Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomóc? - Eeee....nie....ja tylko tak się z siostrą drażnię.....no bo wczoraj jej mąż się powiesił.....
Twój Stary (21 września 2009) -
-co mówi Żyd-pedofil do dziecka? . . . . . -chcesz kupić cukierka?
Doktur_Szatan (14 września 2009) -
–moh, 5/9/2009 15:54 ten link jest lepszy bo jest tez wizja: http://www.youtube.com/watch?v=tw10xa_xtNg BOSKIE, jak to w ogole mozliwe ze to mnie ominelo? daaaawno sie tak nie smialem. naprawde nie moge doczekac sie az opowiem to znajomym na jakiejs imprezie, od jakiegos czasu mysle o tym co dodac od siebie.
em c (5 września 2009) -
http://www.youtube.com/watch?v=aGA0dIz9-Wk
moh (5 września 2009) -
helikopter nie ma skrzydeł. –pazdzierz, 4/9/2009 22:02
śmigło ma skrzydło (5 września 2009) -
helikopter nie ma skrzydeł.
pazdzierz (4 września 2009)