INNE - FORUM
najlepszy dowcip świata
30 lipca 2006poszedł facet z buldogiem do parku, a tam odbywały się wyścigi hartów. buldog mówi do faceta:
- zapisz mnie proszę. na pewno wygram! zobaczysz...
- co ty buldog, nie dasz rady.
- mówię ci, że dam. proszę zapisz mnie
więc zapisał facet buldoga na wyścigi. po chwili wszystkie psy stanęły na starcie, a wśród nich buldog. sędzia dał znać, otworzyły się boksy i psy wystartowały. pierwsze okrążenie i buldog przebiega linię mety ostatni. właściciel zaniepokojony wydziera się z trybun:
- no i co? jesteś ostatni!
- spoko spoko
drugie okrążenie i pies znów przebiega przez metę na samym końcu. facet się wydziera:
- buldog, co jest?!
- spoko spoko
przed ostatnim okrążeniem pies znów ostatni przebiegł linię mety. facet krzyczy:
- buldog, co jest? dasz radę?!
- dam, spoko spoko
na ostatniej prostej pies znów był najgorszy i przybiegł na metę ostatni. po wyścigu podchodzi do niego pan:
- no i co? mówiłeś, że dasz radę. co jest buldog?
- kurwa nie wiem.
-
- ile pudzian bierze na klate jak ma dobry dzień? . . . . . -milion.
a ty? (19 stycznia 2008) -
- zabiłam pięć ćmów - ciem - kapciem
kinol (19 stycznia 2008) -
Pasażer taksówki klepnął kierowcę żeby się o coś zapytać. Tamten jak oparzony podskakuje pod sufit i traci panowanie nad samochodem, - co pan taki nerwowy - pyta pasażer - przez 25 lat byłem kierowcą karawanu... ---- Przychodzi króliczek do misia i mówi: - Misiu.. mam do ciebie sprawę. - No słucham Cię , mów .. - No bo wiesz... mam fortepian .. i muszę go wnieść na 10 piętro W wieżowcu. i sam sobie chyba nie dam rady.. - Pomogę Ci wnieść ten fortepian, jeżeli na każdym piętrze opowiesz mi zarąbisty kawał, taki żebym się posikał ze śmiechu... Króliczek pomyślał chwile... i zgodził się... Misiu wciąga fortepian...1 piętro, misiu mówi: - No teraz opowiedz mi ten kawał... - No dobra... i opowiedział misiowi kawał... i misiu posikał się ze śmiechu...i tak samo było na 2,3,4,5,6,7,8,9 piętrze... Na 10 piętrze misiu bardzo zmęczony i zasapany powiedział: - No to teraz, na koniec, opowiedz mi najlepszy kawał ze wszystkich... - Stary, jak Ci opowiem, to nie tylko się posikasz, ale pękniesz i to nie tylko ze śmiechu... - Ok, wal... - To nie ta klatka... ---- Dwóch gejów zabawia się w najlepsze...jeden mówi: Jacuniu, byłem dziś u lekarza i badałem się na HIFa.... - no co ty dopiero dzisiaj? - żartuję, ale lubię jak ci się dupka kurczy.... ---- - Na jutrzejszą klasówkę nie przyjmuje żadnych wymówek. Jedyne co was zwalnia to zwolnienie od lekarza. Jasio: - A jak się będzie zmęczonym po sexie? - No to będziesz pisał lewą ręką Jasiu. ---- - Dziadku, jak to jest, masz już 98 lat a codziennie przychodzą do ciebie napalone laski.......? Jak ty to robisz? - A bo ja wiem - rzekł dziadek oblizując leniwie brwi.... ----
ej (18 stycznia 2008) -
PROSZĘ O POMOC. Potrzebuję wyczerpującej odpowiedzi.Z góry dziękuję. Jakiś czas temu zauważyłem podejrzane zachowanie żony. O co dokładnie chodzi: Gdy odbierałem telefon w domu, po drugiej stronie odkładano słuchawkę. Miała często spotkania z koleżankami, niespodziewane wyjścia na kawę czy po książkę. Na pytanie z kim z naszych wspólnych znajomych się spotyka, odpowiadała, że są to nowe przyjaciółki i ja ich nie znam. Zazwyczaj czekam na taksówkę, którą ona wraca do domu, jednak teraz żona wysiada kilkaset metrów wcześniej i resztę drogi idzie na nogach, tak że nigdy nie widzę jakim samochodem przyjeżdża i z kim. Kiedyś wziąłem jej komórkę, tylko aby zobaczyć która godzina. Wtedy ona po prostu dostała szału i zakazała dotykać jej telefonu. Przez cały ten czas nie mogłem się zdecydować, by porozmawiać z nią o tym wszystkim. Pewnie nie dowiedziałbym się prawdy, gdyby nie przypadek. Pewnej nocy żona niespodziewanie gdzieś wyszła. Ja się zorientowałem, że coś nie tak. Wyszedłem na zewnątrz. Postanowiłem schować się za naszym samochodem, skąd był doskonały widok na całą ulice, co pozwoliłoby mi zobaczyć, do jakiego samochodu wsiądzie. Kucnąłem przy swoim wozie i nagle z niepokojem zauważyłem, że tarcze hamulcowe przy przednich kołach mają jakieś brunatne plamy, podobne do rdzy. Proszę mi odpowiedzieć, czy ja mogę jeździć z takimi tarczami hamulcowymi, czy trzeba je stoczyć? Jeżeli natomiast trzeba ja wymienić, to czy można zamontować tańszy zamiennik, a nie oryginalne, a jeżeli tak, to które najlepiej?
ejakulat (15 stycznia 2008) -
Do bram nieba puka Niemiec. Święty Piotr pyta: - Co dobrego uczyniłeś na ziemi? - Raz dałem 10 euro nieszczesliwej kobiecie, a kiedy indziej 5 euro głodnemu dziecku . - I cóż my z nim zrobimy? - mowi święty Piotr do Archanioła - Oddajmy mu te 15 euro i niech stąd spierdala Przychodzi dziewczyna do lekarze, mowi, ze sie zle czuje, wiec lekarz kaze jej sie rozebrac. Patrzy, a dziewczyna ma na piersiach odcisniete takie duze Z. Pyta, od czego to. Na to dziewczyna: - A, wie Pan Doktor, mam chlopca, ktory ma na imie Zbyszek i na piersiach wytatuowane takie duze Z. Jak sie kochamy, to jego tatuaz zostawia zawsze taki duzy odciska na mojej klatce piersiowej. - Acha - odpowiada lekarz i zapisuje dziewczynie jakies leki. Po jakims czasie dziewczyna wraca do tego lekarza, bo znowu sie zle czuje. Ten kaze sie jej rozebrac i widzi na piersiach dziewczyny odcisniete duze W tym razem, wiec pyta: - Co to? - zmienilas chlopaka? - A, wie Pan Doktor, z tamtym nie wyszlo... - To jak ma ten na imie? Pewnie Wojtek? - Nie, Marek. Idzie dwóch studentów XXX i nagle jeden z nich widzi jakiś papier i pyta drugiego: kserujemy?
pompadour (8 stycznia 2008) -
a wiecie czemu hitler się zastrzelił? bo dostał rachunek za gaz. haha [haha]
ryba (8 stycznia 2008) -
nie, ten jest po prostu kiepski, tak mi się wydaje bo np: - czemu mojżesz szedł z żydami przez morze? - bo wstydził się iść z nimi przez miasto jest dobry. ale ten o obozach beznadziejny.
tak myślę (8 stycznia 2008) -
Jaki jest najlepszy środek antykoncepcyjny? Środek dupy!
simon (8 stycznia 2008) -
a mnie ten dowcip o Żydach śmieszy :D wcm widzę ,że uruchamiasz podstawową zasadę poprawności politycznej: o żydach z zachwytem albo wcale
ender (8 stycznia 2008) -
A teraz coś śmiesznego dla odmiany poproszę.
wcm (8 stycznia 2008) -
- Dlaczego Żydzi nie uczestniczyli w II Wojnie Światowej? - Nie wiem, podobno na jakieś obozy jeździli.
kisiel (8 stycznia 2008) -
co mysli facet od toto lotka siedzac na kiblu? "komora mieszania jest pusta, nastepuje zwolnienie blokady..."
bgsh (8 stycznia 2008) -
Dlaczego kobiety są kobietami? Bo przegrały.
Dzieciak (2 stycznia 2008) -
to w majewskim byłoo
ds (2 stycznia 2008) -
- czym się różni dziewczyna z miasta od dziewczyny ze wsi? - dziewczyna z miasta ma w pępku kolczyk, a dziewczyna ze wsi ma w pępku kleszcza.
kamila - po rumuńsku "wielbłąd" (1 stycznia 2008) -
> (ten ostatni dowcip to zdaje sie cover rysunku raczkowskiego) –z, 26/12/2007 23:02 rysunku nie widzialem, ziom sprzedał mi joke via gg
bgsh (26 grudnia 2007) -
Ziec siedzi w szpitalu przy lozku umierajacej tesciowej i w myslach juz liczy sobie, ile kasy dostanie po jej smierci. Nagle do pokoju wlatuje mucha, a tesciowa zaczyna wodzic za nia oczyma. Ziec: "mamusia sie nie rozprasza!"
. (26 grudnia 2007) -
(ten ostatni dowcip to zdaje sie cover rysunku raczkowskiego)
z (26 grudnia 2007) -
Siedzi dwóch żuli na ławeczce w parku, siedzą tak popijając coś tam z gwinta. W pewnym momencie jeden do drugiego.. - Co robisz w długi weekend ?
bgsh (26 grudnia 2007) -
do z osmiorcnicami zajebiste. z paczkami tez, ale znalem wczesniej.
em c (25 grudnia 2007) -
Dwa powyższe zajebiste!
Twój Stary (25 grudnia 2007) -
-Co jest najważniejsze w seksie od tyłu ? ... -Żeby byc z tyłu :)
Killa (25 grudnia 2007) -
-babciu, dlaczego masz takie wielkie oczy? -JAAAAAAZDAAAA!
chopinpederasta (25 grudnia 2007) -
Delacroix: ja słyszałam tak, że wyciąga wazelinę z kieszeni i wtedy odzywa się ojciec. bo tak to nie ma sensu, chłopak odzywając się, musiałby pozmywać naczynia. co jednak nie przemieni słabego dowcipu w dobry.
a psik! (23 grudnia 2007) -
Pewien młody chłopak kupił sobie motocykl. Bardzo go lubił. Dla zachowania połysku smarował go codziennie wazeliną. Niecodzienna metoda, ale motor wyglądał zawsze jak nowy. Rdza się go nie imała. Chłopak poznał też śliczną dziewczynę. Spotykali się jakiś czas, aż zaprosiła go do domu na obiad. Oczywiście po to, żeby poznał przyszłych teściów. Przyjechali razem na jego ukochanym motocyklu. Przed wejściem do domu ostrzegła go jednak: - Słuchaj, w moim domu panuje pewna zasada. Po skończonym posiłku zmywa ten, kto pierwszy się po nim odezwie. Jeśli nie chcesz zmywać, nic nie mów po jedzeniu. Chłopak trochę się zdziwił, ale mimo to wszedł z dziewczyną domu. Poznał jej rodziców i przystąpili do obiadu. A obiad był bardzo duży, wiele potraw na wielu naczyniach. Po posiłku zapadła cisza. Ojciec myślał: "Jestem panem domu, nie będem zmywać. Nie odezwę się". Matka myślała: "Tyle się narobiłam przyżądzając obiad, nie będę zmywać. Chłopak z dziewczyną też nie pisnęli słówkiem. Minęła godzina... Dwie... Trzy... Chłopak za wszelką cenę chciał zakończyć tę farsę, więc na oczach rodziców posiadł dziewczynę na stole. Oboje byli zaszokowani, ale pomyśleli: "Nie, cokolwiek on robi, nie odezwę się. Nie będę zmywać tych naczyń". Po kolejnej godzinie w ciszy chłopak dobrał się do matki dziewczyny. Ojciec wściekły, ale pomyślał: "Nie! Policzę się z nim później. Niech tylko pozmywa kto inny." Po kolejnej godzinie w ciszy chłopak wyjrzał przez okno i zauważył, że pada deszcz. Pomyślał o swoim motorze, który pewnie moknie i rdzewieje. Skapitulował i powiedział: - Czy macie tu w domu wazelinę? A ojciec: - Dobra, ja pozmywam. To było z pamięci, więc może brzmieć niezbyt śmiesznie. Ale zawsze gdy go opowiadałem, ludzie zaczynali się śmiać już w połowie.
Delacroix (23 grudnia 2007) -
teleturniej. Pytanie. - Myli się tylko raz. - Brudasy.
bgsh (22 grudnia 2007) -
ale z dinozaurami fajne
plejeru (22 grudnia 2007) -
bardzo złe
WIELKI B (22 grudnia 2007) -
(Wymowa jak z polipem w nosie)) Nazywam sie Luczyna. Do szkoly podstawowej chodzilam z Cześkiem Czeremaniakiem. Pewnego razu zostalam wezwana przez dyrektora podstawowki: "Luczyna ty chyba masz krzywą przegrodę nosową?" Wyprostowalam przegrode nosową. Poszlam do liceum. W lawce siedzialam z Cześkiem Czeremaniakiem. Pewnego dnia dyrektor liceum wezwal mnie do swojego:"Luczyna ty chyba masz polipa w nosie?" Wycielam polipa. Dostalam sie na studia. W lawce siedzialam z Cześkiem Czeremaniakiem. Penego dnia zostalam wezwana przez dziekana: "Luczyna ty chyba masz powiększone migdalki?" Wycielam migdalki. Po studiach wyszlam za Cześka Czeremaniaka. Pewnego dnia Czesiek powiedzial:"Luczyna może ty sie wysmarkaj?" Luczyna(wymowa bez polipa w nosie): I od tej pory mowie normalnie.
JJ (22 grudnia 2007) -
ostatnio mój faworyt: Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta: - Masz więcej? Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta: - A z dinozaurami masz?
HS (22 grudnia 2007)