INNE - FORUM
najlepszy dowcip świata
30 lipca 2006poszedł facet z buldogiem do parku, a tam odbywały się wyścigi hartów. buldog mówi do faceta:
- zapisz mnie proszę. na pewno wygram! zobaczysz...
- co ty buldog, nie dasz rady.
- mówię ci, że dam. proszę zapisz mnie
więc zapisał facet buldoga na wyścigi. po chwili wszystkie psy stanęły na starcie, a wśród nich buldog. sędzia dał znać, otworzyły się boksy i psy wystartowały. pierwsze okrążenie i buldog przebiega linię mety ostatni. właściciel zaniepokojony wydziera się z trybun:
- no i co? jesteś ostatni!
- spoko spoko
drugie okrążenie i pies znów przebiega przez metę na samym końcu. facet się wydziera:
- buldog, co jest?!
- spoko spoko
przed ostatnim okrążeniem pies znów ostatni przebiegł linię mety. facet krzyczy:
- buldog, co jest? dasz radę?!
- dam, spoko spoko
na ostatniej prostej pies znów był najgorszy i przybiegł na metę ostatni. po wyścigu podchodzi do niego pan:
- no i co? mówiłeś, że dasz radę. co jest buldog?
- kurwa nie wiem.
-
What's the difference between a picture of Jesus and the real Jesus? It only takes one nail to hang up a picture!
WESOLYCH SWIAT (22 marca 2008) -
napisami po polsku nie zawracam sobie głowy nawet -film nie był dystrybowany w polskich kinach >i w ogole jakim trzeba byc madrym zeby po sciagnieciu filmow szukac napisow dopiero –dziewczyna, 21/3/2008 17:12 jak widzisz taki ze mnie bystrzak że napisałem posta nie w tym wątku co potrzeba
juhu (21 marca 2008) -
i w ogole jakim trzeba byc madrym zeby po sciagnieciu filmow szukac napisow dopiero
dziewczyna (21 marca 2008) -
>jak ściągasz film 3 miechy po francusku dajmy na to (ni w ząb) a potem nie znajdujesz napisów A musisz mieć po polsku? Bo dość ciężko *nie* znaleźć napisów po angielsku...
Twój Stary (21 marca 2008) -
jak ściągasz film 3 miechy po francusku dajmy na to (ni w ząb) a potem nie znajdujesz napisów
juhu (21 marca 2008) -
Klient oddaje TV do serwisu: - Nie wiem co się stało - po prostu siedzę sobie , grzebię gwoździem w uchu i nagle wysiadł dźwięk.
z7 (20 marca 2008) -
co to jest tragedia - te kilkanaście dowcipów powyżej
wcm (5 marca 2008) -
Psychiatra więzienny bada recydywistę: - Teraz pobawimy się w opowiadanie bajek. Ja zacznę, ty dokończysz, dobrze? Bajka idzie tak: "Dziad i baba posadzili rzepkę..." Co dalej? - Rzepka odsiedział swoje, a jak wyszedł to załatwił dziada i babę.
Delacroix (3 marca 2008) -
szczyt szybkości: biegać tak dookoła słupa żeby z przodu była dupa.
randy (3 marca 2008) -
- czym się różnią stringi od piły tarczowej? - niczym, i tu i tu - moment nieuwagi i palce w piz...
Strzyż (3 marca 2008) -
Facet łowi ryby i złapał złotą rybkę. Standardowo - wypuść mnie to spełnię życzenie itd. Facet życzenie wypowiedział, rybka machnęła płetwą: - Tej nocy twoje życzenie się spełni! Facet uradowany wraca do domu, goli się, przebiera, perfumuje etc., bo w międzyczasie zaczęło się już ściemniać... Nagle słyszy przed swoim domem jakieś wrzaski, krzyki, przekleństwa itp. Podchodzi do drzwi i wychodzi na zewnątrz... ...przed jego domem - wbity w ziemię wielki płonący krzyż. Na drzewie obok domu, na gałęzi wiszą (jeszcze się trochę ruszają...) dwie Murzynki. Obok nich koleś w białej szacie i białym, spiczastym kapturze wiesza trzecią pętlę. Koleś stoi oniemiały, a tu dwóch gości w białych płaszczach i białych spiczastych kapturach podchodzi do niego: - Ty, podobno chciałeś się całą noc z dwiema czarnymi bujać?
Strzyż (3 marca 2008) -
po co kontrabasiście na emeryturze smyczek? żeby miał czym grzebać w śmietniku –shitty bicker, 19/2/2008 04:35 rządzi!
bgsh (3 marca 2008) -
Przychodzi baba do lekarza cała oblepiona muchami - Po co pani tu przyszła ? - Zostałam zmuszona.
czizi (3 marca 2008) -
Dwóch gejów miało stłuczke samochodem z facetem. Geje chcą dzwonić po policje. - dam wam 100zł, tylko prosze, nie dzwońcie - mówi facet - zdzisiu dzwon. - 200zł? - zdzisiu dzwon. - 500zł? - zdzisiu dzwon. facet sie wkurwił: - to chuj wam w dupe! - czekaj zdzisiu, on chce sie dogadać a ten lepiej sobie przeczytać: przychodzi baba do lekarza. - mieszka pani blisko stadionu, nie przeszkadza to pani? - nie, nie, nie nie nie, nie nie nie nie nie, nie nie! siedzi eskimos w irlandzkim barze i mówi: - poproszę drinka. - z lodem? - żartowniś!
arson (22 lutego 2008) -
Co ma wspólnego gej z papugą? obsrany kijek
Jadzia (21 lutego 2008) -
Rozbił się statek, przeżyły tylko dwie osoby. Zwykły mężczyzna w średnim wieku i Nicole Kidman. Ocknęli się na bezludnej wyspie, pochowali zabitych którzy na nią przydryfowali i zbudowali sobie szałas. Po jakimś czasie gdy stracili już nadzieję na ratunek jak to w takich przypadkach bywa do głosu doszedł głód seksu, przytulańców i miłości. Żyli sobie spokojnie uprawiając seks, jedząc kraby i pływając w oceanie. Byli szczęsliwi. Pewnego dnia Nicole zauwazyła, że jej mężczyzna jest nieco zafrasowany i nieobecny myślami. - Co się dzieje? - spytała - Wiesz, generalnie to jestem szczęśliwy. Jestem na pieknej wyspie z kobietą, którą kocham, ale brakuje mi kolegów. Tak lubiłem z nimi chodzić na piwo i teraz trochę mi tego brak. No i dlatego jestem smutny. - Słuchaj, przecież ja jestem aktorką. Mogę się przebrać za faceta i udawać twojego przyjaciela. Będziemy udawać, że siedzimy sobie na piwie. - Fantastyczny pomysł moja droga Nicole. Wchodzę w to. Jak ustalili tak zrobili. Nicole Kidman przebrała się za faceta, spotykają się i Nicole mówi: - Cześć stary. Co tam słychać u ciebie? - Kurwa, nie uwierzysz kogo udało mi się wyruchać.
a nazwisko? (20 lutego 2008) -
z serii branżowych: -Co się rzuca tonącemu basiscie? -Jego piec. Koncert rockowy. Wyjątkowo dobry. Zbliżenie na twarz perkusisty - myśli sobie: "O ja nie mogę, ale dobry koncert, a już najlepsze są te moje przejścia, ludzie skaczą w rytm moich niesamowicie precyzyjnie wybijanych rytmów. Ale będę miał rżnięcie po koncercie." Zbliżenie na twarz gitarzysty "Ożesz kurwa ale ja riffy czesze dzisiaj, a te sola - mi tak wychodzą, że szok, ale będę miał rżnięcie po koncercie." to samo wokalista: "No kurwa żadnego fałszu dzisiaj, a wrzeszcze jak opętany, panienki na mnie patrzą i widać żę mają mokro w majtkach ale będę miał rżnięcie po koncercie." Zbliżenie na twarz basisty. Słychać jego myśli: "A A A A G G G G"
juhu (20 lutego 2008) -
jeszcze dwa branżowe, naprawdę wybitne jaka jest różnica między altowiolistą a wiadrem gówna? wiadro po co kontrabasiście na emeryturze smyczek? żeby miał czym grzebać w śmietniku
shitty bicker (19 lutego 2008) -
Żydzi wchodza do komory gazowej nagle jeden woła do drugiego -Hej nie pchaj sie tak , bo sie podusimy !!
buahhahahahaha (18 lutego 2008) -
- Jak się nazywa koleś łażący za muzykami? - Perkusista.
Delacroix (2 lutego 2008) -
prosiłbym wszystkie jebane pizdy wrzucające dowcipy po angielsku o zaprzestanie. proszę o to tym bardziej, że zazwyczaj są bardzo łatwe do przetłumaczenia albo po prostu beznadziejne. pizdowości takiego zachowania nie chce mi sie komentować
$ (2 lutego 2008) -
Mummy takes little Johnny to the zoo. As they pass the elephant cage, the elephant has an erection. "What's that, Mummy?" asks the child. "Nothing, Johnny, nothing," says the embarrassed mother, swiftly leading him on. A week later Johnny's dad takes him and the same happens. "What's that, Daddy?" "That, son, is the elephant's penis." "Mummy said it was nothing." "Your mother's spoiled, Son!"
:D (2 lutego 2008) -
znany dowcip, ale z tego co przejrzałem, to chyba nie było, więc... Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi: -Panie dyrektorze, mam taki numer, że ludzie oszaleją!Będzie pan milionerem. Dyrektor na to: -Daj pan spokój, mam dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów. Facet nie odpuszcza: -Niech pan posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam. Dla świętego spokoju dyrektor mówi: -Noo dobrze, dawaj pan, ale szybko. -Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku odwieszony balonami. Balonami z gównem! A na arenę wjeżdżają konie. Na każdym koniu amazonka, z łukiem oczywiście. Amazonki zaczynają galopować wkoło areny. unoszą łuki, zaczynają strzelać do balonów, przebijają je po kolei, a całe gówno spada na arenę. Padają wszystkie balony widzowie w gównie, arena w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie... I wtedy wchodzę ja...... Cały na biało!
pan miyagi (2 lutego 2008) -
Zima, stok... Na stoku narciarz w pełnym ekwipunku, gogle, kask, fajny kostium... Jedzie... nagle na muldzie podskakuje, obraca go, wlatuje w drzewo... Wstaje... kijki zgniecione, narty połamane, strój rozdarty, gogle rozbite, cała twarz we krwi, parę zębów brakuje... Otrzepuje się, patrzy do góry i mówi: "Kurwa, i tak lepiej niż w pracy "
mat w kwestii chujowej pracy biurowej (30 stycznia 2008) -
Do chalupy Bacy zawitala para turystow. Poprosili o nocleg. Baca umiescil ich na strychu. Wieczorem Baca wola: -schodzcie panocki na kolacje -dziekujemy Baco ale my sie zywimy "owocami milosci" -no dobra-odrzekl Baca-tylko mi skorek za okno nie rzucajcie bo mi sie potem gesi dawia.
robert (29 stycznia 2008) -
Przychodzi staruszka do lekarza. Po skonczonych badaniach lekarz mowi: -niedobre ma babcia wyniki:serce slabiutkie, na plucach szmery, reumatyzm...Musi sie babcia zaczac oszczedzac. Przede wszystkim unikac wszelkiego wysilku. Zalecam nie chodzic po schodach. Prosze przyjsc do kontroli za pol roku. Mija pol roku. Babcia przychodzi na kontrole. Po skonczonych badaniach lekarz mowi: -Stan zdrowia bardzo sie poprawil serce mocno bije, zadnych niepokojacych szmerow na plucach. Jest babcia okazem zdrowia. -Bardzo sie ciesze panie doktorze. Mam tylko jedno pytanie. -slucham. -Czy ja juz moge zaczac chodzic po schodach? -Mysle ze tak. - To bardzo sie ciesze bo to wchodzenie do mieszkania na czwartym pietrze po rynnie bardzo mnie meczylo.
robert (29 stycznia 2008) -
tego chyba nie było: Dwój gejów na pikniku nad rzeką. Jeden był popływać, wychodzi na brzeg. - Jaka woda - pyta ten z brzegu. - Chujowa! - O, to skaczę na dupę!
bgsh (28 stycznia 2008) -
pomijam poziom, ale dowcipy się powtarzają a to już niedopuszczalne
Mroczny Mściciel (28 stycznia 2008) -
- Babciu, babciu widziałaś gdzieś moje tabletki, takie z 'wisienką'? - Pierdolić tabletki, widziałeś kurwa smoka w kuchni?
Low (27 stycznia 2008) -
Idzie paniusia po mieście z Yorkiem na smyczy. York wyczesany, uczesany, no po prostu kudłaty cud. Podchodzi do niej żul..patrzy na Yorka..na paniusie..na Yorka.. w końcu mówi.. - Przepraszam najmocniej..cipa pani wypadła ----------------------------------------------- Wraca górnik z kopalni do domu zmęczony , brudny i spocony po robocie rzuca torbę w kąt i leci do kuchni... podbiega do lodówki i wyciąga butelkę wody gazowanej oraz bierze mąkę z półki i sruu migiem do pokoju siada na fotelu odpala pornola i zaczyna sie masturbować... miota sie po fotelu trzepiąc dobre 45min aż w końcu spuszcza sie na siebie i posypuje mąką potem jeszcze otwiera wodę i polewa nią cały pokój w tym siebie... na końcu siada na kanapie odpala peta i myśli sobie - dziwki koks i szampan to lubie najbardziej :] -------------------------------------------- Dyskoteka. Panienka robi z dresem wkrętkę na parkiecie. Poszli w ślimaka. Nagle panienka przerywa i zaczyna cmokać i cyckać coś w ustach, tfu, tfu. Nic... drechu z lekka zdziwiony, ale za chwilkę znowu ślinka i sytuacja się powtarza. Z deczka podirytowany, ale trzymając nerwy na wodzy, odprowadza ją do domciu. Jak to bywa pod domeczkiem buzi buzi. A ona znowu to samo - pomieliła jęzorem po zębach i tfu tfu... Koleś nie wytrzymał i pyta o co chodzi? - A wiesz dzisiaj robiłam laskę Michałowi, a on jechał w kakao Justynę, no a ona wczoraj jadła makowiec... ----------------------------------------------- Żona czuła się strasznie olewana przez męża, ani do niej się nie odzywał ani na nią nie patrzył...nie pomagały wystawne ani sexowane ciuchy po prostu miał ją w dupie....pewnego dnia, wkurwiona jak diabli założyła maskę przeciw-gazową i staneła przed mężem czytającym (do tej pory) gazetę...Zenek nic, spojrzał przelotnie jakby nigdy nic... - zenek? - hmm? - zmieniłam się może? - nie wiem - ZENEK spójrz na mnie! Czy COŚ się we mnie Z-M-I-E-N-I-Ł-O ?!?!?!? Zenek patrzy na nią znudzony...patrzy, patrzy i pyta: - no i co kurwa? zgoliłaś brwi??? ---------------------------------------------- Żona do Męża: - Kochanie, od dzisiaj gotujesz, sprzątasz, zajmujesz się dzieckiem - koniec tych tandetnych meczy Extraklasy, filmów w TV, spotkań z kolegami, bilarda i tym podobnych błazeńskich rozrywek... Przerywa spoglądając zdziwiona na Małżonka, który zaczął zakładać buty i kierować się w kierunku wyjścia: - ... a TY dokąd? Jeszcze nie skończyłam... - Ide do apteki - Po co? - Po Stoperan, bo chyba Cię posrało...
gruby spocony hydraulik (20 stycznia 2008)