INNE - FORUM

Jarocin 2008

10 kwietnia 2008

Brett Anderson i Blood Red Shoes. No woow!

m.
  • skawa moczy non stop. aż mu skóra zeszła.
    ?? (15 kwietnia 2008)
  • >cieślak ma jak widzę w alternatywnym światku i tez za bardzo nie wiem za co. dni wiatru i uwaga jedzie tramwaj, czyli prawdopodobnie najlepsze polskie płyty ever obok klausa mitffocha. może za to? a, i jeszcze za to, że nie umoczył ani razu, w przeciwieństwie do wagla, kazia, lipy, skawy, nosowskiej.
    Low (15 kwietnia 2008)
  • spotkajmy się na jedenastym piętrze Pałacu Kultury, będę w koszulce 'Lisa Stansfield So Natural Asia Tour 93'. legitymację studencką wcześniej daj do sprawdzenia windziarzowi ze szklanym lewym okiem, to będzie mój człowiek. kiedy?
    ?? (15 kwietnia 2008)
  • to do mnie? jesli tak to czuje sie troche urazona (urazona bardzo poczulabym sie, gdybys pomylil mnie z moja forumowa anty-miloscia, tomkiem wasko;). mam Ci przeslac kserokopie legitymacji studenckiej? ale nie jestem fotogeniczna, a i w internecie swoj wiek raczej ukrywam.
    studentka (15 kwietnia 2008)
  • oj Low, ty miałeś pracy szukać, a nie żarty.
    ?? (15 kwietnia 2008)
  • dzieki, chociaz podales zbyt szeroki przedzial wiekowy i nie wiem, czy wypada prosic Cie o chodzenie czy raczej o reke. nie mniej jednak adoruje, choc to damom nie przystoi.
    studentka (15 kwietnia 2008)
  • jestem młodszy niż profesor Bartoszewski, ale starszy niż Tola lub Ala.
    ?? (15 kwietnia 2008)
  • ?? z ciekawości, ile masz lat? co do Twoich postow, zgadzam sie. powiem wiecej, betoniarstwo (i analogicznie dresiarstwo) to stan umyslu. specyficzny kod zachowan obowiazuje dalej, takze wsrod dzisiejszych zamaskowanych post-betonow. wychowani na grunge, poszli z duchem czasu, dzis naleza do wyznawcow ambitnej niezaleznej muzyki rockowej, a zgnilozielone parki zamienili na stylowe plaszcze z londynskich lumpeksow.. jednak na wszelkiego typu koncertach/festiwalach wychodza stare nawyki, takze ola boga, pod scena nie obejdzie sie bez poga, przez co zwykly szary uczestnik musi ewakuowac sie jak najdalej, by uniknac uszkodzenia ciala tudziez zatrucia sie kurzem. wstyd przed ludzmi, ktorzy na nieswiadomce przyjezdzaja do nas z zagranicy i potem doznaja szoku.
    studentka (15 kwietnia 2008)
  • z tym cieślakiem to idealnie trafiłeś camel. bo tak jak waglewski czy tam nosowska mają tak zwany szacun z góry w środowisku tylkorocko-kayahipokrewne-fryderykowym tak cieślak ma jak widzę w alternatywnym światku i tez za bardzo nie wiem za co. a wracając to dyskusji ja tez znałem od groma misiów słuchających kultu, doorsów, nirvany i soad i u których altklimaty zaczynały sie i kończyły na song2 blura. sory ale żaden z nich nie wyrósł z tego przaśnego bagienka. a solowa plyta anderssona jest OK
    tato, ja palę (15 kwietnia 2008)
  • tolerancja to w ogóle pokraczne pojęcie. szanować mogę. ale na pewno nie klimaty juwenaliowo-woodstockowo-ogniskowe i tegoż odbiorców. nie szanuję nie na zasadzie, że wjadę komuś w koszulce Kultu kosą. chyba mi wolno gardzić plecakami kostkami i łabiołabiabi Waglewskiego? zaścianek kiedy mi doskwiera.
    ?? (15 kwietnia 2008)
  • ?? myślę że nie rozumiesz o czym do Ciebie pisze więc chyba nie chcę mi się z Tobą gadać.
    Łukasz Minta (15 kwietnia 2008)
  • LOW, który to już Twój wpis na zasadzie 'zgadnijcie!? chuj i truskawki!'? solowy Anderson jest faktycznie dość słaby, ale gra też numery Suede na koncertach. no i zobaczyłbym z sympatii. Blood Red Shoes wolę od większości lineupu Openera. też nic wielkiego, żadni geniusze, ale takie granie na polskich ziemiach (ewokujące bez grandżowej poświaty Babies in Toyland czy Pixies), do tego fajne osóbki. czemu nie? argumty, że 'faszyzujesz koleś, bo każdy ma prawo słuchać czego chce' są, były słabe bardzo. pamiętam je jeszcze z podstawowej szkoły w wykonaniu największych betonów. właśnie - dyskusja. słuchasz stinga i carlosa santany i jedynym argumentem w dyskusji jest 'bo tak! świetna muza.', to jak ktoś punkt po punkcie Ci wykazuje, że to są złe rzeczy, lepiej się nie odzywaj już. albo argumenty na stół. tak to mniej więcej działa. a słuchać ci nikt nie zabroni. może mam przeprosić wszystkich fanów Wagla? Wagiel przereklamowany nudziarz, zdaniem moim. fani waglewskiego, kazika, hey, grabaża, budzyńskiego.... - większość tej gawiedzi mnie śmieszy i smuci jednocześnie. mogę punkt po punkcie dlaczego. studenci są źli. a jak jest na Jarocinie to się mówi po 300 razy na kwartał. i zdjęcia są.
    ?? (15 kwietnia 2008)
  • >chodzi o konkretny kod zachowań. niedawno jeszcze przaśne polskie rockowanie wyłaziło zewsząd. i wybaczcie, że nie klękam przed geniuszem Pana Waglewskiego. bywają rzeczy słabe, tandetne, ale nie robi się z nich piątej kolumny popkultury. Waglewski oczywiści nie jest tandeciarzem, ale istnieje cos takiego jak immunitet Waglewskiego. facet siada, zaczyna na tej gitarce przynudzać czy tam opowiadać o tym jaki to on jest zdystansowany i dojrzały, a wszyscy muszą siedzieć i słuchać, bo to przecież sam Waglewski! no to właśnie otóż nie muszą. nie wiedziałem, że kiedyś się zgodzę z ??, a jednak. Ja cenie Waglewskiego za jego teksty, sposób grania na gitarze. choć jego głos, i 'przepita' interpretacja tychże raczej mnie nie przekonują.. a 'immunitet' jak to okresliles w polskim showbizie muzycznym ma dla mnie tylko m.cieslak. to pozdro.
    camel (15 kwietnia 2008)
  • dj bobo - wytłumacz mi jaka jest róznica między nietolerancyjnym woodstokowym punko metalom a ?? piszącym o nich zdanie cytowane powyżej? –Łukasz Minta, 15/4/2008 11:12 zakladam (chociaz nie wiem bo nie zanm) ze ?? ma nieco szersze horyzonty muzyczne niz przecietny fan hapysadu przeto ma do tej muzyki (nazwijmy to, polskiego rocka) troche wiekszy dystans i jesli ktos taki (??) powie "pidzama to gowno" to cos mi nie pozwala postawic znaku rownosci miedzy podobna wypowiedzia fana happysad ktory odpowiedzialby rownie przekonujaco "a ten twoj janerka to jakis szit ktorego nie idzie sluchac" peace
    dj bobo (15 kwietnia 2008)
  • >Chodzi tylko o to żebyś uszanował gusta innych i nie wydawał opini na temat festiwalu na którym nie byłeś. jaka oaza, spotkania co piątek o 18. a solowy brett andreson i blood red shoes to szajz że o mój boże. i naprawdę nie trzeba jechać do szkoły podstawowej by wiedzieć, ze na przerwach klasy 1-3 będą drzeć morde. poza tym: NIE MA RZUCANIA PALENIA, LUDZIE, TO JEST PROBLEM aha, i ja tam czuję się lepszy od was wszystkich osobno i razem wziętych. discuss.
    Low (15 kwietnia 2008)
  • to malo slyszales –dj bobo, 15/4/2008 08:06 dawaj ze trzy nazwiska żebym się troszke bardziej osłuchał. myślę ,że ludzmi o których piszecie niewarto się zajmować bo po hui
    przydymiony (15 kwietnia 2008)
  • Nikt nikomu nie kazał uwielbiać Waglewskiego i Kazika. Każdy słucha to na co ma ochotę, tylko dlaczego jedni mają być "burakami cukrowymi w ludzkiej skórze". To jest właśnie retoryka fanów Radia Maryja, do których ?? jest bardzo podobny. Ty nawet nie musisz jechać do Jarocina żeby stwierdzić że jest tam chujowo:) dj bobo - wytłumacz mi jaka jest róznica między nietolerancyjnym woodstokowym punko metalom a ?? piszącym o nich zdanie cytowane powyżej?
    Łukasz Minta (15 kwietnia 2008)
  • aaaatam ,przesadzasz ?? ,jak dla mnie to jest poprostu świetny gitarzysta, w polsce niema ciekawszego –przydymiony, 13/4/2008 22:51 to malo slyszales ale istnieje cos takiego jak immunitet Waglewskiego. facet siada, zaczyna na tej gitarce przynudzać czy tam opowiadać o tym jaki to on jest zdystansowany i dojrzały, a wszyscy muszą siedzieć i słuchać, bo to przecież sam Waglewski! no to właśnie otóż nie muszą. –??, 13/4/2008 22:16 zgadzam sie z przedmowca w 100% choc jeszcze silniejszy jest, korzystajac z uzytego i dosc celnego okreslenia, immunitet kazika imo. chociaz nie, w recenzjach niekiedy jezdza po tych ostatnich jego wypocinach. no ale sprobujcie przy kims dlugowlosym zarzucic tekst ze kazika nie ma, che, che gust muzyczny to sprawa zupelnie indywidualna i nie mam zamiaru jechac po tych wszystkich fanach juwenaliow i jarocina z powodu ichm preferencji; boli mnie jednak nietolerancja (o ironio - Owsiak promuje tolerancje a jest guru mlodziezy o ktorej pisze) i brak ewolucji tegoz jesli chodzi o poruszony problem to niekiedy mam nieodparte wrazenie ze woodstokowi punko/metale mentalnie naprawde niewiele roznia sie od dresow nie, jednak zasadniczo roznia sie tym ze ci nie przypierdola na ulicy
    dj bobo (15 kwietnia 2008)
  • imo battles (graja w cieszynie) było by lepsza kapelą niz blood red shoes, a na pewno brett.
    m. (15 kwietnia 2008)
  • aaaatam ,przesadzasz ?? ,jak dla mnie to jest poprostu świetny gitarzysta, w polsce niema ciekawszego i nie mowie tu o żadnym jego wątpliwym geniuszu tylko o pomyśle na granie,kwestia gustu,wiadomo że miał lepsze i gorsze momenty
    przydymiony (13 kwietnia 2008)
  • chodzi o konkretny kod zachowań. niedawno jeszcze przaśne polskie rockowanie wyłaziło zewsząd. i wybaczcie, że nie klękam przed geniuszem Pana Waglewskiego. bywają rzeczy słabe, tandetne, ale nie robi się z nich piątej kolumny popkultury. Waglewski oczywiści nie jest tandeciarzem, ale istnieje cos takiego jak immunitet Waglewskiego. facet siada, zaczyna na tej gitarce przynudzać czy tam opowiadać o tym jaki to on jest zdystansowany i dojrzały, a wszyscy muszą siedzieć i słuchać, bo to przecież sam Waglewski! no to właśnie otóż nie muszą.
    ?? (13 kwietnia 2008)
  • nie no, zasadniczo się zgadzam. zaznaczam tylko, że frustracja zawarta w postach ?? nie wynika z jakichś skaz charakteru. nie podzielam jej, ale ją rozumiem. a red. makak z antyradia na dyskusji w sgh właściwie sprawił, że na kilkanaście minut ją podzielałem.
    mja (13 kwietnia 2008)
  • mja, nie wątpię że jest w Polsce mnóstwo ludzi aroganckich czy nieumytych ale czy to jest powód aby być nietolerancyjnym i tak samo aroganckim jak oni:) Mam wrażenie że stwierdzenie "absolutnie przekonani że są u szczytu łańcucha pokarmowego" idealnie pasuje też do niektóych ludzi piszacych na tym forum i to nie tylko w tym wątku. z drugiej strony wiem o co Ci chodzi i absolutnie nie popieram takich lasek czy punkowców żeby nie było:)
    Łukasz Minta (13 kwietnia 2008)
  • ale to nie tak do końca. faktycznie jest w polsce mnóstwo ludzi, którzy są niesamowicie aroganccy w swoim słuchaniu tego samego od lat. laski, które są gotowe urwać głowę, za tekst, że pop też bywa dobry i opowiadające o przekazie, nieumyte punki, które wszystkich uznają za pedałów i ryczą ksu przy jabolach, metale - absolutnie przekonani o tym, że są u szczytu łańcucha pokarmowego... to nie powód, żeby brnąć w to samo, ale no nie dziwi mnie jakaś tam chęć odreagowania.
    mja (13 kwietnia 2008)
  • ?? Nikt od Ciebie nie oczekuje że masz słuchać Wagla czy Grabaża. Chodzi tylko o to żebyś uszanował gusta innych i nie wydawał opini na temat festiwalu na którym nie byłeś. Być może pare lat temu sam słuchałeś jakiegoś szitu (bo chyba każdy przez jakiś szit w życiu przechodził) a teraz czujesz się lepszy od pryszczatego piętnastolatka słuchającego Happysad. I jest to tak samo żenujące jak wąsaty fan Deep Purple mówiący z pogardą o współczesnej muzyce.
    Łukasz Minta (13 kwietnia 2008)
  • bluesowo-folkowa gitarka, anemiczna gra sekcji? jeśli mowisz o Voo Voo to gówno prawda:),szukanie intelektualisty wśród muzyków jest kiepskim pomysłem
    przydymiony (13 kwietnia 2008)
  • Przeproś Wagla pókim dobry
    anioł zagłady (13 kwietnia 2008)
  • tak, może za czasów jakiejś tam "Sno-powiązałki" operował dość wysublimowanymi formami, do tego oryginalne to było. ale późniejsze prace, szczególnie te z lat ostatnich są niesłuchalne raczej. zakurzona bluesowo-folkowa gitarka, anemiczna gra sekcji i mruczando o dziurach w serze i obrazach Malczewskiego. ja osobiście dziękuję. łabiłobi łabi sprzed dekady to też karma dla amatorów. a wywiady z tym panem to już zupełnie odrębna sprawa. jeżeli to jest wzór polskiego intelektualisty na początku 21 wieku, to jakby nie ma tematu w ogóle.
    ?? (13 kwietnia 2008)
  • Wagiel to zdecydowanie inna liga niż Kazik czy Grabaż
    przydymiony (13 kwietnia 2008)
  • Chociaż co do kultu i kazika to zupełnie inna sprawa. Jego płyty od dłuższego czasu nie są zbyt dobre i mnie samego zaczyna wkurwiać ta cała otoczka zwłaszcza tworzona przez studentów, którzy są wpatrzeni w Kazika jak w obrazek i nie widzą że spsiał. Wiąze się to mimo wszystko z kulturą studencką bardzo mocno, która jest nieco tępa i nie ma ochoty otwierać się na nowe i jest cały czas na etapie walenia browarów i słuchania kultowych kawałków Kaizka i spółki.
    Fanny Aleksander (13 kwietnia 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)