INNE - FORUM
Creamfields 2008
7 kwietnia 2008Sasha i John Digweed pierwszymi gwiazdami Creamfields Poland 2008
Największy na świecie festiwal muzyki elektronicznej i klubowej Creamfields po raz kolejny zawita do Polski. 16 sierpnia 2008 roku do Wrocławia zjadą fani nowych brzmień z całej Polski i Europy. W trakcie osiemnastu godzin, na pięciu scenach wystąpi kilkudziesięciu wykonawców, w tym największe światowe gwiazdy. Pierwszymi oficjalnymi gwiazdami tegorocznego Creamfields Poland są Sasha i John Digweed !
Tegoroczna edycja Creamfields Poland będzie już czwartym polskim wydaniem tego największego na świecie festiwalu muzyki elektronicznej. Swoje korzenie ma on w Wielkiej Brytanii, jednak dziś logo marki Cream - charakterystyczny „wiatraczek” sygnuje największe festiwale muzyki elektronicznej w różnych zakątkach świata ! Gdziekolwiek ten festiwal się pojawił, począwszy od macierzystego Liverpoolu poprzez Belgię, Irlandię, Hiszpanię, Rosję, Czechy, aż po Argentynę i Chile osiągnął spektakularny sukces. O wyjątkowości tego festiwalu decyduje m.in. jego muzyczne zróżnicowanie. W trakcie jednej imprezy spotkają się ze sobą niemal wszystkie ważne gatunki muzyki elektronicznej. Jak mówił Fatboy Slim ”Creamfields jest unikalny, wyrazisty i zawzięcie hedonistyczny”. Bo Creamfields to coś znacznie więcej niż festiwal. To spotkanie z pozytywną energią, nieskrępowaną radością, nowymi, różnorodnymi brzmieniami i najnowszymi trendami w kulturze. Wspaniała atmosfera, doskonała muzyka i pozytywni ludzie – to właśnie jest Creamfields!
John Digweed
John Digweed to brytyjski Dj i producent, który jest obecnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci na scenie progressive house. Jego talent i umiejętności od wielu lat doceniają klubowicze z całego globu wybierając go zawsze na wysokich miejscach w konkursie zorganizowanym przez DJ Magazine. W ostatnim notowaniu John Digweed uplasował się na 3 miejscu na świecie ! W swojej muzycznej karierze wydał wiele mixów i zagrał na wszystkich najważniejszych festiwalach muzyki elektronicznej. Dzięki olbrzymiej popularności prowadzi w londyńskiej stacji Kiss 100 własny dwugodzinny program radiowy pod nazwą „Transitions”, który jest obecnie transmitowany przez stacje radiowe w 12 krajach na świecie ! Już 14 kwietnia 2008 roku pojawi się najnowsza kompilacja stworzona przez Johna Digweeda - Transitions Vol. 4. Na mixie trwającym 73 minuty znajdziemy 22 utwory. Usłyszymy tam znane już Ink & Needle, Guy J, Pig & Dan jak również premiery w postaci Henry Saiz, Myers Briggs czy też Soliquid. Do Polski Johna Digweed przyjedzie po raz pierwszy i zaprezentuje się wspólnie z Sashą w specjalnym przygotowanym na Creamfields Poland unikatowym secie !
SASHA
Sasha uważany jest za jednego z najciekawszych na świecie twórców muzyki elektronicznej. W najnowszym rankingu DJ Magazine zajmuje 5 miejsce. W swoich setach gra wiele gatunków muzycznych od electronic dance przez trance, breaks, progressive i deep house po liquid groove. Jako jedyny producent został poproszony przez The Chemical Brothers o zrobienie remiksu ich kawałka - Out of control, który następnie pojawił się na ich płycie. W 1998 współpracował również z Madonną tworząc "Ray Of Light" i "Substitute for Love/ Drowned World". Rok później ukazała się gra „Wipeout 3” wraz z płytą cd zawierającą soundtracki. Sasha był twórcą aż pięciu z nich. Pod nazwą “Northern Exposure” tworzy muzykę w duecie Johnem Digweedem, z którym wystąpi na tegorocznej edycji Creamfields.
Data: 16.08.2008
Miejsce: Wrocław
Bilety: Promocyjna pula biletów 14.04.2008 na www.ftb.pl
Więcej już niebawem na www.creamfields.pl
-
gdyby nie ricardo w lajnapie, który w trakcie imprezy zyskał w moim gronie węgierski przydomek janusz bartosz villalobosz (co jest nieważne, ale śmieszne), nie byłbym pojechał. ale pojechałem i co? i wstydzę się, że nie moge za wiele opowiedzieć o tym co się działo na scenach, nie uczestniczyłem w nich. ale słyszałem z daleka co się dzieje. duża scena mnie kompletnie nie obchodziła (chociaż drugiego dnia rozwalił mnie 3. kawałek z występu UNKLE, których koncert do połowy był dużym wsparciem mojej szyszynki natomiast po połowie zrobił się zakalec - dźwiękowcy peerelowcy). nie wiem co się krok po kroku działo na występie buttricha, nie słuchałem winka, ale wiem jedno, nie mam czego żałować. żałuję tylko tego, że nie jestem kompetentny żeby uzasadaniać swoją krytykę. jednak myślę, że główna linia mojej krytyki jest trudna do skontrowania - było zbyt monotonnie. ale spoko, łaziłem po tym piachu z moją dziewczynką, szukając jakiś mocnych psychodelicznych wrażeń i gdzie nie doszedłem słyszałem ten sam minimal-tech-house. dlatego częściej niż gdzie indziej zaglądałem do tzw. chill-out tenta żeby móc być zaskoczonym. ale tam też było trudno o to (acz spoko bshosa). wiedząc, że w zakresie muzycznych wrażeń nie mam zbyt wiele szans miałem sensory ustawione na obtaczającą/atmosferę/ludzi/entuzjazm/uśmiechy/ochrona. pod tym względem jest ok. dobrze festiwalowi zrobiły bilety mimo iż to nadal "the cheapest festival around". villalobosz. też chciałbym zapauzować. po półtorej godziny nie wytrzymałem. zapadłem się w piachu. wstałem o 6. i wtedy dopiero się dobrze bawiłem. niestety została tylko godzina. no półtorej - pozytywna tłuszcza nie pozwalała villaloboszowi łatwo zdezerterować. villalobosz rok temu nie przyjechał tam gdzie byłem rok temu. gdyby wtedy przyjechał, pewnie byłbym w tym roku znów na digital nacht. miałbym go zaliczonego i wiedziałbym, że nie jest tej klasy dj'em co np. maurice fulton. no ale o tym dowiedziałem się dopiero na audioriver. villalobos z pewnością wyrożniał się na tle pozostałych płockich grajków i uważam że jest dobry. ba, od paru lat niekwestionowany. skurwiel. zaczał od łyka wyborowej i miło było popatrzeć jak posługuje się formatem dwunastu cali (daję głowę, że jeśli nie jedyny to jeden z nielicznych) co dodatkowo budzi wsparcie. było perlonowo (taki lejbl) - fajnie - potem kms http://www.youtube.com/watch?v=7HVxpjU0BTc potem minimalowo w dobrym stylu, potem minimalowo w dobrym stylu, potem minimalowo w dobrym stylu, potemminimalowowdobrymstylu i już po prostu zdychałem ze zmęczenia i myślałem - spierdalaj z tym minimalowowdobrymstylu/gimme some power i modliłem się żeby nie dawał za mocno power bo mam rezerwę/myśłałem najbardziej o tym, że jest nudno. obudziłem się o 6 i myślę no kurwa potem bede załował, że nie mogę gadac o secie villalobosza. z ciekawostek które mnie ominęły dotarło do mnie z forum diggin albo nowamuzyka (nie pamiętam) że grał niemena co zostało potem potwierdzone w mojej drużynie obecnej tam, a co jest potwierdzone obecne tu http://www.youtube.com/watch?v=WjNq7BuE3tg . 4 h villalobosza. szkoda że się nie da pauzować. i na koniec. byłem juz na paru festiwalach w swoim życiu, zorientowanych elektronicznie, z których najlepszymi były własnie te odbywające się na płockiej plażyczce. 2 pierwsze astigmatiki to była ścisła europejska czołówka ówczesnego festiwalowego sezonu. niestety nie można tego powiedzieć o audioriverze aczkolwiek jest on zauważany (sklasyfikowany na residentadvisor.net na 10. miejscu wśród sierpniowych festiwali. ubiegłoroczny był nawet wyżej na 7. bodajże). czytałem wasze relacje z cieszyna z festiwalu nowa muzyka, którym zainteresowałem się tak naprawdę w ostatnich dniach, a nie wcześniej. i marzy mi się impreza z takim lekko kameralnym sznytem jak to jest (wydaje mi się) w cieszynie przy uwzględnieniu zawodników typu holden, ame, dixon czy nawet jakis mniejszych formatów, tak jak to mniej więcej odbywa się przy jakiejś wiosce na nacht digital. i na drugi koniec. lubię konstruktywną wymianę zdań.
kakaok. (11 sierpnia 2008) -
a jak buttrich i loco dice? ehh chyba trzeba sie w przyszlym roku wybrac...
bloody bastard (3 sierpnia 2008) -
no i co, byl ktos na audioriver? ja bylam na 2 dniu. a mountain of one i extrawelt zwlaszcza warto bylo zobaczyc, na gerberze i villalobosie tez fajnie ale do samego konca villalobosa nie dalam niestety rady, 4 godziny do 7 rano po calym dniu to za dlugo i juz nie dawalo rady podejmowac kolejnej nierownej walki ze snem za pomoca kolejnych red bulli. szkoda ze taki natlok tych koncertow na ktorych by sie chcialo byc, to juz nie na moje sily niestety. skarpa swietna, szkoda tylko ze prawie caly czas mniej lub bardziej lalo i ze tego villalobosa nie dalo rady jakos zapauzowac i np teraz zaczac tam byc znowu:> ale ogolnie jestem zadowolona :>
z (3 sierpnia 2008) -
ja jade. nie mam noclegu :( moze tu ktos z płocka jest?
kakaok. (26 lipca 2008) -
Ja jade na AR (glownie dla Unkle), ale nie wiem jeszcze, czy w piatek, czy dopiero w sobote (praca...)
really (26 lipca 2008) -
ja bym chetnie zobaczył unkle, ale niestety nie da rady...
darw (26 lipca 2008) -
jedzie ktoś pobujać się do seta Villalobosa na audioriver? a może kasa poszła na opena/pójdzie na offa? to ten sam target w ogóle - co myślicie?
yeahnot (26 lipca 2008) -
- zeszłoroczna edycja zakończyła się porażką, bo zawaliła przede wszystkim promocja i nieczytelna lokalizacja. Pamiętam, że dzień przed zaczepiali ludzi na ulicach, by udali się na Creamfields, ale frekwencja była marna akurat bylem na tej imprezie (no co, prodigy fajne jest, a koncertowo rozjebal) i musze przyznac - organizacja byla totalnie z dupy. pol godziny w syfnym autobusie pelnych mariuszy w odblaskach, a potem kolejne pol godziny spaceru po jakims lesie. masakra. i frekwencyjnie tez slabo, choc akurat myslalem ze bedzie gorzej. na prodigy samym zle to nie wygladalo. poza tym dobry namiot z dram en pejsami, choc brakowali mi jakichs extremalniejszych dziwekow pokroju speedcore. dobry speedcore nie jest zly, aj.
rageman (7 maja 2008) -
"UNKLE, AMO1 i Jungle Drummer vs DJ FU feat. MC Lowqui dołączyli do plejady w składzie Loco Dice, Dave Seaman, Shapeshifter live, Agoria, Kalabrese and his Rumpelorchestra, Damian Lazarus, 2020 Soundsystem live, Extrawelt, Guy Gerber i Martin Buttrich. „Następnych artystów podamy dopiero po 26 maja, czyli wraz ze startem sprzedaży biletów w wyższej cenie." http://grono.net/forum/79224/0/ ponawiam pytanie o tego DAEDELUSa W WWA, bo mi sie nic stosownego nie wygooglowalo. z gory dzieki;)
studentka (7 maja 2008) -
a ktoś wie kto na audioriverze będzie? bo strona póki co chyba nie ruszyła. może przecieki jakieś były?
pp (7 maja 2008) -
plejeru to ze nie znasz to nie znaczy ze badziew ;) prawie caly line up jest mega ;) probka mozliwosci spora: http://www.youtube.com/watch?v=yEhQVbcdfB4 genialny walek
qq (7 maja 2008) -
daedelus 29 czego (miesiac) w warszawie?
studentka (7 maja 2008) -
jedno wielkie: "co zrobić?" w najbliższym czasie pozwolę sobie jedynie na return to forever w kongresowej i właśnie na creamfields. Tylko dwa eventy, drogo i porządnie - tak żeby już nie ciułać na nic innego.
kulka (7 maja 2008) -
Cóż, będę się starał. Na razie jednak nius, że 29 w Balsamie Daedelus i CH District. I weź tu człowieku ciułaj na większe imprezy.
plejeru (7 maja 2008) -
ej no, posiłkowałam się tylko creamfields.pl ale umówmy się ostatecznie że standardowe bilety są po 109: http://www.eventim.pl/portal/pl/muzyka/festiwale/creamfields_2008/85498/performance.html http://www.ftb.pl/bilety.asp?id=371
kulka (7 maja 2008) -
http://www.ftb.pl/news/57130_0_1/creamfields-poland-2008-@-wroc%C5%82aw.htm Po 99 są, co straszysz. Niby się opłaca, ale na ten moment dla mnie ciągle za dużo. Chyba zostanie mi Audio River, bo po 25 złotych jest.
plejeru (7 maja 2008) -
na cały tylko - do 1 czerwca 165 plnów. wybieram się.
kulka (7 maja 2008) -
Carl Craig! Juan Atkins! Skream! SLG! Kurde, tylko to się z OFF-em pokrywa, nie? I pomimo kilku świetnych nazw, sporo jakiegoś badziewia. Można wykupić bilet na pojedynczą scenę tam?
plejeru (7 maja 2008) -
audioriver >>>>>> creamfields
123 (7 maja 2008) -
woooooooow line up na prawdę imponujący. astral projection, counterstrike, spor, skream, moshic, panacea, dave the drummer. chociaz z drugiej strony nie wiem co tam robią pedały typu wet fingers, john b czy pendulum.
qq (7 maja 2008) -
http://www.creamfields.pl/pl/creamfields/artysci no lineup wygląda naprawdę solidnie
pp (7 maja 2008) -
http://www.myspace.com/jobkarma http://www.myspace.com/luteksolo - to ten koleś, co tu kiedyś na tym forum krzyczał, że organizuje imprezę, gdzie mieli przez 50 godzin bez przerwy napierdalać meżboła. impreza skończyła się tak, że właścicielka lokalu po paru godzinach włączyła jednak the smiths.
grażynka kulczyk (9 kwietnia 2008) -
o, a dżobkarma to kto to taki?
poplotkujmy sobie, grażynko (8 kwietnia 2008) -
kim jest ten cały lutek, bo znowu czytam, że niby kuriozum straszne, zjawisko nie z tego świata, a ja nie wiem i nie wiem
no nie wiem (8 kwietnia 2008) -
kto we wrocławiu na te imprezy chodzi? same lutki, dżobkarmy i inne kurioza. –grażynka kulczyk, 7/4/2008 21:39 grazynko! zmien tekst, bo ten juz jest nudny. a moze to wcale nie skleroza, tylko glebszy zamysl uczynienia z niego tekstu uniwersalnego, ktory bedzie powracal, niczym refren, w kazdym watku dotyczacym wroclawia?
n. (8 kwietnia 2008) -
a ja polecam the sounds of smokie
smółka (8 kwietnia 2008) -
zeszłoroczna edycja zakończyła się porażką, bo zawaliła przede wszystkim promocja i nieczytelna lokalizacja. Pamiętam, że dzień przed zaczepiali ludzi na ulicach, by udali się na Creamfields, ale frekwencja była marna z polskiej muzyki klubowej polecam LINCOLN SIX ECHO, bo chłopaki podchodzą do swojej roboty twórczo i bardzo profesjonalnie
Andrzej (8 kwietnia 2008) -
że niby dżobkarmy nie będzie? obuwia sportowego nie mają
grażynka kulczyk (8 kwietnia 2008) -
na crimfilds to akurat sami hedoniści w sportowych odzieniach i butach eleganckich.
palacz tluszczu (8 kwietnia 2008) -
i twoja stara
ryba (7 kwietnia 2008)