INNE - FORUM
czesław śpiewa
29 marca 2008jak w temacie. jakieś opinie?
http://profile.myspace.com/index.cfm?fuseaction=user.viewprofile&friendid=111342508
-
widziałem to w pytaniu na śniadanie. ogromny szajs. już ja lepiej śpiewam i lepsze piosenki pisze. tyle, że na harmoszce nie potrafię grać.
wiktor (6 kwietnia 2008) -
u Kaczkowskiego własnie
fan Czesława (6 kwietnia 2008) -
Halicki przyjebał Czesławowi, że słaby tekstowo, bo pewnie mu na multipoezji żaden wers online nie wszedł...
koparka (4 kwietnia 2008) -
wampir prostat siedź tu.
grać nie srać (4 kwietnia 2008) -
to tiger lillies takie nieznane niby?
a psik! (4 kwietnia 2008) -
@wampir prostat-znasz tiger lillies? O_0 braaaaacie :D
sivi (4 kwietnia 2008) -
o, to ten numer z Trójki, nie wiedziałem co to jest właśnie. tekst i poza rzeczywiście nieśmieszne ale reszta (w tym klip) - super, ostatnia tak swieża polska melodia ktora slyszalem to chyba 'W drodze' Rojka. takze nie zgadzam sie z porcastem... –Jędrzejnzlg, 4/4/2008 00:30 Odpowiedzi: to jest gorsze niż najgorsze momenty "Powstania w-wskiego", "Piły Tango" i "Krainy łagodności" razem wzięte. –PK, 4/4/2008 00:35 to jest obmierzłe gówno,a Mystic stoczył się na dno kloaki wydając coś tak..no niepojętego. –nie, 4/4/2008 11:13 Chuja tam! To graja Duńczycy, tylko tekst jest polski. No i jeszcze Czesław, niby. Ale to nie ważne. Dobre i kropka. W kraju w którym grają takie kuriozalne syfy jak Lao Che, CerekwickieAndzejewicz, Kukulskie, Blue Cafe, to jest wręcz zbawienne. Muzyka dla mas, ale przypudrowane gówno. Przy tym reprezentuje sobą wszystko to czego Porcys nienawidzi - prostotę, ludyczność, antylans, szczery śmiech i uśmiech. Nie można się pospuszczać jak nad zagranicznym cacanym bitem i pewnym siebie panczem. Nie można poklepać przyjacielsko po plecach jak dziesiątki chujowych polskich zespołów gitarowych z grzywkami i stylistką. No rozumiem w sumie ocenę porkastu. "Czesław śpiewa" jest jaki jest, infantylne teksty, miłe (i dobre, i pokażcie mi lepsze w takim nurcie - jakiejśtam piosenki aktorskiej/kabaretowej - The Tiger Lillies chyba tylko) melodie, bajeczki. Lud kupił to bez was - Czesław od 2 lat jest koncertowym wydarzeniem w stołecznym zakisłym światki knajp na Dobrej. Jadło, Aurora - zawsze był szał. Reszta Polski zna go od dawna - od 2003 roku przyjeżdżał jako Tesco Value. Z całym zespołem. I zalecam wielce posłuchać s/t Tesco, gdzie mini kameralny band kształcony w kopenhaskim konserwatorium gra genialne melodie. Kompozycje i aranże powalają, śpiewający jeszcze po angielsku Czesław cieszy, a teksty nie usyfione są tą dziecinną papką jaką serwuje nam Zabłocki (autor nowych tekstów). Prowincja kocha Tesco od dawna, za koncerty. Bo koncerty to jest szoł pełną gębą - konferansjerka miesza się z piosenkami, między refrenem za zwrotką strzelane są szoty, duńskie laski grają na wibrafonie i oparciu od krzesła, najebani obcokrajowcy śpiewają, że mówią płynnie po polsku, pijany kark cały we łzach bije się po twarzy i krzyczy: graj duńczyku graj! Linijką po łapach panowie, nie odrobiliście lekcji. Tracicie na tym sami, bo choć muzyka może Was za przeproszeniem jebać, to zjawisko z dziennikarskiego obowiązku zbadać należy zanim się sprodkuje tekst. Tekst, którego połowa to wypracowanie z 4 klasy podstawówki na temat "Ja i Dania" napisane przez kolesia, który powinien być już w klasie 7, ale matka fryzjerka nie ma czasu nakopać mu wszystek spodni do dupy, żeby się wreszcie wziął do roboty, a nie palił szlugi na klatce. –wampir prostat, 4/4/2008 15:10 edit - 6 zdanie winno stać: Muzyka dla mas, ale NIE przypudrowane gówno. –wampir prostat, 4/4/2008 15:12 tesco value koncertowało w polsce chyba od 2002. –grossvan, 4/4/2008 15:16 lol –Low, 4/4/2008 15:18 –wampir prostat, 4/4/2008 15:10 Łohoho żeś mi pojechał, że aż musiałem się do maminej piersi przytulić i wypłakać. Może i faktycznie tematu nie zbadałem, ale przyczyny są proste - raz, tekst z konieczności pisałem ekspresowo i nie było zwyczajnie czasu (a na Dobrej jestem tak mniej więcej dwa razy w roku, daleko mam do Warszawy), dwa - po paru odsłuchach na MySpace, nie poczułem ani trochy konieczności zagłębiania się w twórczość Czesława. Tyle ode mnie. Pozdro. –łh nzlg, 4/4/2008 15:40 nołofence, po po co ofence. Wykrzyczeć się chciałem, bo małostkowy jestem i fanaberie mam takie różne i denerwuje mnie jechanie bez uzasadnienia po Czesławie, co jakiś fekalista napisał w tym wątku podpisując się 'nie'. Nie będę fanem jego nowej płyty raczej, ale - chujatam Europa da się lubić. Lubię tą szczerość bijącą od tego człowieka co śpiewa. Bo tego nie ma kurwa ani grama w nurtach, w których on zaczyna istnieć - i jak wystąpi w tej Europie, co nie jest wykluczone, to nie będzie to kolejny jak napisali na pudelku "człowiek, którego zapach potu zdradza parcie na szkło" (czy jakoś tak). No i Czesia puścisz swojej matce, i jej się spodoba, nie ważne czy jest fryzjerką czy nie. A do chuja batona (tak chuj to moje ulubione słowo, proszę jechać) - czy jest coś cenniejszego, niż ciepło w sercu matki? No do chuja, czy jest? /sor za przkeństwa, normalnie bym nie przepraszał ale jestem na tym forumie przelotem, siedzę gdzie indziej raczej/ –wampir prostat, 4/4/2008 15:48 btw napisali to o Norbim. Szacunek ludzi ulicy normalnie. –wampir prostat, 4/4/2008 15:50
przeklejam (4 kwietnia 2008) -
5 kwietnia o siedemnastej ma grać.
plejeru (29 marca 2008) -
w takim razie łapcie go w warszawie, z tego co widzialam w empikowej gazetce, chyba ma być w empiku. pzdr. ps. nieźle wygląda ;p
sivi (29 marca 2008) -
tesco value nie znam, ale co to zmienia? sympatyczny ten jego singiel co śmiga w trójce i tyle, dlatego się wszyscy raptem jarają. zawsze tak to działa, że się ktoś raptem zaczyna czymś jarać (patrz muchy np.- a śmiem twierdzić, że to co dane mi było odsłuchać na ich tle wypada lepiej).
kuskus (29 marca 2008) -
eej b.fajny
pompadour (29 marca 2008) -
o co chodzi?
a (29 marca 2008) -
a nie znacie tesco value?! nagle wszytscy czeskiem się jarają, a facet kilka razy do roku z zespołem w krakowskiej alchemii grywa.
sivi (29 marca 2008) -
wlasnie spiewa w 3
nu (29 marca 2008)