INNE - FORUM
czesław śpiewa
29 marca 2008jak w temacie. jakieś opinie?
http://profile.myspace.com/index.cfm?fuseaction=user.viewprofile&friendid=111342508
-
Pan Mozil się tłumaczy: "Ja lubię sobie wyjarać skręta czasem. Ale Ci z Wyborczej, jak im to powiedziałem, napisali, że palę non-stop odkąd miałem 14 lat i ciągle jestem najebany" :)
Sonia (14 maja 2008) -
Sivi, czesio przypomina chłopca, który wyrwał się z jakiejś małej wsi na studia do dużego miasta i po raz pierwszy sam bez pomocy starszego kolegi kupił sobie piwo w lewiatanie, a następnie pstryknął sobie fotkę z piwem wręce i umieścił ją na myspace, zeby wszyscy widzieli jaki kozak to on jest. jak by powiedziała moja mama, w jego wieku niekórzy faceci to już dwa wózki pchali przed sobą, tymczasem po przeczytaniu tego wywiadu odnoszę wrazenie, ze czesio bez baby to by sam nawet pralki nie włączył, nie mówiąc już o utrzymaniu rodziny. podejżewam, ze ta jego laseczka płaci za jego utzrymanie, a czesio zarobione pieniądze wydaje na alkohol i baby ;p Zgadzam się z tym co napisałaś –jezu, 14/5/2008 15:38 nie pierdolcie na czesia Ja nie ''pierdole'' na Czesława. Nawet go lubie bo zdolny chłopak z niego. A do takich wypowiedzi nikt go przecież nie zmusza.
Sonia (14 maja 2008) -
no ale, czesio mógł powiedziec, ej słuchaj gadamy o muzyce, a nie o moim życiu prywatnym (wielu tak robi)wychodzi na to, ze czesio mało asertywny jest,he
sivi (14 maja 2008) -
nie pierdolcie na czesia, popatrzcie lepiej jak ten tekst w wyborczej jest skonstruowany. gdyby laska miała jakieś pojęcie o muzyce, toby pytała czesia o muzykę, ale ją interesuje czesio jako koleś z innej planety. stąd takie głupie wypowiedzi, ale czego się spodziewać po dużym formacie, przecież nie analizy każdego kawałka czy dyskusji o inspiracjach. w ogóle stwierdzenie już na wstępie, że czesio jest gwiazdą automatycznie nastawia do niego negatywnie wszystkich czytelników porcysa itp serwisów, co jest zwykłym gazetowym gównem, typowym dla naszej ojczyzny. ktoś robi z kogoś celebrity i zaraz polska dzieli się na love i haterów. kiepsko z zawartością czajnika u rodaków. salut!
jezu (14 maja 2008) -
zjebany ten wywiad. Jak ktoś tam wyżej dał z niego fragmenty to myślałem ,że sobie jaja robi wymyślając coś takiego ,a w tej gazecie naprawdę są te wszystkie bzdury. coś niesamowitego
ender (14 maja 2008) -
>Low masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, dalej. nie? >nie angazuje sie w czyjes poglady, tylko w paru kwestiach moje sa zblizone do jego i za to szacunkiem mu place. wziąłem angażujesz w gwiazdki by podkreślić brak semantycznego obciążenia tego słowa w tym przypadku, traktując je jako niewiążący określnik w tym konkretnym przypadku. >w swoje jestem zaangazowana, bo lubie i co mi zrobisz? nic? >fajnie, ze przybierasz teraz taka wyluzowana, bezpretensjonalna poze. nie? >i nawet jakby nauczyles sie nie traktowac swojej jednostkowej opinii jako glownego pradu filozoficznego kwiatu niezal inteligencji na tym ziemskim padole. co? >slodkie:) nie?
Low (14 maja 2008) -
jak dla mnie lans wyklucza szczerość, bo zawiera w sobie bajer ;p moze 30 lat temu hasło sex, drugs and rock&roll robiło na kimś wrażenie, dzisiaj np. u mnie wywołuje usmiech politowania. czesio przypomina chłopca, który wyrwał się z jakiejś małej wsi na studia do dużego miasta i po raz pierwszy sam bez pomocy starszego kolegi kupił sobie piwo w lewiatanie, a następnie pstryknął sobie fotkę z piwem wręce i umieścił ją na myspace, zeby wszyscy widzieli jaki kozak to on jest. jak by powiedziała moja mama, w jego wieku niekórzy faceci to już dwa wózki pchali przed sobą, tymczasem po przeczytaniu tego wywiadu odnoszę wrazenie, ze czesio bez baby to by sam nawet pralki nie włączył, nie mówiąc już o utrzymaniu rodziny. podejżewam, ze ta jego laseczka płaci za jego utzrymanie, a czesio zarobione pieniądze wydaje na alkohol i baby ;p żal, żal, czasami warto nic nie powiedzieć, niż takie dyrdymały opwiadać na lewo i parwo. oburzać to on na GW się raczej nie powinien, chyba dziennikarz nie zmuszłą go siłą do takich wypowiedzi? ;p szkoda,że jedyne, co miał do powiedzenia o swojej płycie w tak dużym wywiadzie, to te 2 zdania, o których wiemy z innych żródeł. czesio niech się zdecyduje, chce być jak wiśniewski czy jak niemen?
sivi (14 maja 2008) -
no to teraz jak, szczerość, czy lans? –sivi, 14/5/2008 14:21 Według mnie każdy artysta w jakiś tam sposób sie lansuje.
Sonia (14 maja 2008) -
no to teraz jak, szczerość, czy lans? mi tam rybka, moze sobie on zerżnąć całą alchemię po koncercie, z tym, że wolałabym czytać o jego muzyce inspiracjach, nagrywaniu płyty i takich tam :d chyba za dużow wymagam, hehe, jak chce się czesio lansować to do Tańca z gwiazdami albo Jak oni śpiewają, o! to jest myśl. –sivi, 14/5/2008 14:21 Ja proponuje aby stworzyć nowy show z myślą o Czesławie: ''Jak oni grają na akordeonie''
Sonia (14 maja 2008) -
no to teraz jak, szczerość, czy lans? mi tam rybka, moze sobie on zerżnąć całą alchemię po koncercie, z tym, że wolałabym czytać o jego muzyce inspiracjach, nagrywaniu płyty i takich tam :d chyba za dużow wymagam, hehe, jak chce się czesio lansować to do Tańca z gwiazdami albo Jak oni śpiewają, o! to jest myśl.
sivi (14 maja 2008) -
Low masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, dalej. nie angazuje sie w czyjes poglady, tylko w paru kwestiach moje sa zblizone do jego i za to szacunkiem mu place. w swoje jestem zaangazowana, bo lubie i co mi zrobisz? fajnie, ze przybierasz teraz taka wyluzowana, bezpretensjonalna poze. i nawet jakby nauczyles sie nie traktowac swojej jednostkowej opinii jako glownego pradu filozoficznego kwiatu niezal inteligencji na tym ziemskim padole. slodkie:)
studentka (14 maja 2008) -
wywiad z wyborczej jest nieautoryzowany i ostatnio na koncercie czesław wściekał sie na wyborczą –modestmouse, 14/5/2008 12:49 Hehe, facet gada o rżnięciu się, trawie, hazardzie, a potem ma pretensje że wywiad nieautoryzowany? To trzeba było najpierw uważać co się gada:D Jak dla mnie Czesław to zrobił specjalnie...chce się lansować i tyle.
Sonia (14 maja 2008) -
Sivi przeczytałam ten wywiad http://wyborcza.pl/1,76842,5200455,Maszynka_do_swirkania.html . Przy całej sympatii do Czesława wywiad jest trochę żenujący. Jakieś opowieści o dlugach i amfetaminie. Nie rozumiem po co on o tym mówi.
Sonia (14 maja 2008) -
to 7 kettles juz tak wysoko jest wsrod polskich niezali?
niepolski niezal (14 maja 2008) -
>misku, ale jakich ty chcesz dowodow? spowiedzi czeslawa jak ks.robaka na lozu smierci? nie chce żadnych. chodziło mi tylko o to, że takie *angażowanie* się w czyjeś poglądy jest DLA MNIE naiwne. bo wszystko można wygenerować pod publiczkę, tak, nawet taką jak ty, ja, ??, pulp, nme, screenagers, 7kettles. wszczęłaś raban, trochę na wyrost, a ja naprawdę nie chcę cię od niczego odwieść. nie mogę ci przecież zabronić lubienia tego tam czesława śpiewa. jejku, ludzie, jest wiosna, kochajmy się. kisskissbangbang
Low (14 maja 2008) -
wywiad z wyborczej jest nieautoryzowany i ostatnio na koncercie czesław wściekał sie na wyborczą
modestmouse (14 maja 2008) -
ej no mnie np odpowiada odgrzanie jak jedwab w taki sposob, bo mam chwile odpoczynku od kombinacji Feel/Markowska/Bajm
slucham radia w pracy (14 maja 2008) -
misku, ale jakich ty chcesz dowodow? spowiedzi czeslawa jak ks.robaka na lozu smierci? http://www.empik.com/empikultura/aktualnosci/czeslaw-spiewa-cieplo-sie-robi-opowiada-czeslaw-mozil,101690 - wypowiedz o konserwatywnych klikach muzycznych. takie podejscie jest mi bliskie i dlatego, choc jego muzyka do mnie nie trafia, uwazam, ze to mimo wszystko nieglupi facet, ktory posiada cos, czego brakuje wielu zacnym koneserom, a mianowicie dystans, tolerancja i brak przekonania o monopolu na racje. 'nie podoba sie, wylacz jak masz gescik' heh. zreszta, bez wzgledu na to, czy january mowi prawde, a dusia blefuje, czy na odwrot, dla mnie istnieje roznica pomiedzy tworca, ktory jakies umiejetnosci i wyobraznie muzyczna jednak posiada (da sie to wylapac z calej plyty), komponuje i gra, a odbior jego dziela jest kwestia gustu, a wykonawca, ktory jest bezdyskusyjnym beztalenciem i jedzie na jednym patencie, oblesnie przetwarzajac stare przeboje. wiecej z wami nie dyskutuje, bo na tym polu nie dojdziemy do porozumienia, zwlaszcza, ze zarzucacie mi brak argumentow, sami zas potraficie jedynie napisac tylko tyle, ze czeslaw=stach=chujnia. tym samym nowy nabytek forum porcys odchodzi do lamusa ze swoimi archaicznymi pogladami;) caluski
studentka (14 maja 2008) -
ruchanko w kiblu po gigu zajmuje wysokie miejsce na liscie motywacji muzykow, wiec raczej dziwne, ze nieczesto takie wywiady sie trafiaja
realista (14 maja 2008) -
ależ droga studentko łaski pełna, nic z tego co napisałaś w tym temacie nie dowodzi szczerości czesia, a jedynie twojego wyobrażenia o tym, czym owa szczerość miałaby się przejawiać. jak wszyscy wiemy, nie ma szczerometrów i tutaj wraca mój główny postulat od którego zaczął się nasz internetowy flirt. >oczywiscie ty, jako wielki koneser swiatowej muzyki powiesz lubię jak sie ze mną droczysz
Low (14 maja 2008) -
"inna sprawa, ze ja szczerosc wysoko cenie zawsze" co z tego ze czesio jest szczery skoro jego muzyka jest chujowa
- (14 maja 2008) -
@Sonia-jeszcze nie wyrzuciłam, więc piszę jak powiodły się plany czesia na Roskilde "kumple sie poświęcili: zgnietli się w piatkę w dwuosobowym namiocie tylko po to, żebym ja w drugim, trzyosobowym, mógł się bzykać. dałem radę, dzieczyna była starsza i wyższa, potem chodizłem dumny jak paw, w I lo tylko ja i kumpel nie bylismy już dziewcami" szczerze: co mnie to wszytko obchodzi? szkoda, że na 8 kolumn, gdzieś połowa do jednej jest o płycie, reszta to jakaś gadka szmatka o jego życiu. taki ten wywiad skierowany do napalonych nastolatek. mam wrażenie, ze czesiu ma nam do powiedzenia 2 rzeczy: przychodźcie na koncerty, bo muszę spłacić długi-pierwsza, druga-mozecie liczyć na ruchanko w kiblu po gigu. d r a m a t ;p
sivi (14 maja 2008) -
moze i jest naiwne, jednak mysle, ze akurat w tym przypadku szczerosc to kwestia bardzo istotna. wydaje mi sie, ze odbior jego muzyki bylby inny, gdyby to samo zaspiewal po angielsku, bo nie razilaby tak strasznie banalnosc tekstu oraz to nieszczesne seplenienie. i wtedy tez nie wzbudzalby takich skrajnych emocji. ale zrobil, jak chcial. oczywiscie ty, jako wielki koneser swiatowej muzyki powiesz, ze sie myle, bo jezyk nie ma tu zadnego znaczenia, ale ja (caly czas) mowie o ogole odbiorcow, a nie o jakis wybitnych jednostkach z porcys. inna sprawa, ze ja szczerosc wysoko cenie zawsze, co pewnie ma niemale przelozenie na moja obrone tego goscia, ale moj system wartosci tym bardziej nie jest kwestia dyskusyjna. molesty tez bronilam, wiec mozesz mi naskoczyc, nie zmienie podejscia;)
studentka (14 maja 2008) -
oj no ok, ok. ale mi nie chodzi o nabieranie się na czesia, tylko o samo w sobie naiwne podejście na zasadzie szczery/nieszczery, no.
Low (14 maja 2008) -
albo sie przypierdalasz dla samego przypierdalania sie, albo dlatego, ze nie czytasz moich postow do konca, gdyz: (...) nie wiem, moze sie nabralam, ale wydaje mi sie byc autentyczny i szczery w tym, co robi, prostolinijnoscia zjednuje sobie ludzi, a nie zagrywkami marketingowymi i dlatego nie budzi we mnie takiego niesmaku, co stachursky. –studentka, 12/5/2008 23:56 (nabrac sie= byc naiwnym)
studentka (13 maja 2008) -
>jednak czeslawa szanuje za szczerosc i luzne podejscie do muzyki, chocby bylo to naiwne czyli, jakby, wiesz o co mi chodzi. może ("może") i się przypierdalam, ale nigdy bez sympatii! <3<3<3
Low (13 maja 2008) -
zasadniczo, ja jak jakas swoja opinie przedstawiam, to staram sie ja tez uzasadnic. wklejasz moje zdania wyrwane z kontekstu, tworzysz sobie z nich kategorie wg wlasnych schematow myslowych i masz z tego wielka radoche, myslac zes taki bystrzacha. a ja po prostu rozumiem, ze komus czeslaw moze sie podobac a komus nie- stricte muzycznie. natomiast wrzucanie go do jednego worka ze skrajnie zenujacym stachurskim, ktorego cover 'jedwabiu' jest bezdyskusyjnie jalowy i stanowi mozliwie najtansze zagranie, uwazam za bezmyslne. muzyka obu do mnie nie trafia, jednak czeslawa szanuje za szczerosc i luzne podejscie do muzyki, chocby bylo to naiwne, ale z paru jego wypowiedzi wylapalam nieco inna mentalnosc, niz czolowego pl szolbiznesu. tyle chcialam przekazac w temacie i dziekuje za uwage.
studentka (13 maja 2008) -
>"czeslaw jest muzykiem zawodowym, ma jakas wyobraznie i cos tam swojego tworzy z potrzeby serca," >"natomiast stachursky to 'wykonawca', ktory znalazl niezawodne sposoby, by do mas trafic." o, to to. <3<3 (umówmy się na kawe!)
Low (13 maja 2008) -
bo stachursky to chyba raczj widzi siebie jako legitimate artist, ze sie tak z angielska wyraze
jackhammer (13 maja 2008) -
jakie znowu dzielenie muzyki na kategorie? na jakie kategorie?
studentka (13 maja 2008)