INNE - FORUM

Muchy czy Feel - kto zgarnie Fryderyka?

25 marca 2008

http://muzyka.onet.pl/10172,1716220,newsy.html

co sądzicie?
Borys?

Eustachy
  • >podejscie typu 'bylo fajnie, jest gorzej, no trudno, swiat sie zmienia' zabawne jest to, ze nigdzie nie napisalem, iz kiedys bylo "fajniej" niz teraz. to jakby obala caly Twoj wywod. pozdrawiam –tomek wasko, 28/3/2008 08:27 > –tomek wasko, 27/3/2008 19:55 odkad pamietam nudzisz tutaj, ze amerykanski pop jest zly, ze nie ma juz dzis prawdziwej alternatywy, ze gdzie sie podzialo prawdziwe indie, nuuuda, plaaaacz, zgrzytanie zebow. bez kitu, polowa Twoich wpisow tego dotyczy, a druga polowa tego, ze kiedys mtv bylo fajne. i zgoda, bylo. ale wiesz, uwaga OCZYWISTOSC, czasy sie zmieniaja, dawne barykady dawno upadly, dawne podzialy stracily na znaczeniu. ja rozumiem ze tesknisz za czasami kiedy jedynie alternatywa byla dobra i sluszna, a mainstream i wszystko co z nim zwiazane byl z definicji zly, ale musisz sie pogodzic z tym, ze te czasy zapewne nigdy nie wroca. a Twoja postawa pozostanie czyms na ksztalt ciekawego eksponatu z natural history museum dziwnym trafem ozywionego w dwudziestym pierwszym wieku. wybacz chlopcze w takim razie zle cie zrozumialam, ale skoro masz swiadomosc, ze pewne dobre wartosci odeszly w zapomnienie, media serwuja papke dla cwiercinteligentow i uwazasz, ze jest to lepsze, no to rzeczywiscie dyskusja bez sensu. moze jednak przemysl opcje z mtv, tam na pewno niezle karmia i ciuchy nawet daja za darmo od mlodziezowych sponsorow. daje slowo, ze popre twoja kandydature smsem i sciagne sobie na komorke tapete z twoja fizjonomia. piszesz, ze nie jestes z w-wy, natomiast ja jestem i to, co wylozyles o 'upadajacych bastionach' bezposrednio mnie dotknelo, chociazby jako osobe dorastajaca z uchem przy przy starej radiostacji (dzis skrajnie prodresiarskie radio). i mimo, ze dzis mam internet i moge sobie sciagnac tysiac razy mniej osiagalne plyty, niz pare lat temu tam byly grane (a takze zostac poblogoslawiona komentarzami do nich tak zacnych osob, jak redaktorzy porcys), to jednak to do mnie w zaden sposob nie przemawia, nie ten klimat, sorrey.
    czytaj wstecz aww (28 marca 2008)
  • i jeszcze: skąd przychodzimy? kim jesteśmy? dokąd zmierzamy?
    a psik! (28 marca 2008)
  • "-gdzież jest niegdysiejszy snowden?"
    tomek wasko (28 marca 2008)
  • mnie nurtuje kilka rzeczy: -dlaczego nie da się nagrac wielkiego albumu w taki sposób? -co to jest drugi obieg i do czemo jest on mi potrzebny? -dlaczego nabijanie się z eski jest bossowskie? -kto to jest hiszpania? -dlaczego jest hitler? -cóż jest prawda? -gdzie był ten garbaty blady staruszek, na którego wołałem tata, kiedy popsuła się karuzela? -co było atu w monachium? -ho-ho beriberi. -takiego wała!
    Low (28 marca 2008)
  • chcecie alternatywy to przerzućcie się na Muhy ;)
    dobra rada (28 marca 2008)
  • uhhh ten żenujący waśko!
    tygrysia maska (28 marca 2008)
  • >podejscie typu 'bylo fajnie, jest gorzej, no trudno, swiat sie zmienia' zabawne jest to, ze nigdzie nie napisalem, iz kiedys bylo "fajniej" niz teraz. to jakby obala caly Twoj wywod. pozdrawiam
    tomek wasko (28 marca 2008)
  • –jackhammer, 28/3/2008 05:53 mechanizm ten raczej odwrotnie dziala. co media lansuja, to jest ZNANE, a co jest znane, to wszyscy CIAGNA. bo na logike, jak maja ciagnac cos, czego nie znaja, o czym istnieniu nawet nie slyszeli? wypowiadam sie na temat tzw. ogolu, mas, bo wsrod nich, rzecz jasna, znajduja sie jednostki, ktore stale i na wlasny, euforyczny uzytek poszukuja, ale nie tedy droga do stworzenia odpowiedniego rynku. a wasko, mysle, ze by sie w mtv odnalazl. bo gdzie lepiej prawdziwy amator muzycznej sztuki & intelektualista moglby pokazac swoj mega wyluzowany ultra mlodziezowy *dystans*? a podejscie typu 'bylo fajnie, jest gorzej, no trudno, swiat sie zmienia' nie jest zadnym pojsciem z duchem czasu, tylko zwykla biernoscia podszyta ignorancja i slaboscia charakteru. bo jak sie w cos naprawde wierzy, czemus sie oddaje, to i naturalnym byc powinno przyjecie odpowiedniego, krytycznego stanowiska. dlatego propsy dla ??, zwlaszcza za to, ze w ogole masz cierpliwosc dyskutowac z takim zenujacym wasko.
    jestem z warszawy, tak stolica wychowuje (28 marca 2008)
  • ja pierdolę, co za rozmowa.
    palczak90 (28 marca 2008)
  • mamy internet od calkiem dawna w tym kraju, nieprawdaz? czyli kazdy ma dostp do muzyki jaka mu sie podoba, tak? to jak to jest mozlliwe, ze wszyscy ciagna tylko zagrobelnego z flinta? tego rodzaju gowno nie jest populane z powodu mediow. jest odwrotnie: media sa wlasnie takie, bo przerazliwa wiekszosc polskich odbiorcow nie ma zadnych wymagan. maja z jakiegos powodu za malo elan vital, zeby sie zdecydowac na wykroczenie chociaz o pare milimetrow ze swojego malego muzycznego swiatka. wiec moze przestanmy sie interesowac skazanym na porazke radiem, a zamiast tego skupmy sie na promowaniu jakichs nowych grup w takich miejscach jak tutaj?
    jackhammer (28 marca 2008)
  • bzdurka. nawet głupawy liamek na myśl o esce powiedziałby coś fajowego. (szymon wydra śpi w piżamie eski).
    ?? (28 marca 2008)
  • "(...) mieliby na tyle charakteru, że na samą myśl o Esce serwowaliby ironiczne komentarze, to wtedy może byśćie to złapali - mielizna to mielizna, a bossostwo jest bossostwem" sorry. mam nadzieję, że nie utożsamiasz ironicznych komentarzy na eskę z bossostwem :>. this is too easy nie wątpię, że szymon wydra reaguje ironicznie na hasło "eska". to go bossem nie czyni. wręcz przeciwnie, jest przez to jeszcze bardziej żenadny w swojej żenadności (pewnie się nietrafionego przykładu czepiam. tak czy siak zdążyłeś mi się już zwizualizować w obcisłych, skórzanych spodniach)
    17 http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1472876 (28 marca 2008)
  • i wy też pewnie macie trochę racji, że końca świata przez tę wizytę nie będzie. będę się jednak trzymał tego, że wszystko można zrobić, gdy pojawi się osoba/osoby z odpowiednimi pomysłami i jasno określonym profilem. nie chodzi mi już o te muchy nawet (zresztą analogicznie - gdybyście dostali zespół z prawdziwego zdarzenia, który faktycznie by kosił na scenie i mieliby na tyle charakteru, że na samą myśl o Esce serwowaliby ironiczne komentarze, to wtedy może byśćie to złapali - mielizna to mielizna, a bossostwo jest bossostwem). chodzi o to, że wiele możnaby zmienić, gdyby większej ilości osób zależało. jak piszecie, że macie gdzieś czy wytworzy się mechanizm obronny i powstanie wreszcie cywilizowany drugi obieg, to albo się robicie na moreniezalthanniezal, albo nie wiecie co piszecie. w sytuacji kiedy zostawimy wszystko w rękach starych wyjadaczy i medialnych burdeli za kilka lat nie będzie już o czym pisać, bo przejawy ciekawszego grania, nawet jeśli będą, skazane zostaną na totalną partyzantkę. poza tym fajnie byłoby jakby się dało za kilka lat włączyć choć jedno radio i nie dostać po głowie tandetą (to mało możliwe, ale w dobie świętych słupków naprawdę realne). to samo z prasą. tylko takie akcje jak Pulp, jak audycje w Trójce są w stanie dać jakąś nadzieję na przyszłość, tego i tak jest za mało. nie da się nagrywać wielkich płyt jak się zapierdala na nocki do pracy żeby się utrzymać, muzyka jest wyłącznie kradziona (już nie sprzedawana), a na nagranie materiału dostaje się 3.200 zł..... idealnie pewnie już nie będzie, ale w 37-milionowym kraju można rozkręcić koniunkturę, która po czasie da realne możliwości.
    ?? (28 marca 2008)
  • ?? - nie wiem po co ma powstawać jakaś polska scena alternatywna kiedy tysiące garażowych zespołów ze stanów robi lepsze kawałki niż 99% wszystkich polskich. chyba tylko po to żeby jakieś beztalencia mogły się wylansować na fali popularności. skup się na muzyce, życie jest krótkie
    zwobot (28 marca 2008)
  • w ogóle nie rozpatrywałbym wybrania się na galę eska music awards w kategoriach: "o chcemy być sławni. popierdalamy na każdą imprę na mieście". tylko: "zaprosili nas, czemu mielibyśmy nie iść"
    17 http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1472876 (28 marca 2008)
  • >?? te twoje oczekiwania względem much. zbyt nieogarnialne dla mnie już pomijając spinkę okołoalternatywną. czepianie się zespołu, który nigdy nie stawiał sobie za cel obrony ideałów sięgających korzeni muzyki alternatywnej, o to że nie broni takich ideałów = o co chodzi? implikujesz: korzystają z gitar, pobocznymi ścieżkami udało im się wydać płytę = mają obowiązek budowania polskiej sceny alternatywnej i walki w kisielu z szymonem wydrą ? tak czy siak: ty odczuwasz potrzebę "zbudowania w tym kraju alternatywnego rynku muzycznego". redaktor waśko ma w dupie "budowanie w tym kraju alternatywnego rynku muzycznego". (ja zresztą też (mam w dupie).) czyli: hasło "jałowa dyskusja" pasuje jak ulał a hasło: "nie chcę wchodzić w jałową dyskusję" jeszcze bardziej pasuje jak ulał
    17 http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1472876 (28 marca 2008)
  • heh, ale ciągle jest trochę tak, jakby te muchy chciały tę *alternatywną stronę mocy* (wha?) tworzyć, a coś nie wydaje mi się, by na przekór światu mieli nagrać dni wiatru bis. można mieć nadzieję, że za kilka lat eska music awards będą stały pod znakiem bandów na poziomie much, a nie, że będziemy siedzieć w piwnicach i cynicznie wszystko obśmiewać, bo obciach i liczyć, że zajmiemy miejsca grubych ryb (ale nie, błagam, ta forma to wyniesiona z ulotki o perswazji, ja się nie poczuwam do bycia częścią czegokolwiek, nie wciągajcie mnie w to). ogółem, tłumaczyłem ci to kiedyś, ale jednak wchodząc w coś i tam zaczynać dłubanie (nie mówię, że muchy mają zamiar), zmieniło by więcej na lepsze, niż czajenie się po kątach i czekanie, aż się fortuna na łeb zesra. jeżeli za kilka lat muchy mają być drugim myslovitz pod względem popularności - niech tak będzie. wszystkim to wyjdzie na dobre. a bycie niezal zostaw psychocukrom czy komuś.
    Low (28 marca 2008)
  • Ale czy Muchy silą się na jakieś mega bycie niezależnym i alternatywnym. Są tak samo "alternatywni" jak Myslovitz czyli wcale. Jednak jako zespół popowy nagrywający fajne, nośne piosenki z niezłymi tekstami jawi się jako rzecz fajna na rynku nijakim
    Fanny Aleksander (28 marca 2008)
  • zwobot - dobre pytanie. nie, ja tylko zastanawiam się na ile jesteśmy w stanie zbudować w tym kraju alternatywny rynek muzyczny, minimalnie zależny od tego podstawowego. w momencie kiedy największej sensacji świeżego gitarowego grania ostatnich lat jest po drodze rozdanie nagród Eski, trochę zaczynam wątpić czy ktoś w ogóle chce takiego rynku. bo to Muchom powinno tym bardziej zależeć na podkreśleniu pewnych różnic na linii szymon wydra&carpe diem a dobra muzyka. serio, jakbyśmy się zaczęli trochę sprawniej organizować, to i do nas przyjedzie po czasie telewizja, stworzy się koniunktura. ale to trzeba gdzieś zaakcentować, że jesteśmy. nie sądzę, żeby udział w takim śpędzie dodawał morali alternatywnej stronie mocy. ciągłe tłumaczenie, że muchy są zespołem pop jest analogiczne do sytuacji jakby marek kondrat poszedł grać do M jak Miłość twierdząc, że on jest przecież aktorem masowym. są jakieś granice. były.
    ?? (28 marca 2008)
  • to by było nawet niezłe hasło - porcys - budujemy modelowego polskiego nerda od 2000 pytanie do ?? - czy naprawdę aż tak zwracasz uwagę na całą tą otoczkę pozamuzyczną? czy jakby ktoś z much obsikał mikrofon na rozdaniu tych nagród to staliby się przez to lepszym zespołem?
    zwobot (27 marca 2008)
  • fight! w koncu cos sie dzieje na forum
    nioskanzlg (27 marca 2008)
  • Elo ziomy, wyjdźcie z pudełka, mamy 2008 rok, c'mon
    Benhauer (27 marca 2008)
  • ale przyznasz Tomaszu, że Jana ponadprzeciętna. czy może aż tak głęboko nie sięgałeś?
    ?? (27 marca 2008)
  • "bardzo przypomina pojazd b.d. po lukkim w jakimś wątku, całkiem niedawno. tak bardzo, że "jawisz się być", tomku waśko, tylko epigonem, czy to w recenzjach, czy na forum powtarzającym tylko to, co już kiedyś ktoś zgrabnie napisał" –c-u, 27/3/2008 21:11 dokladnie o tym samym pomyslalem czytajac poprzedni post tomasza. tomek to taki borys tylko przepuszczony przez czarno-biale ksero.
    face the facts (27 marca 2008)
  • to juz tak nam brakuje w zyciu normalnych ludzi, ze jak ktos chce "podyskutowac w sensowny sposob", to my mamy klaskac w raczki z radosci? jalowe dyskusje sa jalowe
    feelolog (27 marca 2008)
  • az sobie sprawdzilem w google co to za laski o ktorych piszesz. i wybacz, ale, najwyrazniej w przeciwienstwie do Ciebie, nie czuje sie jednak kompetentny, zeby prowadzic dalej dyskusje na ich temat. aha, tylko uwazaj, zeby Ci sie komputer nie zawirusowal jak wchodzisz na strony z tymi pannami.
    tomek wasko (27 marca 2008)
  • heh ale z was marudy moze alternatywnie by bylo gdyby na tej calej gali zrobili akcje typu jarvis kontra jackson hm? albo przynajmniej zablokowali czerwony dywan zeby wyrazic swoj sprzeciw wobec > galopującej kretynizacji, bezmyślnej zupełnie komercjalizacji całego konglomeratu rodzimej popkultury i pokazac jacu to sa niezalezni eee nie w sumie to i tak gdyby oglosili, ze sraja na eske przeczytalabym, ze gwiazdorza przeciez co nie
    ula (27 marca 2008)
  • "nie płacz tak". ;-( ja wiem, Cassie, tam są te bity sprytne, fajnie. ale czy ty nie masz kręgosłupa? a na płytę Jany Covy albo Alexy Rae też czekasz? ja nie wiem na co czekam, na Spiritualized czekam trochę, zgadza się. sporo nowych rzeczy mi się podoba, ale nie szaleję za, dlatego też nie czekam już dużymi literami raczej. teraz czekam na kasę, co by sobie kupić pierwszy KLF albo Lloyda Cole, "Bossanovę" czy Squeeze. hihi. przepraszam całą Warszawę za to, że Łódź miała być kiedyś stolicą.
    ?? (27 marca 2008)
  • jej, wasko, ale Ty jestes bucem jednak. ktos chce podyskutowac w sensowny sposób, a Ty nie masz czasu i "napisalem przeciez, ze w tym temacie sie nie udzielę, bo mnie to nuuuuudzi". z drugiej strony, sie robi nowy andrzej - jak cos napisze, to nie odpisujcie, bo on tak o tym nie mysli, zeby byl bucem, bo w swoim swiatku jest megacoolzajebisty przeciez, no helllllllou, elo zią. porcys the best, fuck the rest.
    a (27 marca 2008)
  • tak w ogole to chyba podczas walki z anrzejem pod róznymi anonimowymi nickami moderator tomasz wasko upodobnil się trochę do niego
    c-u (27 marca 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)