INNE - FORUM
Muchy czy Feel - kto zgarnie Fryderyka?
25 marca 2008http://muzyka.onet.pl/10172,1716220,newsy.html
co sądzicie?
Borys?
-
co do EmTiWi...dzisiaj to wygląda tak- kilka "mądrych" głów siedzi przy biureczku i wymyśla, że muzyka nie ogląda się tak, jak głupie programy o pierdolniętych nastolatkach, bąkach gwiazd, łamaniu nóg, itd itd..więc ..no chuj z tym że to telewizja muzyczna, w prajmtajmie jedziemy z szajsem- gówniarze to będą oglądac.. i fakto - glądaja. Dla czystego sumienia jest dziennie 2..3 godziny muzyki. Niestety stacja spadła na psy przez krótkowzrocznosc szefowsta, które nie rozumie, że ma najbardziej rozpoznawalną telewizję muzyczną na swiecie i woli rozjebac profil i wogóle sens tej telewizji, dla "dobrych wyników". Niestety wg mnie to się skonczy tak, że ludzie się poprostu odwrócą od mtv..gnoje przestaną wkoncu oglądac pierdoły, bo inna stacja ..niekoniecznie muzyczna, zrobi coś bardziej żenującego i co wtedy? wtedy się okaże że dla stu złotych wsadzili łeb do kibla, bo nie mieli odwagi, nie umieli poprostu albo im się nie chciało robic telewizji muzycznej z prawdziwego zdarzenia. Musiałem wywalic żale:) a..i wiem co mówię ;)
Krist (25 kwietnia 2008) -
A w ogole to Woody Alien. Idzcie na koncert Woody Alien jak bedziecie mogli. –em c, 29/3/2008 13:46 W Łodzi będzie. W Jazzdze, 16go maja. Na urodzinach Studenckiego Radia Żak.
óć (25 kwietnia 2008) -
kręci Was Eska?
taaaaak (25 kwietnia 2008) -
trzymajcie kciuki za muchy
bum bum bum bum (25 kwietnia 2008) -
wazzzup
juz za chwile (19 kwietnia 2008) -
feel collins
aa (30 marca 2008) -
hahaha. znow mam net poza kafejkami i znajomymi, i co widze? widze, ze pewne rzeczy nigdy sie nie zmienia, a na pewno nie forum porcys. MTV nigdy nie bylo fajne, w kazdym razie nigdy od 1993 czy cos w tym stylu. Bylo fajniejsze od tego jakie jest teraz, ale co nie jest? Naprawde fajna to byla Viva Zwei. Iglak dobrze prawi. Uwagi ?? w duzej czesci uwazam za trafione, bo postawa w stylu eska jest chujowa, z chujowymi rzecazmi nie nalezy miec nic wspolnego -> nie idziemy na eska awards jest przeciez bardzo ladna i godna, z tym ze zespol Muchy zdaje sie po prostu uwazac inaczej [a fajnosc patrzenia na to jak leszczynski tuli frytke jest mniej wiecej taka jak fajnosc wspolczesnego mtv, sczegolnie jak sie nie kto zacz - wtret @ zosia] czym ?? zdaje sie byc osobisice rozczarowany, ale to problem jego, a nie zespolu (zdaje sie byc). A w ogole to Woody Alien. Idzcie na koncert Woody Alien jak bedziecie mogli.
em c (29 marca 2008) -
>a psik oby nie.
camel (29 marca 2008) -
moze bedzie integracja na offie albo nelly f? ;) –camel, 29/3/2008 13:26 i każdy przyjdzie w koszulce z nickiem z forum
a psik! (29 marca 2008) -
moze bedzie integracja na offie albo nelly f? ;)
camel (29 marca 2008) -
to mial byc grill: http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=2342
"jestescie kurwa aspołeczni" (29 marca 2008) -
A nie uważcie, że wcześniej wszystko co dobre, wartościowe i miarę przyswajalne się skomercjalizuje? Ja uważam, że tak. Grunt by ta komercjalizacja przebiagała na zasadach twórców, a nie mediów, które będą ich chcieli za wszelką cenę urobić. By twórcy, poszli na jakieś ustępstwa, by a)zarobić więcej kasy ALE nie stracić przy tym twarzy, wartości artystycznych, które wypływają z ich muzyki/filmu/pisanych sztuk etc. Taka piosenkę kiedyś T.Love miał do kiepskiego w powszechnej opinii (w mojej nie) zatytułowaną Luźny Janek, gdzie dość ironicznie Muniek zobrazował. Ja tu widzę, że niektórzy koniecznie chcą się jarać alternatywą. Chcą jej słuchać, należeć do 'elyty', by 'ciemne masy' ich alternatywnie altenratywnej muzyki najlepiej nie znały/ Tylko powiedźcie lepiej, że chcecie słuchać alternatywnej muzyki (jak już przyjąłem te nazewnictwo to już sięgo będę trzymał) by się poczuć lepszymi od tych słuchających 'wsiowych' wdg was dod i innych carpe diemów i com. A przecież nie powinno się oceniać ludzi li tylko po typie muzyki jakiej słuchają. Przynajmniej mi się tak wydaje..
camel (29 marca 2008) -
dajcie linka do tego jak lukki chciał ognisko zorganizować wątku
jan ep (29 marca 2008) -
czy za najpiękniejsze zdanie tej dyskusji przewidziana jest jakaś nagroda,panie Iglak? –paj, 28/3/2008 19:23 rumuńska rodzina. podaj adres na jaki słać. a co do tego jechania po dawnym mtv... –', 28/3/2008 20:09 no właśnie po dawnym MTV ja nie jadę, bo sam z łezką w oku wspominam. chodzi o to, że prawdopodobnie za naście lat, kolejne pokolenie będzie z rozrzewnieniem wspominać dzisiejsze MTV, bo jak paj słusznie napisał kulturowo spadamy coraz niżej. a więc nagrywajmy, nagrywajmy ;-) a to o Headbangers to ino przykład, bo było jeszcze kilka fajnych rzeczy.
Iglak (29 marca 2008) -
to moze rzeczywiscie zacznijmy cieszyc sie z tego, co teraz mamy, bo kto wie, co bedzie za pare lat kolejnych?;) a co do tego jechania po dawnym mtv... ja tego nie znam, bo jak sie w polsce ono pojawilo po upadku komuny, to bylo czyms nowym, nieznanym i nieporownywalnym do tego, co mielismy wczesniej (a co mielismy?!), takze zajawka na ogladanie klipow byla i za malolata to nawet przy top 10 czasem sie 'doznawalo', mowiac jezykiem tego portalu.
' (28 marca 2008) -
a wiesz dlaczego teraz z rozrzewnieniem wspomina się"stare"MTV?ponieważ nikt nie był w stanie przewidzieć aż takiej degrengolady obecnych muzycznych stacji.kulturowo spadamy coraz niżej,na samo dno,a wszyscy dookoła mają to jakby w dupie.szkoda,że młodzież nie ma już żadnych ideałów.liczy się tylko dobra zabawa i forsa,czy co?nikomu się już nic nie chce.czy za najpiękniejsze zdanie tej dyskusji przewidziana jest jakaś nagroda,panie Iglak?
paj (28 marca 2008) -
ja sie przyznawalam i znam wielu takich, co nawet nagrywali na vhs. no ale bylismy mlodzi, glupi, wiadomo.
wychowana na yo! mtv raps ale nie z gorącym redem (28 marca 2008) -
jestem mistrzem offtopiców. wnioskuję o zabranie mi klucza do forum.
?? (28 marca 2008) -
Headbangers to był bardziej dla gitarzystów zespołu Ira czy fanów Slayera program. raczej 120 Minut Paula Kinga czy Chill Out Zone rządziły jako spójne twory z trochę inną muzyką niż ta z top10. zresztą i w dzien prawie wszyscy wtedy oglądali, bo co kilka klipów zawsze było coś fajnego. ZRESZTĄ, who cares.
?? (28 marca 2008) -
najpiękniejsze zdania tej dyskusji to: głos młodego pokolenia-muchy –paj, 27/3/2008 18:13 lol, jak ostatnio gadałem z Piotrkiem, to mi powiedział: "my naprawdę nie mamy żadnych aspiracji do bycia głosem pokolenia, no kurwa mać" - zdanie absolutne. kiedys mtv bylo fajne. i zgoda, bylo. –tomek wasko, 27/3/2008 19:55 bo jakie to wszystko kurwa jest względne. nie wiem czy ktoś pamięta jaki wtedy był stosunek "młodych, gniewnych, niezależnych i zbuntowanych" do MTV. ale było ono synonimem kiczu, szmiry i ogólnie popeliny. do oglądania MTV raczej się nie przyznawano, a jeśli już to jedynie w kontekście programu Headbangers Ball. dzisiaj ludzi nie wstydzą się mówić o "starej" MTV w samych superlatywach.
Iglak (28 marca 2008) -
Michał, masz rację. jednak ja się trochę krzywię na ten od lat pielęgnowany stereotyp, że jest muzyka środka, masowa i potem od razu drugi biegun niezależny czyli naćpany witek na trąbce, psychojazzowe trio Aleksander, etnorap z Wałbrzycha i polski Frank Zappa czyli Wit Dopierała i oni wszyscy sprzedają po 290 egzemplarzy swojej płyty, jak jest dobry rok. ja się cieszę, że oni sobie tworzą, ale muzyka mniej banalna, mniej oczywista nie musi od razu oznaczać osobliwego eksperymentu czy zappowszczyzny. a że są niezależne labele, jest więcej fajnych artystów niż Ci, o których się mówi dużo, to na pewno. ale oni wszyscy bez odpowiedniego rozgłosu, warunków są raczej bezradni wobec rynku.
?? (28 marca 2008) -
oj dajcie spokoj obroncy idealow sierpnia nie poszlibyscie na bankiet zeby zobaczyc cos takiego? http://www.pudelek.pl/artykul/9165/leszczynski_tuli_frytke/ a moze ktos tam byl?;> inna sprawa ze samemu mozna sie upic cateringiem i utulic frytke w pijackim widzie albo pobic sie z makowieckim a potem byc na pudelku wiec moze faktycznie lepiej nie ryzykowac i nie isc w ten wielki swiat;>
z (28 marca 2008) -
>to się jednak zdarza bardzo sporadycznie. no nie wiem, przełom lat 50s/60s z hollym, beatles czy charlsem na czele. albo davis. nie, no to się działo i te płyty się bronią lepiej, niż dzisiejsze wielkobudżetowe produkcje, więc nie rożumie tego argumenty. nie, no dobra, ja wiem, że ty nie uznajesz takich staroci, ale no KURWA da się na jednośladzie wysmażyć rzeczy, o jakich się fizjologom nie śniło. ja wiem, że też nie uznajesz, ale sebadoh nagrywali na 4-tracku, guided by voices. dinosaur jr największe płyty też nie powalają technicznymi ekscesami. ogółem, wszystko się da, jak się chce i jak się ma co nagrywać. ludziom brakuje wyobraźni, a nie środków. zmuszać mnie do takich truizmów, no. >a drugi obieg to stworzenie nowej, oświeconej prasy, tv (choćby w internecie), większa ilość dobrych programów w radio (tu głównie liczyć można na Polskie Radio, również na programy regionalne, chociaż tam wciąż jest za dużo betonu przy sterach). patrz mój post z 28/3/2008 00:49
Low (28 marca 2008) -
do ?? i Elliot Crane ?? > zorganizuj konwencję na ten temat. spotkanie. zobacz czy kogokolwiek to w ogóle obchodzi. być może żyjesz iluzjami. jakaś scena w kontrze do mainstreamu w Polsce jednak istnieje. jest Pink Punk, basista Kristen gra w Ściance, wokalista Ścianki udziela się w Blek Sabat, basista Blek Sabat gra w Pogodno i Biffie zarazem, wokalistka Biffu grała z Vietnam Vet Taxi Ride (czy jakoś tak), gitarzysta Biffu (Fochman) grywał z tyskimi Sensorrami, saksofnista Sensorrów udziela się w projekcie MorF, wcześniej - Pasimito kwintet, Pasimito kwintet suporrtowali Łoskot, w Łoskoscie na perkusji grał Gwinciński, Gwinciński tworzył Maetstro Trytony z Rafałem Gorzyckim, Rafał Gorzycki gra na perkusji w Sing Sing Penelope, którzy nagrali płytę u braci Kapsów z Contemporary Noise Quintet, wcześniej - Something Like Elvis, a to tylko część sceny istnieje w Polsce scena, której zależy na dobrej muzyce (choć to zawsze kwestia gustu), która ze sobą współpracuje. ci muzycy pomagają sobie nawzajem, grają koncerty, wydają płyty. nieważne są etykietki, liczy się duch muzyki. także nie pisze Elliocie, że tej sceny nie ma. to forum żyje swoim życiem, ma trochę swój zamknięty świat, istnieje tylko to, o czym napisze Porcys albo Pulp, nie szukacie muzyki na własną rękę. Muchy, Renton, Out of tune, Psychocukier, [zabronione przez regulamin], projekt poboczny Much: Drivealone, CKOD, Pogodno i Ścianka, bo mieli czadowe rockandrollowe numery - ta część polskiej sceny znajduje tu swoje miejsce, reszta nie ma racji bytu. o czym w ogóle jest ta dyskusja? brakuje wytwórni niezależnych? a Tone Industria? Biodro? Lado ABC? Electric Eye Studio? Jimmy Jazz Records? Love Industry? brakuje zespołów? z chęcią podam jeszcze kilka przykładów.
Michał (28 marca 2008) -
redaktor Dobierała odpowiada użytkownikom Low i Borys D. na koniec użytkownikowi Elliot Crane: "dlaczego nie da się nagrać wielkiego albumu w taki sposób?" "dlaczego drugi obieg?" teoretycznie nagrać można i na dwuśladzie wielkie piosenki. to się jednak zdarza bardzo sporadycznie. w momencie kiedy w każdym prawie klubie, w każdym prawie studio jest problem żeby dobrze nagłośnić, nagrać głupią gitarę, to gdzie miejsce na te wszystkie zabawy z formą, na poszerzone instrumentarium? do tego jak jesteś skazany na klasyczny kierat (żeby się utrzymać), a zewsząd słychać głos, że tylko naiwniacy i szurnięci odlatują w jakieś artystyczne życiorysy these days, to sorry, ale za kilka lat młodziaki będą miały gdzieś taką drogę. a drugi obieg to stworzenie nowej, oświeconej prasy, tv (choćby w internecie), większa ilość dobrych programów w radio (tu głównie liczyć można na Polskie Radio, również na programy regionalne, chociaż tam wciąż jest za dużo betonu przy sterach). bez tego typu działań będziemy skazani na doczepke do i tak maksymalnie dołującego mainstreamu. do Borys: być może ta "dyskusja" nie miałaby zupełnie racji bytu na zachodzie, a raczej na pewno. bo rozmawiamy o Polsce, o tym, że wszystko organizacyjnie i repertuarowo stoi na głowie i jest ostatni dzwonek. dopiero gdzieś tam w tle sobie skonstatowałem (po raz 451. :-), że generalnie popkultura zachodnia zjadła swój ogon. do Elliot: no właśnie, ja nie wiem czy mainstream jest w stanie sam się wyleczyć. z roku na rok poziom absurdu i degrengolady wzrasta. płyty na świecie jednak się sprzedają wciąż w milionach. u nas największe gwiazdy coraz częśćiej nie wychodzą poza 30 tysięcy. ja nie mówię o rynku alternatywnym w sensie, że się zabunkrujemy i zaczniemy grzać kowery Husker Du czy Magazine. raczej myślę o takim naturalnym odruchu wszystkich kumatych, którzy mają już dosyć tego zaklętego kręgu masowe media elektroniczne-zacofana mentalnie prasa, który, póki co, jest jedynym miejscem do promocji, polemik, przezentacji artystów i dzieł. tylko nie piszcie, że internet daje taaaakie możliwości - z internetowego hajpu nikt nie wyżyje, nie sprzeda nawet 600 płyt..
?? (28 marca 2008) -
Co do tego budowania alternatywnego rynku jeszcze tylko: ja to już mówiłem dwieście razy, ale musi być kurwa najpierw normalny mainstream, żeby była normalna alternatywa. I nie mówię o tym w kategoriach własnej misji, tylko punktuję irracjonalność takich oczekiwań.
elliot crane (28 marca 2008) -
Tymanski mi sie przypomnial na Fryderykach.
F12 (28 marca 2008) -
podzialy byly, sa i beda. byly glupie, sa glupie i beda glupie. ale my tu chyba (ja na pewno) rozprawiamy nie o podziale na niezalezne i komercyjne za kryterium przyjmujac popularnosc, tylko na dobre i zle za kryterium przyjmujac jakosc. wszystko ma dwie strony medalu. jesli zespol x pokazuje sie na rozdaniu nagrod radia y, to znaczy, ze jakos sie z tym medium 'utozsamia', czy chocby czuje sie tam 'na miejscu'- tak to wyglada z zewnatrz, na fotorelacji gdzie zespol x szczerzy sie pod logo y, nawet jesli w prywatnych odczuciach x chodzi tylko o to, zeby dobrze pojesc i popic. argument typu 'przeciez gdzies trzeba chodzic, a nie moja wina, ze nie ma alternatywnej alternatywy' tez jest smieszny, bo przeciez zalozyliscie sobie pulp i na samym wstepie zorganizowaliscie wlasna 'niezal gale' jeszcze opatrujac to haselkiem, ze postanowiliscie nagrodzic tych, ktorych nikt nie nagradza czy cos ala w podobie. troche hipokryzja zalatuje, zestawiajac jedno podejscie z drugim.
aww (28 marca 2008) -
tak sobie przejrzałem tę "dyskusję" i zastanawiam się co by było gdyby nasz użytkownik o nicku "??" (oraz wszyscy popierający jego opinie) rozpoczął podobny wątek na ILM, starając się tam udowodnić swoje racje. co by Passantino powiedział. co by Raggett powiedział. nie twierdzę, że z miejsca wygraliby polemikę, po prostu jestem ciekaw ich reakcji. "oj zabawa by była, jeny". rock on!
borys d (28 marca 2008) -
kurcze, "to samo od nowa". tlumacze wiec: nie napisalem nigdzie, ze te dawne podzialy byly dobre i ze dobre wartosci odeszly w zapomnienie. napisalem, ze zdaje sobie sprawe, z tego, ze ktos moze za nimi tesknic i ze to rozumiem. jest to pewna, jak pewnie sama przyznasz, subtelna roznica. zeby nie bylo, tak tez mnie wkurza ze na dobry film w telewizji musze czekac do godzin nocnych, ze mtv stalo sie kanalem serwujacym jedynie kolejne durne reality shows dla debili itepe itede. ale w tym co pisalem i co zacytowalas chodzilo mi glownie o muzyke, a nie o objasnianie wszystkich meandrow swiata kultury kurcze - dla mnie obecna sytuacja, w ktorej sztuczne podzialy na muzyke niezalezna i komercyjna (indie i pop, niewazna nomenklatura, chwytasz o co mi chodzi pewnie) zdaja sie coraz bardziej tracic na znaczeniu jest sytuacja o wiele zdrowsza. tylko to chcialem przekazac i troche nie kumam stad ta jatka tutaj. pozdrawiam
tomek wasko (28 marca 2008)