INNE - FORUM
Portishead - Third
19 marca 2008nie wytrzymałem, kurde tyle lat czekania, a tu juz na 2 miesiące przed premierą "szatan kusi"...
niestety, jestem bardzo rozczarowany tym materiałem i nie chodzi o jakość tego co wyciekło, bo wersja cd może co najwyżej podnieść ocenę o 1pkt.
przykro mi to mówić, ale po kilku przesłuchaniach stwierdzam, ze ten materiał mógłby sie w ogóle nie ukazać - jest nudno, jakoś tak bez klimatu i emocji
The Rip i Magic Doors to za mało jak na ponad 10 lat czekania;(
-
moszna
Fi (2 maja 2008) -
a można kupić jakieś normalne wydanie czy tylko to wiejskie że poland?
mnich (2 maja 2008) -
>>the painfully vacuous adult-contempo masterflop by Beth Gibbons & Rustin Man". -> http://youtube.com/watch?v=DYd7Tdefpe4
aaargh! (2 maja 2008) -
kurwa to nie jest argument? to na chuj w ogole o muzyce rozmawiac, skoro liczy sie tylko marka? nie marka a materiał wrażliwcze.
nie poruszony (2 maja 2008) -
a to ze pod inna nazwą to nie argument jest, bo wszystko może by nie przeszło pod inna nazwa.(a może przeszło i taka gadka) –dh, 29/4/2008 02:46 kurwa to nie jest argument? to na chuj w ogole o muzyce rozmawiac, skoro liczy sie tylko marka?
poruszony tym postem (2 maja 2008) -
tak. tego samego roku na pitchforku rządziły adult-contempo masterpieces by Interpol i Wilco.
luke (1 maja 2008) -
>dobrze, ze choć tygrysia jak zwykle trzeźwy :) Łukasz - jeśli to ty - trzeźwy to był Schreiber w 2003 roku: "Rock critic Michael Goldberg recently speculated that what makes music fanatics thirst for the obscure is the desire to discover music that is 'uncontaminated by the commerce machine.' This, he says, is the reason we cling to the abstract and unmarketable, the outlandish and abrasive. And yet, this is also the guy whose favorite album of last year was the painfully vacuous adult-contempo masterflop by Beth Gibbons & Rustin Man".
borys d (1 maja 2008) -
Third vs. In Rainbows dla mnie jednak "Third" póki co (czyli średnie stany szóstkowe)
PK (30 kwietnia 2008) -
Wtajemniczeni twierdzą nawet, że on jest Burial.
szczur (30 kwietnia 2008) -
Yorke uwielbia Buriala. I wszystko jasne.
szczur (30 kwietnia 2008) -
http://muzyka.wp.pl/g,0,id,37565,niusy.html zmieniać zdanie o tej płycie marudy, ale to juz!!
natychmiast odwoływać krytyke (30 kwietnia 2008) -
dobrze, ze choć tygrysia jak zwykle trzeźwy :)
luke (29 kwietnia 2008) -
Borys pod innym nazwiskiem też przeszedłby niezauważony.
Koką (29 kwietnia 2008) -
najlepsze jest to, że ten album jest akuratnie ciężki. nie mogę uwierzyć, ale zgadzam się z piczforkiem - P grają raczej psych-rock niż trip-hop. i jest to dobry psych-rock (klimat kawałka otwierającego, gitara na 'hunter', całość 'we carry on', etc.). duży gites. no i tu jest, okurwajapierdolę, beth gibbons na wokalu. nie jakaś tam chujowa gwiazdka, o której się zapomni za sezon. i po ostatnie, album nudny może wydawać się tylko tym, dla których zespoły z ATP prowadzonego przez portishead są nudne (z wyjątkami, nie wszyscy tam są udani).
wiadomo (29 kwietnia 2008) -
jakies momenty moze i sa ale dla mnie w sumie nudy. trudno ich za to winic, trzeba troche kasy zarobic a target 'dzisiejsi dwudziestoparoitrzydziestolatkowie ktorzy kiedys lubili' calkiem spory. wiec niech im sie wiedzie na dostatniej emeryturze a ja sobie moze juz przelacze na cos ciekawszego
z (29 kwietnia 2008) -
Po pierwszym przesłuchaniu mam już pare kawałków do których mam ochote wracać: Silence, The Rip, We carry on, machine gun, są też słabsze ale momentami kop mocny, riff z we carry on miecie, nie mam resentymentu do nich bo raczej te triphopowe asocjacje i klimat licealno depresyjny mnie zrażały, a tu zimne, wyrafinowane brzmienie,bity twarde, dużo sie dzieje, podoba mi sie a to ze pod inna nazwą to nie argument jest, bo wszystko może by nie przeszło pod inna nazwa.(a może przeszło i taka gadka)
dh (29 kwietnia 2008) -
czy jeśli lubię tygrysią, to muszę też lubić nowy portishead?
fanka tygrysiej (29 kwietnia 2008) -
spójrzmy prawdzie w oczy - wydany pod inną nazwą ten album przeszedłby niezauważony...
borys d (29 kwietnia 2008) -
bardzo dobra płyta, nie dam skrzywdzić. dobrze, że zrezygnowali z tych trip-hopowych nonsensów (tzn. nonsensów jak na rok 2008). kurwa jak się cieszę, że szanse na usłyszenie jej w różnego rodzaju przybytkach kulturalnego lansu a'la chłodna 25 drastycznie zmalały
tygrysia maska (29 kwietnia 2008) -
http://rateyourmusic.com/charts/top/album/2008
17 http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1472876 się zaraz kończą (28 kwietnia 2008) -
To ja obstawiam 2.2
porcysowy bukmacher (28 kwietnia 2008) -
ale nie tylko pitchfork sie zachwyca. obczajcie popmatters, drowned in sound itd...bardzo dobrze przyjęty album. ot i tyle
bez napinki (28 kwietnia 2008) -
Z cyklu "pamiętacie, gdy pfm był opiniotwórczym"?
szczur (28 kwietnia 2008) -
nie wiem jak się odnieść,ale http://www.pitchforkmedia.com/article/record_review/50072-third best new music ^^
db (28 kwietnia 2008) -
>No przestań Low, Breeders i Radiohead są jeszcze w ciągu twórczym. Trochę przyklapłym, ale jeszcze nie zasługującym na określenie reaktywacji. Chociaz może nie Breeders. No, nie Breeders. zgadzam sie.
johny b. good (27 kwietnia 2008) -
No przestań Low, Breeders i Radiohead są jeszcze w ciągu twórczym. Trochę przyklapłym, ale jeszcze nie zasługującym na określenie reaktywacji. Chociaz może nie Breeders. No, nie Breeders.
szczur (27 kwietnia 2008) -
A ja sciagnalem. Przesluchalem pare razy i zamierzam kupic. Bo tez mi sie podoba.
nie znacie sie (27 kwietnia 2008) -
wczoraj kupiłem - naprawdę bardzo fajne nowe portishead! nie spodziewałem się biorąc pod uwagę chóry narzekających już przed premierą
Ja (27 kwietnia 2008) -
mateusz, straszne glupoty gadasz.
em c (27 kwietnia 2008) -
a mnie to już frustruje. radiohead, portishead, nawet breeders - to są dosłownie deep purple i byli członkowie led zeppelin nowej ery. cokolwiek zrobią - zajebiście. top 10 roku. nostalgia i jedziemy do przodu.
Low (27 kwietnia 2008)