INNE - FORUM
Portishead - Third
19 marca 2008nie wytrzymałem, kurde tyle lat czekania, a tu juz na 2 miesiące przed premierą "szatan kusi"...
niestety, jestem bardzo rozczarowany tym materiałem i nie chodzi o jakość tego co wyciekło, bo wersja cd może co najwyżej podnieść ocenę o 1pkt.
przykro mi to mówić, ale po kilku przesłuchaniach stwierdzam, ze ten materiał mógłby sie w ogóle nie ukazać - jest nudno, jakoś tak bez klimatu i emocji
The Rip i Magic Doors to za mało jak na ponad 10 lat czekania;(
-
http://www.polskieradio.pl/6/13/Artykul/284949,Portishead-zagra-na-Malcie
l (26 grudnia 2010) -
Ale Threads i tak jest fajne!
bum (7 lutego 2009) -
no dobra, uznajmy recenzję za spektakularną, niewybaczalną porażkę jednego z lepszych recenzentów porcysa i zamknijmy temat.
obiektywny (7 lutego 2009) -
i ten drugi gość, dla którego słuchanie toola to nie obciach. –mr. spatula, 6/2/2009 10:22 Bo słuchanie Toola to nie obciach.
obciachem moze byc co najwyzej nazywanie toola najlepszym zespolem swiata (6 lutego 2009) -
no bo ciągle się kłócili ile dać po przecinku
leśniczy (6 lutego 2009) -
Kurwa, ktoś siedział w lesie przez ostatnie ponad pół roku i teraaz się obudził, że ta płyta wyszła?!
dor (6 lutego 2009) -
to w sumie pewnie fajne, perwersyjne uczucie świadomość, że od większości artystów o których się pisze dostało by się centralnie w ryj za rzetelność gdyby tylko nie było się anonimowym recenzentem
Ja (6 lutego 2009) -
wlasnie Filip, nastepnym razem jak bedziesz pisal o plycie nad ktora zespol dlugo pracowal, to nie wstawaj od krzesla przez minimum 3 godziny –Jedrzejnzlg, 6/2/2009 14:32 A Ty jesteś cwany Jędrzeju, ze spośród kilkunastu opinii wybierasz akurat tą do której najłatwiej się przyczepić. Objałeś w Porcys dział PR? Pogratulowac awansu zatem.
Manny Calavera (6 lutego 2009) -
>>właśnie, powiedzcie o co chodzi, bo nie wiem czy mam lubić czy nie. jeśli to była aluzja do mnie, to umyj dupe
ryba (6 lutego 2009) -
>>>w sumie zjebać materiał nad którym zespół pracował kilka lat zajmuje pół godzinki nudnego depresyjnego wieczoru sfrustrowanego autora tejże recenzji gdzie tu proporcje - ch.. wam w d... recenzenci –Ja, 6/2/2009 11:37 wlasnie Filip, nastepnym razem jak bedziesz pisal o plycie nad ktora zespol dlugo pracowal, to nie wstawaj od krzesla przez minimum 3 godziny
Jedrzejnzlg (6 lutego 2009) -
to taki inside joke
konserwator powierzchni plaskich w siedzibie p. (6 lutego 2009) -
właśnie, powiedzcie o co chodzi, bo nie wiem czy mam lubić czy nie.
cieśla (6 lutego 2009) -
O co chodzi z tym "Machine Gun" jako jakimś szczególnym zjawiskiem w popkulturze do cholery? Po raz drugi spotykam się z taką opinią, z tymże pierwsza została odnotowana gdzieś tam przez Borysa, więc to chyba się na zapleczu biurowca porcys wykluło i nikt nie wie o co chodzi
ryba (6 lutego 2009) -
dobra ocena, słaba recka.
1234 (6 lutego 2009) -
ocena trafna, ale teży o powtórkach z dupy i raczej potwierdzają, że autor głuchy
K (6 lutego 2009) -
Ciekawe, że praktycznie cały świat uznał tą płytę za świetną natomiast dla Porcys jest słaba. –Manny Calavera, 6/2/2009 09:59 więc piszą recenzję po pół roku próbując na siłę udowodnić swoją tezę z opisu sigla dawno temu (że jest słabo etc.) i to kolejny dowód na to , że pisanie recenzji częściej bywa zajęciem równie pożytecznym jak nie wiem: sranie z balkonu na głowy przechodniów na Mokotowskiej czy lizanie chodnika od wewnętrznej strony i tylko czasami recenzopisarstwo na coś się przydaje w sumie zjebać materiał nad którym zespół pracował kilka lat zajmuje pół godzinki nudnego depresyjnego wieczoru sfrustrowanego autora tejże recenzji gdzie tu proporcje - ch.. wam w d... recenzenci
Ja (6 lutego 2009) -
niestety, recenzja bardzo nieudana. i ten drugi gość, dla którego słuchanie toola to nie obciach. już widzę tę książkę: "Pocztówki z drugiej strony rekina: kolekcja recenzji Porcys".
mr. spatula (6 lutego 2009) -
fakt, recenzja całkowicie chybiona. bristol sound? heloł?
obiektywny (6 lutego 2009) -
Ciekawe, że praktycznie cały świat uznał tą płytę za świetną natomiast dla Porcys jest słaba. Na dodatek wygląda na to, że uznali tak gremialnie co dla każdego kto ma dystans po prostu wygląda niewiarygodnie. Plus jest to którys tam n-ty podobny przypadek, więc tym bardziej. Poza tym jaki jest sens pisania na siłę recenzji z półrocznym opóźnieniem tylko po to, zeby napisać, że płyta jest taka sobie..? Rozumiem - gdyby rzeczywiście autor miał coś ważnego do przekazania, jakieś wiekopomne przemyslenie dotyczące kondycji człowieka u progu 21 wieku. A tu nic - bylejakość i zwyczajność. Więc po co pytam? Chyba, że po to by sprowokowac dyskusje na forum a potem się z niej ponabijać. Więc zapraszam...
Manny Calavera (6 lutego 2009) -
racja
!! (6 lutego 2009) -
Kolejna recenzja z cyklu : "chuj z płytą, za to jaką w pytkę recenzję napisałem. Przepraszam , reckę. Nawiasem mówiąć ta zinfantilizowana forma slowa recenzja doskonale oddaje klasę i gatunkowy ciężar wieszości krytycznych uniesień, nie tylko na Porcysie. Zero merytoryki i kluczowa teza o nawiązywaniu do bristol soundu - całkowicie chybiona. Może jak jeszcze raz posłuchasz, załapiesz, że niewiele na Third zostało z brzmień starego Portishead.
ryko (6 lutego 2009) -
eh, porcysie porcysie....pokażcie mi recentną płytę, która tak DOBITNIE ukazuje ludzkie emocje, w tym wypadku melancholię. moglibyście czasem zdjąć te żałosne mędrca szkiełko i dojrzeć treść, nie formę.
k (6 lutego 2009) -
z leadu do recenzji: 'Obudziliśmy się w momencie, w którym wszyscy zdążyli już o tej płycie zapomnieć' no coz, ja na ten przyklad jednak pamietam i jestem w stanie 'odtworzyc' sobie w glowie kazdy utwor, co wiecej, lubie te plyte i darze jej tworcow szacunkiem
krwki (6 lutego 2009) -
Tak, Porcys w świetnej formie. Są podobno faworytami na zimowej olimpiadzie specjalnej.
trener (5 lutego 2009) -
zabawna ta recenzja. autor w ogóle nie pojął zawartości płyty. powielanie schematów? LOL Kurwa. Chciałoby się drugie Dummy? Wtedy można by nazwać Third powielaniem schematów. Third to nie tylko poruszająca płyta, ale kupa odniesień do historii muzyki - joy division, psychodela lat 80, minimalizm.
a (5 lutego 2009) -
Bardzo dobra recka, gratulacje. W ogóle Porcys ostatnio w bardzo dobrej formie, zobaczymy ile wytrzymacie;)
T (5 lutego 2009) -
ja tez bardzo lubie machine gun, i jak dla mnie wymiata.
a.d (5 lutego 2009) -
a Ja uważam Machine Gun za jeden z najlepszych na tej płycie i nie kumam tego bioadolenia na ten numer , a sound z VCS 3 na końcu masakra, hipnoza etc...
Ja (5 lutego 2009) -
recka!
no prosze (5 lutego 2009) -
>tego samego roku na pitchforku rządziły adult-contempo masterpieces by Interpol i Wilco Interpol i Wilco = adult contempo? http://en.wikipedia.org/wiki/Adult_contemporary pomijając już, że esencją tego posta było "painfully vacuous masterflop"!
borys d (9 maja 2008)